Azrael – zwykłe pisanie

Car i bojar

Opublikowany w Europa, Polityka, Rosja, Unia Europejska, demokracja by Azrael w dniu maj 10th, 2008

No i stało się - namaszczony przez Władimira Władimirowicza Putina kandydat ,wybrany w wolnych, demokratycznych, tajnych wyborach, objął władzę na Kremlu. Po raz pierwszy, trzeci prezydent demokratycznej – i autorytarnej - Rosji objął swoje stanowisko po pełniej, dwukrotnej kadencji swojego poprzednika.

W środę maja Dmitrij Miedwiediew położył dłoń na rosyjskiej konstytucji i wypowiedział przysięgę. Wielu zauważyło, że insygnia władzy zostały podjęte przez niego samego – nie z rąk byłego prezydenta.

Ustępujący prezydent Władimir Putin został już w czwartek zatwierdzony na stanowisku premiera, według ustaleń. Formalnie Putin zostanie szefem partii „Jedna Rosja” - i ta dwumilionowa organizacja kadrowa, pierwsza tak znacząca siła polityczna w Rosji po rozpadzie KPZR – stanie za nim murem.

Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, konstytucją. Nie zostały złamane procedury, nie został także złamany rosyjski obyczaj. Gdyby ktoś chciał zakwestionować wybory – naraziłby się na śmieszność. Powszechna akceptacja w Rosji – i aprobata wśród rządzących całego Świata – potwierdzają pełną legitymizację przejęcie władzy przez Miedwiediewa. Lud wybrał, do urn poszło ponad 60% uprawnionych do głosowania, Miedwiediew dostał około 70% głosów. Mandat mocny, nie do podważenia. Ceremonialne przejęcie władzy było okazałe – i w stylu inwestytury – ale zgodnie z tradycjami Rosji, co wszyscy podkreślali.

Oczywiście pojawiają się pytania – kto będzie rządził w Rosji, czy będzie to nowy prezydent, czy jednak siła władzy zostanie przy Putinie?

Rosyjski oligarcha – a właściwie były oligarcha, Boris Bieriezowski, kiedyś stronnik Putina i jeden z architektów jego nominacji po Borysie Jelcynie, a obecnie polityczny emigrant i wróg – twierdzi, że choć na razie argumenty i siła polityczna jest po stronie Putina – to już za rok Miedwiediew zacznie zdobywać przewagę. Bieriezowski uważa, że Putin powinien przez zmianę konstytucji doprowadzić do czegoś w rodzaju miękkiej dyktatury, i rozpocząć trzecią kadencję prezydencką. Innym rozwiązaniem miałoby by być odejście na emeryturę, wzorem Borysa Jelcyna. Były oligarcha uważa, że Miedwiediew, w murach Kremla nabierze nadludzkich sił i wypchnie Putina ze sceny politycznej. Nie zgadzam się z tą opinią.

Władimir Putin, ma dopiero 55 lat, jest w pełni sił intelektualnych i witalnych, znajduje się także u szczytu swojej popularności, i jak już wspomniałem – stoi na czele olbrzymiej, kadrowej partii – której członkami są praktycznie wszyscy działacze administracji państwa, szczebla centralnego i lokalnego.

Już w trakcie jego czwartkowego expose w Dumie widać było, że Putin zamierza panować nad sprawami wewnętrznymi Rosji, głównie nad administracją, oraz nad gospodarką. I nie wynika to tylko z zapisów samej Konstytucji Rosji, ale również z tego, że Putin planował wzmocnienie roli premiera w strukturach władzy. I tak na przykład jeszcze w zeszłym roku wydał dekret, który przeniósł uprawnienia do oceny działalności rosyjskich gubernatorów z Kremla do Białego Domu – siedziby premiera. Zarówno ich nominacje, jak i ocen działalności tych lokalnych rosyjskich „baronów” będzie dokonywał Putin.

Wprawdzie sprawy nadzoru nad aparatem bezpieczeństwa pozostaną w gestii urzędu prezydenckiego, jak i sprawy zagraniczne – jednak należy sądzić, że decyzje będą zapadać w konsultacji pomiędzy Putinem i Miedwiediewem.

Ta wyjątkowa kohabitacja pomiędzy byłym aparatczykiem KGB oraz człowiekiem „bez właściwości” i zaplecza politycznego, nie musi wcale doprowadzić do konfliktów. Już po samych wyborach, w marcu, przeglądając komentarze, stwierdziłem, że nawet sowietolodzy i kremlinolodzy – jak się określają – nie wiedzą, co się tak naprawdę stanie. Nikt nie wie tego, jak się ułożą relacje pomiędzy Putinem, a nowym prezydentem, nikt nie wie, nie chce wziąć pełnej odpowiedzialności za to, w jakim kierunku pójdzie Rosja.

Przykład samego Władimira Putina, który wydawałoby się, miał być zakładnikiem „familii” Jelcyna, służb specjalnych i oligarchów, wskazuje, że scenariusze mogą być różne. Okazało się już po roku jego panowania na Kremlu, że potrafił wyzwolić się z sieci, zbudować własny system władzy i rządzić według własnych zasad. Nie można więc mówić, że Miedwiediew będzie pudlem Putina, jego marionetką, a Putin będzie rządził z tylnego fotela – czyli, że wszystkie kompetencje i siła władzy przesuną się na pozycję premiera rządu, które to stanowisko zapewne były prezydent obejmie. Wydaje mi się, że zarówno Miedwiediewowi (szczerze), jak Putinowi (koniunkturalnie) zależy na tym, aby krajem, który stoi dopiero przed skokiem cywilizacyjnym, nie szarpały wewnętrzne konflikty.

Niekoniecznie system dwuwładzy, czyli Miedwiediew – Putin może się nie sprawdzić. Może się okazać, że każdy z nich wykroi dla siebie taki zakres obowiązków, jaki obaj uznają za najlepszy. Mówiło się, że Putin nie odda spraw zagranicznych. Jednak już przemówienie czwartkowe, w którym Putin skupił się głównie na sprawach krajowych, wskazuje na co innego. Wydaje się, że wybór Miedwiediewa podyktowany był także tym, aby ten młody polityk został nową, nowoczesną twarzą Rosji na arenie międzynarodowej. Rosjanie chcą – i muszą - robić interesy, z Europą i Stanami Zjednoczonymi – i prowadzić ekspansję. Ale nie militarną – ale narzędziami ekonomicznymi. I dlatego sprawy zagraniczne pozostaną w kręgu kompetencji Kremla – a z kolej sprawy gospodarki w Białym Domu, czyli siedzibie premiera. Nie przypadkowe było położenie nacisku na konieczność dopuszczenie do Unii Europejskiej rosyjskiego kapitału.

Rosja jest krajem swoistej demokracji – demokracji autorytarnej. Dziwne to połączenie – ale jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat – możliwie i wręcz konieczne w takim olbrzymi kraju jak Rosja i z taką historią.
Zachód już nie mówi tak otwarcie i jednoznacznie o łamaniu praw człowieka i demokracji, w stylu zachodnim, bo w poważnej dyskusji, o pieniądzach, interesach, ropie i gazie, te tematy nie są najważniejsze. I jakby to cynicznie nie brzmiało – Polska też powinna zachować wstrzemięźliwość w tych sprawach, szczególnie jak się przyjmuje w kraju działaczy komunistycznych Chin i Wietnamu, robiąc z nimi interesy.

Demokracja, w stylu rosyjskim, została zachowana i nawet wzmocniona. Jej zakres został już określony przez Władimira Putina. Wszyscy sobie doskonale zdawali sprawę, że na jedno skinienie Putina, lud rosyjski poprosiłby go następną kadencję – a może i więcej. Putin jednak wolał inną drogę, pokazując i Zachodowi i Rosjanom, że pewne standardy postępowania prawno – państwowego zostały zakorzenione w Rosji już na stałe. Zgoda - są one fasadowe, ale Rosjanom, dziś, na tym etapie innych nie potrzeba, są one akceptowane przez nich.

Rosja jest potrzebna Unii Europejskiej jak tlen – a Miedwiediew i Putin zdają sobie sprawę, że w obliczu chińskiego zagrożenia – miejsce ich kraju jest w Europie. Umowa o współpracy pomiędzy Rosją i krajami Unii – to jest ekonomiczne być albo nie być dla całej Europy. Problem przyciągnięcia Rosji do Europy, jej olbrzymich kapitałów i potencjału – jest w polaryzującym się ekonomicznie Świecie jedyną alternatywą dla błyskawicznie rozwijających się gospodarek Chin i Indii. Między innymi od Polski będzie zależało, czy niedźwiedź rozłoży swoje petrodolary nad Atlantykiem – czy może jednak na brzegach Oceanu Spokojnego. Europa potrzebuje rosyjskiego kapitału – równie bardzo, jak rosyjskich źródeł energii i rosyjskiego rynku zbytu.

Miedwiediew i Putin nie pokłócą się o władzę, to ludzie z jednego koszyka, pragmatycy polityczni.

Chyba, że Rosja wpadnie w czarną dziurę, jak w trakcie kryzysu finansowego w roku 1998. Tylko, że wtedy powodem były spadające ceny ropy naftowej, oraz brak kapitału inwestycyjnego. Teraz sytuacja jest diametralnie inna.

Azrael

[Zdjęcie: Wiki]

2 Responses to 'Car i bojar'

Subscribe to comments with RSS

  1. rmstemero said, on maj 11th, 2008 at 2:20

    Rosja nie musi prowadzic ekspansji. Z czego niby przymus ekspansji ma wynikac? I z czego wynika Twa pewnosc co do tego jak mysla glowni aktorzy? Ej, chyba sie zagalopowales w tym wrozeniu z fusow.

  2. Piotr said, on maj 11th, 2008 at 11:36

    Zgadzam się gospodarzu skoro współpacowali ze sobą w okresie kadencji Putina jako prezydenta to będą współpracowali nadal. Mogę się założyć co to mówili nasi “dziennikarze” ale cóz te pieski które nie są w stanie pozwolić sobie na krytykę wielkiego brata w waszyngtonie, które nie są w stanie samodzielnie coś zrobić o ile nie dostaną gotowca z CBA lub IPN te pieski mogą sobie szczekać wóz jedzie dalej. Można się domyśleć, że Rosjanie słysząc te wszystkie relacje, przynajmniej ci którzy znają polski język mówią duraki niech się zajmą własnymi sprawami.

Leave a Reply