Zapiski zza Atlantyku – 14 stycznia
Obama jest nasz
A już wszyscy myśleli, ze Blagojevich, gubernator Illinois, który wkrótce zostanie postawiony w stan oskarżenia za próbę sprzedania nominacji na senatora, niczym nie zaskoczy. A on wymanewrował wszystkich i wyznaczył Ronalda Burrisa na kandydata na senatora Illinois. I nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, ze Ronald Burris nie jest biały.
Prezydent-elekt Obama otwarcie powiedział, że w obecnej sytuacji, Blagojevich nie powinien nawet myśleć o dokonaniu takiego wyboru. Senatorzy, zanim kandydatura Burrisa została ogłoszona, również powiedzieli, że jednoznacznie nie przyjmą do Senatu kogokolwiek Blagojevich wybierze. A jednak. już dziś wiadomo, że Burris został zatwierdzony.
W mediach rozpętała się dyskusja na temat jaką rolę w podjęciu owej decyzji odegrał kolor skory Burrisa. Burris nie był pierwszym kandydatem Blagojevicha. Danny Davis, odmówił, a Burris przyjął nominację. Dziennikarze śledzący karierę polityczną Burrisa wypowiadają się, że Burris dba tylko o dwie rzeczy: walkę o rasę oraz karierę polityczną. To jest jego ostatnia szansa aby zostać senatorem. Burris zbudował sobie nawet mauzoleum, gdzie jest wolne miejsce aby dodać, senator.
Temat koloru skóry i problemy rasowe nie znikną w USA tylko dlatego, że Barack Obama został wybrany na Prezydenta. Wybór Baracka Obamy jest czymś niesamowitym z wielu powodów. Ale wydaje mi się, że najbardziej niesamowite jest to, że Amerykanie pomimo koloru skóry go wybrali ponieważ problem ten jest głęboko zakorzeniony w ich psychice. Amerykanie krytykują Europejczyków za podział i ucisk klasowy. Jakkolwiek, często sami nie widza, że oni sami mają podobne podziały.
Uczęszczając na Uniwersytet DePaul w Chicago, każdy student musiał się przygotować do zrozumienia różnic klasowych, rasowych, imigracyjnych etc. Pierwszą rzecz, jaka nasz nauczyciel zrobił, było pokazanie nam gdzie na tak zwanej drabinie klasowej każdy z nas przynależny. Klasa liczyła około 40 osób: Polacy, Rosjanie, Azjaci, Hindusi (czasami bardziej czarni niż czarni Amerykanie), Amerykanie katolicy, Amerykanie protestanci etc. Według tego podziału, na samej gorze owej drabiny klasowej znajdują się biali Amerykanie wiary protestanckiej; na samym dole czarni, ale nie czarni jeśli chodzi o sam kolor skóry; są to czarni Amerykanie, których korzenie są afrykańskie. Według tej kwalifikacji, Hindus, którego skora czasami jest o wiele bardziej ciemna, niż czarnego Amerykanina, nie kwalifikuje się z tego powodu, ze nie jest Amerykaninem, którego przodkowie zostali przywiezieni z Afryki. Zainteresowanym podam, że my, biali Polacy jesteśmy całkiem nisko na tej drabinie. Dlaczego? Po pierwsze, jesteśmy imigrantami; a po drugie katolikami. Nasz profesor po przedstawieniu owej drabiny był bardzo z siebie zadowolony, czego nie można było powiedzieć o studentach, których wprowadził w osłupienie oraz gniew. Podział ten rozpętał niesamowita kłótnię. Owo przygotowanie, którego zadaniem było poznanie kultur, obyczajów, języka oraz zrozumienia różnic, zostało sprowadzona do dyskusji ,oraz finałowego rezultatu, że tych różnic nie da się przeskoczyć.
Większość czarnych Amerykanów uważa, że Barack Obama jest ich. Nie ważne, że jego mama była biała, czyli po połowie. Jego skóra jest czarna, wiec należy do nich. Jest ich Bogiem, Mesjaszem i reszta nie ma do niego prawa. Częściowo ich rozumiem. Byli dyskryminowani przez lata, bici, bez równych praw oraz poniżani. Młodzi czarni Amerykanie nie pamiętają czasów kiedy ich rodzice czy dziadkowie musieli walczyć o prawa cywilne, prawa, które oni teraz maja i często nadużywają. Affirmative Action, prawo, którego celem było nadanie mniejszościom równych praw niezależnie od koloru skory, czy wyznania; według mnie, przyczyniło się do wielu problemów zwłaszcza jeśli chodzi o rasę. Młodzi czarni Amerykanie często uważają, że nie muszą starać się tak samo jak reszta społeczeństwa, ponieważ pewne przywileje im się należą Miasta stworzyły dzielnice murzyńskie, każda szkoła, urząd, firma musi posiadać odpowiedni procent Afroamerykanów Duży procent tego pokolenia nadużywa tych praw. Jednakże, trzeba również przyznać, że jest duża grupa czarnych Amerykanów, która ciężko pracuje i tak jak Polacy, którzy często są krytykowani za przeróżne rzeczy, denerwuje się, ze jest oceniana negatywnie z powodu pewnego procentu i nie ma nad tym kontroli. Często słyszę, że jeżeli imigranci, którzy przyjeżdżają do USA, nie znając języka potrafią stworzyć dla siebie całkiem dobre życie, to dlaczego czarni Amerykanie, którym daje się tak dużo nie potrafią się wyrwać z tzw. czarnych dzielnic. Mój kolega, który urodził się w takim miejscu ,powiedział mi, że jest to bardzo trudne. Często jeden z rodziców jest w coś wmieszany, dookoła są gangi, dzieci często boja się pójść do szkoły, bo jest niebezpiecznie. Szkoły do których uczęszczają, ponieważ dzielnica jest biedna, nie maja dużo pieniędzy na dodatkowe zajęcia, poziom jest niski, wiele dzieci przestaje przychodzić do szkoły. Oczywiście, niektórym się udaje wyrwać z tych dzielnic, tak jak mojemu koledze, ale nie jest to łatwe. Imigrant przyjeżdża z celem na lepszego życie, często ma skończoną szkolę, zawód, jest mu trudno, ale wydaje mi się, że są to dwie rożne sprawy.
Denerwuje mnie, ze czarni Amerykanie zadecydowali, ze Obama jest ich. Irytuje mnie, ze Burris został senatorem. Gdyby nie był czarny, jego kandydatura na pewno nie byłaby brana, szczególnie kiedy osoba która go wyznaczyła, jest ktoś taki jako Blagojevich.
W momencie, kiedy wreszcie kolor skóry mógłby nie odgrywać decydującej roli podczas podejmowania decyzji, poprzez przyjecie Burrisa oraz podkreślenie, ze Obama należy do czarnych Amerykanów, ponownie Ameryka dzieli się na podstawie koloru skóry. Według mnie, kolor skóry i problemy z tym związane nie znikną. Tak długo, jak ludzie będą się sami dzielili ze względu na kolor, pochodzenie, język czy religię, te problemy będą decydowały, kim są i jak są traktowani.
Wigg














Segregacja pozytywna – to tylko eufemizm mający maskować niesprawiedliwość w imię wyższych celów – ale dalej jest to niesprawiedliwość.
Khair el-Budar
styczeń 14, 2009 at 17:23
Szanowny Azraelu!
Pozwalam sobie przedstawic swoj punkt widzenia.Coraz powszechniejszym zjawiskiem jest to, ze ciemnskory zostaje wybrany na gubernatora stanowego.To taki podstawowy poziom administracji panstwowej w Stanach Zjednoczonych.Yem poziom administracji panstwowej dla Baracka Obamy ma znaczenie dlugofalowe w przypqadku kolejnej kampanii wyborczej na rzecz reelekcji prezydenckiej. W tym co najwazniejsze, pokrywajace braki w wiedzy, doswiadczeniu i przygotowaniu do sprawowania najwyzszego urzedu w USA Barack Obama siegnal po najlepszych z bylej administracji Billa Clintona i a jakims stopniu po samego Billa Clintona rowniez, bowiem bedzie on wykorzystywany w mediacjach pomiedzy Stanami Zjednoczonymi a krajami arabskimi i bliskowschodnimi..Jerst to wysoce charqkterystyczne zjawisko i przedstawiam je nie dlatego ze jestem oponentem Barakca Obamay , czy tez rasista. Przedstawiam to na podstawie realnych i faktologicznych uwarunkowaniach i nie komentuje tego.To co aktualnie dzieje sie w USA z pewnoscia jest niezbedne do maksymalnie szybkiego wypracowania warunkow ekonomicznych i finansowych dla wyprowadzenia Stanow Zjednoczonych z obecnej zapasco finansowej.Czy jednak bedzie to efektywnie funkcjonowac w dluzszym okresie czasu, gdzie m.in nalezy sie spodziewac zwiekszenia m.in ilosci ciemnoskorych w najwyzszych organach wladzy w USA.Trudno jest dzisiaj prorokowac czy bedzie to korzystne czy nie dla USA zobaczymy juz chocby za dwa lata.Za dwa lata beda widoczne efekty realizacji programowej Baracka Obamy.Amerykanie sa juz bardzo zmeczeni i zniecierpliwieni, wiec lubyu scenariusz jest prawdopodobny
Roman Strokosz
styczeń 14, 2009 at 19:59
Między innymi właśnie dlatego. To jak w starym przysłowiu: dawać rybę, czy wędkę…
Jurgi Wyśmiewca
styczeń 14, 2009 at 21:52