Muzyka na weekend - Bregović
Goran Bregović - kompozytor bałkański, znany zapewne wszystkim. Bez niego nie można sobie wyobrazić filmów Emila Kusturicy, choć pisał muzykę i dla innych. Niestety, też dla Krzysztofa Krawczyka…
.
Właściwie wszystko, co skomponował jest unikalne i nie trzyma się żadnej konwencji muzycznej, no, może poza rzeczami, które wprost nawiązują do muzyki bałkańskiej.
Mało kto jeszcze pamięta, że Bregović był kiedyś liderem słynnego zespołu rockowego “Bijelo Dugme”, a jego kariera, paradoksalnie, jest rezultatem wojen bałkańskich. Gdyby nie one - być może nie osiadł by na stałe w Paryżu i nie stał się obywatelem Świata.
Reszta na blogu video.
Azrael
Dziś INXS
INXS - grupa australijska, jeden z dwóch moich ulubionych zespołów z tego kontynentu (drugim jest “Midnight Oil”). Podobnie jak wiele innych grup rockowych - naznaczony tragedią - śmiercią wokalisty i autora tekstów - Michale’a Hutchence’a.
Dobry, oryginalny zespół, jeszcze nagrywa i występuje - ale historyczna kariera skończyła się wraz ze śmiercią wokalisty w 1997 roku.
Pozostałe nagrania - VideoBlogu
Miłego (choć w Polsce deszczowego) weekendu.
Azrael
Chuck Mangione
Wracamy po tygodniowej przerwie od pisania. Nic się takiego naprawdę nie zdarzyło, aby nie można było sobie odetchnąć w spokoju. Michał Kamiński z Jackiem Kurskim, młócka na temat Tybetu, łapanie Sowińskiej za słowa… znamy to i wiemy, że to tematy zastępcze.
Wracamy, zwyczajem weekendowym, do muzyki.
Dziś wybitny amerykański trębacz i kornecista, włoskiego pochodzenie – Chuck Mangione.
Muzyk kojarzony z jazzem – ale prawdziwą sławę zyskał, komponując muzykę do filmu „Children of Sanchez”.
Klarowny dźwięk, dobry feeling, dobra muzyka z pogranicza jazzu i funky.
Miłego słuchania – reszta – na blogu muzycznym.
Pozdrawiam
Azrael
Krzysztof Komeda
Dawno, dawno nie było u mnie muzyki - i trochę żal, że zaniedbałem ten zwyczaj weekendowy.
Prymat polityki, niestety. A jest tyle ważnych, ciekawych innych spraw. I czasem też trzeba odetchnąć.
Kilka tygodni temu zmarł Ira Levin - amerykański pisarz, na podstawie książki którego nasz Roman Polański nakręcił swój słynny film - “Rosemary baby”. A muzykę nagrał, no wiadomo - Krzysztof Komeda - Trzciński.
Rzadko się spotyka dwóch geniuszy obok siebie…
Przypomnijmy najsłynniejsze nagranie z tego filmu;
A na moim nowym blogu video - niespodzianki.
Pozdrawiam
Azrael












