Tarcza Europy

Tarcza antyrakietowa wzbudzała we mnie sprzeciw, uważałem ją za niebezpieczny pomysł, z wielu względów, a szczególnie z powodu tego, że Polska samoistnie i bezkrytycznie wpisuje się w doktrynę obronną USA – i jednocześnie szkodzi naszym interesom w ramach NATO, jak i całej organizacji. Utrudniało to też normalizację naszych relacji z Rosją.
Jeszcze w lutym pisałem;
W obecnych warunkach geopolitycznych to jest system ofensywny. I jest elementem ruchomego parasola militarnego, mającego chronić terytorium Stanów Zjednoczonych – w ramach globalnej strategii militarnej.
[...]
Ten cały układ ma zapewnić USA całkowitą hegemonię strategiczną, w skali całego globu.
[...]
Rosjanie już go rozpoczęli, już budują systemy zbrojeń alternatywnych wobec USA. I nie zapomnijmy także o broni energetycznej, jaka jest w jej dyspozycji.Polska nie jest partnerem w tej grze. Jest tylko statystą, pionkiem, przedmiotem, którym się manipuluje. Tylko działanie w porozumieniu z NATO da Polsce sukces.
Rojenia co poniektórych polityków, że Polska bierze udział w grze globalnej, że zawiera z USA pakt o charakterze strategicznym – należy traktować jak niewczesne żarty.
Wchodzenie w układ wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi i występowanie w ramach jej strategii militarnej – która jest modyfikacją strategii z lat pięćdziesiątych – strategii odpychania zagrożenia od jej terytorium – jest błędem.
[...]
System tarczy antyrakietowej zmniejsza bezpieczeństwo Polski i uzależnia nasz na długie lata od Stanów Zjednoczonych – bez możliwości jakiekolwiek manewru. Tarcza ma służyć bezpieczeństwu terytorium USA i wojsk amerykańskich na świecie, a nie terytorium Polski.
[...]
Polska jest członkiem dobrowolnego systemu obronnego NATO. I bronią ją gwarancje wewnątrz sojuszu. Przyjęcie systemu tarczy może być tylko osłabieniem integralności tego systemu – a włączenie w globalny system amerykański – ograniczeniem polskiej suwerenności.
Germanofil broni Widocznego Znaku

Jestem germanofilem, może dlatego, że mam pewien, niewielki procent krwi germańskiej. Wiem o tym, i jest mi z tym dobrze, bo znając swoje korzenie – lepiej można zrozumieć pewne postawy – i łatwiej, spokojniej i racjonalniej patrzeć na różne problemy.
Niemcy, niemiecki rząd, po ośmiu latach starań ziomkostw niemieckich, zgodził się na utworzenie Widocznego Znak przeciwko Ucieczkom i Wypędzeniom, ośrodka, który ma upamiętnić powojenne wysiedlenia Niemców.
Ta decyzja odpowiada na potrzeby milionów przesiedlonych Niemców z zachodnich ziem obecnej Polski, Czech, Prus Wschodnich i krajów bałtyckich, oraz ich rodzin. Decyzja rządu niemieckiego jest też wypełnieniem umowy koalicyjnej, pomiędzy CDU/CSU i SPD. Nie jest to więc tylko realizacja woli Eriki Steinbach, jak by chciano to w Polsce tylko widzieć – jest to zadośćuczynienie postulatom obywateli Niemiec. Zgodnie z ich demokratyczną wolą.












