Azrael – zwykłe pisanie

TVP łączy PiS i SLD

Opublikowany w Media, PiS, Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja by Azrael w dniu maj 4th, 2008

Dyskusja o nowej ustawie medialnej jest zażarta i pełna niespodziewanych zwrotów. Projekt Platformy Obywatelskiej, który lada moment zostanie zawetowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wróci z powrotem do Sejmu – jest, jak wszyscy doskonale wiedzą – tylko protezą prawną, mającą na celu wymiecenie z mediów publicznych „złogów” po Prawie i Sprawiedliwości.
Oczywiście trwa nieodłączna dyskusja dziennikarzy, medioznawców, ludzi kultury (tej „wyższej”, bo innych się nie dopuszcza) o roli mediów w życiu społecznym i publicznym – i oczywiście o „misji”. Zostawmy jednak misję – każdy, kto obserwuje tą dyskusję, wie, że słowo to jest tylko zabiegiem erystycznym – umiejętnie wplatanym w argumentację, która służy tak naprawdę tylko zachowaniu stołków i wpływów.

Wiadomo, że do odrzucenie veta prezydenckiego głosów PO i PSL nie wystarczy – trzeba jest głosów innych – oczywiście nie PiS, tylko SLD i pozostałego lewicowego planktonu parlamentarnego. Ale oczywiście – w obronie misji i niezależności musi być coś za coś.

Po stronie obrońców „wolności i pluralizmu”mediów mamy „niezależnych” dziennikarzy i ludzi mediów, głównie niezależnie popieranych przez… PiS. Ciekawe, nieprawda? I właśnie ci dziennikarze dla obrony swoich… stołków i synekur są gotowi na pakt z każdym, kto zapewni im dalsze działania – i czerpanie korzyści… z naszego abonamentu i reklam.

Wiadomo – lewica to panna już starszawa, lekko łysiejąca, cześć członków od niej odpada (SDPL) – ale jednak posażna jeszcze w mandaty sejmowe. I trzeba o nią zabiegać. PO nie robiło tego skutecznie – PiS przez swoich wiernych stronników działa sprawniej – i bez skrupułów.

W sobotę 3 maja, w trakcie posiedzenia Rady Programowej TVP Piotr Gadzinowski został wybrany członkiem prezydium tego „niezależnego” ciała, które dba o pluralizm i swobodę telewizji, o to, aby były przestrzegane normy programowe i właśnie misja. Na czele tego ciała stoi redaktor Janina Jankowska – z którą miałem już przyjemność polemizować – oczywiście – całkowicie niezależna politycznie, popierana przez PiS.
Gadzinowskiego poparli inni niezależni działacze tego gremium, w tym Jan Ołdakowski, Jarosław Rusiecki i Anna Sobecka (posłowie PiS); Daniel Pawłowiec i Krzysztof Bosak (dawni posłowie LPR); Janusz Maksymiuk i Elżbieta Wiśniowska (byli parlamentarzyści Samoobrony) – i oczywiście sama Pani Janka, jak familiarnie jest nazywana w post styropianowym środowisku. Resztę składu tego ciała stanowią twórcy kultury… z partyjnymi rekomendacjami…ale oczywiście – niezależni


Piotra Gadzinowskiego lubię i szanuję, uważam go za świetnego dziennikarza, był też znakomitym posłem, który dbał nie tylko o sprawy mediów, lecz również autentycznie zajmował się sprawami swego okręgu wyborczego. Ale zgoda na to, aby pójść ręka w rękę z Sobecką i Wiśniowską… to się nie godzi…

Oczywiście, rozumiem działania i jego zgodę – nie brzydzę się taki postępowaniem. Dopóki dostęp do telewizji będzie koncesjonowany – trzeba brać co dają i nie oglądać się – nawet z PiS. Smród jest nie po stronie SLD i dziennikarza Gadzinowskiego – lecz po stronie PiS i jej działaczy – mniej lub bardziej się przyznających do WSPÓŁPRACY z obecną ekipą zarządzającą TVP.

Szefowa Rady Programowej, Janina Jankowska, prawiąc na lewo i prawo o misji telewizji i polskiego radia, o konieczności odpolitycznienia tego ciała – stoi na czele grupy osób, które, że nie dość, że są wybrane z klucza politycznego – to jeszcze do tego legitymizują działania politycznego namiestnika PiS w TVP – Andrzeja Urbańskiego. Niestety – zgoda na tego rodzaju działania i trwanie na pozycji szefowej tej fasadowej Rady Programowej – to nic innego jak cofanie telewizji publicznej do czasów jeszcze przed Andrzejem Drawiczem.

Pani Jankowska, i jej sojuszniczka, Krystyna Mokrosińska, szefowa SDP, zamiast zająć stanowisko jednoznaczne, takie, które otworzyłoby drogę ku zupełnie nowym działaniom w sferze porządkowania mediów publicznych – stawiając tamę i protestując przeciwko ustawie – i jak nominacja Gadzinowskiego wskazuje – idąc ręką w rękę z politykami – konserwują układ polityczny i układ zależności mediów.

Widać wyraźnie, że PiS, rękami takich naiwnych ludzi, jak pp. Jankowska i Mokrosińska doprowadzi do sojuszu z SLD – i de facto, za kilka lat, do prawdziwego upadku telewizji.

Pani Jankowska w jednym z komentarzy jak lwica broni niezależności i pluralizmu swojej instytucji, pisząc, jak to w wewnętrznych dokumentach Rada ostro krytykowała kampanię wyborczą w roku 2007, a nawet słała listy upominające do dyrektorów stacji telewizyjnych, poddające krytyce brak bezstronności. Szkoda tylko, że dowiadujemy się o tym JUŻ ponad pół roku po wyborach – a nie w ich trakcie. Liczyłbym na odtajnienie tych ważnych i odważnych dokumentów.

Obrońcy układu pisowskiego w mediach zrobią wszystko, aby zachować status quo. Udaje im się nawet przekonać tych, którzy za czasów komuny kierowali się nadrzędnym celem prawdy.

Azrael

11 Responses to 'TVP łączy PiS i SLD'

Subscribe to comments with RSS

  1. PETREL said, on maj 4th, 2008 at 19:38

    Lewicowa obrzydliwość. Gadzinowski wersus Sobecka. Wprost w pale się nie mieści, na jakie dno zeszła polityka w Polsce.

  2. Piotr said, on maj 4th, 2008 at 20:22

    Gospodarzu Być może popełnili błąd jednakże biorąc pod uwagę to co PO zamierza zrobić czyli w praktyce zniszczyć TVP, żeby przypodobać się Polsatowi i TVN lepiej jest pozostawić tak jak jest niż pozwolić, żeby zapanował chłam w rodzaju big brothera i telenoweli serwowanych nam przez TVN i Polsat, prosze mi wskazać jakiś porządny program w TVN lub na Polsacie. Nie mów też jacy to uczciwi są w czasie ostatnich wyborów w praktyce nadawali przeciwko PIS i LID nic krytycznego o PO. PO mogło spełnić warunki LID i zapewnić, żeby TVP było rzeczywiście uczciwa ale wykazało się arogancją uznało, że i tak ma zapewnione głosy LID gdyż ci i tak nie poprą przecież PIS ani Kaczyńskiego. paradoksalnie można powiedzieć, że PO zachowało się tak samo jak Chjena w czasie wyborów prezydenckich w 1922 roku gdy wybrano Naruszewicza na prezydenta nie wiem czy czytałeś cokolwiek albo oglądałeś film Kawalerowicza Śmierć prezydenta ale tam dokładnie miała miejsce dokładnie ta sama sytuacja co obecnie w przypadku PO PIS TVP przecież PSL Piast nie poprze tego na kogo głosują socjaliści takie było przekonanie Endeków. Krótko mówiąc politycy prawicowi nic się nie zmienili.

  3. Abulafia said, on maj 4th, 2008 at 20:34

    Gadzina dostał zasiłek a Sierakowski chwilówkę z prasówki. Nędzne profity z licytacji. Tania ta SLDowska kanapa-nie chodzi o to, że w posowieckich majtkach gra tylko, że mało bierze.
    Na co liczy SLD w gnojeniu się w rynsztoku publicznej? Na głosy? Chyba oburzenia. Rozumiem miernotę Olejniczaka zabiegającego o wodzenie resztek sierot po Millerze, ale takiego bystrzaka jak Urban-nie. Widać Alzheimer go dopadł, bo o nawróceniu mowy nie ma.
    Piękny, nie gorszący odnowicieli IVRP, przykład kochania się inaczej karłów z epigonami klasowego obornika. Masy się turbują, co dalej z abonamentowym haraczem, więc oni publicznie z publicznej czynią zamtuz dla mas turbacji. Po bezwetowym szczytowaniu pewnie Ojciec zażąda rozwodu pod pretekstem nieskonsumowania związku, albo przywileju Piotrowego. I ktoś znów się obudzi z ręką w nocniku.
    Kto straci? Wiadomo-nie rząd. On dalej będzie ściągał abonament, by lodziarnia Pontona miała z czego lody kręcić.
    Nie płacę abonamentu. Wyrejestrowałem odbiornik tv.

  4. Klara said, on maj 4th, 2008 at 21:41

    A może “nie ma tego złego”, może nadszedł wreszcie czas, żeby rządzący zamiast tworzyć “protezę prawną, mającą na celu wymiecenie z mediów publicznych „złogów” po Prawie i Sprawiedliwości” i umieszczać tam swoje “złogi”, stworzyli telewizję publiczną z prawdziwego zdarzenia, niezależną od polityków. Wzory na świecie są, trzeba tylko z nich skorzystać.

  5. NELA said, on maj 4th, 2008 at 22:42

    A ja mam wrażenie, że Sobeckiej, Bosakowi i całej reszcie pozostałej nie będzie z Gadzinowskim wygodnie. Z tego, co o nim słyszałam jest pracowity i niegłupi. Nudy w Radzie Programowej nie będzie z pewnością. I wcale nie mam mu za złe, że do tego ciała wszedł, bo nieobecni nie mają racji. Żałuję tylko, że pisze on w piśmie, którego jednak ze względów estetycznych nie trawię. Przed laty próbowałam czytać, ale nie dało rady.

  6. Janina Jankowska said, on maj 5th, 2008 at 4:08

    Azraelu - w tekście o sojuszu SLD- PiS połowa kłamstw i logika dziecka.
    1. Proszę przyjąć do wiadomości, że Rada Programowa TVP (społeczna) jest jedynym ciałem pluralistycznym w całym krajobrazie polskich mediów, z czego jestem dumna. Za obecnością w niej Gadzinowskiego stoją setki tysięcy emerytów SLD, którzy płacli abonament oraz obowiązująca ustawa. Ma on takie samo prawo startować do prezydium jak każdy inny członek Rady. Fakt, że poza Gadzinowskim i Pawłowcem z LPR nikt nie wyraził zgody na kandydowanie zadecydował o ich wyborze. NIE BYŁO ŻADNEGO SOJUSZU. Była tylko próba manipulacji ze strony Katarasińskiej, bym dobrowolnie zgodziła się na zamianę funkcjami z prof. Tadeuszem Kowalskim, co oznaczało jego przewodnictwo a moje wice. Nie zgodziłam się żądając regulaminowego głosowania. Stąd takie wyniki. Otrzymałam 9 głosów na 10. Nie było posłanki Sobeckiej i Wiśniowskiej. Ma Pan złe informacje.
    2. Skoro z moich tekstów wyjaśniających, czym są media publiczne pozostała Panu tylko wiedza, że “prawię na lewo i prawo” to trudno. Jest Pan nieprzemakalny. Prasy i mediów nie interesował y uchwały Rady Programowej systematycznie wysyłane, nie interesowało stanowisko jednoznaczne stanowisko ws. mediów publicznych wynikające z organizowanej przeze mnie w marcu b.r całodziennej konferencji “Media obywatelskie w warunkach rynkowych”, na którą wogóle nie przyszli dziennikarze. Podobnie jak przemilczano międzynarodową konferencję “Rola i znaczenie mediów publicznych w Europie”, gdzie można było zapoznać się z dokumentami Rady Europy określającymi standardy funkcjonowania mediów puublicznych w społeczeństwie informacyjnym oraz posłuchać zaproszonych gości z UE. NIE CHCECIE WIEDZIEĆ i wypisujecie wyświechtane głupstwa w politycznym sosie. Tak najłatwiej. Logika wyciągania wniosków na mój temat jest kuriozalna. … stoi (Jankowska)na czele grupy osób, które, że nie dość, że są wybrane z klucza politycznego – to jeszcze do tego legitymizują działania politycznego namiestnika PiS w TVP – Andrzeja Urbańskiego.”
    Otóż NIE LEGITYMIZUJĄ, ale systematycznie KRYTYKUJĄ. Ale treść tej krytyki nie interesuje prasy i mediów podobnie jak dokumenty Komisji Etyki Polskiego Radia, które krytycznie oceniay zachowani wiceprezesa Jerzego Targalskiego. Dlaczego? Bo te działania naprawcze wychodzą ze środka mediów publicznych i przy obecnym zapotrzebowaniu na ich chłostanie nie wpisują się w obowiązujący trend. Najłatwiej nazwać mnie naiwną. Trudno Panu i innym dyskutantom wyobrazić sobie , że ktoś może media publiczne traktować jako wartość a nie miejsce partyjnego zawłaszczenia. Generalnie dziennikarze i blogerzy Salonu24 mają zmaserowane mózgi polityką. Poza wami w całej Polsce żyją miliony ludzi słuchające i oglądaja programy PR i TVP, o których wy, salonowicze warszawscy nie macie pojęcia. Wychowaliście sie na dziennikarstwie telefonicznym i gadających głów. Nieliczni wiedzą , co to znaczy tzw. teren i poznawanie wiedzy o Polsce z reporterskich wypraw. Daje Pan śmieszne, uogólnienia za którymi zero wiedzy. Myślałam, ż jest Pan głębszy.

  7. PAK said, on maj 5th, 2008 at 10:56

    Komentarz dał też od siebie Piotr Gadzinowski na swoim blogu.

  8. Abulafia said, on maj 5th, 2008 at 14:00

    Dali głos wciągnięci do gry z ławki rezerwowych. W obronie moralnej higieny i niemoralnej cnoty. Ot, dementi na zasadzie ,,wypierała się żaba błota” jednoznacznie potwierdzające przydybanie in flagranti. Nie merytoryczne, zniechęcające do dyskusji zapiski obrażonych; wiernej córy i wiernego syna nadwiślańskiej społeczności.
    Post Gadziny, to licytacja z grożeniem palcem z kanapy. Ble, ble, ble na temat światopoglądowego, estetycznego i politycznego pluralizmu. Bo SLD-owski robal wszedł na stary grzebień zawłaszczony przez insekty układu i będzie zmieniał obraz w telewizorze. Obraza boska.
    A pani Jankowska nie jest chyba dziewiczą istota, żeby po latach pracy w PiS-owskim zamtuzie rozprawiać o cnocie. Gdzie była, kiedy nasza krwawica abonamentowa szła na rekompensaty wg. uznania Pontona zwalnianym swojakom czy procesy Koteckiej? Czemu ta płoć milczała w kampanii wyborczej 2007r., gdy publiczna stanowiła tubę agitacyjną mocodawców (raport Freedom House)? Dlaczego nie zabiega o przejrzystość i jawność działań publicznej w sferze finansowej (utajniony raport)?
    Wiadomo, że ryby z wodą w gębie mówić nie mogą, a łasuch z pełną buzią konfitur też nie da głosu. Nie pluje sie do miski, z której się je. Może lepiej niech pozostaną przy konfiturach i nic nie mówią. Oszczędzą przynajmniej naszego uzębienia, bo krwi nie powstrzymają-dalej nas zalewa.
    Zlikwidować abonamentowy haracz, by lodziarnia Pontona nie miała z czego lodów kręcić. Wystarczą włoskie.

  9. petrel said, on maj 5th, 2008 at 15:48

    Pani Janina Jankowska zwróciła uwagę na pewien fakt.
    Ja - na przykład - nic nie wiem o działaniach Rady Programowej pod jej przewodnictwem.
    Wiem natomiast, że Rada Programowa ani słowem nie bąknęła w obronie wyrzucanych przez prezesa Targalskiego dziennikarzy z istotnym dorobkiem, tylko dlatego, że byli popłuczynami socjalu. Tego samego zresztą socjalu, w którym nieprzejednany Targalski (członek PZPR do 1979 roku) uczył się i robił karierę naukową. Neofici zazwyczaj bywają obrzydliwie nadgorliwi - tak twierdziła moja przyjaciółka z TKN-ów.
    No więc nie mogę jakoś bezkrytycznie przyjąć wpisu Pani Jankowskiej do akceptującej wiadomości. Zwłaszcza że przełączam się na programy państwowego radia i państwowej telewizji z równym obrzydzeniem jak na programy prywatnych nadawców - w tym pierwszym przypadku z powodu paskudnej i prymitywnej propagandy robionej przez neofitów albo ludzi niekumatych, mimo nieustającego rzekomo nadzoru Rady Programowej, w tym drugim z powodu totalnej, nachalnej i wszechobecnej reklamy, skłonności do narzucania obcych mi trendów, wskazywania, co jest passe, a co top, traktowania wszystkich po czterdziestce jak zlasowanego wapna i zmuszania mnie do czucia się wiecznie głupawo młodym. Rzadko trafiam na coś sensownego i normalnego. W państwowym RTV dominuje polityka historyczna i magiel, w prywatnych RTV magiel z resztkami polityki historycznej. Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?
    PS.
    Nie czuję też, abym miał zmacerowany mózg. Wiosna jak zwykle robi na mnie ogromne wrażenie, młode kobiety jak najbardziej też, nie tylko z powodu coraz lżejszej odzieży, ale i za przyczyną własnej wrodzonej inteligencji. A że polityka - także ta na poziomie Rady Programowej - napawa mnie wstrętem - cóż, nie każdy miłuje sprawy, do których nie został oddelegowany. Amen.

  10. rmstemero said, on maj 5th, 2008 at 16:55

    Droga Pani Janino,
    pisze Pani:
    “Trudno Panu i innym dyskutantom wyobrazić sobie , że ktoś może media publiczne traktować jako wartość a nie miejsce partyjnego zawłaszczenia.”
    Przez chwile zastanawialem sie czy jest to stwierdzenie faktu czy tez pytanie. Z braku znaku zapytania wnioskuje ze jest to “statement”. Gdyby Pani sformulowala pytanie, odparlbym: istotnie trudno. Nie wynika tojednak z braku wyobrazni lecz z faktu, ze przykladow takiego traktowania po stronie politykow ze swieca w reku szukac. Sadze ze zaufanie zostalo bardzo powaznie nadszarpniete, winnymi temu nie sa raczej rozczarowani lecz ci. ktorzy rozczarowali.
    Osobiscie nie podzielam pogladow Azraela na droge jaka jego zdaniem media w Polsce pojsc powinny. Jego sceptycyzm wynika jednak z niekonczacego sie pasma rozczarowan. Podobnie jak wielu z nas nie widzi on mediow publicznych lecz panstwowy, niereformowalny folwark. Wyciaga z tego wniosek, ze mozna budowac budynek jedynie po uprzednim zburzeniu nie nadajacej sie do remontu ruiny. Ja jestem przeswiadczony, ze mozliwa jest byc moze reforma pod warunkiem przyznania mediom calkowitej, prawnie gwarantowanej niezaleznosci od wszelkich naciskow. W tym celu portrzebyn jest abonament. Lecz jest on potrzebny mediom publicznym a nie panstwowym. Publicznym, czyli nie opanowanym i prowadzonym przez jakakolwiek “ekipe”. Niezaleznie od tego jaka by to grupa nie byla. A obecne kierownictwo takiej gwarancji nie daje.

  11. Janina Jankowska said, on maj 10th, 2008 at 23:26

    Do Pana Rmstemere,
    Pisze Pan: “Jestem przeświadczony, że mozliwa jest reforma (TVP i PR) pod warunkiem przyznania mediom calkowitej, prawnie gwarantowanej niezaleznosci od wszelkich naciskow. W tym celu portrzebyn jest abonament. Lecz jest on potrzebny mediom publicznym a nie panstwowym.”

    OCZYWIŚCIE!!! , o tę gwarancję niezależności mediów od wszelkich nacisków dobijam się nieustannie. Tego nikt na talerzu nikt nie da, jeśli nie będzie mocnego głosu opinii publicznej. Niestety, to raczej ja jestem głosem na puszczy, który ciągle interpretowany jest w kategoriach politycznych, włącznie z autorem tego blogu. Można wypruć sobie w tej sprawie flaki, a ludzie powiedzą, że PiS-owskie, a pisowcy, że tańce na lodzie mają misję, Urbański i Targalski są o’key, więc o co mi chodzi?. Omamieni walka polityczną popełniamy autodestrukcję w czymś, za chwilę kompletnie rozwalą coś, co tak naprawdę przede wszystkim służy polskiej kulturze. Za parę lat, kiedy społeczeństwo odczuje brak niszczonych dziś mediów publicznych, ale będzie już za późno.

Leave a Reply