Azrael – zwykłe pisanie

Sprawa odznaczenia - „talmudyczna przewrotność”

Opublikowany w Lech Kaczyński, Michnik, Polityka, Polska, Społeczeństwo by Azrael w dniu marzec 9th, 2008

„Talmudyczna przewrotność” to funkcjonujący w obiegu, niezbyt elegancki, ale akurat do danej sytuacji pasujący passus, określający sytuację, kiedy co innego się widzi, co innego się komentuję – a fakty są jeszcze zupełnie inne.

Nieodznaczenie Adama Michnika w związku z rocznicą Marca ‘68 zostało przyjęte bardzo źle. Nie tylko jako afront wobec obecnego redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, a w tamtych latach – jednego z głównych bohaterów, którego postać łączy wiele sprawa polskiej opozycji demokratycznej, ale również jako gruby błąd polityczny Kancelarii Prezydenta – i samego Lecha Kaczyńskiego.

Lech Kaczyński, nie stworzył listy odznaczonych – lecz ją sam podpisuje i sam zapewne podjął decyzję, o pominięciu Adama Michnika. Wszelkiego rodzaju dywagacje na ten temat nie mają sensu – do momentu, jeżeli kancelaria Lecha Kaczyńskiego nie wyda stosownego oświadczenia. A jakoś się do tego nie pali – choć już mija trzeci dzień. Adam Michnik natomiast uznał, że nie będzie się wypowiadał we własnej sprawie – i słusznie, bo jemu ten medal za 8 lat spędzonych w więzieniu nie jest potrzebny. Ale odpowiedzialność za to, że nie było go tego dnia w Pałacu Namiestnikowskim i odznaczenia nie otrzymał – nie spoczywa na nim.

Zwolenników Lecha Kaczyńskiego – i jednocześnie przeciwników Michnika – bo jest to tożsame – uwiera to jednak, że nie ma pola obrony dla niego… więc chwytają się brzytwy – i tworzą, płaskie jak zwykle, teorie spiskowe.

Paweł Śpiewak w jednym z wywiadów, stwierdził;

Podkreślam: z tego, co wiem prezydent był gotów dać, przekazać informację o tym, że jest gotów dać order, Krzyż Wielki Adamowi Michnikowi i jego otoczenie czy jego koledzy przekazali: to jest za mało. To jest znowu ta sama sytuacja.

Od kogo Śpiewak wie – nie wiadomo. Komu Lech Kaczyński i przez kogo dawał „znaki dymne”, że chce dać odznaczenie – też nie wiadomo. Kto udzielał informacji, że „to jest za mało” - też nie wiadomo. Czyli – dzwonią w kościele, nie wiadomo w którym i na mszę w czyjej intencji – też nie wiadomo, ale zawsze warto podłączyć wzmacniacz i tubę, aby ten dźwięk wzmocnić.

Już w komentarzach pojawia się sugestia – że to SAM MICHNIK ponoć odmówił, i że na bazie tego konstruuje akcję przeciwko prezydentowi i jego kancelarii, siłami swoich pracowników i stronników (trzeba też zaliczyć do tej grupy Rafała Ziemkiewicza, który jak przypomnijmy, napisał w komentarzu; Prezydent powinien był zaprosić Adama Michnika […] Nie zaprosić Adama Michnika na rocznicę Marca ‘68 to tak, jakby na obchody odzyskania niepodległości nie wpuścić Romana Dmowskiego).

Jedno zdanie Pawła Śpiewaka da się teraz obudować całą teorią. Teorią, że Michnik „swoją postawą” zmusił Lecha Kaczyńskiego do pozakulisowych działań wywiadowczych, czy Michnik jest gotowy do przyjęcia Krzyża Wielkiego OOR, że to Michnik swoimi knowaniami nie pozwolił na wystawienie OFICJALNEGO ZAPROSZENIA. To postawa Michnika zmusiła Lecha Kaczyńskiego do takiego a nie innego stanowiska, i powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Pan Prezydent był łaskaw wymienić AŻ DWA RAZY nazwisko Michnika, choć przecież z punktu widzenia prawdy historycznej, udział Lecha Kaczyńskiego i Jasińskiego, przemykających się pod pałami Golędzinowa, w trakcie rozruchów studenckich, był o całe niebo ważniejszy.

Stara prawda mówi, że teorie spiskowe nie tworzą się na podstawie faktów – tylko na konkretne zapotrzebowanie. A to zapotrzebowanie, to konieczność stworzenie parawanu ochronnego dla Lecha Kaczyńskiego i materiału, który można by wykorzystać – czegoś, co zgodnie z „przewrotnością talmudyczną” dałoby się później przedstawić, jako „obiektywny opis sytuacji”, która ZMUSIŁA Lecha Kaczyńskiego do takiego, a nie innego zachowania.

Komentatorzy, wykorzystując słowa Pawła Śpiewaka, działają jako twórcy takie właśnie teorii.
Tylko, że jest ona płaska jak stolnica.

Azrael