Już dziś kup butlę gazową

Już wiadomo, jak zapłacimy za nasze poparcie dla Gruzji, za słowa Lecha Kaczyńskiego o rosyjskim imperializmie, za tarczę antyrakietową. Zapłacimy żywą gotówką – i to nie rząd zapłaci z naszych podatków – lecz zapłacimy my wszyscy, jak jeden mąż. Zapłacimy po prostu za gaz po nowych cenach, i także za droższą benzynę, z rosyjskiej ropy naftowej.
Rząd się dziś nagle ocknął i postanowił wydać rozporządzenie, regulujące sprawę budowy terminalu skroplonego gazu w Świnoujściu (LNG).
“Rząd uznaje budowę terminalu skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Świnoujściu za zgodną ze strategicznym interesem Polski, a zwłaszcza postulatem dywersyfikacji źródeł i dróg dostaw gazu ziemnego oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego i gospodarczego państwa” – podało Centrum Informacyjne Rządu.
Tylko, że tego rodzaju inwestycja trwa nie rok, nie dwa nawet – a co najmniej 5 lat… i biorąc pod uwagę przygotowanie projektowe i procedury administracyjne – realny termin ukończenia terminalu to rok 2015…
A ceny gazu z Rosją będziemy już negocjować w przyszłym roku, ponieważ z końcem roku kończy się dotychczasowe porozumienie
Wiceminister gospodarki, Szejnfeld, na dzisiejszej konferencji prasowej, naiwnie stwierdził;
Państwa nie powinny wykorzystywać swoich zasobów energetycznych do prowadzenia innej polityki niż ekonomiczna, gospodarcza.
[...]
Gdyby Rosja chciała dostawami surowców energetycznych – ropy i gazu – wpływać na politykę innych państw, byłby to dowód na to, że nie traktuje tych spraw biznesowo, tylko politycznie.
Ja rozumiem, że dziennikarzom, a za ich pośrednictwem „ludowi”, nie można mówić za dużo i wprost. Ale dla przeciętnego człowieka, który wychodzi poza gazetę „Fakt”, jest jasne, że politykę zagraniczną Rosji, na równi z ministrem Ławrowem, realizuje Aleksiej Miller – szef „Gazpromu”. Jedyna różnica jest taka, że Miller jest skuteczniejszy…
Polska z „Gazpromu” i jej spółki zależnej, RosUkrEnergo, bierze obecnie ponad 60% gazu. Z Rosji jest to łącznie ponad 2/3 całego zaopatrzenia…
Polska (PGNiG) płaci obecnie około 340 USD za 1.000 metrów sześciennych gazu. Jeszcze w kwietniu tego roku mówiło się o cenie na poziomie 380 USD. Raczej bym o tym prosił zapomnieć…
Ukraina obecnie płaci za 1. tys. metrów sześciennych gazu około 180 USD. Jest w podobnej sytuacji jak Polska – w roku 2009 kończy się jej kontrakt. Nieoficjalne przecieki mówią, że „Gazprom” chce podnieść ceny dla Ukrainy na poziom 500 USD… To ile dla Polski? Zakładam hipotetycznie, że na taki sam poziom… plus renta za tarczę antyrakietową. Cena na poziomie 550 USD jest bliższa realiom – właśnie realiom politycznym.
To nie koniec. Długoterminowe umowy na dostawy ropy są obecnie zawierane przez polskie rafinerie ze spółkami, które są tak naprawdę filiami rosyjskich państwowych koncernów – „Rosnieftu” i „Gazprom – Nieftu”. I również niedługo trzeba będzie usiąść do negocjacji cen.
A ceny na ropę kształtuje się w tego rodzaju umowach jako pochodną cen gazu… Chyba nie muszę tłumaczyć dalej.
Wyższe ceny, to wzrost wszystkich kosztów, w tym także kosztów produkcji. Wyższe koszty – wyższe ceny produktów końcowych – mniejsza konkurencyjność polskiego eksportu. I także spadek atrakcyjności Polski dla inwestorów zagranicznych – czyli zahamowanie inwestycji i wzrostu gospodarczego. I oczywiście – wyższe ceny rynkowe, co może z kolei wpłynąć na wzrost inflacji.
Moi drodzy – niewykluczone, że zafundowaliśmy sobie sami własną, prywatną, czysto polską recesyjkę. I zapłacimy za to, każdy, z własnej kieszeni…
Azrael













Najlepiej jak bedziemy akceptować wszystko co robi Rosja a jeszcze lepiej przyjmijmy ruskiego gubernatora który będzie nami rządził to ceny i gazu i ropy będziemy mieli niskie a jak jeszcze wejdziemy w skład Federacji Rosyjskiej to ceny już będziemy mieli najniższe.
A tak nawiasem powodzenia w Travianie.
A.
STALKER
sierpień 19, 2008 at 22:23
Jasnowidz?
Moon
sierpień 19, 2008 at 22:50
nie najlepiej po prostu, żebysmy nie płaszczyli się przed Amerykanami i spełniali każde ich żądania nawet, gdy one są szkodliwe dla nas. O swoje interesy należy dbać, gdyż to jest najważniejsze. Na Amerykanów nie ma co liczyć co udowodnił offsett na F-16 z których przysłali graty oraz wydarzenia z gruzji. Amerykanie zresztą są narodkiem, który potrafi tylko atakować słabo uzbrojonych i bezbronnych żeby następnie płaszczyć i pomiatać innymi. To nie są Amerykanie z czasów wojny domowej w Hiszpanii Brygada Lincolna ani z okresu II wojny światowej i I ci już wyginęli. To są obecnie ludzie, którzy gdy mają do czynienia z równorzędnym przeciwnikiem to pochlebiają i zachowują się bardzo grzecznie. W końcu jedyny język jaki rozumieją USA to język siły i tak nalezy z nimi rozmawiać. Rosjanie to już zrozumieli ponadto oni nie chcą już mieć więcej hańby Kosowa i nie dopuszczą do niej.
Piotr Chmielarz
sierpień 19, 2008 at 23:41
Azraelu,
gazoport “buduj” kilku inwestorów i do tej pory nie uzgodnili kto z nich najważnieszy. I kto jest głównym koordynatorem wszystkich robot.Wprawdzie w kwietniu powstała spółka LNG-Polska, ale niewiele w te kilka miesięcy rozbić mogla. Cały czas bawiła się w reklamę przedsięwzięcia.
Buduje swoją część Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujścia – czyli nabrzeża i media dla nich, buduje Urząd Morski w Szczecinie – falochron półwyspowy, PGNiG ma budować sam terminal gazu skroplonego, a GAZ-System – gazociągi z terminalu w głąb kraju. Wszystkie inwestycje sa w fazie projektowej, poza wykarczowaniem terenu i ogrodzeniem bodajże. Kilka dni temu są prowadzone badania dna morskiego tam gdzie będzie gazoport, bowiem jest to port na otwartym morzu.
Głównym problemem jest zapewnienie dostaw do tego gazoportu na papierze, bowiem PGNiG cały czas “prowadzi rozmowy z poważnymi kontrahentami”, co najmniej już rok, jak nie więcej i oczywiście nic nie zakontraktowała, bo tak na serio nie ma z kim.
szybciej Rosjanie zbudują w Zatoce Fińskiej zakład skroplonego gazu nim Polska gazoport.
Oświadczenie rządu w sprawie gazportu jest kuriozalne. Jak można dzisiaj oficjalnie uznawać coś, co dawno jest realizowane przez rządową administrację morską (urząd morski) z budżetu państwa?!
To znaczy, że do dzisiaj była to m.in. inwestycja rządowa ale nie uznana?
Większych bredni to ja dawno nie słyszałam.
Zofia
sierpień 20, 2008 at 0:20
Tutaj podaję zestaw artykułów, jakie napisałam na ten temat, większość była publikowana drukiem w dwutygoniku Krajowej Izby Gospodarki Morskiej “Namiary na morze i handel”, są też w moim blogu:
http://sophico.blog.onet.pl/?qs=gazoport
Zofia
sierpień 20, 2008 at 0:26
Tutaj co nieco więcej:
http://sophico.blog.onet.pl/?qs=gazoport
Zofia
sierpień 20, 2008 at 0:29
@Zofio – z tego co z komunikatu CIR wynika, to to, że wszystkie te przez Ciebie opisane wycinkowe projekty maja trafić pod jedną “czapkę”. Prawdopodbnie skończy się to powołaniem następnego molocha, pod egidą PGNiG.
Pozdrawiam
Azrael
sierpień 20, 2008 at 0:38
Przynajmniej budują w Świnoujsciu – widać po ostatnim raporcie o stanie naszej marynarki wojennej która ma ostatecznie spocząć na dnie w 2015 roku, lepiej nie zmuszać się do konwojowania gazowców aż do Gdańska czy Gdyni… Rząd załatwił sobie dwie pieczenie – nie musi finansować MW i ma bezpieczną “alternatywę” energetyczną.
RMPL
sierpień 20, 2008 at 3:39
A mnie poraża ignorancja tzw. elit solidarnościowych w kwestiach gospodarczych, nie mówiąc juz o energetyce, która jest trudna, kapitałochłonna, o długich czasach prowadzenia inwestycji i jescze dłuższym okresie zwroru z zainwestowanego kapitału. A w tym temacie są same wpadki. Najpierw, w latach 80 jeszcze ZSRR wybudował “tranzitni plynovod” (po czesku gaz to “plyn”) przez Czechy i Słowację, bo Polska wydawała się (chyba słusznie) zbyt niestabilna politycznie. Potem Mazowiecki z Syrujczykiem zapragnęli powszechnej miłości społeczeństwa, więc zdecydowali o rezygnacji z budowy Żarnowca, mimo zaawansowania co najmniej w 60%. Przez długi czas są trzymane regulowane i zaniżone ceny na energię elektryczną, więc zdekapitalizowały się elektrownie, sieci przesyłowe (to te powyżej 110 kV) i rozdzielcze. Za rządów Buzka – Krzaklewskiego narodził się pomysł rurociągu norweskiego, więc Ruscy zrezygnowali z drugiej nitki Jamału, po drodze była jeszcze zadyma na temat zagrożenia, jakie niesie 24-modowy światłowód wzdłuż rurociągu (pytanie, jak zarządzajacy rurociągiem bez światłowodu miał zapewnić strowanie i telemetrię?), rząd PiS i Pan Prezydent postanowili pokazać Ruskim, gdzie ich mają, z ich surowcami włącznie, więc pewnie wystąpią trudności z dostawami ropy i gazu. Osobna działka to PGNiG, który za pieniądze z emisji akcji kupuje jakieś dziwne złoża, natommiast dopier w ostatnim czasie przypomniał sobie o złożach na tzw. Niżu Polskim (mniej więcej pogranicze Wielkopolski i lubuskiego). Rację miał dr Strossmayer, gdyby głupota umiała fruwać, dla naszych postsolidarnościowych geniuszy polityki nie trzeba byłoby kupowac nowych rządowych samolotów.
Olek51
sierpień 20, 2008 at 6:57
RMPL – w 2015 zamontują pierwszą armatkę wodną na ultra nowoczesnej korwiecie Gawron, która właśnie zostanie zwodowana – więc czarne wizje są przedwczesne. Tym bardziej, że będziemy dysponować Świątynią Opatrzności Bożej.
Khair el-Budar
sierpień 20, 2008 at 7:14
Jaka jest prywatna agenda polityków w tej sprawie? Ja po prostu nie rozumiem. Nawet się nie domyślam. Ale prywatna agenda polityków ma się nijak do interesów Polaków, przynajmniej tych krótkookresowych. Czy my kiedykolwiek mieliśmy polityka-gospodarza w tym kraju?
panmodry
sierpień 20, 2008 at 7:46
Azaelu…… zgadazam sie z tym co piszesz, ale…..ceny ropy nie są pochodne od cen gau tylko odwrotnie. Więc to nie bardzo się przekłada. Oprócz tego wszystko to kwetia negocjacji. Rosjanie też nie moga wstrzymać produkcji gazu lub ropy bo….nie lubia polaków. Owszem moga podwyższać cenę do granic naszej wytrzymałości, ale puki nie mają alternatywnych dróg eksportu skazani są na tych odbiorców których mają dotąd. Szczegolnie biorąc pod uwage to ze gospodarka ( czytaj budżet) FR jest silnie uzależniona od ropy i gazu….więc przy spadającej cenie ropy zaczynają się lekko pocić
))). Jasne że sytuacja dla nas jest nienadzwyczajna, ale nie jest beznadziejna. Brakuje nam połączeń sieciowych….we wszystkim zrszta nie tylko w gazie i ropie ( na elektro nie znam sie). Rząd RP obudził się jak zawsze na sygnał alarmowy…..no coż taka gmina. Istotne jest że jak dotąd niczego nie uczymy sie ….od fundamentów. Tn brak nam wiedzy stosowanej w zakresie zarządzania infrastrukturą magazynowo przesyłową, a to już braki szkolne. Państwo myli sie czasami monopol państwowy z bezpeczeństwem dostaw i to myli się powiedzialbym chronicznie. Bioąc pod uwagę zmiany rządów to już nawet podchodzi pod recydywę. Nikt nie przejmuje sie tym co jest głównym przedmiotem działalności i co przynosi zyski a co jest jedynie bezproduktywnym kosztem….braki z pierwszego roku ekonomii….Szkoda
Pozdro
K.
K
sierpień 20, 2008 at 9:02
Jeśli Rosjanie będą mysleli tylko taktycznie a nie strategicznie będą podwyższali aby nas “ukarać”. Gospodarka polska się od tego nie zawali. Watpię abyśmy mieli cenę wyższą niż inne państwa UE (najwyżej będą różnice kosmetyczne”.
Jak Rosja przesadzi cała UE będzie szukała innych dostawców ropy i gazu.
Szczególnie z ropą mamy inne kierunki – Libia, Bliski Wschód, ostatnio gigantyczne złoża ropy odkryto w Brazylii (daleko, ale jeśli Rosja przegina z cenami może i z Brazylii będzie się opłacało importować). Z gazem też są inne możliwości.
Rosja absolutnym monopolistą nie jest. Więc podwyższanie cen i łączenie polityki z biznesem w dłuższym okresie czasu uczyni ją niewiarygodną co spowoduje że UE poszuka sobie innych dostawców – bo będzie wolała mnieć trochę drożej ale pewnie.
Dlatego też dużą zasługą Lecha Kaczyńskiego jest to że zwrócił UE uwagę na kwestie bezpieczeństwa energetycznego.
Palestrina2005
sierpień 20, 2008 at 9:33
…..z gazem zbyt dużo możliwości nie mamy – no….oprócz rady Azaela zeby kupić gaz w butli i przewieźć po dziurawych drogach
. O bezpieczeńswie energetycznym na sam dzwięk którego grymas wykrzywia mi twarz UE dobrze wiedziala bez żywiolowych wystapień Prezydenta.Powiedzmy ze ma poprostu inny mniej żywiołowy sposób podejscia do uregulowania tych kwestii i znajduje sie w istotnie innej sytuacji niż Polska jesli chodzi o dostawy gazu. Ma mozliwości dywersyfikacji dostaw, a my dzieki marazmowi….nie mamy. Więc czy chcemy czy nie…..zgazyfikować nas może tylko Rosja …przynajmniej przez najblizsze lata. Pomijam LNG bo to nie ta skala i LNG….bo go nie ma.
K
sierpień 20, 2008 at 10:51
A po rosyjaką amabasadą na manifestacji poparcia dla Gruzji krzyczy się “nie bój się Putina, pij gruzińskie wina”. Pomijam już hasła w stylu “Ruscy won” i ‘raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”.
Generalnie, nawoływanie do gospodrczego bojkotu Rosji może się dla nas kiepsko skończyć, bo GASPutin nie daruje takiego wymachiwania horągiewką pozornej siły…
Ela
sierpień 20, 2008 at 11:00
Słynny przeciwnik demokracji umieścił na swym blogu następującą informację:
“po ataku gruzińskim Moskwa zażądała zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ i przyjęcia rezolucji nakazującej Gruzinom wycofanie wojsk? Dopiero gdy rezolucja została zablokowana przez USA i UK, Federacja użyła swoich wojsk”. Ja o tym nie wiedziałem. Czy tak rzeczywiście było? Ktoś wie jak było?
panmodry
sierpień 20, 2008 at 11:13
Drogi Azraelu,
myślenie binarne ma to do siebie, że stawia nas przed pozornymi alternatywami, często są to wybory pomiędzy dżumą i cholerą. Więc spróbujmy trochę to wszystko rozsupłać:
1. Uzależninie energetyczne od Rosji jest faktem. Trzeba być Palestriną aby minimalizować je zgodnie z pobożnymi życzeniami. Statystyka jest w tym wzglądzie nieubłagana.
2. Uzależnienie polityczne i finlandyzacja polityki mogą (ale nie muszą) być rezultatem uzależnienia ekonomicznego.
3. Nie muszą według mnie w dwóch przypadkach:
a) jeśli jesteśmy gotowi zapłacicć cenę recesji i zubożenia
b) jeśli uda nam się radykalnie zmienić naszą politykę energetyczną stawiając ją na nowe podstawy.
W ovbu przypadkach konieczna jest zmiana świadomości. W pierwszym wybieramy rolę ofiary cierpiącej pod knutem Gazpromu i Rosnieftu. W drugim wybieramy ucieczkę do przodu i modernizację kraju podporządkowując naszą politykę inwestycyjną na najbliższe 20 lat nowym priorytetom.
Chciałbym aby mój kraj wybrał ten drugi wariant. Jeśli w Szwajcarii (którą znam z autopsji) ponad 70% budynków użyteczności publicznej i 40% domów prywatnych ogrzewane może być energią geotermiczną (w 2005 uzyskano tą drogą 1.100 GWh Energii) to może być to możliwe również w Polsce. Jeśli Austrii udaje się uzyskiwać 26% zapotrzebowania energetycznego ze źródeł energii onawialnej to dlaczego nam ma się nie udać to w 50%? Stworzenie warunków podatkowych i regulacji prawnych aby to się opłacało jest zadaniem polityków. Resztę naprawdę zrobi rynek. Konsument, wbrew rozpowszechnionemu przeświadczeniu nie jest idiotą. Wybranie polityków. którzy mają świadomość problemu i koncepcje jak go rozwiązać jest zadaniem naszym.
I to jest moim zdaniem zadanie najważniejsze. Ważniejsze niż krzyczenie na wiecach, oskarżanie się wzajemne o zdadć narodową, instalowanie tarcz i rakiet, rozliczanie ubeków, stan zdrowia pana prezydenta, budowanie świątyń – ba nawet ważniejsze niż budowa autostrad w celu dojazdu na stadion lub organizowanie gry w piłkę europejską,
W dzisiejszym świecie liczy się innowacyjność i niezależność. Obie rozpoczynają się w głowach obywateli.
telemach
sierpień 20, 2008 at 11:42
Rządzą nami “….” przecież nawet mój kot wie, ze żaden Patriot nie ma skutecznosci 100% a na Warszawę czy Górny Śląsk wystarczą 2 głowice by pozostała pustynia i smiech z mrzonek donaldów i kartofli. I już widze ochotników z Zachodu i USA natychmiast ruszających nam na pomoc jak w 1939……….
Pozdrawiam
ano
sierpień 20, 2008 at 12:23
Palestrina. Kimkolwiek jesteś (płeć) przyprawiasz mnie o ataki furii. Jak można funkcjonować w polskiej rzeczywistości i oczekiwać, że myślenie życzeniowe rzeczywistością się stanie? W oczach moich domowych zwierzaków widzę więcej inteligencji.
fizyk
sierpień 20, 2008 at 16:24
W tym miejscu po raz kolejny gratukuję, zwłaszcza niektórym forumowiczom, sporej wiedzy i dobrej orientacji w rozmaitych kwestiach. Powyższe niestety nastrajają mnie pesymistycznie: jak by nie patrzeć, polska d… zawsze z tyłu.
wehehe
sierpień 24, 2008 at 21:48