Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Veto prezydenckie – runda II

with one comment

Veto Lecha Kaczyńskiego było spodziewane, dzisiejsze konsultacje z klubami parlamentarnymi były tylko pro forma. Teraz trzeba się wziąć do roboty – i zrobić porządek. Nie może być tak, że nadzór właścicielki nad mediami jest iluzoryczny, a tak zwane „czynnik społeczny”, który chce sprawować nadzór nad publicznymi mediami ogranicza się do jednej opcji politycznej.

Co zawetował Kaczyński?

Nowa, a właściwie znowelizowana ustawa ogranicza kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców ma przejść do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zmiany dotyczą także zasad wyboru członków KRRiT, rad nadzorczych i zarządów telewizji i radia.

Nowelizacja pozwala WZA TVP i PR (czyli ministrowi Skarbu Państwa) odwoływać członków zarządów tych spółek. To działanie jest ograniczone w ustawie precyzyjnie, kiedy organy zarządzające mediami łamią ściśle określone przepisy. KRRiT też ma prawo do składania wniosków o odwoływanie członków zarządów spółek.

Inaczej mają być wybierani członkowie KRRiT. Ma ich być siedmiu (trzech wybiera Sejm, dwóch Senat i dwóch prezydent, o wybór mogą ubiegać się kandydaci, który mają co najmniej dwie rekomendacje udzielone przez stowarzyszenia twórców albo dziennikarzy i uczelnie wyższe

Zostaje wprowadzony obligatoryjny system konkursów na stanowiska członków zarządów i rad nadzorczych TVP i PR. Konkursy mają być otwarte i organizowane przez KRRiT. Wyjątkiem są zarządy regionalnych spółek PR , gdzie prezesa i członków zarządu będą powoływać rady nadzorcze – ale także na podstawie konkursów.

To jest po przyjęciu ustawy w parlamencie – druga runda walki, o „odbicie” mediów z rąk Prawa i Sprawiedliwości. Teraz wraca ona do Sejmu – i od odrzucenia veta potrzeba 3/5 posłów – czyli koalicji PO, PSL i SLD. Ostatnie ugrupowanie już mówi, że się wstrzyma od głosu.
Wszyscy się zastanawiają – wstrzyma się rzeczywiście, czy mówi tak teraz, aby mówić?

Według mnie SLD jednak tylko podbija bębenek. Jest wprawdzie zasada – bierz, co dają, czyli SLD może liczyć na układ z PiS. Ale może też liczyć na więcej.

Dyskusje o tym, co to jest ład medialny, co to jest misja i czym się powinna zajmować telewizja publiczna – są jałowe i puste, tak jak ludzie, który chcą je prowadzić. Poza górnolotnymi hasłami, o misji edukacyjnej i wyższej kulturze, zachowaniu tożsamości – i oczywiście – o wspieraniu polskiego patriotyzmu i interesu narodowego – nikt nie jest wstanie powiedzieć – co, jak i za czyje pieniądze telewizja ma pokazywać. Ostatnio doszło do tego, że misję uznano program „Gwiazdy tańczą na lodzie”, bo zachęca do nauki jazdy na łyżwach… (Wojciech Pawlak, dyrektor TVP 2).

Pisałem już wielokrotnie - BBC w Polsce nie będzie. Telewizja, przy tym układzie i umocowaniach, zawsze będzie polityczna. Wie o tym doskonale Platforma Obywatelska. PiS jest oczywiście za tym, aby telewizja i radio były dalej państwowe i aby w „imię interesu społecznego” przypadkiem nie ruszać rad nadzorczych, ani zarządów TVP, PR i jej rozgłośni regionalnych. Tylko, że jak się okaże, że PO zmiecie po wspomnianych już Urbańskim i Czabańskim – to front zostanie zmieniony radykalnie.

Środowiska twórcze, głosami na szczęście rozsądnymi i wyważonymi, protestują przeciwko ustawie.
Argumentują, że “Kulturowa tożsamość narodu, edukacja i ochrona czystości języka to nie są zadania dla wolnego rynku”. Tylko, że, co słusznie zauważył Wojciech Maziarski w „Newsweeku”, ta świadomość kształtowała się w Polsce przez wieki i lata bez ingerencji państwa, a czasami, jak w czasach komunizmu – też wbrew niemu. Telewizja publiczna nie jest jedynym miejscem, gdzie kultura ma się pokazywać, i nie jest również miejscem, które ma zostać zakładnikiem dla wszystkich sfrustrowanych twórców.

Utrzymywanie mediów publicznych, w takiej formule, nie jest w niczyim interesie. Nie jest w interesie PO, nie jest również w interesie odbiorcy. Nie oznacza to jednak, że powinny być one natychmiast sprzedane prywatnemu kapitałowi.

Tylko upublicznienie, podobnie jak to jest z ochroną zdrowia, telewizji , puszczenie jej na giełdę, przy zachowaniu pakietu kontrolnego – i finansowanie części z budżetu – czyli z podatków, jak to się dzieje teraz – może ją uzdrowić. Dlatego ostatni pomysł podzielenie TVP na mniejsze spółki i oddanie jednego programu jak misyjnego, a drugiego jako czysto komercyjnego – jest dla mnie logiczne.

Nie potrzeba zwoływać żadnych szczytów, komisji, zawierać żadnych paktów ponad podziałami. Tworzenie jakiegoś sztucznego, nowego ciała, nawoływanie do wysłuchania „ekspertów”, medioznawców, dziennikarzy od lewa do prawa – to jest właśnie działanie polityczne, próba ukrycia chęci zachowania obecnego status quo w telewizji publicznej. Telewizja do biznes – i tak na to spojrzeć należy. Nowy projekt ustawy medialnej musi wziąć na siebie PO w porozumieniu z SLD.

Są dwie drogi – głosowanie i umowa z SLD, że ich postulaty zostaną przyjęte – odrzucenie veta.
Druga droga – to spokojne przygotowanie nowej ustawy i głosowanie jej jesienią.

Zobaczymy, co zostanie przyjęte.

Oczywiście, jest jest opcja siłowa – udowodnienie Andrzejowi Urbańskiemu działania na niekorzyść spółki, TVP. A audyt, utajniony przez Andrzeja Urbańskiego – niedługo ujrzy światło dzienne.

Azrael

Written by Azrael

maj 16, 2008 @ 19:13

One Response to 'Veto prezydenckie – runda II'

Subscribe to comments with RSS

  1. Mam wrażenie, że nowa ustawa jest nieco innym niż ta stara ale jednak bullshitem. Nie uronię łzy gdy veto pana Kaczyńskiego okaże się skuteczne

    panmodry

    16 maj 08 at 20:29

Leave a Reply