Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Archive for the ‘Lustracja’ Category

Wolszczan nie musi za nic przepraszać

with 13 comments

Stosunek osobisty każdego wobec tego, co się dzieje wokół profesora Aleksandra Wolszczana jest oczywiście powiązany z dwoma zagadnieniami. Po pierwsze, z naszym stosunkiem do lustracji jako takiej, po drugie, ze zrozumieniem i akceptacją moralnej postawy samego astronoma - lub brakiem akceptacji. Dlatego też każda opinia będzie subiektywna.

W niektórych przypadkach ta opinia, szczególnie osób publicznych, będzie skażona serwilizmem, dwuznacznością moralną. Taką postawę reprezentuje chociażby redaktor Tomasz Terlikowski, który tak napisał na swoim blogu;

I to nie dlatego, że kiedyś zachował się niegodnie naukowca (nie on jeden, czego żywym dowodem był histeryczny sprzeciw polskich naukowców, wobec ustawy lustracyjnej), choć niewątpliwie tak się właśnie zachował, ale dlatego, że nie jest w stanie odróżniać dobra od zła, tego, co haniebne i czego wstydzić się należy (a takim czynem jest niewątpliwie donoszenie na rodzinę i kolegów) od tego, co jest neutralne moralnie. Taki człowiek może być wybitnym technikiem, ale trudno o nim mówić “profesor”…

Pisze to dziennikarz, który jest zatrudniony w tygodniku stworzonym przez esbeka i aparatczyka PZPR, i dla niego nie jest to hańbiące…

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

wrzesień 21st, 2008 @ 12:02 pm

Tusk zapowiada koniec lustracji

with 23 comments

Jeszcze stosunkowo niedawno sezon ogórkowy żywił się informacjami o potworze z Loch Ness, śladami yeti, ewentualnie przygodami gwiazdek polskiego szoł biznesu. Teraz zostało to zastąpione przez informacje o teczkach, lustracji, ewentualnie dezubekizacji, dekomunizacji - czyli o klasycznych sprawach “ścigania zajączka”.

Donald Tusk, wczoraj u Moniki Olejnik, w programie “Kropka nad i” powiedział, że w gronie jego partii powstał zespół, który pracuje nad ustawą o otwarciu akt Instytutu Pamięci Narodowej, czyli - nad ustawą na ludową lustracją.
To lud miałby możliwość i okazję, po udostępnieniu mu 200 km akt służby bezpieczeństwa i innych akt, przejętych przez IPN, na przykład WSW, dokonać weryfikacji i analizy materiałów.
Ciekawe, że w następnym zdaniu premier powiedział, że PO lustracją się nie chce zajmować, a otwarcie archiwów ma być lekiem na “cieknące” archiwa i naobłęd lustracyjny.

Naiwni, łatwowierni zwolennicy lustracji, oczywiście podnieśli ręce do oklasków i już czekają, kiedy się ten akt sprawiedliwości dokona. Naiwni, czyli ci, którzy uwierzyli za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego, że szczerze chce on dokonać rozliczeń, nie widząc, że robił on wszystko, aby do lustracji doszło - teraz przesunęli swoje nadzieje na Tuska.
Przypominam, że poprzedni projekt ustawy lustracyjnej, z lutego 2007 roku opracowany przez młodych hunwejbinów Prawa i Sprawiedliwości, został przez Trybunał Konstytucyjny tak poszatkowany, ze zostały z niego luźne kartki, które zostały pozlepiane robioną na kolanie nowelizacją. Ustawa była tak przygotowana i tak przedstawiana, że po pierwsze, musiał doprowadzić do powszechnego sprzeciwu wobec niej, po drugie - TK nie miał innej możliwości, jak jej zanegowanie. Przypomnijmy tylko dwie główne konkluzje wyroku;

- Lustracja nie może być narzędziem zemsty, i nie może być karą. Karą może być wyrok sądowy i anatema społeczna;
- I druga prawda, to taka, że lustracja MUSI być zgodna z prawem, a w szczególności z Konstytucją, a nie odwrotnie – że prawo ma być narzędziem lustracji…;

I podobnie będzie teraz, z każdą ustawą, która będzie zakładać pełne otwarcie archiwów, które tak naprawdę nie zostały do tej pory ani dobrze z katalogowane, ani nie opracowano procedur prawnych i technicznych ich udostępnienia w szerokim zakresie.

Nie jest dla mnie dziwne, że Donald Tusk dotyka tego tematu w ten sposób, bo w sytuacji, kiedy jego sondaże lecą w dół - i rządu i jego osobiste - musi znaleźć jakieś nowe zagadnienia, w formie nic nie kosztujących igrzysk dla “ciemnego ludu”.

Polska lustracja jest trupem, a jej długi pogrzeb zaczął się już w roku 1993, od słynnej listy Macierewicza. Co kilka lat politycy, dla swoich utylitarnych celów tego trupa wyciągają i sadzają przy stole dyskusyjnym - ale tylko dla załatwienia jakiś innych spraw. Obecna opinia Tuska jest oczywiście pokłosiem spraw Lecha Wałęsy i Lesława Maleszki, a Tusk, jako doskonały specjalista politycznego PR, chce sobie na tym wygrać kilka punktów.
Lustracja po polsku nigdy nie będzie dokonana “profesjonalnie”. Niezależnie jak i kto by przygotował nową ustawę lustracyjną - zawsze rozleje się szambo.

Myślę, że przed wyborami prezydenckimi nie należy się spodziewać żadnego ruchu w sprawie otwarcia akt - a sama propozycja Donalda Tuska to nic innego, jak medialne przygotowania do likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej w takiej postaci, w jakiej funkcjonuje obecnie.

Azrael

Written by Azrael

lipiec 11th, 2008 @ 10:31 przed południem

Trumna lustracyjna

with 10 comments

Wydawało się, że wieko trumny lustracyjnej zostało już na zawsze domknięte, że standardowe procedury dla urzędników państwowych wyższego szczebla - załatwiają sprawę definitywnie. I również, że ci, którzy lustrację skompromitowali - będą siedzieć cicho i zaprzestaną szarpanie zezwłoka lustracyjnego.
Jednak książka o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy, oraz na nowo przypomniana sprawa Lesława Maleszki dała asumpt do otwarcia na nowo tej dyskusji - także w kontekście roli i działania Instytutu Pamięci Narodowej.

Już wielokrotnie pisałem, że jestem fundamentalnym przeciwnikiem lustracji i ostatnie wydarzenia - sztucznie i emocjonalnie przez media nagłaśniane - nie przekonują mnie, że lustracja ma sens i oczyści atmosferę.
Lustracja tu i teraz, po 19 latach od przełomu polskiego nie ma sensu, parząc na Polskę z punktu widzenia jej, tak chętnie przytaczanego przez zwolenników, etosu oczyszczenia życia społecznego. To oczyszczenie należy li tylko do historyków (ale nie takich ideologów, jak Cenckiewicz i Gontarczyk), a nie uwikłanych w różne gierki polityków… i jak się okazuje także hierarchów kościelnych. Oczyszczenie powinno nastąpić dawno, a nie teraz. I nie trafiają do mnie argumenty o tym, ze będzie się nam żyło lepiej, sprawiedliwej.
Oczywiście nie oznacza to, że zbrodnie komunizmu nie powinny być osądzone. I że ludzie pokrzywdzenie przez służbę bezpieczeństwa nie powinni mieć prawa dostępu do akt i do uzyskania sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Dlatego wyrok sądu katowickiego, osądzający definitywnie sprawców mordu w kopalni “Wujek”, przyjąłem z ulgą.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

czerwiec 27th, 2008 @ 12:35 pm

“Tadeusz” organizuje Ruch

with 9 comments

Już od dłuższego czasu pisze się i mówi, że Tadeusz Rydzyk zamierza zorganizować własne siły polityczne, swoje polityczne “zbrojne ramię”. Ponoć pod jego auspicjami już w styczniu tego roku zostało zorganizowane w Łodzi spotkanie grupy inicjatywnej, mające powołać zręby nowej, katolicko - narodowej partii. Miałoby się to nazywać Ruch Narodowy i lokować się politycznie na prawo od Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu 13 stycznia obecni byli między innymi Urszula Krupa - prawa ręka Rydzyka w Parlamencie Europejskim, a także Dariusz Grabowski, Bogdan Pęk i inni.

I słowo stało się ciałem. W niedzielę już oficjalnie ogłoszono powstanie Ruch Przełomu Narodowego, pod kierownictwem Jerzego Roberta Nowaka. Ma to być na razie nie partia - tylko ruch społeczny, ale skądinąd wiadomo, że dla pozyskiwania funduszy i uniknięcia kontroli finansowania tego rodzaju działalności - taka formuła, przynajmniej na początku jest wielce wygodna. Organizacja zarejestrowana oficjalnie 10 czerwca, posiada 28-osobowy komitet założycielski, w kilkudziesięciu ośrodkach pełnomocnicy tworzą struktury terenowe. I ma to być organizacja dla milionów…

Tadeusz Rydzyk zmaterializował więc swoje ambicje polityczne, uznał, że tyle razy został już “zdradzony” przez Jarosława Kaczyńskiego - że nie może mu wierzyć, szczególnie jeżeli chodzi o zabezpieczenie jego interesów.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

czerwiec 16th, 2008 @ 10:17 przed południem

Z frontu lustracyjnego

with 13 comments

Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły ten rozdział. Prawdopodobnie na zawsze

Szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski stwierdził w wypowiedzi dla „Dziennika”, że jego partia nie będzie się zajmowała w tej kadencji lustracją, bo cytuję;
“jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi powinien zajmować się Sejm”
Proste, pragmatyczne i rzeczowe. Jest wiele rzeczy w Polsce, które wymagają większej uwagi, niż polowania z maską na twarzy, po archiwach IPN.
Obowiązywać będzie proteza prawna, po wyroku TK w zeszłym roku.

Należy się spodziewać na to oświadczenie kontry ze strony Prawa i Sprawiedliwości – nie zdziwiłbym się wypowiedzi samego guru partii…

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

maj 7th, 2008 @ 4:21 pm

Geremek: Pocałujcie misia w …

with 8 comments

Im bliżej wiosny, im cieplejsze dni się stają – tym bardziej proste, liberalne – wręcz anarchistyczne myśli mi przychodzą do głowy. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie „prawomyślny” i zależny od poglądów innych (nawet Adama Michnika i „GW”, co mi niektórzy zarzucają) – ale ostatnio, po pokonaniu reżymu kaczystowskiego – wreszcie można dać swobodnie upust niezależnej myśli. I popierać ja u innych.

Bronisław Geremek znów nie poddał się rygorom lustracji. Nie złożył oświadczenie lustracyjnego i zapowiedział, że tego nie zrobi. Nagabywany – dlaczego, jeżeli inni to zrobili – odparł, że to jego prywatna sprawa – i nie zamierza się tłumaczyć.
Oczywiście – inaczej niż rok temu, kiedy jeszcze mieliśmy czas i zasady działania ustawy lustracyjnej made in PiS – to nieposłuszeństwo, teoretycznie, mogło się dla niego skończyć nawet odebraniem mandatu posła do Strasburga.

Ale po pierwsze – Europarlament, jak coś w rodzaju moralnego męża zaufania – stanął za nim murem, po drugie – Trybunał Konstytucyjny tak zdemolował ustawę, że praktycznie poza nowym wzorem oświadczenia lustracyjnego – nic z niej nie pozostało.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

marzec 6th, 2008 @ 7:59 pm

Lojalka na ścianie gabintetu

with 6 comments

Donald Tusk w trakcie swojego pobytu w Brukseli, oświadczył, że Michał Boni stanie na czele małego zespołu doradców strategicznych, mających zajmować się zagadnieniami społecznymi. Będzie sekretarzem stanu w jego kancelarii.
Podejrzewam, że będzie to coś w rodzaju zespołu szybkiego reagowania, bo mamy na horyzoncie co najmniej cztery konflikty – oczywiście na tle płacowym. Każdy z nich może potencjalnie sparaliżować kraj.
Maszyniści – wiadomo – możemy nie dojechać na Święta, górnicy – zimne kaloryfery, lekarze i pielęgniarki – aspiryna wszystkiego nie załatwi. No i jeszcze nauczyciele, a nudzące się dzieci w domu – to skaranie boskie dla rodziców i dziadków.
Nie czarujmy się – przynajmniej część z tych działań strajkowych będzie miała podłoże polityczne. I dlatego, że w czasie kampanii i i już po niej padły obietnice (słynne 15% podwyżki dla nauczycieli, czy 11.000 złotych dla lekarzy za 4 lata…), jak i z tego powodu, że cześć związków zawodowych jest zbliżona do Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi oczywiście o te z pod flag „Solidarności” - nie zapomnimy, że ten związek zawarł przed wyborami porozumienie płacowe z PiS.
Zespół, który będzie wstanie pomagać poszczególnym ministrom w czasie negocjacji – jest wskazany, wręcz niezbędny… tylko dlaczego Michał Boni? No właśnie.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

grudzień 15th, 2007 @ 6:56 pm

Cisza nad trumną lustracyjną

with 6 comments

Kilka dni temu Instytut Pamięci Narodowej opublikował trzecią część katalogów polityków i działaczy, którzy są w rejestrach tej instytucji – czyli mieli pozakładane numery ewidencyjne, teczki – i w zależności jak byli zakwalifikowani – konkretne zapisy, co do ich działalności.

We wrześniu, kiedy po raz pierwszy ujawniono nazwiska osób, które były pod opieką słuzb specjalnych PRL (220 nazwisk) przez media rozszedł się złowrogi pomruk i „wyważone” opinie jedynie słusznych zwolenników lustracji. Było coś o katalogach hańby i zdrady. Ale to były inny czas. Nie dość, że w rozkwicie była tak zwana IV RP – to już gotowano się do wyborów. Tak więc każdy hak, haczyk czy nawet plamka w zbiorach IPN – była na wagę złota – czytaj – głosu. Szczególnie dla zwolenników jedynie prawych i sprawiedliwych, którzy mogli sobie pomachać kopiami czy przynajmniej informacjami o domniemanych lojalkach. Media miału co pisać przez tydzień.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

grudzień 7th, 2007 @ 4:57 pm

Manifest antykaczysty*

with 18 comments

Napisanie tego artykułu jest wynikiem między innymi wstrętu do komentowania bieżącej sytuacji politycznej. To raz.
Dwa, chciałbym się uwolnić od pewnej łatki, przypiętej mi w Internecie, że jakoby jestem lewakiem.
I po trzecie – czas na pewne podsumowanie. I zajęcie pewnego stanowiska.

Otóż dlaczego nie jestem lewakiem, a dlaczego jestem wrogiem układu politycznego, realizowanego przez Jarosława Kaczyńskiego – zwanego popularnie – kaczyzmem.

Lewakiem określa się ostatnio w Polsce każdego, kto nie popiera Prawa i Sprawiedliwości – i każdego, kto broni systemu państwa stworzonego po przełomie roku 1989. To jest lewak, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, stosunku do gospodarki, relacji z Kościołem Katolickim. To słowo – wytrych, które ma za zadanie dezawuowanie każdego, kto ma inne poglądy, niż zwolennik Nowej Siły Przewodniej Narodu – czyli PiS – a właściwie – Genialnego Stratega – Jarosława Wspaniałego Kaczyńskiego.

Generalizowanie i przydzielanie kogoś do pewnej kategorii poglądów we współczesnym Świecie i Polsce – mija się powoli z celem. Twierdzę, że poza fundamentalistami – w stylu Marka Jurka, czy Artura Górskiego – mało który realnie działający polityk wyznaje spójną, jednoznaczną ideę, która pozwoliłaby go zakwalifikować jako socjalistę, konserwatystę czy chadeka. Politycy współczesnej polityki – to głównie technokraci, realiści… albo oportuniści.
Ideowcy – zbierają się środowiskowych grupach – typu „Krytyka Polityczna” Sławomira Sierakowskiego – albo kółkach różańcowych, takich jak Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka. A politykę realną robią w naszym kraju dziś… właśnie oportuniści.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

sierpień 6th, 2007 @ 4:34 pm

Lista 501 i mój program badawczy

with 10 comments

Janusz Kurtyka, szef podręcznej biblioteczki Jarosława Kaczyńskiego, twierdzi, że leży na jego biurku lista, składająca się z 500 nazwisk agentów komunistycznej służby bezpieczeństwa..

Politycy i komentatorzy, jak zwykle, dali się złapać na lep newsa i się ścigają. Ujawnić, nie ujawnić, całą w połowie, w kawałkach. I oczywiście – kto tam się znajduje.
Przyznam się szczerze, że naiwność polityków i dziennikarzy oraz ich krótka pamięć, jak u rybek akwariowych, jest porażająca. Nie pamiętają tego, co było kilkanaście dni temu i o czym sami donosili.

A na początku czerwca pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dały pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

czerwiec 18th, 2007 @ 10:50 przed południem

Nie lubię Wałęsy

with 20 comments

Nigdy go nie lubiłem. Za zarozumialstwo, za brak taktu, za zawiść, brak klasy.
Ruch „Solidarności” nie był moim ruchem, pomimo, że przez kilka miesięcy do związku należałem (biernie).

Zraził mnie jako prezydent, nie znosiłem jego wystąpień, miałem za złe otoczenie się ludźmi w stylu Wachowskiego, czy Drzycimskiego.
Ale jest, jest symbolem przełomu, jest człowiekiem, który wyniesiony na szczyt przysporzył Polsce splendoru – i
dzięki temu jest jak jest. Nie on stworzył „Solidarność”, tak jak nie uczyniła tego suwnicowa i Gwiazda. To tylko elementy. Nie oni tworzyli ideę i prawidła, nie są autorami 21 postulatów, nie wnieśli do ruchu pierwiastka intelektualnego. Ruch społeczny był dziełem doradców pierwszego komitetu strajkowego – a jego korzenie to ROPCiO, KOR, i inne związki opozycyjne. Także Kościół Katolicki. I setki tysięcy aktywnych działaczy w kraju.

Dla mnie mogą się między sobą zagryźć, mogą pluć na siebie, nie obchodzi mnie to. Dopóki to nie jest ze szkodą dla wizerunku kraju.
To nie Wałęsa jest winny, nie Gwiazdowie, nie popapraniec Wyszkowski. To ci, którzy ich ośmielają i tworzą im warunki do działania. Czyli ci, dla których teczki esbeckie to świętość, a materiały z nich pochodzące – to ewangelia i prawda.
A także ci, którzy na dyskredytacji Wałęsy „kręcą własne lody”. Wyciąganie trupa Gwiazdy i stawianie go w kolegium IPN – to właśnie dowód na to. Andrzej Gwiazda, co jest niewątpliwe – dawał się manipulować przez służby PRL. Teraz, w kolegium IPN – sam będzie legitymizował manipulacje Kaczyńskiego zasobami instytutu.

Jednak najgorszy jest upadek prestiżu Polski, przez podważanie pozycji Lecha Wałęsy jako elementu hsitorii – nie tylko Polski – lecz także Niemiec, Czech, Węgier… wolnej strefy krajów byłego obozu komunistycznego.
Ale to dla tworzących nowa politykę historyczną tak zwanej IV RP – nie ma znaczenia.

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 11th, 2007 @ 11:38 przed południem

Noże naostrzone

with 3 comments

Trybunał Konstytucyjny na jakiś czas zatrzymał szaleństwo lustracyjne. Na krótko, bo lustratorzy już naostrzyli noże i szykują potężny kontratak. Nie tyle sami lustratorzy - co Jarosław Kaczyński…

I nie mówimy tu wcale o rozwiązaniach prawnych, o nowej ustawie, która byłaby zgodna z literą prawa, a przede wszystkim z Konstytucją RP. Wiadomo, że ustawa zasadnicza jest dla elit tak zwanej IV RP wrogiem podstawowym, że jest największą przeszkodą.

Pojawiły się w prasie 3 informacje, które z analizowane wspólnie dopiero dają pełny obraz tego, co nas czeka w krótkim okresie czasu.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

czerwiec 6th, 2007 @ 10:39 przed południem

Wildstein o Kapuścińskim – czyli o kim?

with 9 comments

„Rzeczpospolita” zamieściła artykuł pod tytułem „W świetle sprawy Kapuścińskiego”, autorstwa Bronisława Wildsteina, publicysty ostatnio płodnego. Tak, jakby chciał odrobić swoje milczenie z czasów prezesury w TVP.

Przyznam od razu – artykuł ciekawy, dobrze napisany i merytoryczny, bez zbytniego napięcia emocjonalnego – i bez zbytniego tonu oskarżycielskiego Można śmiało powiedzieć – rzeczowy.. Oczywiście – napisany z punktu widzenia człowieka, dla którego lustracja o otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej jest lekiem na wszystkie bolączki. Rzeczowy – gdyby nie sama postać autora publikacji.

Pominę rytualne dyskusje i dogryzanie „Gazecie Wyborczej” oraz publicystom „Newsweeka”. Jest to tak naprawdę wypełniacz artykułu, taki żelazny generator tekstów, bez którego „szanujący” się prawicowy publicysta nie wyobraża sobie napisania materiału więcej niż na pół strony. Niektórzy, gdyby Adama Michnika nie było – to by go sobie wymyślili. A jak odejdzie – to nikt już nie zostanie – jako punkt odniesienia. Przykład Ziemkiewicza – wzorcem.

Zajmijmy się opisaniem przez Bronisława Wildsteina sprawy Kapuścińskiego. Piszę sprawy – bo Wildstein nie śmie zająć się innymi sprawami, ani – na szczęście – nie stawia tezy, że publicystyka wybitnego dziennikarza jest w prostej linii uzależniona od jego współpracy z wywiadem PRL.

Read the rest of this entry »

Written by Azrael

czerwiec 2nd, 2007 @ 9:22 przed południem

Wybranowski – konfabulacje – manipulacje

with 6 comments

W dzisiejszym „ND” Wojciech Wybranowski staje w obronie Mąciora – a tak naprawdę – realizuje zlecenie na osłonę ministra Zbigniewa Ziobro.

Wybranowski pisze;

Nie ma żadnych dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej świadczących o tym, że prof. Władysław Mącior był traktowany jako osobowe źródło informacji SB - poinformował w sobotę prof. Marek Wygoda z Instytutu Pamięci Narodowej

Z dokumentów przytoczonych przez „Newsweek” jednoznacznie wynika, że Mącior ma być jednym z głównych informatorów w sprawie projektu, pracy operacyjnej „Wściekli”, obok innych osób. Że nie nazywa się go OZI – to inna sprawa. Informator to informator.

Kłamstwo Wybranowskiego – raz.

Dalej przytacza słowa Marka Wygody;

Nie istnieją również żadne dokumenty świadczące o tym, że zostały wszczęte przez SB jakiekolwiek procedury mające na celu zwerbowanie Mąciora. Spotkania profesora Mąciora z funkcjonariuszem SB miały charakter jawny i odbywały się w miejscu publicznym - mówił prof. Wygoda.

Od kiedy mieszkanie Mąciora to miejsce publiczne? Kłamstwo – dwa

… dalej…

Według niego, o tym, że Mącior nie był traktowany jako kandydat na tajnego współpracownika, świadczy fakt, iż rozmawiający z nim funkcjonariusz bezpieki nie utajnił jego dokumentów.

Zawsze tak było? Czy może po prostu chodzi o to, że dokumenty nie zostały zniszczone?

I na koniec, zdania perełki;

Analiza ujawnionych przez “Newsweek” dokumentów, na podstawie których zarzucono Mąciorowi współpracę z SB, dobitnie pokazuje prawdziwość tezy postawionej przez IPN - Mącior nie współpracował z SB. I zarazem kompromituje dziennikarzy tygodnika, którzy wykazali się nieznajomością procedur obowiązujących w SB, bazujących na tzw. instrukcji operacyjnej, a dotyczącej werbowania tak OZI, jak i KO czy TW.

To Pan Wybranowski się skompromitował. Bo czytanie uważne tych 10 stron skanów materiałów wskazuje, że Mącior nie musiał być ani rejestrowany, ani przyjmować określony status współpracownika.

On był wiernym, posłusznym kablem służby bezpieczeństwa, bezinteresownym i oddanym. Opisanie przez Knapika, jak Mącior chętnie widzi współpracę wszystkich sił w budowie państwa, w tym także współpracę ze służbą bezpieczeństwa i nim, kapitanem Knapikiem osobiście – aż serce się raduje…

A Pan Wybranowski – jak widać – to kolejny poputczik do wynajęcia…

Azrael

Written by Azrael

maj 28th, 2007 @ 11:58 przed południem

Jak nie być TW i donosić… czyli sprawa Mąciora

with 3 comments

Nie zamierzam się odnosić do całej tej pyskówki, panującej od kilku dni prasie, telewizji i Internecie.

1. Nie ma sensu, bo rozbieranie wypowiedzi poszczególnych akademików UJ i ich analizowanie – to próby dobierania się do warstw podskórnych, o których mało wiemy. Był i jest konflikt zasadniczy, zapewne personalny i być może naukowy między Mąciorem, Ćwiąkalskim i Zollem. Bez dwóch zdań. I to leży u zarania tego, że tak on rozpala głowy…
2. Artykuł „Newsweeka” jest oczywiście dziką lustracją, jak to określił rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski. Obok informacji, pojawiła się w nim sugestia, że był on manipulacją Zolla – co nie jest prawdą On tylko podali zauważone i bezsporne fakty o kontaktach Mąciora z Knapikiem. Ten artykuł jest potwierdzeniem opinii, że nowela ustawy lustracyjnej, przywracając prawo dostępu dla dziennikarzy – jest szkodliwa dla życia społecznego.
3. Ale dalsze informacje, kopie dokumentów pokazane przez „Newsweeka” nie pozostawiają złudzeń.
Mącior nie tylko jeździł na żużel z esbekami, uczył ich zagadnień prawa – ale przekazywał, z własnej, nieprzymuszonej woli informacje ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa NZS, studentów, uczelni i środowiska „Solidarności” UJ. Więcej – przyjaźnił się szefem organizacji partyjnej UJ, oraz dobrze był nastawiony do służby SB i samego kapitana Knapika…

To nie jest sprawa Mąciora, tak naprawdę. To sprawa zwolenników lustracji, którzy teraz stają przed dylematem – jak wybronić „swojego” esbeka. I jeszcze jest to sprawa autorytetu Państwa i rządu, bo kiedy minister tego rządu dla obrony człowieka skompromitowanego używa swojego autorytetu, oraz autorytetu IPN (Marek Wygoda, szef pionu śledczego IPN, na wspólnej konferencji w Krakowie) to oznacza to ni mniej ni więcej, lecz podwójne standardy…

Jedyną osobą, która mogłaby oczyścić Mąciora… jest Knapik…

Co wy na to, lustratorzy?

Praktyka pokazuje, że najlepszą ochroną jest własny esbek… który zawsze może oczyścić cię z zarzutów i „wyczyścić” teczki…

Sprawa braci Kaczyńskich, być może także profesora Miodka – wskazuje na to.

A ja, przeciwnik lustracji – mam wprost dziką satysfakcję, czytając i patrząc, jak się „moraliści” lustracyjni wiją…

Azrael

Written by Azrael

maj 27th, 2007 @ 5:31 pm