Azrael – zwykłe pisanie

Czytanki (nie)oszołomów - 2008 - 05 - 03

Opublikowany w Czytanki (nie)oszołomów, Kościół, Polityka, Polska, Popaprańcy by Azrael w dniu maj 3rd, 2008

Matkę_Kurkę znają wszyscy. Najbardziej rozpoznawalna postać polskiego politycznego internetu, człowiek o niezależnych, racjonalnych i zdecydowanych poglądach. Pisze doskonale - choć dość specyficznym stylem. Głównie na tematy bieżące - ale czasem z pod jego klawiatury wychodzi tekst bardziej przekrojowy. Oto jeden z tych tekstów, które powinny być wydane w jego zbiorze felietonów.

————————————————————————————————————-

Komuniści to dzieci, katolicy mistrzowie polityki! Z polityki uczynili religię!

Komuniści są jak dzieci, katolicy to prawdziwi mistrzowie polityki. Z polityki uczynili religię. Katolicy swoich przeciwników politycznych sprowadzali do poziomu grilla, przeciwnicy katolików w nieudolności swojej z katolików czynili męczenników. Jest taka teoria bliska praktyce. Chrystus w ogóle nie istniał, a jeśli nawet istniał to nie był nikim istotnym w ówczesnym świecie. Cała mistyka, która powstała wokół osoby Chrystusa, poczynając od jego narodzin i kończąc na śmierci męczeńskiej, jest dziełem apostołów i kolejnych papieży. Gdy zerknąć na te bluźnierstwa z pozycji luzaka, możemy uruchomić logiczny ciąg zdarzeń. Istnieje olbrzymia przepaść między narodzinami i ukrzyżowaniem Chrystusa, a ustanowieniem chrześcijaństwa jako religii “panującej”. Lekko licząc od śmierci Chrystusa do uznania chrześcijaństwa, jako religii powszechnej, mija ponad 300 lat. Dogmaty wiary w większej mierze są wynikiem kolejnych ustaleń soborów i teologii niż litery Nowego Testamentu. Takie kwiatki jak celibat, czy Bóg w Trzech Osobach to tylko i wyłącznie efekt sporów teologicznych, nie listów apostołów. Jest więcej niż pewne, że kolejni papieże zmieniali treść ewangelii, usuwając apokryfy spisane przez apostołów.

Dzieje apostolskie to nic innego jak dziennik pokładowy, to co dziś słyszymy w formie sakralnych przypowieści jest tylko i wyłącznie zbiorem zapisków z podróży. Listy do Koryntian i wszelkie inne listy Pawła, odzwierciedlają jego rozpaczliwe próby nawracania narodów na chrześcijaństwo. Jak wiadomo Korynt to starożytny port, gdzie roiło się od cór portu i w takich kręgach obracali się apostołowie. Pierwsi chrześcijanie zwykle byli wyrzutkami społecznymi, nierządnice, żebracy, biedota, wszelkiej maści porzuceni przez ludzi i Boga. Wśród takich wiernych krzewiono wiarę i nadzieję, bo któż opływający w dostatki chciał słuchać, że błogosławieni cisi i pokornego serca. Pierwszym symbolem chrześcijan wcale nie był krzyż, bo co to za pospolity symbol, śmierć na krzyżu był czymś zupełnie zwyczajnym. Pierwszym symbolem chrześcijan była ryba, marzenie wygłodniałego chłopstwa z takich wiosek jak Nazaret. Kultywowanie krzyża w czasie gdy żył Chrystus byłoby równie groteskowe jak kultywowanie krzesła elektrycznego w dzisiejszych czasach.

Wielu znanych badaczy i archeologów uznaje chrześcijaństwo za żydowski ruch społeczno-religijny, coś między sektą i partią polityczną. To był ruch, który próbował odnaleźć miejsce dla żydowskiej biedoty, próbował walczyć z dwoma ciemiężycielami, rzymskim terrorem i żydowską hierarchią. Ruch chrześcijańskich początków rozwijał się tylko wśród żydowskiej biedoty i miał tę siłę, że prokreację uznawał za świętość. W czasach, gdy reszta uznawała zabijanie kalek i dziewczynek za naturalne i nawet pożądane, była to prawdziwa rewolucja. Podobnie jak kwestia rozwodów, które wśród chrześcijan były uznawane za grzech i gniew Boży. Rodziny wielodzietne i sakramentalne tak, to nie są wymysły posła Orzechowskiego i ojca Tadeusza, to podstawowe zasady pierwszych chrześcijan, które doprowadziły do dominacji tej religii. Zajęło to wiele lat zanim z sekty powstała wielka struktura polityczno - religijna, fonemem niespotykany w świecie religii i polityki. Wiele lat i wiele pracy.

Pierwsi chrześcijanie przypominali tych, którymi tak bardzo gardzą współcześni katolicy. Byli podobni do Świadków Jehowy, chodzili od miasta do miasta i opowiadali o swoim mistrzu, który zmartwychwstał i na pamiątkę męczeńskiej śmierci ustanowi rytuał dość barbarzyński, jakim było symboliczne spożywanie ciała i krwi Chrystusa. Chrześcijanie byli uznawani za barbarzyńców, barbarzyńskie były ich rytuały i niezrozumiałe wierzenia, niepokojące przesłanie społeczne. Ukrywali się w grotach i swoje obrzędy, powszechnie uznawane za zdziczenie obyczajów, kultywowali z dala od centrum życia społecznego. Setki lat zajęło usystematyzowanie obrządków, które miały miejsce w grotach w sakralno - polityczną formę. Uporządkowanie luźnych zapisków apostołów zajęło hierarchii kościelnej całe wieki, to co dziś święte dla kościoła katolickiego, czyli 7 sakramentów “ukonstytuowało” się trwale dopiero w XVI wieku. Tego co kolejne sobory uznały za świętość próżno szukać w Piśmie Świętym, księga spisana przez Ducha Świętego jest ledwie okładką dla tego co najistotniejsze, czyli KATECHIZM.

Nie ma drugiej takiej religii, która w większej mierze opierałby się na spisanych przez człowieka zasadach niż na słowie Bożym, jeśli za takie uznać Pismo Święte. No może poza judaizmem, gdzie obok Tory, równie ważny jest Talmud, czyli rabiniczne mądrości.

Chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm, jest jednym wielkim systemem politycznym, w najgorszym tego słowa rozumieniu, która przybrał formę gotowych recept na życie i cieszy się większą popularnością niż telenowele. Babcie klepiące pacierze i dające na tace nie myślą o Bogu i zbawieniu duszy, myślą o tym, że życie się kończy i trzeba się ratować. Obrzędy katolickie takie jak ślub, I Komunia, stały się machinalnymi społecznymi atrybutami, religia jest ledwie tłem dla zegarków, kopert i komputerów, kamer, ryżu sypanego na welon. A mimo wszystko, mimo całej racjonalnej bezwzględności mamy rzesze wiernych i mieć będziemy przez długi czas. Będziemy mieć, ponieważ istnieje coś takiego jak religijność emocjonalna. Z religią jest nam łatwiej, bezpieczniej, więcej możemy. Katolicki wynalazek spowiedzi jest jednocześnie sadystycznym i cudownym patentem. Po pięciu minutach upokorzenia stajemy się nowonarodzeni, mamy czystą kartę, która po zabrudzeniu znów wyczyści się przy konfesjonale. Jako ateista, zimny, wyrachowany, nie pozostawiający sobie złudzeń uważam, że najgorsze co można w Polsce zrobić to przeprowadzić ateizację. Niech to się lepiej kręci tak jak się kręci, strach przed życiem po śmierci to już chyba ostatnia motywacja, aby być lepszym Polakiem. Amen.

[Źródło: Matka_Kurka]

13 Responses to 'Czytanki (nie)oszołomów - 2008 - 05 - 03'

Subscribe to comments with RSS

  1. Jacek2 said, on maj 3rd, 2008 at 18:54

    Doskonaly tekst !!!!

  2. sielakos said, on maj 3rd, 2008 at 19:54

    heh dobrze powiedziane ;] Też jestem ateistą i szczerze już od dawna miałem na to podobne spojrzenie ;]

  3. Przyczynek said, on maj 3rd, 2008 at 20:12

    Nie jestem ateistą, ale na miano katolika nie zasługuję. Tekst M.K. spodobał mi się tak, że na wszelki wypadek go wydrukowałem…

  4. Przyczynek said, on maj 3rd, 2008 at 20:29

    M.K. nie napisał nic nowego dla mnie, ale sposób opisania problemu, który spowodował moje odejście od katolicyzmu - miód, malina.
    Ja jestem malutki, ale Węcławski, Bartoś, Obirek?
    Hierarchowie podcinają gałąź, na której siedzą i specjalnie nie żal mi ich. Zresztą dożyją dni swoich wygodnie. Żal mi autentycznie wierzących i myślących, mających coraz więcej rozterek.

  5. panmodry said, on maj 3rd, 2008 at 21:07

    Dzięki, Azraelu

  6. Valdo said, on maj 3rd, 2008 at 22:01

    M-K czytuje od dluzszego czasu.To taka moja triada:Azrael,M_k,Fraglesi-polecam.

  7. rmstemero said, on maj 3rd, 2008 at 22:53

    piszesz, ze matke kurke znaja wszyscy. Jaka szkoda ze tak nie jest….

  8. Abulafia said, on maj 3rd, 2008 at 23:09

    Powierzchowne muśnięcie tematu, ale w jakiej formie! Skromny felieton, a może zastąpić parę opasłych tomów rozpraw o tematyce religijnej pisanych bynajmniej nie z pozycji orantopodobnych. Lekkość języka i satyra-jedyne środki mieszczące się w granicach naszego zawłaszczanego przez Kościół prawa-zdolne nadwerężyć gmaszysko zbudowane na przesądach.
    Czytam z przyjemnością blog Kuraka. Z braku możliwości wyrażenia uznania wpisem pod jego postami (prezentowane komentarze na jego blogu to przeważnie cepoliada-od cepowania), może tą drogą sporządzę mu laurkę.
    Wyrazy uznania.

  9. Przyczynek said, on maj 3rd, 2008 at 23:39

    ->Valdo
    do triady polecam dodanie Ooops! Makowskiego ;)))

  10. Valdo said, on maj 4th, 2008 at 16:10

    @Przyczynek.Tez czytuje.Dziekuje.

  11. Bellatrix said, on maj 6th, 2008 at 0:03

    Dosadnie i z przytupem ^^
    Ale w jednym się m_k pomylił: “z sekty powstała wielka struktura polityczno - religijna, fenomen niespotykany w świecie religii i polityki” - drugą taką religią jest Islam ;)
    A spowiedź jest dobra - taki sakralny (i darmowy!) psycholog - można się wygadać, potem przemyśleć. A zamiast rachunku, dostajemy pokutę.

  12. Przyczynek said, on maj 6th, 2008 at 1:24

    ->Bellatrix
    Spowiedź mogłaby być bardzo dobra. Pod warunkiem, że w konfesjonale siedzi fachowiec.
    Moje odejście od katolicyzmu spowodowała jedna spowiedź. Oczywiście, wcześniejsze przemyślenia dołożyły się do tego. I nie ja jeden na sakramencie pokuty zawiodłem się.

  13. Przyczynek said, on maj 6th, 2008 at 1:33

    ->Bellatrix
    A w sprawie islamu jako źródła struktur polityczno-religijnych masz rację.
    To fenomen większy niż chrześcijaństwo.

Leave a Reply