Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Pajac z Londynu

with 26 comments

Poważne traktowanie Kazimierza Marcinkiewicza jest… niepoważne. Jednak konieczność sprawdzenia tego, co mówi pierwszy niegdyś urzędnik państwa - jest oczywiście konieczne.
Kazimierz wypuścił wczoraj kolejnego balona medialnego, tym razem z dość śmierdzącą zawartością. Oskarżył Lecha Kaczyńskiego, iż ten usiłował użyć jednego z innych urzędników (podobnie jak Kazio - miernego, ale wiernego), szefa ABW, Marczuka, do inwigilacji premiera, ponieważ ten zabrał zabawkę bratu, któremu premierostwo należało się, jak psu kość (albo mleczko kotu…). Marczuk miał odmówić, ale według Kazia pozostał po tym “zleceniu” na niego jakiś kwit. I ten kwit jest właśnie ważny.


Dziś Kazio na swoim blogu wylewa oliwę na swoje rewelacje, pisze, że wszak już o tym wspominał w swojej książeczce z roku ubiegłego (taka tania wersja “Niedokończonej dekady”…), a Wassermann, szef służb z tamtych czasów profilaktycznie donosi, że Marczuk na jego prośbę już wówczas zaprzeczył, że były premier podlegał jakimkolwiek działaniom operacyjnym. I ja mu wierzę - bo cóż Kazio, pacynka Jarosława, mogła zrobić samodzielnie? Pamiętamy, jak został “zdmuchnięty” po dziewięciu miesiącach zabawy w premiera.
Spraw rzeczywiście wygląda na starego kotleta… gdyby nie to, że pojawiło się w niej nazwisko urzędującego prezydenta. To wymaga jednak działań instytucji państwa, w tym prokuratury, celem wyjaśnienia sprawy. Może również - zeznań przed komisją sejmową Andrzeja Czumy, która właśnie sobie działa.
Już się pojawiają tu i ówdzie sugestie, że jest to jakaś zakamuflowana gra Platformy Obywatelskiej, rozgrywana przez dziennikarzy gazety “Dziennik”, że panowie Reszka i Majewski, którzy autoryzowali wywiad, wiedzieli o sprawie od kilku miesięcy, a i sam Kazio przecież miał okazję do wcześniejszego powiadomienia opinii o inwigilacji swojej osoby - i nic się w tej sprawie nie poruszyło w mediach, a także w służbach, przejętych przez PO. Tylko właściwie - czemu miałaby tego rodzaju zadyma służyć? Taka mała sprawa, kiedy dużo większym problemem są akta WSI, leżące w dobrach Kancelarii Prezydenta na Karowej? I poza tym nie zapomnijmy - Kazio miał synekurę w Londynie z nadania pisowskiego - a wręcz nominacji człowieka Lecha Kaczyńskiego - bo obsada szefa NBP jest w gestii Pałacu Namiestnikowskiego.
Bogdan Zdrojewski powiedział dziś, że Kazio robi rozpoznanie bojem, szukając swojego miejsca na scenie politycznej. Tylko kto będzie chciał mu dać jeszcze to miejsce? Niestety - Marcinkiewicz coraz bardziej przypomina Papkina - a mógłby chociaż czerpać wzory z “Klubu Pickwicka”.
Znajomi z Londynu, pracujący w City, opowiadali mi, że jadąc metrem, można się często natknąć na finansistów, którzy w chłodne dni do klasycznych garniturów i czarnych teczek zakładają kolorowe, wełniane czapki z długim pomponem i takowe rękawiczki. I nikogo to nie razi - o, po prostu dowód na luz i nie traktowanie siebie zbyt serio. W Polsce - jeszcze nie do pomyślenia. Ale tego rodzaju pajacowanie nie przekłada się na pracę. A polityka to praca - i należy ją poważnie traktować. Jeżeli nie chce się zostać naczelnym pajacem - choć Korwina - Mikke dogonić trudno…

Azrael

P.S. Na wszelki wypadek przypomnijmy procedurę impeachmentu - oczywiście w wydaniu polskim

W polskim prawodawstwie i tradycji parlamentarnej nie ma procedur, umożliwiających na sposób amerykański odwołania Lecha Aleksandra Kaczyńskiego z funkcji prezydenta Rzeczpospolitej. Tylko procedura parlamentarna, poprzez powołanie specjalnej komisji śledczej, pozwala na zbadanie naruszenia prawa przez prezydenta, jednak już procedura jego usunięcia może rozpoczęta tylko przez samych posłów i senatorów RP.

Artykuł 145. Konstytucji RP mówi;

Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Postawienie Prezydenta Rzeczypospolitej w stan oskarżenia może nastąpić uchwałą Zgromadzenia Narodowego podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego na wniosek co najmniej 140 członków Zgromadzenia Narodowego.

Z dniem podjęcia uchwały o postawieniu Prezydenta Rzeczypospolitej w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu sprawowanie urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej ulega zawieszeniu. Przepis art. 131 stosuje się odpowiednio.

Oznacza to, że nie tylko naruszenie konstytucji, lecz również przestępstwa pospolite, skarbowe – może być podjęta procedura odwołania prezydenta ze sprawowanej funkcji.

I tak wniosek o wszczęcie postępowania przed Trybunałem Stanu może złożyć co najmniej 1/4 (140) członków Zgromadzenia Narodowego (posłów i senatorów), a samą decyzja o postawieniu prezydenta przed TS zapada, jeśli zagłosuje za nią co najmniej 2/3 członków ZN. W nowym ZN – brakuje koalicji rządowej do podjęcia takiej decyzji około 15 parlamentarzystów.

Na koniec przypomnijmy, czym zajmuje się Trybunał Stanu. Jest to konstytucyjny organ władzy sądowniczej, którego główne zadanie polega na egzekwowaniu odpowiedzialności najwyższych urzędników państwowych za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, jeśli czyn ten nie wyczerpuje znamion przestępstwa (inaczej: popełnienie deliktu konstytucyjnego). (Wikipedia)

Written by Azrael

maj 24, 2008 @ 15:36

26 Responses to 'Pajac z Londynu'

Subscribe to comments with RSS

  1. Zaraz, zaraz… Marcinikiewicz? To ten “premier na cztery lata” gdy jego Master of puppet stwierdził, że “niigdy nie zostanę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem”…?
    Cóż, kolejna zawiedziona miłość Jarosława.
    “A ja stoje, patrzę,
    Stoję z boku, jak w teatrze,
    Własne zdanie - mam!”
    Kto to śpiewał?

    kmdr_rohan

    24 maj 08 at 16:48

  2. uspokoiłeś mnie Azraelu, że Kazio to jednak pajac, a nie jakieś lekko spłycone polskie “głębokie gardło”; impeachmentu nie będzie, bo - jak stwierdził Poncyliusz - jeśli nawet, to Kazio powinien mieć to wszystko wkalkulowane; poza tym wszem i wobec wiadomo, że pis szedł do władzy coby tropić korupcję, przede wszystkim we własnych szeregach. pozdr n

    never6

    24 maj 08 at 16:56

  3. Coz, zobaczymy, czy to tylko takie laskotanie w Rodzinie czy powazniejsza sprawa.
    Jak na razie p. Marczuk zaprzeczyl w oswiadczeniu, ze kiedykolwiek taka sugestia ze strony p. prezydenta padla. Jednakowoz, nie zazadal tez przeprosin od p. Marcinkieicza (nie szanuje go?), ani nie zagrozil sadem. Czyli moze jednak jest gdzies ta notatka?
    Zobaczymy tez, jaka bedzie reakcja Palacu. Za niewinne pana-palikotowe pytanka jest sprawa w sadzie,. Tutaj waga oskarzen o wiele powazniejsza, a i ranga oskarzyciela wyzsza, przynajmniej formalnie. Bedzie pozew do sadu?
    Pan KM stapa po bardzo sliskim lodzie, tak mi sie wydaje. ciekawe, czy to jakos zostanie rozmydlone (stad ta “Rodzina”), czy od A dojda do Z?
    Niemniej, sprawa powinna byc potraktowana powaznie, i jesli p. KM lze, to owa prokuratura powinna go z urzedu oskarzyc o zniewage prezydenta.
    Tak naprawde to stoimy przed dydkusja o prawach obywatelskich i o granicach wladzy urzednikow panstwowych - lacznie z zachowaniami innych urzednikow slyszacych “plotki na miescie”. Wypowiedz p. Grasia jest zabawna - slyszal, a komisja d/s sluzb nie podjela dzialan (powinny byc, oczywiscie utajnione). Tez wskazuje to na podwojne standardy i zachowania “Rodzinne”.

    MakeLove not PiS

    24 maj 08 at 17:00

  4. @MLnP
    Jakie granice władzy?
    Przecież w Jarusiu (i jego bracie) jest tylko Samo Dobro!!!
    Chcesz stawiać granice Dobru?!
    Przypomina mi się Jacek Fedorowicz z Ś.P. “60 minut na godzinę” i jego monolog myśliwego OIDP:
    “Przecież Droga Zwierzyno, jak do Was strzela miłośnik, to strzela do Was z miłości! On nawet nie strzela! On przeprowadza odstrzał…”
    Pomyśleć, że to wszystko z miłości do współobywateli.

    kmdr_rohan

    24 maj 08 at 17:15

  5. Mam wrażenie, że były premier właśnie strzelił sobie w kolano. Robi rozpaczliwe próby stworzenia sobie dobrej pozycji startowej do kolejnej synekury, bo już się do dobrego życia za pieniądze podatnika przyzwyczaił i nie wyobraża sobie obniżenia pozycji, że o standardzie materialnym nie wspomnę. Jedno mnie dziwi, skąd te wysokie notowania w różnych sondażach? Tego zupełnie nie mogę pojąć. Od początku widać przecież było, że ten człowiek oprócz autoprezentacji na poziomie gminnego wesołka, albo pilota wycieczek zagranicznych, niczego sobą nie przedstawiał.

    NELA

    24 maj 08 at 17:42

  6. Komandorze Rohan,
    Cos mi komputer nie przyjal odpowiedzi.
    Samo Dobro oczywiscie z utesknieniem czeka, az bedzie moglo znowu na nas splynac. My tez drzymy w oczekiwaniu…

    Ale ta sprawa jest powazna. Bo otwiera - czy powinna otworzyc - dyskusje o prawach obywatelskich, konstytucji, roli urzednikow panstwowych. Gazety sa pelne doniesien o samowolach urzedniczych, o roznym traktowaniu obywateli “szarych” i “elit”. Nie wiemy, jak egzekwowac nasze prawa, nie wiemy, jak skutecznie powstrzymywac samowole i nierowne traktowanie.
    Sprawa zachowanie p. Grasiia i kolegow - przeciez to przypomina reakcje p. Gowina na wiesci o molestowaniu seksualnym. Cos slyszal, ale zero akcji. To potwierdza teze o 2 klasach - “klasa polityczna” i “szarzy”.
    Ci nasi przedstawiciele i urzednicy musza w koncu miec swiadomosc, ze nie wolno im wiecej niz innym obywatelom, ze skutecznie moga zostac rozliczeni, i to nie tylko politycznie.

    MakeLove not PiS

    24 maj 08 at 17:42

  7. Nelu,
    Jesli p. KM traktowal w tych kategoriach, to b. zle o jego intelekcie swiadczy. Chyba az taki cofniety nie jest. Poczekajmy, co i jak szybko prokuratura ustali. I czy beda pozwy.

    A co do oceny - to sie zgadzam. Poniewaz PiS i PO maja te same korzenie AWSowskie, to nie dziwia mnie cieple oceny p. Kazimierza.
    A on sam,. obejmujac urzad, sam sie okreslil: jesli prezes zazada, to podam sie do dymisji. Typowe stanowisko dyspozycyjnego urzednika. Ale to jeszcze lepiej charakteryzuje cala grupe ludzi, ktorzy uwazaja go za wartosciwoego polityka (nie mowie o nas, wyborcach). Pewnie maja podobne standardy i wyobrazenia o swojej roli na urzedach.

    MakeLove not PiS

    24 maj 08 at 17:48

  8. Coż, sprawa powinna byc wyjaśniona do końca. Chociaż problem w tym, że pamietając codzienność IV RP - wcale nie wydaje się to takie niedorzeczne. A obsesje braci K. są znane wszystkim. I wiadomo, ze w tym układzie rządzi brat Jarek, który sam chce wszystkim zarządzać i decydować, a to oznacza konieczność trzymania wszystkiego pod kontrolą. Haki są do tego celu bardzo przydatne.
    I to wszystko niezależnie od tego, czy Marcinkiewicz konfabuluje czy nie.

    marzatela

    24 maj 08 at 18:46

  9. @ MakeLove not PiS
    Piszesz: “Samo Dobro oczywiscie z utesknieniem czeka, az bedzie moglo znowu na nas splynac. My tez drzymy w oczekiwaniu…”

    Nie wiem, w jakim jeste wieku, ale mnie to przypomina stary dowcip z czasow tzw. “komuny”.

    ” -Pane Havranek, slyszeliste, za desat let bedim meli w Czeskolvensku komunizm!
    - A ja se na boim! Ja mam raka!”

    (Przepraszam za bledy jezykowe. ;)

    kmdr_rohan

    24 maj 08 at 19:03

  10. Komandorze,
    Podejrzewam, ze w podobnym - Lema tez czytywalem, i Niezwyciezony to jedna z ulubionych ksiazek.

    To z innej beczki (mozna przerobic na 4RP):
    “- Panie, szkoda, ze tego komunizmu uczeni nie zaprowadzili…”
    “- Dlaczego ???”
    “- Bo najpierw by toto na zwierzetach przetestowali…”

    Sami pozwalamy popraktykowac felczerom politycznym na zywej tkance narodu…

    MakeLove not PiS

    24 maj 08 at 19:46

  11. Na mój rozum, to zadziałał taki mechanizm:
    Kiedyś kupiłem pewną markę samochodu, nie zdążyłem nacieszyć sie tym samochodem, a mi go już złodzieje rąbnęli. Więc, gdy odebrałem z ubezpieczalni odszkodowanie - poszedłem i kupiłem taki sam egzemplarz (tylko w trochę innym kolorze, bo tego koloru już nie produkowano).
    Marionetkiewicz jest w tej samej sytuacji, nie zdążył nacieszyć się tym swoim premierowaniem, więc teraz łasi się na wszystkie sposoby do “cieniasów” [jego własne słowa], żeby tylko sobie jeszcze popremierować. Tym bardziej, że Tusk wkrótce ma zamiar zwolnić wymarzone stanowisko dla Kazia.

    Flogiston

    24 maj 08 at 20:31

  12. Fajne gadki dzisiaj. Nie wpisuję, coby wrażeń nie popsować. Pozdrawiam.

    PETREL

    24 maj 08 at 21:14

  13. Być może Kaziukiem wstrząsnęło małe Ale w dużym kuflu. Ale nie sądzę, by urwał mu się film, bo za dużo partykułował i nie wie co mówi. Myślę, że mówi co wie wiedząc, co mówi. Nie słychać po wypowiedzi tupotu walonek, Kurski nie rozdziera facjaty (o szatach nie ma mowy),a ważniejszy drobiowy podrobnik dementuje jakoś inaczej niż panienka utraconą cnotę.
    Czyżby szaman z Torunia przygarnął Kaziuka pod swoje skrzydła namaszczając go na utylizatora szamba?

    Abulafia

    24 maj 08 at 22:07

  14. @MakeLove not PiS
    To miło, że jeszcze ktoś, poza specjalistycznymi forami/stronami pamięta Mistrza. :)
    On wiele sytuacji przewidział. Np. kwestia “Indiotów” :)
    Pozdrawiam!

    kmdr_rohan

    24 maj 08 at 22:14

  15. ->kmdr_rohan
    i moim przewodnikiem Stanisław Lem jest
    ->MakeLove not PiS
    “Ci nasi przedstawiciele i urzednicy musza w koncu miec swiadomosc, ze nie wolno im wiecej niz innym obywatelom, ze skutecznie moga zostac rozliczeni, i to nie tylko politycznie.”
    Dedykuję piosenkę Jana Kaczmarka: “Oj naiwny”…..

    Przyczynek

    25 maj 08 at 0:36

  16. Mozna sie ubawic do lez. Po co nam Szymon Majewski shaw, jesli mamy Marcinkiewicz zaszol i wyszol i wrocic ta biedaczysko nie moze - no bo kto mu w tym pomoze. Ledwo zaczal lapac j. angielski za slowka bez gramatyki a juz w Polsce odstawiaja mu egzamin z polityki.Biedny Marcinkiewicz wroci chyba do Gorzowa i tam swa glowe ze wstydu W poasek schowa.
    To TAK NA KANWIE DOBREGO SAMOPOCZUCIA PO KROTKIM WYJEZDZIE DO CHILE - TAK DOSLOWNIEM NA CHWILE.,

    Roman Strokosz

    25 maj 08 at 7:15

  17. –> Przyczynek,
    Pana Kaczmarka sluchalem z luboscia. Pewnie brzmi to naiwnie, ale moze nie badzmy az tak cyniczni. W Europie sa kraje - Skandynawia, Holandia - gdzie panuja troche inne obyczaje polityczne i inne traktowanie obywateli. A przede wszystkim istnieje aktywne spoleczenstwo obywatelskie, gdzie dzialalnosc ludzi nie ma na celu przessania pieniedzy z kasy publicznej do wlasnej.
    Mysle, ze lepiej abysmy stawiali sobie za cel budowe takich spoleczenstw i demokracji, niz wzorowanie sie na takze demokratycznych republikach bananowych. Jesli sobie powiemy, ze tego nigdy sie w Polsce nie uda zrealiizowac, to na pewno ta przepowiednia sie spelni - i “klasa poliyczna” bedzie nas eksploatowala bez zadnych zahamowan czy obaw. W zasadzie to radzisz wszystkim spojrzenia “realnie” na swiat i przylaczenia sie do drapieznikow politycznych. Troche to takie de Vey’owskie. Podane przeze mnie przyklady wskazuja, ze relacje spoleczne niekoniecznie musza miec forme wilki-owce. Moze pewna symbioza tez jest mozliwa.

    MakeLove not PiS

    25 maj 08 at 8:47

  18. MakeLove not PiS - co do tego intelektu pana Kazimierza, to przesadziłeś. Można mówić o inteligencji… no ale intelekt? :lol:
    Całe szczęście, że jego popularność nie przełożyła się na poparcie wyborców, ale z tego on sobie chyba zdaje sprawę i celuje tam, gdzie takie kryterium nie obowiązuje.
    Mam jednak wrażenie, że z tym wyznaniem to się jednak przeliczył. :(

    NELA

    25 maj 08 at 11:04

  19. Ja patrzę na to co robi Marcinkiewicz z innego punktu widzenia. Bo jest dylemat: lojalność wobec dawnych kolegów i partii czy lojalność wobec społeczeństwa. U nas lojalność wobec kolegów, grupy jest na piedestale. Zdrada jest pogardzana. Marcinkiewicz jest pogardzany. Nazywany pajacem itp.
    Nie przepadam za nim. Nigdy moim idolem nie był. Ale jeśli on po prostu mówi prawdę to jak go ocenić?
    Inne pytanie: jakie sa jego motywacje. Drobna zemsta za to ze nie przedłużyli mu synekury w banku, a może inna kalkulacja.
    Stoję z boku i patrzę na polskie piekiełko z niesmakiem.

    panmodry

    25 maj 08 at 11:48

  20. –>Nela
    Z tym intelektem to zgoda.
    Napisalem, ze p. Marcinkiewicz stapa po sliskim - i chyba juz kruchym - lodzie.
    Kluczowa bedzie pozycja prokuratury (i owej notatki gdzies schowanej?).
    P. KM tyle rzeczy juz powiedzial, ze moga go co najmniej oskarzyc z urzedu o zniewage urzedu prezydenta (jesli potraktuja, ze prezydent-elekt ma taka sama ochrone prawna). Jesli p. Marczuk podtrzyma swoje oswiadczenie, to p. Marciniewicz moze dostac wyrok. I jesli bedzie grzeczny na sali sadowej, to moze p. prezydent go ulaskawi.
    Ale tutaj wszystko zalezy od determinacji prokuratury (boje sie - i nie chce napisac - od woli politycznej, bo mam nadzieje, ze to mamy juz za soba). Czekam takze na stanowisko Sejmu w tej sprawie - moze powinien jakies zajac?
    Zagadka jest bezruch w tej sprawie - przy krazacych ponoc plotkach. Tylko swiadczy, jacy dziennikarze i parlamentarzysci sa pokrzywieni w sprawie praw obywatelskich.

    MakeLove not PiS

    25 maj 08 at 13:02

  21. Zdumiewające! Grzegorz Schetyna właśnie oświadczył, że KM jest bardzo potrzebny w polityce. Ja chyba śnię.

    NELA

    25 maj 08 at 13:23

  22. Wyglada to na towarzystwo wzajemnej adoracji. Po prostu “klasa polityczna” ma sie dobrze. Na co oni w tym PO licza? Przeciez ludzie tego nie zrozumieja. KM ma wysokie notowania, bo byl mily i nikomu nie zdazyl nadepnac na odcisk. Przeszla tez na niego niespelniona tesknota (i milosc) za PoPisem. Ale zdazyl juz pokomisarzyc, posiedziec w banczku - i ludzie widza, ze znowu szuka posady. Ale to to skrzydelko ZChNowskie - nie dadza mu zginac. Gdyby cos sie mialo stac z PO, to znowu sie na jakas lodke ratunkowa przesiada.

    MakeLove not PiS

    25 maj 08 at 13:50

  23. KM mówi prawdę? …. może ale o dwa lata za późno i to go dyskwalifikuje …..
    tak mi przyszło do głowy, że to PO w “rękawiczkach” chce się pozbyć KM …. odmówić wprost jest im trudno a dać mu stanowisko niewygodne … a tak sąd go złapie na znieważeniu Prezydenta i out gotowy …

    Jolinek51

    25 maj 08 at 14:35

  24. Oj Jolinku, Jolinku!!!

    NELA

    25 maj 08 at 16:04

  25. NELU a czy KM tak naprawdę to jest potrzebny PO? …. tylko kłopot z nim mają … ja od początku za KM nie przepadałam i dla mnie to mało wiarygodny człowiek …. dla mnie każdy kto współpracował z bratem Jarosławem jest mało wiarygodny … na Sikorskiego też patrzę z dużą dozą nieufności ….

    Jolinek51

    25 maj 08 at 22:44

  26. Znacznie ciekawszy jest inny fragment II części tekstu o prezydenturze L.Kaczyńskiego.
    Marcinkiewicz opowiada o wymuszaniu przez otoczenie prezydenta na nim odpowiednich decyzji personalnych w spółkach skarbu państwa. Ze strony obozu prezydenta pada jedno zdanie:(….) szukał posad dla swoich kumpli z Opus Dei.
    Moim zdaniem jest to kluczowe zdanie. Prezydent jawnie wypowiedział wojnę temu środowisku choć wiele osób w PiS było czy też jest związanych z OD. Jarkowi niedokońca powiódł się projekt wyrzucenia wszystkch konserwatystów z PiS. Wobec tego Lech go w tym wspiera. Tylko po co JK budował PiS z K.Ujazdowskim?
    Czyżby teraz JK chciał się uniezależnić od czyników zewnętrznych?
    Ciekawe rzeczy dzieją się teraz w PiS, oj ciekawe.

    muszal3

    26 maj 08 at 15:50

Leave a Reply