Chuck Mangione
Wracamy po tygodniowej przerwie od pisania. Nic się takiego naprawdę nie zdarzyło, aby nie można było sobie odetchnąć w spokoju. Michał Kamiński z Jackiem Kurskim, młócka na temat Tybetu, łapanie Sowińskiej za słowa… znamy to i wiemy, że to tematy zastępcze.
Wracamy, zwyczajem weekendowym, do muzyki.
Dziś wybitny amerykański trębacz i kornecista, włoskiego pochodzenie – Chuck Mangione.
Muzyk kojarzony z jazzem – ale prawdziwą sławę zyskał, komponując muzykę do filmu „Children of Sanchez”.
Klarowny dźwięk, dobry feeling, dobra muzyka z pogranicza jazzu i funky.
Miłego słuchania – reszta – na blogu muzycznym.
Pozdrawiam
Azrael
„Katyń” a polityka gestów

Nie ma specjalnych zachwytów po nominacji filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy do nagrody Oskara amerykańskiej Akademii Filmowej. Może dlatego, że to tylko nominacja, może dlatego, że wszyscy wiedzą, że film jest kiepski.
Fakt – film jest artystycznie słaby – ale ważny. Wajda zresztą już od ponad 25 lat kręci filmy „ważne”, a nie dobre. No, może poza „Panem Tadeuszem”, który mi się podobał – ale warto przypomnieć, że do oprawy tego dzieła i montażu Mistrz zatrudnił ludzi młodych – i dlatego nie mieliśmy ramoty z deklamacją – lecz film świeży i do tego jeszcze dobrze zagrany.
Do promocji „Katynia”w USA, TVP, która jest głównym producentem, zatrudniła najlepszą firmę promocyjną, polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w Los Angeles też stanęło na wysokości zadania, organizując wiele pokazów. To dobrze, bo dochodząc od spraw artystycznych – ten rozdział polskiej historii należy odkryć przed społeczeństwami zachodnimi. I nie tylko przed zachodnimi.
Bo najważniejszy jest dla nas, Polaków i zapewne dla samego Wajdy, który ma stosunek osobisty do tego filmu, bo jak wiadomo, jego ojciec „tam” zginął – jest odbiór przesłania tego dzieła i prawdy historycznej w Rosji.
I wkraczamy w obszar polityki.
“Miś” i nie tylko
Dziś, zamiast zwyczajowej porcji muzyki - prawdziwy, nieskażony humor, z pod znaku Barej.
“Miś”. Kultowy film o wszystkim, o polityce, PRL, polskim światku medialnym.
Filmy Barej, pocięte, poszatkowane przez cenzurę - zawsze pozostaną świeże i odkrywcze. Coś, co nie jest do podrobienia.
Reszta na blogu video - i tam mała niespodzianka
Miłego weekendu
Azrael
“Dworzec Gdański”

Obejrzałem sobie wczoraj film-reportaż Teresy Torańskiej, pod tytułem „Dworzec Gdański” – o emigracji marcowej.
Film jak film – formuła prosta, wywiady z Polakami żydowskiego pochodzenia, wyrzuconymi po wydarzeniach marcowych poza nawias społeczeństwa i Polski. Wspomnienia, przeżycia, łzy – nostalgia. W wielu słowach – tęsknota za Polską – w wielu – wściekłość.
Ważne są inne słowa i odczucia – jak to u Torańskiej.
Zawsze w Polsce byli obywatele „drugiej kategorii”. Najpierw, po II wojnie, była to inteligencja. Potem – Żydzi, też w większości – inteligencja. Odepchnięta przez „gnoma” Gomułkę, wyrzucona z Polski. Pozbawiona praw. I to odczucie histerii narastającej, nacisk psychiczny, poczucie odrzucenia.I także, niestety, obojętność społeczeństwa na manipulacje władzy.
I znów mamy następne, już dużo szersze grupy, nowych odrzuconych.
Ten rząd, ta władza „państwa Kaczyńskich”, jak nigdy dzieli społeczeństwo, stara się wyrzucić poza nawias jak największe grupy społeczne. I zadziwiające – znów w większości wypadków – jest to – inteligencja…
Bo czym nazwać ataki na „wykształciuchów”, czym innym jest skondensowany atak na środowiska homoseksualne, o których wiadomo, że poziom wykształcenia wśród nich jest jak największy.
A środowiska prawnicze, lekarze…
Wielu już z nich wyjechało – też przymusowo… z powodu duchoty i smrodu tej nowej władzy. Z powodu pieniędzy. Wielu zapewne też wyjedzie, wystawiając sobie samemu dokument podróży bez powrotu… A reszta - przygląda się temu, poddając się złudzie “silnej władzy”.
Dyktatura „ciemniaków” jest u władzy. To pewne.
I tylko czekajmy, kiedy nowy Szpotański opisze ją w nowym pamflecie…
Azrael
Inne spojrzenie

Polacy potrafią mówić o wojnie, II wojnie tylko przez pryzmat martyrologii…
Słusznie… ale wojna miała też oblicza ludzkie, prywatne…
Ta kobieta i ta piosenka była dla wielu ludzi wspomnieniem, nadzieją, smutkiem…
Ma swoja wartość – historyczną i sentymentalną
Azrael












