Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Czego chcemy od Unii?

with 20 comments

Im dalej od wywiadu Lecha Kaczyńskiego, w którym to zapowiedział, że nie uczyni gestu podpisu ratyfikującego Traktat Lizboński - tym większa mnie ogarnia wściekłość. Nie podpisze, bo broni interesu Irlandczyków, choć się o to wcale nie prosili, nie podpisze,choć go w bólach wynegocjował, nie zbliży pióra do dokumentu, choć jeszcze kilka tygodni temu, kiedy w Polsce gościł Nicolas Sarkozy, składał na jego ręce podziękowanie za współpracę przy negocjacjach. A Francja właśnie zaczyna swoją prezydenturę i taki cios w plecy dla prezydenta Francji nie zostanie zapomniany.
Jednak z zaprzyjaźnionych osób zapytała mnie, czy wiem, dlaczego bracia Kaczyńscy są tak antyeuropejscy i jednocześnie, proamerykańscy. I przyznam się - nie potrafiłem logicznie na to pytanie odpowiedzieć. Po prostu - nie wiem. I nie rozumiem.
Oczywiście - tkwi w tym pewne zauroczenie potęgą USA, z jednej strony, z drugiej strony fobia niemiecka (i rosyjska), na której budowano politykę zagraniczną tak zwanej IV RP,czerpanie wzorców z doktryn okresu międzywojennego - ale to wszystko nie układa się w logiczną całość.
Polacy na Amerykanach przejechali się w ostatnich latach kilkakrotnie, że wspomnę “korzyści” z udziału w wojnie o ropę w Iraku (której nie dostaniemy, jak iintratnych kontraktów na odbudowę kraju), czy nieudanej transakcji wiązanej F -16 z offsetem. Mimo to, ludzie związani z obozem Kaczyńskich, obecnie stacjonujący w Pałacu Namiestnikowskim, dalej usiłują ten kierunek forsować, kosztem naszych interesów z Unią Europejską i NATO.

Polityka uległości, “klęcznikowa” wobec USA ma tradycje w Polsce, realizowały ją wszystkie rządy. Zamiast szukać interesów i porozumień, przyjaciół, tu, w Europie - my próbujemy, poprzez tarczę, stać się “amerykańskim, niezatapialnym lotniskowcem”.Wystawiając się na ostrzał (gospodarczy i polityczny) Rosji.

Polityka to nie są sentymenty - to jest biznes. A ten biznes leży nie za wielką wodą, tylko tu, w Europie, w Unii Europejskiej. Akces do niej, 1 maja 2004 roku, otworzył dla Polski szeroko kasę unijną (o czym wiedząnajlepiej ci, którzy najbardziej się bali - rolnicy), uruchomione zostały programy strukturalne, regionalne i pomocowe, otworzył się rynek pracy. To są WYMIERNE WARTOŚCI, które Polska uzyskała. I może tych wartości osiągnąć więcej, jeżeli będzie prowadzić politykę “zaangażowania i przyjaźni” - głównie z krajami dużymi. Polska powinna być członkiem klubu dużych i mocnych - a nie stać na czele słabszych i mniejszych, jak by tego chciał Lech Kaczyński.

Lech Kaczyński wypowiedział swoją opinię w najgorszym momencie, nie wykorzystał szansy “milczenia”. Jest oczywiste, że nie była to jego inicjatywa, lecz pomysł podsunięty mu przez brata. Kaczyński mógł poczekać, i tak nikt go nie naciskał, porozumienie polityczne uzależniało jego podpis od tego, czy i w jakim kształcie zostanie uchwalona ustawa kompetencyjna, dotycząca zmian w traktacie. Ale tu idzie gra o prestiż, oraz o punkty sondażowe partii brata, a to się tylko liczy. Im większe zamieszanie, im większe problemy rządu Donalda Tuska - tym lepiej dla Jarosława i jego formacji.
Takie postępowanie może się źle skończyć. Instrumenty, jakimi dysponuje Unia, są mocne i szybkie do realizacji. Dlaczego na przykład Komisja Europejska ma zaakceptować plan restrukturyzacji polskich stoczni, nota bene, zabagniony przez poprzedni rząd Kaczyńskiego? Może go odrzucić i polski przemysł stoczniowy, zmuszony do oddania pomocy państwowej - zbankrutuje. I nie będzie żadnej prywatyzacji, lecz oddanie pustych pochylni, dźwigów i terenów za bezcen zachodnim inwestorom. I proszą, Panowie stoczniowcy - będziecie mogli podziękować za to przemarszem Krakowskim Przedmieściem, przed siedzibą Lecha Kaczyńskiego..

Jeżeli Polska nie potrafi pokazać się jako kraj przewidywalny, rzeczowy i wiarygodny, opowiadający się za integracją europejską - to inne kraje, te, które rządzą ciałami wykonawczymi UE - i pieniędzmi - nie muszą się pochylać nad naszymi problemami. I na nic będzie ratowanie naszej skóry przez premiera, czy ministra Radosława Sikorskiego, tłumaczenie w Brukseli, że nasz prezydent jest “no, ten, tego…” - niezbyt odpowiedzialny…

Już pojawiła się opinia, że to właśnie Polska, nie Irlandia jest głównym problemem ratyfikacyjnym. Veto społeczeństwa irlandzkiego było spowodowane konfliktem społeczeństwa z rządem, który nie potrafił dobrze przedstawić korzyści z traktatu. Polska natomiast, poprzez opinię Lecha Kaczyńskiego, neguje drogę integracji i pogłębia impas. Zamiast działać na rzecz rozwiązania problemu - wprowadza go na drogę kryzysu - być może kryzysu całej instytucji UE.

Ratyfikacja to jest z jednej strony działanie czysto techniczne - z drugiej jednak potwierdzenie, że reguły współdziałania państw Europy są nam bliskie. Polska, jako kraj na tle innych państw tak zwanej starej Europy, jest krajem rozwijającym się. Bez udziału środków UE, jej doświadczenia, know how prawnego, organizacyjnego - i oczywiście, pieniędzy - nie mamy szans na modernizację i skok cywilizacyjny. Polityka UE wchodzi w okres globalny, w czasie, kiedy słabnie pozycja USA, rośnie rola Dalekiego Wschodu - pozostawanie poza głównym nurtem jest olbrzymim błędem.

Polska wchodząc do UE zdecydowała się na respektowanie reguł w niej panujących, jak do tej pory, Unia wywiązuje się wobec Polski ze swoich zobowiązań. Próba gierek politycznych, implikowanych wewnętrzną sytuacją polityczną, stawia nasz kraj w trudnej sytuacji. Próba tłumaczenia braku decyzji ratyfikacyjnej tym, że może coś ugramy, jakieś aneksy, porozumienia - jest niepoważna. Tak samo, jak próby podburzania przez Polskę innych państwa i próba rozpętania dyskusji o nowym kształcie porozumienia. Saryusz - Wolski twierdzi wprawdzie, że nie ma powrotu dokoncepcji Unii “dwóch prędkości”, ale już powoli coś takiego się zaczyna kształtować.

Lech Kaczyński swoją wypowiedzią i brakiem decyzji w sprawie ratyfikacji szkodzi Polsce, społeczeństwu, może zaszkodzić polskim interesom w sposób jak najbardziejdotkliwy.

Lech Kaczyński zagraża polskiemu interesowi społecznemu i narodowemu.

Azrael

Written by Azrael

lipiec 4, 2008 @ 13:45

20 Responses to 'Czego chcemy od Unii?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Impeachment subito! Palikot, do roboty.

    petrel

    4 lip 08 at 14:13

  2. Z Unią jest ten problem, że mało kto się nią interesuje. Większośc ludzi jest zdecydowanie na “nie” lub “tak”, nie starając się nawet za bardzo uzasadnić swego zdania. Widać to zresztą dobrze w nazwie euroentuzjasta - czyli osoba z nieracjonalnych przyczyn popierająca integrację, można rzec nawet ostrzej: rozradowany głupek. Z drugiej strony eurosceptyk to na ogół nazwa mocno na wyrost. Żadna ze stron nie działa konstruktywnie, przeciwnicy Lizbony - jak to było pokazane na przykładzie Irlandii - posuwają się często wręcz do manipulacji czy przekłamań, a druga strona w zasadzie ma do powiedzenia tyle, że “UE jest super”. I to się niestety nie zmieni szybciej, niż ludzie nie zaczną interesowac się polityką unijną tak samo jak krajową - bo to nie jest hermetyczny byt, do którego nie ma dostępu. Jaka była frekwencja w ostatnich wyborach do europarlamentu? Jak często w wiadomościach mówi się o działaniach KE (ostatnio trochę częściej, ale nie aż tak), Rady Europejskiej i Rady UE, nie mówiąc już o wspomnianym zgromadzeniu w porównaniu np. z obradami Sejmu czy zwykłymi dyskusjami między polskimi politykami?

    Aeth Rhiannios

    4 lip 08 at 14:25

  3. “Lech Kaczyński wypowiedział swoją opinię w najgorszym momencie, nie wykorzystał szansy “milczenia”.”

    Jeszcze raz powtórze On nie tylko zmarnował szansę na milczenie ale zmarnował szansę na mówienie i to głośno . Gdyby podpisał ratyfikację, jako pierwszy kraj po ogłoszeniu wyników Irlandzkiego referendum zarobilibyśmy wyjątkową ilość punktów na arenie europejskiej wcale nie szkodząc Irlandczykom.

    Można by powiedzieć oto kraj który pomimo problemów wspiera wspólne idee, daje ważny głos w sprawie, podtrzymuje nadzieje na reformę Unii.

    To nie jest kwestia siedzenia cicho - dyplomacja to działanie aktywne. A mieliśmy niesamowitą możliwość nie trzeba było zwoływać parlamentu, wystarczyłoby aby Szanowny Pan Prezydent zasiadł w fotelu złożył podpis a potem odwalił jakieś orędzie do narodu z odą do radości i flagami Polski i Unii w tle.

    Idiotyczność sytuacji polega na tym że jego notowania skoczyłyby po takim działaniu zapewne o piękną ilość punktów w górę. Zakasowałby wszystkich oponentów. Ale niestety charakter Pana prezydenta jako człowieka po raz kolejny dał o sobie znać.

    RMPL

    4 lip 08 at 14:35

  4. Aha kiedyś myślałem że impeachment to dobry pomysł - otóż zdecydowanie nie.

    Nie potrzebujemy drugiego męczennika Olszewskiego, legendy obalonego bohatera.

    Musimy zacisnąć zęby, dotrwać do końca kadencji i wykazać w następnych wyborach że zdecydowana większość społeczeństwa takiego prezydenta sobie nie życzy. Tylko tak pokonamy dwugłowego smoka.

    RMPL

    4 lip 08 at 14:38

  5. stwierdzenia:
    “prezydent jest “no, ten, tego…” - niezbyt odpowiedzialny…”nie stanowią odpowiedzi na totalne wazeliniarstwo uprawiane przez Michasia Kaminskiego i innych Kurskich…
    “Mała Dziewczynka” Pałacowa większość wszystkich swoich wypowiedzi rozpoczyna sakramentalnym: “pan prezydent lech kaczyński,blablabla,gdyż pan prezydent lech kaczyński blablabla,ponieważ pan …blablabla”.
    Zero treści,jedynie sakramentalne “pan prezydent lech kaczyński…”
    I to właśnie jest esencja tej prezydentury: sztuczność majestatu RP i PR robiony przez spoconego spiętego mentalnie doktorka.
    Powiedzmy sobie wyraźnie: L.Kaczyński nie dorósł do sprawowania tak odpowiedzialnej funkcji.
    Mam więc prawo, jako Obywatel płacący podatki ( z których utrzymuje się przecież całą tę kamarylę) wystawić rachunek i zapytać: może by tak na natychmiastową emeryturę,panie k.?
    Prestiż rodziny może i ucierpi,ale prestiż Najjaśniejszej wzrośnie!
    Miej pan honor…

    qadam

    4 lip 08 at 14:39

  6. RMPL!
    Zęby mi się skruszą od tego dwuletniego jeszcze zaciskania. Ile jeszcze upokorzeń musimy znieść, my europejscy Polacy? Impeachment subito.

    petrel

    4 lip 08 at 14:45

  7. Kaczyński to prawnik (nieznanej mi jakości) a nie polityk (znanego mi “przypodłogowego” poziomu jakości). Więc on jak prawnik postępuje uznając ratyfikację za bezprzedmiotową. Gdyby był politykiem , próbowałby z każdej porażki i zwycięstwa coś dla Polski i siebie wynieść. Ale nie jest, nie potrafi, wyjątkowo się nie nadaje. Wiara mi w Polaków pozostaje, że w końcu to zrozumieją, że na prezydenta nie wybiera się za zasługi, za drogę życiową, w omamieniu partyjną reklamą( bo ani zasług ani drogi jakiejś nadzwyczajnej obecny Prezydent nie ma), ale za potencjał politycznych pomysłów i zachowań (przyszłych a nie historycznych).

    Oby “dwugłowy smok” jak ktoś nazwał braci K. nie okazał się hydrą boć naród nasz politycznie naiwny jest jak dziecko.

    panmodry

    4 lip 08 at 15:06

  8. Jestem dumny z Tuska. Nie wierzyłem że zdobędzie się na odrzucenie tarczy.

    RMPL

    4 lip 08 at 15:14

  9. Może po prostu dlatego, że jest on podobnie jak wszyscy polscy politycy na liście płac departamentu stanu- można się założyć co byłoby gdyby wyszło na jaw że płacą mu Rosjanie Targowica ściąć go na stos- kiedyś któraś gazeta napisała, że Polska jest koniem trojańskim USA w Europie. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że realizują oni doktrynę rejenta wyłożoną w Powrocie Posła Niemcewicza. jedno jest pewne stajemy się pośmiewiskiem i zapłacimy za to.

    Piotr Chmielarz

    4 lip 08 at 15:34

  10. Lech Kaczyński nawet jak prawnik nie postępuje, bo w takim razie wiedziałby, co to jest precedens i by się na niego powołał. Mianowicie Traktat z Maastricht z 1992 roku przeszedł podobną drogę: w referendum odrzuciła go Dania, a w Niemczech zgłoszono go do rozpatrzenia w TK. Rząd w Kopenhadze zorganizował nowe (zakończone pomyślnie) głosowanie, a Berlin mógł go ratyfikować, gdyż Trybunał nie odkrył żadnych sprzeczności z konstytucją. Podobnie jest teraz, tylko zamiast większej Danii opiera się mniejsza Irlandia. Czyli sprawę można by było rozwiązać tak jak poprzednio, ale prezydent zapewne tego nie wie. Może uważa, że historia UE zaczęła się 1 maja 2004…

    Aeth Rhiannios

    4 lip 08 at 16:43

  11. Drogi A.R.
    Przecież zaznaczyłem, że nie twierdzę iż Prezydent jest dobrym prawnikiem. Po prostu nie wiem. Ale z Twojej wypowiedzi mogę wynieść przeświadczenie że jakość jego wiedzy prawnej z domeny okołopolitycznych zagadnień zbliża się blisko jego jakości jako polityka…

    panmodry

    4 lip 08 at 17:13

  12. Smutna prawda, niestety.
    A dodatkowo jeszcze dodałabym, ze stoczniowcy nie pójdą pod Belweder, apod kancelarię premiera, mając pretensje, ze to rząd nie załatwił :(

    marzatela

    4 lip 08 at 17:15

  13. @ Aeth Rhiannios - Tadeusz Iwiński powiedział, że w Irlandii rodzi się taki pomysł, aby jeszcze w tym roku powtórzyć referndum

    Azrael

    4 lip 08 at 17:29

  14. Ciekaw jestem. czy istnieje możliwość wszczęcia procedury impeachmentu ze społecznej inicjatywy. Może warto by rozpocząć taką akcję, by przywołać do porządku prezydenta? W końcu to my, podatnicy mu płacimy, zatem jesteśmy jego pracodawcą i mamy prawo żądać by był naszym reprezemtantem, a nie swego brata.

    lothian

    4 lip 08 at 18:28

  15. lothian: niestety, chyba nie; w ogóle konstytucja klasycznego impeachmentu nie przewiduje (Azrael kiedyś zdaje się o tym pisał); a prezydent wydał głos: będzie wspomagał rząd …; jako człowieka nawet mi go trochę żal - tak być uzależnionym od fobii brata, żyć nienawiścią!

    never6

    4 lip 08 at 21:16

  16. “@ Aeth Rhiannios - Tadeusz Iwiński powiedział, że w Irlandii rodzi się taki pomysł, aby jeszcze w tym roku powtórzyć referndum”

    Żenada - Irlandczycy powiedzieli NIE, a tu są tacy, którzy nie chcą tego głosu uszanować i próbują Irlandczykom znów wepchnąć ten traktat niemalże na siłę. Której części słowa “NIE” nie rozumiecie?

    Warszawa78

    5 lip 08 at 10:00

  17. Rozwalają mnie także te teksty w rodzaju “impeachment subito” - prezydent Kaczyński, czy się to komuś podoba czy nie, został wybrany w demokratycznych wyborach. A przecież macie poszanowanie dla demokracji, prawda? :)

    Warszawa78

    5 lip 08 at 10:01

  18. prezydent powinien byc z zalozenia prezydentem wszystkich Polakow. wiadomo, zawsze sie znajda ludzie, ktorym polityka prezydenta sie nie spodoba,ale ogolnie rzec biorac powinien szukac zlotego srodka.

    Lech Kaczynski jest juz od dawna prezydentem PISu, wiec nie ma sie co dziwic, ze reaguje inaczej niz by sobie reszta spoleczenstwa zyczyla. o tym, ze prezydent juz dawno jest nieprzewidywalny i sie rzuca, miota wrecz po scenie politycznej wiemy nie tylko my, ale i reszta Europy. wystarczy popatrzec jak te fotygowe ruchy prezydenta zostaja opisane w SZ czy FAZ czy LeMonde. ostatnio mi mowi kumpel: wiesz, Polska to fajny kraj moze, ale ten wasz prezydent to jakis dziwny jest. owszem, dziwny. taki wyPIS, wymaluj Kaczor z kompleksami.

    reszta na moim blogu

    ankacyganka

    5 lip 08 at 11:15

  19. “prezydent powinien byc z zalozenia prezydentem wszystkich Polakow.” - tak się nie da. W demokracji nie dogodzisz wszystkim, więc reprezentuje się przede wszystkim większośc, która Cię wybrała, proste. I tak jak Kwaśniewski robił wszystko po mysli wyborców lewicowych, tak Kaczyński działa w drugą stroną. I do jednego i do drugiego nie można mieć o to specjalnych pretensji.

    Warszawa78

    5 lip 08 at 12:59

  20. Warszawo78. Masz zaskakujące poczucie humoru. Kwaśniewski nie robił szkód w polityce międzynarodowej i działał w sposób świadczący o świadomym prowadzeniu polityki zagranicznej.

    PETREL

    6 lip 08 at 11:52

Leave a Reply