Z frontu lustracyjnego

Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły ten rozdział. Prawdopodobnie na zawsze
Szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski stwierdził w wypowiedzi dla „Dziennika”, że jego partia nie będzie się zajmowała w tej kadencji lustracją, bo cytuję;
“jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi powinien zajmować się Sejm”
Proste, pragmatyczne i rzeczowe. Jest wiele rzeczy w Polsce, które wymagają większej uwagi, niż polowania z maską na twarzy, po archiwach IPN.
Obowiązywać będzie proteza prawna, po wyroku TK w zeszłym roku.
Należy się spodziewać na to oświadczenie kontry ze strony Prawa i Sprawiedliwości – nie zdziwiłbym się wypowiedzi samego guru partii…
Są jednak nieskazitelni, nieprzemakalni i niezastąpienie w tropieniu, którzy będą szukać i węszyć dalej. Nieoceniona „Gazeta Polska”, pod światłym przewodnictwem Tomasz Sakiewicza, który się wsławił niezwykle dokładnymi i precyzyjnymi – a co najważniejsze, zawsze w odpowiednim czasie – informacjami o współpracy Milana Subotica, Edwarda Mazura i Stanisław Wielgusa – znów znalazł coś ciekawego.
Znalazły się mianowicie informacje, że jeden z właścicieli ITI (TVN), Jan Wejchert wyjeżdżał za granicę w latach 80, i otrzymywał zgodę na paszport służbowy przy poparciu służb specjalnych PRL.
Wejchert był w tym czasie pracownikiem firm zagranicznych (tak zwanych „domków”) i w związku z tym często wyjeżdżał, w celach służbowych – a może nie tylko…
Wejchert był współwłaścicielem firmy „Konsuprod” oraz członkiem zarządu Polsko-Polonijnej Izby Przemysłowo-Handlowej „Inter Polcom”.
Dalej są w tym pseudo lustracyjnym wywiadzie konfabulacje i samosprawdzające się tezy – i aż dziw, że dziennikarzynom z „GaPy” nie udało się udowodnić tezy, przynajmniej na papierze, że ITI powstała za kasę z SB…
Wejchert zapewne miał kontakty ze służbami specjalnymi i oficerami. Wszystkie CHZ były agenturami, wszystkie kontakty zagraniczne były pod ścisłą kontrolą kontrwywiadowczą. Tylko – co z tego?
Kolejna zabawa medialna bez znaczenia – ale dla zaspokojenia tanich gustów. I na koniec – ta wiedza znana jest już od co najmniej 1999 roku…
Autorem tego wielkiego odkrycia jest Dorota Kania, wywalona ostatnio na… buźkę, z „Wprost”, jeden z głównych pasów transmisyjnych z IPN do TVP i mediów papierowych – osoba, co do której krążyły pogłoski o współpracy ze służbami specjalnymi tak zwanej IV RP.
No i trzecia informacja lustracyjna;
„Rzepa” dotarła do dokumentów, świadczących o tym, że obecny ordynariusz włocławski, biskup Wiesław Mering nawiązał współpracę ze służba bezpieczeństwa, że był świadomym i chętnym współpracownikiem, spotykał się na przełomie lat 70 i 80 z oficerami SB w Polsce i we Francji.
Będąc na stypendium naukowym w Strasburgu, przekazywał informacje o polskich duchownych, którzy rzem z nim tam przebywali, nawet typował innych księży na potencjalnych agentów.
TW „Lucjan” także po powrocie do Polski dalej się kontaktował z SB.
Oczywiście teraz – zaprzecza…
Sprawa ma wymiar podwójny;
Po pierwsze, kilkanaście tygodni temu Komisja Episkopatu Polski zakończyła formalnie „lustrację” w Kościele, ogłaszając raport, że nie ma wśród ponad 130 biskupów żadnego splamionego współpracą z SB. Okazuje się, że jest, i to do tego, jak zebrane materiały świadczą – cenny i aktywny.
Ujawnienie tego materiału potwierdza tylko tezę, że korporacjonizm Kościoła jest wartością nadrzędną. Ważniejsza jest ochrona swoich – niż prawda i zasady moralne. I to jest ten drugi wymiar – zakłamania i degrengolady polskiego Kościoła.
Można się spytać – dlaczego niby bagatelizuję sprawę Jana Wejcherta – a tak uwypuklam problem kolejnego agenta w sutannie?
Sprawa jest prosta – Jan Wejchert jest osobą prywatną, będąc szefem i właścicielem prywatnego konsorcjum medialnego. I jego posłannictwem jest robienie dobrej telewizji i zarabianie pieniędzy.
Kościół Katolicki to ma być instytucja moralna, drogowskaz dla wiernych – i nie tylko, coś w rodzaju wzorca.
A okazuje się, że pycha i lekceważenie, próba uniknięcia odpowiedzialności i rozliczenia się… z wiernymi. Ale to tak naprawdę – nic nowego…
Azrael













dziwne masz podejście do lustracji,
gdy jakiś ksiądz jest jest umoczony w cokolwiek, to od razu skazujesz go bez wyroku
a gdy wiadomo nie od dzisiaj że przy powstawaniu TVNu było coś na rzeczy, to jest to dla Ciebie nic nie warte…
Efekt będzie taki, że lustracja i tak się odbędzie - w mediach.
Właśnie zlustrowany został Jan Wejchert co pokazuje (jak dodać doniesienia mediów o przeszłości Solorza i Waltera) że służby specjalne PRL były zaangażowane w tworzenie prywatnych “niezależnych” mediów. Za chwilę zlustrowane zostaną kolejne “autorytety”… itd. To się nie skończy. Nie cieszyłbym się tak na Twoim miejscu.
“.. że służby specjalne PRL były zaangażowane w tworzenie prywatnych “niezależnych” mediów.”
A co, dziś służby specjalne (róznych krajów zresztą) to nie są zaangażowane w tworzenie prywatnych “niezależnych” mediów? Naiwność czy głupota czy też po prosu mentalność Kalego?
a) To komuś jeszcze był potrzebny Wejchert żeby wykombinować “że służby specjalne PRL były zaangażowane w tworzenie prywatnych “niezależnych” mediów”?
b) “nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka”
1-pełna zgoda! o jak bardzo FUJ jest każdy, kto żywi ku lustracji (a kyż, przebrzydła) minimalne choćby przywiązanie
2-proponuję ustalić Katalog Poważnych Zachowań, albo idźmy już na całość, czemu nie dopisać również Katalogu Poważnych Myśli. Żeby nie być malkontentem mam nawet kilka propozycji. Poważny człowiek jest z dużego, no ostatecznie średniego miasta, chętnie lata samolotem, popiera protokól skjoto a może schoaniny, na wszelki wypadek obydwa. Pluje-naprawdę nie chcę napisać sra-na świętości, BO jest tolerancyjny dla wszystkich odmieńców, byleby się odmieniec nie nazywał Sakiewicz czy inny Ziemkiewicz. Nie jest oszołomem, w salonie dla jaj ma zaramkowaną fotkę Jaruzela-kto mu zabroni. Wykształcenie wyższe w już drugim pokoleniu. Protestuje przeciwko lustracji dziennikarzy w imię wolności-nie pamięta czyjej. Jest pragmatykiem, gnostykiem (czy agnostykiem-cholera, takie to podobne), sklerotykiem- nie szkodzi, to w imię postępu. . Wie dobrze, że Blidę zastrzelił Ziobro (celownik optyczny w laptopie, awatar w second-life’ie), za to Przemyk z Pyjasem opalili się marychy i okładali się nawzajem po łbach zomowskim ukradzionym butem, po czym rzucili się władzy na wycieraczkę w ustalonym wcześniej prowokacyjnie odstępie.
Na dzień dobry i dobranoc czyta Wyborczą-dobrze jest coś przeczytać zanim się to samodzielnie pomyśli. A jak już poczyta, pomyśli, to siada i pisze: “Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić…”
@halfopen - każdy ma takie pody, jakie uważa. Sprawa lustracji od zawsze dla mnie była w Polsce dęta - doświadczenie wskazuje, że została zniszczona. Zawsze byłem jej przeciw - i można znaleźć na blogu moje uzasadnienia.
Co do innych spraw - to proszę napisać, na jakie to ja świętości s*, jak pan się wyraził?
Lustracja. Słowo - wytrych. Trzask, zlustrujmy wszystkich i będziemy już bracia - Polacy przyzwoici, piękni i zdrowi, a krasnale przestaną nam szczać do mleka!
A wszystkie teczki TW, OZ innych KO, były od początku do końca prawdziwe, bo panowie z SB byli uczciwi co do jednego i nie naciągali statystyk, dla wyższych premii, czy dla wyższych wypłat z funduszu “0″.
A, przepraszam. Była jedna sfłaszowana teczka. To ten wyjątek potwierdzający regułę.
Mam prośbę. Może ktoś przedstawi zyski płynące dla kraju z dzikiej lustracji. Tego wyrafinowanego procederu prowadzonego zgodnie z interesami polityków a ku pokrzepieniu szarych mas świadomością, że ,,bywali od nas gorsi”. Jak dotychczas nawet genetyczni patrioci przez dwa lata żonglowania podejrzliwością i niedomówieniami, nie byli w stanie wypracować przejrzystego systemu sprawdzania urzędników państwowych, polityków i samych siebie. Czy kiedykolwiek to nastąpi, byśmy wiedzieli, kto czerpał zyski ze współpracy z SB a kto był sekowany, kto szkodził Polsce a kto jej służył bez względu w jakim charakterze?
A przecież to takie proste jak czyszczenie stajni Augiasza przez Herkulesa. Otworzyć archiwa IPN, wymieść całe zasoby, wyznaczyć sąd rozstrzygający wątpliwości i wówczas dowiemy się, czy wołający ,,łapać złodzieja” mają czyste ręce. I czy czerpali zyski z zaprzedania się osobiście czy rodziców. Nazwiskami nie rzucam-zbyt długa lista, którą każdy sobie dośpiewa.
Berelonek i Macierewicz zrobili kariery na tzw. listach, ,,Wprost” i ,,Gazeta Polska”ciągną zyski z lustracyjnego brydża, ojcowie narodu szpanują w roli sprawiedliwych, Kościół utył- mimo (a może dlatego) ponad 8000 współpracowników reżymowych, Samoobrona i LPR panoszą się dalej mimo podejrzanych korzeni…Czy te zyski osobiste lub korporacyjne przekładają sie jakoś na publico bono?
Straty i owszem nie do oszacowania. Bo jak wyliczyć wyeliminowanie z życia największego znawcę języka polskiego i zastąpienie go mlaskającymi profanami mowy ojczystej? Czym mierzyć spadek transplantologii, bo jakiś kacyk partyjny dla kariery zamyka doskonałego chirurga za parę Koniaków? A naukę polską zachwaszczaną przez jedynie słuszną ideologie?
Troszkę mi ulżyło więc może coś do śmiechu. Satyryczny wiersz, z którego przytoczę dwie zwrotki;
Patrz. Do szkoły idzie dziatwa.
Tyle teczek sprawę gmatwa.
Czy jej przyszłość przekreślona?
Zaliż ona też sk…rzywiona?
Ten ma teczkę-chociaż chrzczony,
ów bez teczki-choć czerwony,
ten niepewny, ów wątpliwy…
Czy w tym kraju ktoś szczęśliwy?
ark,
Jeśli wzorem jest dla nas Rosja, republiki bananowe i inne “demokracje” to tak - służby specjalne angazują się w powstawanie mediów. Myślałem jednak że czerpiemy z innych wzorów…
@Palestrina
Lustracja się odbędzie w me(n)diach? A kogo to jeszcze obchodzi?
Nie czarujmy się, sporo osób, w tym najprawdopodobniej również uwielbiany przez ciebie Jarosław Kaczyński, w jakąś tam współpracę z SB umoczona była. W teczkę z “samymi kłamstwami” nie wierzę.
Istnieje szansa, że część osób którym IPN na spółkę z przeciekowniami d*ę obrobiła na polityczne zamówienie, była czysta lub przynajmniej nie tak brudna jak się mówiło. W tworzenie fałszywek celem skompromitowania opozycji też nie wierzę, ale w SB byli Polacy z typową dla nich skłonnością do konfabulowania i kombinowania celem wyciągnięcia kasy. Ot - cwany esbek pociągnął za język jakiegoś pana, zdobył od niego coś użytecznego albo bezużytecznego, bo tamten był za przeproszeniem d*ą a nie konspiratorem. Co robił esbek? Owszem, napisał raport. Ale oprócz “newsa” zamieścił w nim informację, że dane uzyskał od cennego pozyskanego kontaktu operacyjnego (tu nazwisko wyżej wymienionej “d*y a nie konspiratora”). Po czym napisał, że pozyskanie owego kontaktu kosztowało go tyle a tyle, a kontakt życzy sobie jeszcze tyle.
Kasa wiadomo gdzie trafiła.
Nie twierdzę, że ten mechanizm dotyczył “naszych” a nie “ich”. Jarek ze swoją megalomanią idealnie pasuje do tego schematu - dał się wycyckać tylko po to by mógł pokazać oficerowi SB jaki on jest ważny. Zyta Gilowska sama publicznie opowiadała, jaką jest kretynką i szczerze mówiąc, wierzę jej…
Prawdę mówiąc, główny problem prawicowców jest wyciąganie z tego daleko idących tez, które wyjaśniają świat w sposób konspiracyjno - wrogi dla nich. Typu - bo raz facet się zerzygał na wycieraczkę bo miał ciężkie zatrucie, to znaczy, że jest alkoholikiem (bo wiadomo że tylko oni tak się zachowują) i złośliwie rzyga sąsiadom.
Lustracja to bzdet. Zawsze chodziło o haki na opozycję w zanadrzu. Co więcej, lustracja służyła do wycinania potencjalnych konkurentów - gdyby im przyszło do głowy wziąć się za politykę. Dlatego jestem zwolennikiem radykalnej wymiany elit na wszystkich urodzonych po 1989 roku. Chociaż… - Macierewicz ubeków znajdzie nawet wśród dzisiejszych przedszkolaków. Woli politycznej nigdy mu nie zabraknie.
@Azrael,
nie używam jeszcze progesteronu complex, żebyś mówił do mnie per pan, no chyba że miałeś na myśli fletnię, lub, co gorsza, szympansa ;]. Poza tym nie sądzę, żebym kiedykolwiek miała go używać, bo nie jestem facetem, ale rozumiem, że stereotypy prowadzą nasze myśli wydeptanymi ścieżkami-to nieuniknione.
Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie mieli swoje pogądy, powiem więcej, wiele bym oddała za to, żeby tak było. Ale popatrz obiektywnie, czy zdanie: “Sprawa lustracji od zawsze dla mnie była w Polsce dęta - doświadczenie wskazuje, że została zniszczona” coś w ogóle mówi?
Sprawa lustracji została w Polsce skutecznie rozegrana przez ludzi, którzy oprócz żywotnego interesu, by tak się stało, mieli też środki ku temu lub wykorzystali sprzyjające im okoliczności, w tym dyletantyzm i naiwność niewprawionych w kasynowych grach świeżych wówczas pokerzystów, ale też ich, nazwijmy to, otwartość merkantylną.
Nie zapytam, czy byłeś przeciwny lustracji, czy sprawie lustracji i od jakiego zawsze, doczytam chętnie na twoim blogu, przepraszam, że nie zrobiłam tego do tej pory.
Co do świętości i innych spraw -wpuść do życia trochę przenośni, nie próbowałam zrobić ci psychoanalizy. Miałam na myśli klimat, który nie ty jeden -pisząc- tworzysz i który a prori nagradza pociągające za sobą komentarze konkurujące ze sobą w kategorii kto wyżej fiknie. Celnie ujął to @meme w swoim komentarzu do twojego tekstu “barbarzyńcy w sutannach”.
@kmdr_rohan,
nie wnikam kto ci sika do pożywienia, po prostu i zwyczajnie mi się nie podoba, że starzy ubecy śmieją się w kułak z tych, których pałowali, albo że przyjmują budżet, z którego nosi się wiązanki raz do roku tym pałowanym z większą skutecznością.
@ Palestrina2005 ,
dalej oglądaj TVNstyle. Utrzymasz zdrowe poczucie bycia obywatelem świata.
@Halfopen
A co masz zamiar zrobić z tymi “starymi ubekami”, którzy “pałowali”? Ale tak szczerze i prosto. Chcesz stosować odpowiedzialność zbiorową?
swietny post abulafii. Ale do rzeczy. Wiekszosci dyskutantow umyka (z rozmaitych powodow) fakt ze podzial na sprawcow i ofiary rezymu z natury rzeczy jest sztuczny i pprowadzi do zabawnych qiu pro quo. Rzeczywistosc PRLu (nie mylic z komunizmem) byla nietety taka, ze Ci sami ludzie byli najczesciej sprawcami, wspolsprawcami, ofiarami lub beneficjentami systemu. Moze nie zawsze w tym samym czasie lecz biorac pod uwage ze cyrk ten trwal ponad pol stulecia to raczej tak. Ten sam czlowiek mogl sie jako mlokos zapisac do partii wiedzion naiwna wiara w gloszone hasla aby pozniej zakonczyc swa kariere jako palowany i sekowany. Ci sami ludzie ktorzy oficjalnie tworzyli aparat ucisku, w prywatnych pieleszach wisieli przy odbiorniku sluchajac wolnej europy i powtarzajac pod nosem: “co oni, te komuchy znow wyrabiaja!”. Taka byla natura systemu w ktorym nie mozna bylo uniknac kompromisow. I dlatego mozna z nieomal kazdego zrobic “ubeka”.
Z poety B. czlonka KORu bo finansowal dzialalnosc opozycyjna handlujac dzinsami, zegarkami i nie widzial nic zlego w koniecznosci “zaaranzowania sie ” z przewodniczacym spoldzielni mieszkaniowej oraz dzienicowym Szkielko. Z zawodowych rewolucjonistow pewnego znanego mi teatru studenckiego ktory, aczkolwiek bardzo opozycyjny trudnil sie handlem obwoznym po Europie. Z Baumana i ze Szczypiorskiego, z Szymborskiej i z Mrozka, nawet ze Skrzyneckiego i z Demarczyk mozna.
Kazdy byl na jakims etapie umoczony - chcac czy nie chcac, bo taka byla natura rzeczy. Oparty na konformizmie system tego wymagal - nie znalem wielu szczesliwych ktorym udalo sie zawodowo zaistniec bez pobrudzenia sie malym kompromisikiem.
Dlatego smiesza mnie dzisiaj zastepy Katonow w krotkich majteczkach wskazujacych palcem na ludzi lecz nie znajacych osobiscie ani smaku splesnialego chleba, ani zapachu izby zatrzyman, ani atmosfery przesluchania, ani bolu po uderzeniu palka.
Nigdy nie zapomne pewnego majowego wieczoru na krakowskich plantach w 1977 roku gdy mnie, mlodego i niopierzonego gowniarza pewien dlugowlosy student filologii godzinami przkonywal do anarchosyndykalizmu w wydaniu trockistowskim. Mimo duzej ilosci wypitego piwa jakos nie przekonal. Student ten nazywal sie Bronek Wildstein.