Pani minister już nie tańczy

Czasem się mówi – „historia go rozliczy”. Pani Anny Fotygi historia zapewne nie rozliczy za nic, bo na szczęście dla polskiej polityki, była ona (mam nadzieję, że będzie można mówić w czasie przeszłym) na tyle niesamodzielnym politykiem, nie podejmującym żadnych decyzji bez konsultacji ze swoimi zwierzchnikami – Lechem Kaczyńskim i po części jego bratem, Jarosławem, że nie udało się jej nic popsuć.
Wczorajsza dymisja Anny Fotygi ze stanowiska szefa kancelarii prezydenta, swoistego prime ministra pisowskiego „rządu na uchodźstwie” nie była specjalnym zaskoczeniem. Mówiło się o tym od kilku miesięcy. Szefowanie kancelarii, składającej się z kilkuset osób, to ciężka i wymagająca reżimu i różnorakich zdolności praca. Organizacyjna, merytoryczna, stresująca. Praca, która wymaga także zdolności politycznych i to specyficznego rodzaju, bo nie od dziś wiadomo, że dwór Lecha Kaczyńskiego to nie jedna drużyna, lecz różne koterie, które się ze sobą ścierają. Łopiński, Kamiński, nowy zaciąg pisowski, nawet borowiki, chroniące Lecha Kaczyńskiego – wszyscy chcą mieć dostęp do ucha „monarchy”. Nie mówiąc o kobietach, głównie o minister Małgorzacie Bochenek, która walczyła niegdyś z Elżbietą Jakubiak – a teraz właśnie z Fotygą.
Z przykrością stwierdzam, że działalność Anny Fotygi, na każdym stanowisku, która piastowała – to była pomyłka. Pomyłka głównie jej promotora, Lecha Kaczyńskiego. Jego podziękowanie za jej wkład w negocjacje z Amerykanami, w sprawie tarczy antyrakietowej – zabrzmiały jak niezbyt udany żart.
Sukcesy Anny Fotygi z czasów jej szefowania MSZ są znane szeroko – są równie porażające, jak jej oczy, zawsze szeroko otwarte i zdumione.
Anna Fotyga postrzegana była przez środowiska tak zwanej IV RP, jako polityk znakomity, świetny minister spraw zagranicznych, twardy negocjator, sprawny administrator resortu, człowiek kompetentny.
Z drugiej strony – padały opinie zupełnie inne – że jest nieudolna, słaba merytorycznie, niepotrafiąca wyartykułować swojego zdania, mająca problemy z komunikacją werbalną, a także – problemy z relacjami międzyludzkimi. Że jest wprost autystyczna i zagubiona, jak przysłowiowe dziecko we mgle.
Kiedy zajmowała stanowisko ministra spraw zagranicznych, na szczycie brukselskim, w czerwcu 2007 roku, przy słynnych dyskusjach o pierwiastku, którego mieliśmy nie oddawać, jak kiedyś guzika, doszło do konfliktu pomiędzy nią, a polskimi negocjatorami – Markiem Cichockim i Ewą Ośniecką – Tamecką. Wszyscy oczywiście zaprzeczali, ale po powrocie do Polski Marek Cichocki zamilkł na kilka miesięcy, a Ewa Ośniecka – Tamecka, drugi szerpa, złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.
Przed szczytem odbyło się nieformalne spotkanie szefów dyplomacji Unii Europejskiej w Luksemburgu, gdzie Anna Fotyga nie tylko się skompromitowała, lecz również rozwaliła polską strategię negocjacyjną. Z inspiracji Lecha Kaczyńskiego polskie postulaty wprowadzenia do mandatu systemu głosowania zostały uzupełnione o zupełnie przedziwne inne sprawy, które do tego ujawniły indolencję minister na temat procedur i prawa Unii. Jej wystąpienie zostało przyjęte jak przemówienie człowieka z innej planety. Cichocki ponoć rwał sobie włosy z głowy.
Warto wspomnieć inne działania, a właściwie ich brak, Pani Fotygi, typu odkładanie decyzji w resorcie „na Święty Nigdy”, brak polskich ambasadorów na kilkudziesięciu placówkach, brak reakcji na działania innych dyplomacji lub reakcje gwałtowne, histeryczne, nieznajomość na przykład zapisów traktatowych z naszymi sąsiadami (słynne pomylenie dwóch traktatów z początku lat ‘90., z Niemcami).
Fotyga nie była politykiem sprawnym. Była ona, jako szef MSZ, wpisana w strategię działalności Prawa i Sprawiedliwości. Była tylko maskotką i przykrywką dla działań prawdziwego szefa tego układu – Jarosława Kaczyńskiego
Fotyga zajmując stanowisko szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego miała nie tylko firmować prezydencką politykę zagraniczną, lecz kierować alternatywnym ośrodkiem władzy wykonawczej,wobec gabinetu Donalda Tuska. Ośrodkiem władzy kierowanym zdalnie przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Kohabitacja prezydenta i nowego premiera, z powodów zarówno politycznych, jak i charakterologicznych Lecha Kaczyńskiego (i jego brata) – jest trudna. Osoba Fotygi nie poprawiła tych relacji – a konflikt związany z jej niespodziewanym wyjazdem do Stanów Zjednoczonych – wręcz sprawę zaognił.
Komentarze po zwolnieniu Anny Fotygi zwracają uwagę, że może oznaczać to nowe rozdanie wewnątrz kancelarii, mające na celu rozpoczęcie długiej kampanii wyborczej, która miałaby doprowadzić do reelekcji Kaczyńskiego w 2010 roku.
Reelekcja Kaczyńskiego, która jest marzeniem głównie jego brata, jest wielce wątpliwa. Badania sondażowe wskazują, że jego prezydenturę ocenia dobrze niewiele ponad 25% badanych – natomiast elektorat negatywny – to grubo powyżej 50%. I te wyniki są stabilne. Nawet „sukcesy” w Gruzji raczej tego nie zmienią. Próby zdyskontowania podpisania porozumienia w sprawie tarczy antyrakietowej też nie są zbyt udane – według sondaży to jednak Donald Tusk i jego rząd jest uznawany za architekta tej umowy.
Spekulacje, kto zajmie stanowisko po Annie Fotydze – nie mają wielkiego znaczenia. Można być pewnym, że nie będzie to nikt, kto by odbiegał od standardów szefa, niskich standardów intelektualnych…
Azrael
P.S. Zapraszam dziś, o godzinie 16.05 do słuchania radia TOK FM. Wasz ulubiony bloger – publicysta amator, debiutuje jako komentator w tej stacji… Tremę mam jak cholera…
A.













Będę trzymał kciuki!
panmodry
sierpień 21, 2008 at 10:30
Ja też trzymam kciuki, powodzenia!
Zofia
sierpień 21, 2008 at 10:36
Poprawka “nic samodzielnie zepsuć.
Powodzenia, połamania języka!
Nonna
sierpień 21, 2008 at 10:40
Nastawiam budzik, by nie przegapić!
Powodzenia!
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 12:13
A co do p. Fotygi… czy czasem Condi delikatnie nie dała do zrozumienia, że z tą panią nie będzie rozmawiać?
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 12:15
Azraelu bede sluchac .Trzymam kciuki dasz rade.Powodzenia.A co do Fotygi zauwazyc trzeba ze wszyscy ludzie pis mogli tylko to czego zazyczyli sobie bracia,zadnej samowolki,sa dalej prowadzeni jak barany doslownie,Pozdrawiam
hanna
sierpień 21, 2008 at 12:30
Przyczynek (sierpień 21st, 2008 at 12:15) bój się Boga (chociażby tego mojego, wszystkich ateistów), robisz ogromną krzywdą Pani Fotydze porównując ją z piękną Condoleezą Ryż, przecież one są z całkiem innych przegródek. Z kobiet obecnych w polskiej polityce porównywalną ilość punktów co Condie Rice uzyskałaby pewnie nasza lewicowa europosłanka Lidia Goeringer d’Oedenberg, tylko czy u nas istnieją w świecie polityki mechanizmy, pozwalające wykorzystać kwalifikacje ludzi, wystających ponad wyrównany (w dół) poziom Pani Fotygi, Krzysztofa Putry czy Przemysława Gosiewskiego?
Olek51
sierpień 21, 2008 at 12:39
Czy p. Lidia Goeringer d’Oedenberg to czasem nie ta, która domagała się używania w Polsce nazw miejscowości takich jak Breslau, Stetttin, Warschau?
Dziękuję za takie “kwalifikacje”…
ciekawski
sierpień 21, 2008 at 12:49
TOK FM?
Doskonale do nich pasujesz
Palestrina2005
sierpień 21, 2008 at 12:54
Plastelina a sadzac z postow Ty idealnie do Radja Maryja
sardzent
sierpień 21, 2008 at 13:06
sardzent.Wyjales mi to z ust,plastelina stamtad jest.Pozdrawiam
hanna
sierpień 21, 2008 at 13:16
sardzent,
A w czym TOK FM jest lepszy od Radia Maryja?
Nienawistne teksty lecą i tu i tu tylko przeciwnik inny (a ja jako przeciwnik “poprawności politycznej” nie rozróżniam “właściwych” i “niewłasciwych” nienawistnych tekstów).
“Poziom” intelektualny dzwoniących słuchaczy TOK FM (czytałem o telefonie jednego kierowcy TIRa do TOK FM który po chamsku opowiadał w TOK FM czym to Gosiewski był “robiony” przez rodziców, TOK FM to oczywiści puściło) czy “Szkła kontaktowego” żałosny…
Palestrina2005
sierpień 21, 2008 at 13:24
Fotyga jest wcieleniem lojalnościowej polityki kadrowej u Braci. Niestety za tą lojalnością nie kryją się umiejętności.
Będę słuchał przez internet ( dokładnie to – http://nadaje.com/Radio_TOK_FM.html )powodzenia !
Piotrek
sierpień 21, 2008 at 13:30
Taa a potem ktoś będzie mówił że to P2005 nie zachowuje kultury.
To chyba nic poniżającego powiedzenie że pasuje do TokFM?
To radio prezentuje pseudoliberalne, bądź częściowo liberalne (dziś słuchałem tam dyskusji o ZUSie i pojawiały się liberalne akcenty) poglądy gospodarcze z socjaldemokracją?
Coś w tym złego, należy się tego wstydzic? Bo nie rozumiem tej agresji i najeżdżania na kogoś bez większego powodu.
Dla was każdy przewiwnik UE to moher? To tylko mogę pogratulowac klapek na oczach
Michał
sierpień 21, 2008 at 13:37
Plastelina jesli nie dostrzegasz roznicy to pomiedzy tok fm a radiem maryja i uwazasz ze jestes zwolennikiem pluralizmu … pozostaje mi tylko pogratulowac dobrego samopoczucia
a szklo kontaktowe akurat bardzo fajne jest poniewaz nie czepia sie tylko pis a takze po ale do nie urabana daleko im jeszcze
sardzent
sierpień 21, 2008 at 14:07
Olek51:
Czy ja porównywałem Condi i p. Fotygę????
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 14:11
@sardzent
“Nie ma wolności dla wrogów wolności” ?
Po to żyjemy w rzekomo wolnym państwie żeby wypowiadac mogli się komuniści i libertarianie,demokraci i monarchiści, socjaliści i anarchiści, miłośnicy pokoju i kanibale, anty i filosemici, feministki itp.
I nikomu nie należy zabierac głosu tylko dlatego że ma inne zdanie
Radio Maryja jedzie cały czas na jedną stronę, TokFM często jedzie na drugą. Z dwojga złego wolę Tok FM ale daleko im do profesjonalizu.
A Szkło Kontaktowe jest dla mnie, szczególnie telefony od widzów
Michał
sierpień 21, 2008 at 14:15
@Przyczynek
I na pewno lepszy z niej dyplomata
no przecież że Fotyga piękniejsza
Michał
sierpień 21, 2008 at 14:16
sardzent,
Różnice są tylko w światopogadzie i zdefiniowaniu przeciwników.
Jesli chodzi o “poziom dyskusji” – nie widzę różnic między tymi stacjami.
“Poziom” dzwoniących czytelników – nie wiem jak jest w Radiu Maryja, ale w TOK FM jest fatalny.
“a szklo kontaktowe akurat bardzo fajne jest poniewaz nie czepia sie tylko pis a takze po ale do nie urabana daleko im jeszcze”
Nie wiem co fajnego w “Szkle kontaktowym” – “Nie” przynajmniej idzie na całość i nie udaje.
Poziom dzwoniących do “Szkła” jest żałosny.
Palestrina2005
sierpień 21, 2008 at 14:19
słucham…
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 16:16
Nawet niezła audycja nie słuchałem od początku ale dobre komentarze będą codziennie o 16:00 czy nie.
Piotr Chmielarz
sierpień 21, 2008 at 16:24
“P.S. Zapraszam dziś, o godzinie 16.05 do słuchania radia TOK FM. Wasz ulubiony bloger – publicysta amator, debiutuje jako komentator w tej stacji… Tremę mam jak cholera…”
mało. proponuję kolejne spotkania na antenie ale samodzielnie.
Pozdrawia, stały czytelnik
Mincerz
sierpień 21, 2008 at 16:25
Zresztą Condoleezza Rice niczym się tak bardzo od Fotygi nie różni ten sam poziom można powiedzieć, że oba knypki wybrały sobie odpowiednich ludzi
Piotr Chmielarz
sierpień 21, 2008 at 16:27
mimo wszystko, Azraelu i Majorze, wolę was czytać….
Niemniej mam nadzieję, że ta audycja będzie stałą pozycją programu.
Z udziałem najbardziej znanych blogerów – z lewa i z prawa.
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 16:28
chcialoby sie zaspiewac piosenke z tekstem …” Anno! Jaka jestes noca? Czy taka jak w dzien?….”
Czyli wszystko co koszmarne przeminelo z wiatrem czasu i historii, o ktorej chce sie zapomniec najszybciej, jak tylko jest to mozliwe.Ciekawe, czy ktos posilil sie o dokonanie strat i porasek dyplomatycznych Polski z “inicjatywy” Anny Fotygi”.
Na temat TOK FM i gratuluje, choc nie znam tego radia.Tutaj w USA raczej sporadycznie slucham radia wogole i dlatego jestem nieco daleko od tego tematu.
Roman Strokosz
sierpień 21, 2008 at 16:39
@Przyczynek
tylko gdzie ty tam to prawo widziałeś co?
Michał
sierpień 21, 2008 at 16:47
Palestrinie mimowolnie wyszedł komplement, a wy huzia na Józia. Jak tak można? “Wstydźcie się”.
petrel
sierpień 21, 2008 at 17:13
Michał:
dlatego napisałem: z lewa i z prawa….
Przyczynek
sierpień 21, 2008 at 17:14
No to gratulacje! Mam nadzieję, że posłucham powtórki na Twoim blogu.
Niech Ci woda sodowa do głowy nie uderzy.To życzenie jest bardzo serio i z poczucia jakiegoś rodzaju przyjaźni.
nula
sierpień 21, 2008 at 17:42
Fotyga?, Fotyga? Jaka Fotyga?
A jeóli chodzi o TOK to mam nadzieję że się udało.
telemach
sierpień 21, 2008 at 18:24
@Michał & @Plastelina
Ja nie mowie ze RM i/lub TokFM powinno zamknac sie lub zlikwidowac.
Mam prawo oceniac sluchaczy poprzez pryznam pogladow i poziomu rozglosci z ktorymi sympatyzuja (nikomu jednoczesnie nie unputuje ze jest zwolennikiem RM)
Dostrzegam diametralna roznice pomiedzy RM ktore nawoluje do nienawisci i antysemityzmu a innych mediow ktore jada jak po lysiej kobyle z kazdego durnego posuniecia PO i PiS a co do poziomu sluchaczy to przynajmninej dowodzi ze jest to live a nie juz z cenzura. Marudzicie o poziomie dzwoniacych ze jest ble ze jest fuj … po pierdolach i dyrdymalach jakie jarek & spolka prezentowali (”wy po stronie zomo”, “bure suki”, “spieprzaj dziadu”) to przepraszam co ma zwykly zdrowy psychcznie obywatel pomyslec o nich …
Plastelina to wlasnie twoja slynna moralnosc kaliego … nasi bija – widac musza, naszch bija – skandal
Pawonie pogoddzcie sie ze nie kazdy kocha jarka lecha i kota co wiecej Ci “nielubiacy” ich stanowia wiekszosc w spoleczenstwie
sardzent
sierpień 21, 2008 at 18:59
TOK FM – było chyba nieźle, przynajmniej tak mówi rodzina. tematem była tarcza i Rosja.
Od drugiej połowy lutego będą to już spotkania cykliczne, raz w tygodniu i dłuższe – może w poniedziałek, albo piątek, na podsumowanie tygodnia.
Niestety, audycja nie została chyba nagrana – nie ma jej na stronie TOK FM
Pozdrowienia dla wszystkich.
Azrael
sierpień 21, 2008 at 19:03
No wypadles super nie ma to tamto .Pozdrawiam.
hanna
sierpień 21, 2008 at 20:22
Tok FM był dobry lata temu… Teraz już nie słucham, ale na pewno dobrze poszło.
Moon
sierpień 21, 2008 at 23:59
Żadnego komentarza nie będzie
wehehe
sierpień 24, 2008 at 23:14