Archive for the ‘Radio’ Category
Nowa ustawa medialna

Nowa ustawa medialna już powoli zaczyna być elementem dyskusji politycznej. Jeszcze nie znamy jej pełnego kształtu, tylko jej główne zadania, zamieszczone na stronie internetowej MKiDN - ale już widać polaryzację stanowisk.
Należy się cieszyć, że Platforma Obywatelska poszła po rozum do głowy i ustalenie samej ustawy, oraz tryb procedowania nad nią uzgodniła z opozycją - oczywiście tą częścią opozycji, której zależy na racjonalności działania.
Dwuletnie licencje (choć wydaje mi się, że jest to okres trochę zbyt krótki), a przede wszystkim jasne zasady finansowania, z Funduszu Zadań Publicznych (FZP), który będzie finansowany z odpisów podatku VAT od reklamy - to dobre rozwiązanie. Fundusz będzie finansował zarówno kanały telewizji publicznej an bloc, jak i poszczególne programy. Oznacza to, że będzie mógł on wybierać, jak rozumiem, w formie konkursów, rzeczy rzeczywiście najlepsze. Jednocześnie dość ściśle określa się zasady finansowania działalności z Funduszu i z działalności reklamowej -dla TVP wynosi to odpowiednio 60 do 40 procent, dla radia - 80 do 20.
Nowy projekt unika konieczności zmian konstytucyjnych, które wymagane by były, w przypadku likwidacji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. PO, chcąc doprowadzić do szybkich zmian, musiało się zgodzić na jej pozostawienie, a nawet wzmocnienie jej roli. KRRiT ma nadzorować licencje programowe, a także FZP, poprzez powołanie trzyosobowej Rady Powierniczej.
“TVP delendam esse!”

Platformie Obywatelskiej udało się przeforsować w Sejmie ustawę o zwolnieniu części obywateli z płacenia haraczu na instytucje, nad którymi nie ma praktycznie żadnego nadzoru. Czyli na TVP i Polskie Radio.
I społeczeństwo nie ma nadzoru, jak również właściciel – czyli Skarb Państwa.
Zwolnieni z tego płacenia zostali na razie tylko emeryci, trwale niezdolni do pracy renciści i bezrobotni – ale oznacza to, że wpływy wynikające z abonamentu będą o około 60 mln mniejsze.
Oczywiście „książęta” mediów, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański poddali krytyce te decyzje. Według nich oznacza to likwidację Polskiego Radia i osłabienie konkurencyjności TVP.
Wydany przez TVP – czyli Urbańskiego – komunikat stwierdza, że;
“tak drastyczny spadek przychodów z abonamentu, a także zapowiadana przez koalicję rządową jego całkowita likwidacja, doprowadzą w niedalekiej przyszłości do sytuacji, gdy TVP nie będzie w stanie realizować ustawowych zadań misyjnych, współtworzyć i upowszechniać dzieł kultury, dbać o tożsamość narodową Polaków, inicjować i rozwijać debatę w najważniejszych sprawach społecznych i państwowych” (PAP).
Stało się słusznie – jeżeli nie udało się do tej pory przekształcić Telewizji Polskiej w spółkę społeczną, nadzorowaną przez organ społeczny – bo KRRiT jest ciałem POLITYCZNYM – to należy ją właśnie zlikwidować. Moloch, zatrudniający 4700 osób, mający „na pokładzie” 30 związków zawodowych, którym steruje biuro reklamy (słowa medioznawcy Karola Jakubowicza), za misję uchodzi „Taniec z Gwiazdami”, Kammel bierze 60 tysięcy złotych za twarz i na twarz, za to, że tylko jest – bo talentów to on żadnych nie ma, za to, że jest, a szefem jest polityczny namiestnik – nie da się przekształcić. Ona musi zostać zlikwidowana jako twór organizacyjny pod nazwą TVP S.A.
Jakiej TVP by chcieli

Wczoraj zagościłem w przebogate progi gazety „Rzeczpospolita”, na panel dyskusyjny „Jakiej telewizji publicznej potrzebujemy”. Organizatorem była redakcja, prowadzącym Igor Janke, a panelistami, głównymi, dwaj byli i obecny prezesi TVP (Jan Dworak, Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański), szefowa Komisji Kultury i Środków Społecznego Przekazu Sejmu, posłanka PO, Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PiS, była szefowa KRRiT - Elżbieta Kruk, oraz, co śmiało mogę powiedzieć, jedyna osoba niezależna z tego grona – wybitny znawca mediów – Karol Jakubowski.
Na sali byli również inni ludzie mediów – różni, od prezesa PAP, Piotra Skwiecińskiego zaczynając, na Mirosławie Chojeckim kończąc.
Nie będę relacjonował całej debaty – można sobie ją w całości obejrzeć na portalu polityczni.pl – i warto te dwie godziny poświecić.
Nie, nie znajdziecie tam ani planu uzdrowienia mediów publicznych, ani również gotowych pomysłów, czy nawet (poza nielicznymi wyjątkami) projektów zmian organizacyjnych. Nie było to możliwe – nie było to zresztą celem tego spotkania. Media publiczne w Polsce mają 18 lat (od czasu prezesury Andrzeja Drawicza, szefa jeszcze „Radiokomitetu”) - a faktycznie – lat 15, od czasu uchwalenia ustawy o porządku medialnym w roku 1993. Więc raczej dwie godziny nie mogły przynieść żadnego rozwiązania.
W odpowiedzi redaktor Janinie Jankowskiej

Otrzymałem dziś rano ciekawą korespondencję elektroniczną. Wysłana była o godzinie 5.30, więc podejrzewam, że impulsem do napisania tego krótkiego listu były emocje i potrzeba obrony nie tylko konkretnych instytucji – ale również pewnych wartości – i dokonań samej autorki listu.
Pozwalam sobie go zamieścić na swoich blogach i odpowiedzieć nań, bo choć jest prywatny – to dotyczy rzeczy publicznych, publicznych i ważnych dla wielu (choć już nie wielu świadomych wagi problemów) telewidzów i słuchaczy radia.
Oto ten list
Szanowny Panie,
Proszę łaskawie przyjąć do wiadomości, że media publiczne (TVP i Polskie Radio z 18 rozgłośniami regionalnymi) to przede wszystkim podmioty społeczne, wyższej użyteczności publicznej. To NIE JEST BIZNES jak TVN czy Polsat, przynajmniej nie powinien nim być. Media publiczne sa niezbywalną instytucją UE, wystarczy zapoznać się z dokumentami Rady Europy. Nie ma w świecie demokratycznym kraju, w którym nie byłoby mediów publicznych. (Próbowała je sprywatyzować NZ, ale teraz wraca. One wyznaczaja poziom debaty publicznej, wspierają kulturę, integrują wspólnoty, edukują obywatelsko, wyznaczają standardy . Fakt, że w Polsce stały się w sposób nieprzyzwoity łupem politycznym i w związku z tym są w pernamentnym kryzysie, nie świadczy o ich nieprzydatności. Czy zniszczy pan garnek z powodu przesolonej zupy? Niezależne od biznesu i broniące sie przed naciskami polityków media, dają szansę równego dostępu, a więc pluralizmu. Brak mediów publicznych jest uderzeniem w wolność słowa. Nie rozumiem, jak przy tak otwartym umyśle, taka rynkowo-polonocentryczna klapa na oczach.
–
Janina Jankowska
Redaktor Janina Jankowska to ktoś wyjątkowy w polskim świecie medialnym, postać znana, ceniona, z której głosem liczą się wszyscy – nie tylko dziennikarze. Doskonała dziennikarz i publicysta, także organizator i administrator radia, osoba zaangażowana od połowy lat ‘70 w działalność opozycyjną, wielokrotnie zatrzymywana i więziona.
Obecnie Janina Jankowska jest szefem Rady Programowej TVP – ciała… politycznego.
Rytualne tańce wokół ustawy medialnej

Na polityce i medycynie znamy się wszyscy. Na piłce nożnej też, na tym, co jest dobre w kulturze – też. Doda jest zła, bo wulgarna, choć ma 156 IQ i wie, co chce osiągnąć, a Chopin jest dobry, bo nasz. Ale czym się różni nokturn od mazurka i kaprysu – już pewnie nie wiemy. Publicystyka polityczna tez jest nam bliska – szczególnie ta odpowiadająca naszym poglądom politycznym. No to jak się na tylu sprawach znamy – to i na mediach też…
Platforma Obywatelska wzięła się za te media. Nie tak, jak bym chciał – ale chyba w tej sytuacji prawnej – oraz układu parlamentarnej – nie ma innej metody.
Właśnie została znowelizowana ustawa medialna, przeszła przez Senat, jeszcze tylko raz do Sejmu, oczywiście veto Lecha Kaczyńskiego i ugoda z SLD – i jazda. Można po Urbańskim i Czabańskim posprzątać, a także po innych popisowskich popaprańcach.
Ustawa zbiera KRRiT prawa przyznawania koncesji i oddaje je w ręce Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Członkowie KRRiT (będzie ich siedmiu – trzech delegowanych przez Sejm, dwóch z nominacji Senatu i dwóch będzie wyznaczał prezydent) będą zarabiać mniej. Nominanci będą musieli się wykazać poparciem organizacji samorządu dziennikarskiego – lub stowarzyszeń twórczych.
KRRiT będzie organizować konkursy na członków rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych i sprawować funkcje kontrolne. Na szczęście nie udzielono prerogatyw dla ministra skarbu ingerencji w działalność zarządów i nominacje w spółkach TVP i PR.
Tak – wiem, że nie tak miało być, nie o to chodziło. I nie jestem z tego zadowolony, ponieważ to rodzi znów podejrzenia o próbach wasalizacji politycznej mediów. Dlatego – będę oczekiwał, że Platforma podejmie działania, nie tylko hasłowe, jak w sprawie abonamentu – faktycznego uzdrowienie mediów. Ale nie tak, jak by sobie życzyli tego zainteresowani – czyli ci, którzy z reguły dzięki tym mediom dobrze żyją.
Tak zwane „środowiska” muszą sobie trochę ponarzekać i trochę pokazać, jak im zależy na „niezależności” mediów, na ich „misji” oraz „opiece nad kulturą wyższą”.
Himalaje polityczne

Denerwuje mnie Platforma Obywatelska i sam Donald Tusk coraz bardziej. Na tle ogólnego zmęczenia polityką polską i jej miałkością, Donald Tusk także traci. Zauważyli to zresztą także już sami wyborcy, obywatele, którzy w lutym wykazali się dużym spadkiem optymizmu społecznego (o 17% w stosunku do stycznia).
Słowa, przemówienie, konwencje i konferencje – skądś to znamy. Styl i język jest wprawdzie inny, niż w ciągu poprzednich dwóch lat rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego koalicjantów – ale za to skuteczność rządzenia jest dramatycznie słabsza. To widać. I widzą to również przeciwnicy, którzy podnoszą znów głowy.
Sam pisałem, że nie będę rozliczał tego rządu już po 100 dniach od jego powołania. To zbyt krótki okres, zbyt mało czasu na podsumowania i analizy. Ale jednak już w tym czasie powinno się widzieć nie tylko taktykę rządzenia – a ta jest dość jasna – ale również strategię. Taktyka – to pokazanie się, że jest się rządem antypisu i rządem dla obywateli. Strategii – niestety – nie widać. Nie widać wiodących programów na najbliższą kadencję. A te które są oczywiste – czyli EURO 2012, reforma służby zdrowia, reforma kształcenia jako całości, reforma administracji, finasów i prawa (głównie administracyjnego i gospodarczego) – jakby przerastały zdolności i percepcję tego rządu. I na dodatek jeszcze – wyjątkowa nieskuteczność i indolencja w sprawach bieżących.
Vivat niezależne media! Vivat!

Czy pamiętają Państwo, Szanowni, jak miesięcznik branżowy „Press” przyznawał swoje ostatnie nagrody, Grand Press? Może nie tyle samą uroczystość, a raczej komentarze do niej, tak zwanych „niezależnych” dziennikarzy i publicystów?
Nie zostawiano na niej (nagrodzie) suchej nitki, ani na nagrodzonych, jednym głosem prawa strona polskiego lobby dziennikarskiego (malejąca po wyborach – wszak poglądy – nie krowa – zmienne są…) mówiła i pisała, że to salon (albo Salon…) III RP się nagradza.
No, ale jedyna uczciwa gazeta, gazeta, która zasłużyła ostatnio na ciepłe słowa Jarosława Kaczyńskiego, jako , według niego – jedyna prawdziwie niezależna prasa, „Gazeta Polska” i jej przybudówka – miesięcznik „Niezależna Gazeta Polska”, postanowiły uhonorować prawdziwe autorytety;
I tak - Krzysztof Czabański, prezes Polskiego Radia otrzymał nagrodę imienia świętego Grzegorza I Wielkiego, którą otrzyma z rąk samego, niezależnego i nikomu się niekłaniającego, obdarzonego stygmatem „pluszowego męczennika”, Tomasza Sakiewicza. Wręczenie tej nagrody odbędzie się dziś, podczas gali z okazji 15-lecia “Gazety Polskiej”. Redaktora Piotra Wierzbickiego, który tworzył „GaPę” - raczej nie będzie…
Sakiewicz podkreślił, że to „dzięki prezesowi Czabańskiemu w PR mogą wypowiadać się osoby o różnych poglądach. ” - i za to, za ODWAGĘ, miesięcznik docenił prezesa Czabańskiego.
Skromnie nie dodał, że odwaga Krzysztofa Czabańskiego była tak przeogromna, że aż zaprosił samego Tomasza Sakiewicza do prowadzenia programu „Sygnały Dnia” w PR I.
Czyszczenie stajni medialnej

Platforma Obywatelska wzięła się za media. Nie tak, jak bym chciał – ale chyba w tej sytuacji prawnej – oraz układu parlamentarnej – nie ma innej metody.
Najpierw trzeba, podobnie jak za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości znowelizować ustawę o Krajowej Radzie Radia i Telewizji. Projekt już jest, zakłada on zabranie temu ciału prawa przyznawania koncesji, oraz przekazanie spraw zarządzania koncesjami w ręce Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Członkowie KRRiT (będzie ich siedmiu – trzech delegowanych przez Sejm, dwóch z nominacji Senatu i dwóch będzie wyznaczał prezydent) będą zarabiać mniej. Nominanci będą musieli się wykazać poparciem organizacji samorządu dziennikarskiego – lub stowarzyszeń twórczych.
KRRiT będzie organizować konkursy na członków rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych i sprawować funkcje kontrolne.
Tak – wiem, że nie tak miało być, nie o to chodziło. I nie jestem z tego zadowolony, ponieważ to rodzi znów podejrzenia o próbach wasalizacji politycznej mediów. Dlatego – będę oczekiwał, że Platforma podejmie działania, nie tylko hasłowe, jak w sprawie abonamentu – faktycznego uzdrowienie mediów.
Na razie – stajnia Augiasza , czyli Andrzeja Urbańskiego (choć zasłużył na to miano tylko ilością guana, jakie się wylewało z „Wiadomości”, „Misji specjalnej” i programu Pospieszalskiego) – będzie czyszczona już, bez oczekiwania na nową ustawę.
Telewizyjny sznurek do snopowiązałek

W czasach „realnego socjalizmu” sztandarowym problemem telewizji na przełomie lipca i sierpnia był brak sznurka do snopowiązałek i kombajnów. Problem nie rozwiązywalny – dlatego w ramówce „Dziennika Telewizyjnego”miał zawsze drugie miejsce w ramówce… po gospodarskich wizytach tow. Edwarda.
W czasach „realnej mediokracji” w Polsce problemem jest to, jak zapewnić płatność haraczu pod nazwą abonament radiowo – telewizyjny. Ten temat wiąże się z drugim – czyli jak zapewnić niezależność mediów publicznych – od kogo – to jest jeszcze inne pytanie. Czy od polityków, a raczej ich głupoty, czy od państwa, czy może od jednego i drugiego.
Już po wyborach Platforma Obywatelska zapowiedziała, że zlikwiduje ten haracz, który jest faktycznie podatkiem. Podatkiem od posiadania telewizora i radia.
Radio Maryja – dla idiotów

Kilka dni temu jeden ze spikerów stacji Tadeusza Rydzyka twardo oświadczył na antenie, że radiostacja nie będzie się angażować w kampanijne bicie piany. Aż westchnąłem z wrażenia i ręce złożyły się do samoistnych oklasków…
o. Piotr Andrukiewicz powiedział na antenie;
- Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym, nie namawia do głosowania tylko na jedną partię. Wiemy, że wśród słuchaczy Radia Maryja są zwolennicy różnych ugrupowań, różnych opcji politycznych i dlatego Radio Maryja nie ma zamiaru angażować się w kampanię tylko jakiejś jednej - uważanej przez siebie za jedyną słuszną - partii politycznej - oznajmił Andrukiewicz. I dodał - Politycy są dziś tacy, jutro tacy, zmieniają się. Wiemy, na ilu żeśmy się zawiedli, również jak było z ich dotrzymywaniem obietnic, zobowiązań przedwyborczych. Jesteśmy więc bardzo ostrożni. Nie angażujemy się w kampanię takiej, czy innej partii politycznej.
… i wezwał słuchaczy, aby dzwoniąc nie prowadzili agitacji przedwyborczej.
Czyli – nic o polityce w kontekście wyborów, żadnych agitek, żadnego mrugania oczkiem prawym czy lewym, żadnych ukrytych podtekstów. Chyba sobie przełączę i odpocznę od tego jazgotu politycznego, pomyślałem…
Nie minęły nawet pełne dwa dni…a tu niespodziewany gość zawitał do rozgłośni Tadeusza Rydzyka - wicepremier Przemysław Edgar Gosiewski, herbu Peron, potomek hetmana tatarskiego. I siedział bite dwie godziny.
A jak siedział – to mówić musiał. A na czym się zna nasz pieszczoch? No, jako wieloletni nierób – tylko na polityce i to tylko swego wodza…jął więc ze swadą rozprawiać o dokonaniach Jarosława Kaczyńskiego, jego sukcesach i całego rządu, o planach i programie wyborczym – no i oczywiście – o złej Platformie,, tudzież innych złych… „Rozmowy niedokończone” były wyjątkowo skończone, tym razem…
Poranna msza w Radio Maryja, jakże ważna dla wiernych. Transmisja czwartkowa z kościoła redemptorystów w Toruniu, parafia św. Józefa.
A tam – proste słowa kapłana;
Ludzie wciąż mnie pytają, ojcze, na kogo mamy głosować. Nigdy nie powiem - zastrzegł się podczas kazania o. Stanisław Kuczek. - Ja tylko powiem: w tej chwili mam głosować na Prawo i Sprawiedliwość. Jedynie ma szanse coś zrobić dla Polski. Inni nie mają szans.
Dalej już było tak samo; ksiądz stawiał proste diagnozy – i wektory działania.
Festiwal nieagitowaniazażadnąpartią polityczną, także w czwartek, w porannym programie „Aktualności dnia”, zakończyła „bezstronna” przyszła posłanka z listy PiS-u, Elżbieta Kruk, która wielokrotnie, jako szefowa KRRi T wielokrotnie, ale wielokrotnie napominała Radio Maryja za kryptoreklamy, treści antysemickie…
Ja nie jestem idiotą, więc pierwsze słowa wypowiedziane przez Piotra Andrukiewicza przyjąłem ze wzruszeniem ramion
Nic się nie zmienia, pozycja Tadeusza Rydzyka jest taka, że przypomina to wieloletnią bezkarność Ala Capone. Pytanie, co na to biskupi – brzmi jak pytanie człowieka, który by wrócił z podróży kosmicznej. Tylko ten paskudny Pieronek się wyłamał… ale on związany z „Tygodnikiem Powszechnym” - gorzej niż Antychryst…
Azrael
P.S. Wyjątkowo zapraszam do odwiedzenia moje drugiego bloga - na Salonie24
- jest mały jubileusz…
A.
Wtorkowy seans nienawiści

Lubi Pan Premier Jarosław Kaczyński przychodzić do Pierwszego Programu Polskiego Radia. Swojsko, przytulnie, NASZE to radio, odzyskane, Krzysio Czabański zaprzyjaźniony z bratem, gadają przy kominku….
Tu kominka nie ma, ale zapewne nadworny trefniś, Marcin Wolski sam kawkę poda.
I dziennikarz (Jacek Karnowski) też broń Boże – nie będzie zadawał kłopotliwych pytań…
Jak co wtorek - w Sygnałach Dnia można dać swoją wykładnię sytuacji politycznej – i sprzedać własne poglądy.
Czyli – trochę jadu o poranku. Taki orwellowski seans nienawiści… tym razem w radiu…
A dziś było tak;
TOK FM, jutro, 7.05 - ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA - KONIECZNIE!!!
Odzyskujemy radio…

Co najmniej 36 dziennikarzy zostało w ub. tygodniu poinformowanych, że ich nazwiska znalazły się na liście osób do zwolnienia. Czystka najbardziej dotknie redakcję “Aktualności” Polskiego Radia (zajmuje się m.in. wydawaniem “Sygnałów dnia” i popołudniowych programów informacyjnych w Programie I) oraz Informacyjną Agencję Radiową.
… i dalej…
Oficjalny powód to restrukturyzacja firmy i likwidacja stanowisk. Pozwala to na rozwiązanie umowy o pracę bez podania przyczyn. - Naprawdę nikt w to nie wierzy. Reguła jest taka, że zwolnieni mają zostać ci, którzy pracę w radiu zaczęli przed 1989 r. Mam też relacje kolegów twierdzących, że mają być zwolnieni, bo nie oddali lub spóźnili się z oddaniem zaświadczeń z IPN o tym, czy ich nazwiska występują w aktach b. SB - mówi Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, wydawca i publicysta w “Sygnałach dnia”.
Tej swoistej lustracji i czystki dokonują… byli członkowie PZPR, wice prezes PR – Jerzy Targalski oraz dyrektor I Programy PR – Marcin Wolski….
Oczywiście – to wszystko w ramach planowej restrukturyzacji….
Azrael
[źródło:GW]
Semiotyka biskupia a racjonalność informacji

W Toruniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, uczelni Tadeusza Rydzyka, obyła się konferencja „Oblicza mediów”
Jednym z prelegentów był biskup pomocniczy diecezji łódzkiej, Adam Lepa, który wygłosił referat pod znamiennym tytułem „Propaganda polityczna w mediach”.
No rzadko się zgadzam ze zdaniami, które są wypowiadane pod auspicjami Słońca z Torunia, ale tym razem muszę im przyklasnąć.!










