Co Marek Siwiec wie o Szymanach?

W marcu tego roku minęła 5 rocznica rozpoczęcia wojny irackiej. Wojny o prawa demokracji, jak chcę tego Amerykanie, wojny w obronie amerykańskiej dominacji na Bliskim i Środkowym Wschodzie, wojny z Al Kaidą – lub wojny o ropę – jak coraz częściej się pisze i mówi.
O ile bezpośrednie uderzenie w Afganistan i bazy Al.-Kaidy można by uznać za całkowicie uzasadnione, oraz (gdyby rzeczywiście zostało to do końca przez Busha i Rumsfelda wygrane) przyczyniłoby się do ograniczenia terroryzmu na Świecie – to już uderzenie w Irak nie da się po tych pięciu latach obronić ani z punktu bezpieczeństwa światowego oraz Europy i Polski.
Polityka amerykańska, tworzona bazie doktryny „eksportu” demokracji na grunt kulturowy i religijny islamu, przyniosła skutek wprost przeciwny do zamierzonego. Terroryzm nie osłabł – on został wzmocniony, i tak jak każdy ruch rozproszony i tropiony ma wiele oblicz i zdolność przystosowania się do lokalnych warunków - nie omalże mimikry.
Przypomnijmy, że jednym z powodów takiego powodzenia zamachów 9/11 było, to, że wywiad amerykański położył zbyt duży nacisk na elektroniczną formę inwigilacji środowisk terrorystycznych, oraz brak bieżącej pracy operacyjnej, czyli wywiadu osobowego i białego wywiadu. Należy sądzić, że ze względów kulturowych, etnicznych – i wzrostu sprawności terrorystów – nic się w tym zakresie nie poprawiło.
W dniu wczorajszym obejrzałem w TVN24 film dokumentalny, pokazujący ciemnie kulisy tej wojny. Kulisy już dość powszechnie znane, lecz dość skutecznie przez polityków – i niestety też media – szczególnie w Polsce – zagłuszane.
Chodzi o sprawę tajnych więzień CIA na terenie krajów trzecich (poza USA, Irakiem i Afganistanem) – w tym na terenie Unii Europejskiej – także Polski.
Film był doskonale zrobiony – logicznie pokazywał metodologię działania systemu wiezień i tak zwanego Guantanamo Express”, czyli flotylli samolotów CIA, które służyły jako transport więźniów po praktycznie całym Świecie. Nie rozdrabniał się na wiele wątków, lecz poprzez logiczne, precyzyjne pokazywanie wątków i mechanizmów pokazał cały scenariusz nielegalnych działań.
To, że do walki z terroryzmem konieczne jest używanie rozwiązań, delikatnie mówiąc, niestandardowych – jest oczywiste. Nie oznacza to jednak zgody na działania pozaprawne – nie tylko myśl prawa międzynarodowego, czy danego państwa – lecz również praw człowieka.
Film opisywał na przykładzie dwóch obywateli – jednego niemieckiego (Khaled el-Masri), pochodzenia irackiego i drugiego, brytyjskiego, pochodzenia pakistańskiego – mechanizm działania tego systemu tajnych operacji, opierających się o porwania, miejsca odosobnienia, więzienia i, niestety, tortury.
Jednym z bohaterów tego filmu było lotnisko, w owym czasie w gestii wojska, w Szymanach na Mazurach, w pobliżu bazy polskiego wywiadu w Starych Kiejstutach.
Sprawa nie jest oczywiście nowa – już na jesieni 2005 roku pojawiły się informacje, że na lotnisku tym lądowały kilkakrotnie samoloty dyspozycyjne (Gulfstream) oraz raz samolot Boeing, które były własnością prywatnych firm – ale nie zwykłych firm, lecz będących przykrywkami CIA. Samoloty te lądowały, następnie podjeżdżały pod nie samochody z bazy polskiego wywiadu, furgonetki z zaciemnianymi oknami. i zabierały gości…Obsługa lotniska miała zakaz zbliżania się do samolotów.
W filmie pokazano, że oba samoloty – Gulfstream o numerze N 379P i Boeing N 313P, latające w barwach firmy Premier Executive Transport, były wykorzystane transporcie wspomnianych więźniów. Latały one po całej Europie – a uwaga i zainteresowanie internautów, obserwujących ich starty i lądowania pozwoliła na postawienie wniosków, że służyły one do przewozów więźniów – pomiędzy tajnymi więzieniami. I tak udało się powiązać lądowanie w Skopie, w Macedonii, z porwaniem obywatela brytyjskiego, podejrzanego o działalność na rzecz Al Kaidy.
W filmie znalazły się opisy przesłuchań i tortur, jakimi byli poddani obywatele Niemiec , i Wielkiej Brytanii, w celu wymuszenia na nich zeznań o współpracy z Al Kaidą. I logika powiązań, zeznań i wywiadów z tymi ludźmi i ich rodzinami, oraz zebrany materiał każe postawić tezę, że samoloty te przewoziły więźniów – być może również do więzienia w Starych Kiejstutach.
W dokumencie wypowiadała się także Mariola Przewłocka – jedyna chyba osoba, jak do tej pory, która nie boi się mówić otwarcie o tym, co widziała. A widziała tyle, że wystarczy to do tego, aby poważnie się zastanowić nad tym, czy działania polskich władz, polityków, służb specjalnych nie wymagają przypadkiem szerszego wyjaśnienia i omówienia. Między innymi widziała wysiadających z samolotów ludzi, którzy, jak pokazały inne dowody i nagrania pokazane w filmie – byli członkami grupy zajmującej się przesłuchaniami.
Polska w latach 2002 – 2003 kiedy miały miejsce wspomniane lądowania nie była jeszcze członkiem Unii Europejskiej – ale była członkiem NATO. Dlatego loty i postoje amerykańskich samolotów na mazurskim lotnisku są tak ważne.
Unia Europejska interesuje się tymi sprawami od dawna. Jesienią 2006 roku powołana została specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, pod przewodnictwem Carlosa Coelho, mająca zająć się wyjaśnieniem doniesień nie tylko prasowych o tajemniczych lotach samolotów CIA. Komisja był w listopadzie tego roku w Polsce i dokonała przesłuchań polityków, pracowników administracji państwa oraz dziennikarzy.
W skład komisji weszło 13 posłów PE, w tym trzech z Polski. Delegacja chciała się spotkać w sumie z dwudziestoma osobami, z czego aż 11 odmówiło. Między nimi byli również dziennikarze, co dla mnie jest nad wyraz dziwne, między innymi Sylwester Latkowski – znany dziennikarz śledczy, znany z doskonałych źródeł. . Inne osoby, które uchyliły się od spotkania z Komisją PE, to, między innymi;
Andrzej Barcikowski, szef ABW w latach 2002-2005, poseł Marek Biernacki, przewodniczący Komisji Służb Specjalnych, poseł Jerzy Szmajdziński, minister ON w latach 2001-2005. To ostatnie nazwisko jest szczególnie ważne w tej sprawie.
Zeznania złożył Jarosław Giziński, dziennikarz, „Newsweek Polska”, który stwierdził przed komisją, że istnienie więzień CIA w Polsce zostało potwierdzone przez „wysokiego rangą członka polskiego rządu”, w trakcie zbierania materiału do artykułu prasowego, który zamieścił w roku 2005.
Jarosławowi Gizińskiemu nie udało się uzyskać od władz informacji na temat lotów CIA, o których wspomniano w sprawozdaniach instytucji badających te zarzuty.
Inny dziennikarz, z olsztyńskiego oddziału TVP, Adam Krzykowski (który, jak się wydaje, ma najgłębszą wiedzę, co się w Starych Kiejstutach działo), powiedział parlamentarzystom, że z informacji uzyskanych od funkcjonariuszy Służby Granicznej. odpowiedzialnych za lotnisko w Szymanach, wynikało, że w samolocie Boeing 737, który odbył międzylądowanie na lotnisku w Szymanach w dniu 22 września 2003 r. było w sumie 12 osób – oprócz załogi także 5 pasażerów, określających siebie mianem biznesmenów. Byli to ci sami ludzie, których widziano w Palma de Majorca, w Kabulu, w Kopenhadze, w Rumunii i bazie amerykańskiej w Ramstein, w Niemczech… a także w Skopie.
Z informacji przedstawionych przez Adama Krzykowskiego, uzyskanych od funkcjonariuszy SG, wynika , że pasażerowie Boeinga N313P byli wysokiej rangi urzędnikami CIA.
Komisja Parlamentu Europejskiego spędziła w Polsce kilka tygodni. Inne zeznania, w tym wspomnianej już Marioli Przewłockiej, nadzorującej w latach 2002 – 2003 lotnisko w Szymanach, wskazują, że przez Polskę przechodził szlak przerzutowy amerykańskiej CIA Szlakiem tym transportowano więźniów, talibów, ale jak się okazuje z szerszych opracowań – nie tylko, bo najprawdopodobniej nie zawsze legalnie ujętych ludzi podejrzanych o udział w Al. Kaidzie – do amerykańskiej bazy i więzienia w Guantanamo na Kubie. I komisja w swoim opracowaniu sugeruje, że na terenie naszego kraju mogła istnieć placówka, w której przesłuchiwano więźniów. Być może przy zastosowaniu tortur.
To jednak nie jest wszystko w tej prawie.
Obok Parlamentu Europejskiego swoje dochodzenie w tej sprawie prowadziła także Rada Europy. W połowie 2007 roku szwajcarski senator, Dick Martin przedstawił raport, w którym zawarł konkluzję, że Marek Siwiec, do roku 2005 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, musiał wiedzieć o działalności więzień CIA na terenie Polski i że był koordynatorem projektu.
Marek Siwiec oczywiście zaprzeczył tego rodzaju doniesieniom. Wcześniej również były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, oraz minister obrony narodowej rządu Leszka Millera, Szmajdziński, zaprzeczyli, że na terenie Polski miały miejsce jakiekolwiek nielegalne operacje – w tym działania tajnych więzień.
Niestety, w obliczu coraz większej ilości informacji, jakie pojawiają się w mediach - dziwne, że głównie za granicą – teza obecnego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie da się obronić.
W styczniu tego roku duńska telewizja pokazała film pod tytułem CIA’s danske forbindelse (Duńskie powiązania CIA).
Okazuje się, że samoloty CIA wciąż wożą więźniów. Zmieniły tylko trasy i lotniska. Duńczycy dotarli do nowych faktów i odkryć nowy sposób działania „Guantanamo Ekspres”. Przewóz więźniów odbywa się pod przykrywką rozmaitych prywatnych przedsiębiorstw. Piloci CIA występują pod fałszywymi nazwiskami, a kontakt z nimi Agencja utrzymuje poprzez skrzynki pocztowe. I zamiast Szyman portem przerzutowym stał się grenlandzki Narsarsuaq. Samoloty przewożą domniemanych terrorystów z krajów, gdzie zostali pojmani, do takich, gdzie legalnie można ich było poddać torturom. Zamiast do Polski, Rumunii czy do Hiszpanii – wożą ich do Syrii Pakistanu, Azerbejdżanu czy Uzbekistanu.
Grenlandczycy i Islandczycy, na terenie której również lądowały samoloty, zdecydowali się na własne dochodzenie w tej sprawie. Czas również na Polskę
Sprawa jest poważna – ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej – i to być może przez jej wysokiego funkcjonariusza, wiceszefa Parlamentu Europejskiego – polskiego eurodeputowanego, Marka Siwca.
Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i być może torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”.
Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie Zakazu Tortur.
Sprawa ma wymiar bardzo znaczący, bo jeżeli by się okazało, na podstawie raportu Dicka Martina, że poseł Siwiec wiedział, że w Polsce były przetrzymywane nielegalnie osoby, to jest on winny zatajenia tego rodzaju informacji, co jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na tortury. Przetrzymywanie w Polsce osób, obywateli Unii Europejskiej, porwanych, tak jak w przypadku Khaleda el-Masri, można uznać za torturowanie. Zatajanie tego rodzaju informacji jest współdziałaniem w przestępstwie.
Oczywiście – posła Marka Siwca chroni obecnie immunitet, który nie pozwala nawet na przesłuchanie go bez zgody PE, nie mówiąc o uchyleniu tegoż – ale w przypadku, kiedy reprezentanci pokrzywdzonych przed działania służb specjalnych zwróciliby się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zajęcie się tą sprawą - zapewne doszłoby do uchylenia immunitetu. Tym bardziej, że opisane sprawy miały miejsce w czasie kiedy Siwiec nie był posłem.
Jeszcze w 2005 roku gazeta “Washington Post”, piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Human Rights Watch ds. terroryzmu, głosem Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.
Skupiłem się na osobie Marka Siwca w artykule, dlatego, że jest on obecnie najbardziej znaczącym politykiem, który w tamtych czasach pełnił funkcje państwowe. Ale tak naprawdę sprawa rozgrywa się pomiędzy czterema osobami; Aleksandrem Kwaśniewskim, Markiem Siwcem, Jerzym Szmajdzińskim i Markiem Dukaczewskim, ówczesnym szefem Wojskowych służb informacyjnych.
Ta „czwórka do brydża” musiała wiedzieć, kto i po co lądował w Szymanach.
Azrael













Siwiec groził, że o ile Martin go nie przeprosi wystąpi na drogę sądową (patrz: http://www.epoznan.pl/?section=news&subsection=news&id=6693); jednak wydaje się, że zasłona milczenia wokół tematu zapadła dość szczelna; poza trudnym do zanegowania faktem co najmniej jednego śródlądowania samolotu CIA - wszystko inne jest wiedzą najwyżej kilku osób, które, wygląda na to, mają pełną gwarancję milczenia ze strony amerykańskiej; zresztą - tu się pewnie bardzo różnimy - w pewnym sensie rozumiem “pozaprawne” metody wydobywania informacji od ludzi podejrzanych o terroryzm (w każdym razie na pewno tak myślałam jeszcze w 2003); a jeśli o Polskę chodzi, cóż, nie można być częściowo w ciąży - cyniczne, ale prawdziwe! I, co najważniejsze, czy na pewno leży teraz w naszym interesie “ujawnienie prawdy”? Bo w przyszłości tak na pewno wyjdzie ona jaw. Teraz, jak wszystko u nas, nie tylko służyłaby niesmacznym rozgrywkom politycznym, ale mogłaby poważnie nas narazić. n
@azrael: mam ochote zapytac przewrotnie: no i co dalej?
Azraelu. Masz rację. Dziwna zmowa milczenia otacza ten temat, a wymaga on wyjaśnienia. Nie rozumiem, co ma znaczyć apel, żeby tego nie ujawniać. Bo co się stanie? Otrzymamy potwierdzenie tego, że władze naszego kraju “Pakty” podpisują, bo tak trzeba. Wypełnianie przyjętych zobowiązań - a to już zupełnie co innego. Tylko jacyś naiwni idealiści toczą boje o prawa człowieka.
To jest i straszne i smutne.
Zgadzam się - to potworna zbrodnia transportować samolotami ujętych terrorystów! Powinni być noszeni w lektykach. Co bardziej potworne - ośmiela się ich przesłuchiwać. Ba! A nawet torturować. Obrońcy praw człowieka mają absolutną rację - nie powinno się ich w ogóle łapać - bo to naruszenie praw człowieka - zamiast tego należy im się humanitarne traktowanie - a więc dostarczanie gotowych bomb, bo ładunki domowe produkowane przez bojowników islamskich czasami nie działają, albo co gorsze - wybuchają w trakcie ich produkcji - przez to dzielni i humanitarni wyznawcy Allaha tracą kończyny a nawet życie - kolejna potworna zbrodnia amerykańskiego imperializmu! Jak wiadomo, islamiści są kwintesencją humanitaryzmu i przestrzegania praw człowieka - dlatego traktowanie ich jak wściekłych psów jest nad wyraz zbrodnicze. Zresztą nie od dawna wiadomo, że za wszystko – za ten cały terroryzm, odpowiada Zachód. To przecież nasza wina, że kobiety zachodu chodzą obnażone bez czadorów, mają o zgrozo takie same prawa. Zaś ewidentną obrazą islamu jest to, że niehumanitarni Europejczycy i Amerykanie pięć razy dziennie nie oddają cześć prorokowi! Nie dość że muzułmanie napływają szerokim strumieniem do Europy robiąc łaskę temu kontynentowi i dając możliwość utrzymywania na socjalu znacznej części owych przybyszów - to za to niewdzięczni Europejczycy ośmielają się ścigać bojowników dżihadu - w dodatku jeszcze nie zlikwidowali innych u siebie religii oraz ateizmu - i przez to obrażają uczucia religijne muzułmanów. Nawet boże narodzenie gdzieniegdzie w Europie jest jeszcze dozwolone - choć to wyjątkowy sposób od obrazy muzułmanów.
Na szczęście producenci filmów o zbrodniczych działaniach CIA i innych zbrodniczych organizacji wywiadowczych z Europy, opisując udręki biednych bojowników czy sympatyków dżihadu, nigdy nie umieszczą scen z zamachów, gdzie wnętrzności zaścielają ziemię, a krew leje się strumieniami. Żadnemu z producentów tych filmów na szczęście nie przyjdzie do głowy konstatacja, dlaczego tak mało było ostatnio zamachów w Europie czy USA – ostatnie spektakularne uderzenie miało miejsce 3 lata temu, a i tak nie było tak skuteczne jak te w Madrycie czy New York – czyżby osłabła chęć wypełniania dżihadu przez bojowników i męczenników? Raczej nie, widząc jak codziennie się wysadzają entuzjastycznie w Iraku czy Pakistanie – po prostu zbrodnicze CIA i reszta ich sojuszników z Europy ośmiela się dokonywać zbrodni na prawach człowieka przynależnych tylko i wyłącznie bojownikom muzułmańskim, co świetnie pokazują producenci wymienionych przez Izraela filmów.
Khair el-Budarze, chyba nie zrozumiałeś o co tu chodzi, a chodzi o przetrzymywanie, przesłuchiwanie, a być może nawet torturowanie podejrzanych na terenie Polski. Póki co, obowiązuje u nas polskie prawo i uwięzić podejrzanego można tylko z pozwoleniem sądu. Tortury są u nas zakazane (od razu mówię, ze gdyby mnie ktoś torturował, to przyznam się do wszystkiego, czego tylko będzie chciał). Nikt tutaj nie pochwala terroryzmu, ani nie broni terrorystów, ale broniąc się przed nimi powinniśmy przestrzegać prawa. W innym wypadku czym właściwie będziemy się od nich różnić?
Klara - napisz mi jak uzyskać informacje od przesłuchiwanego fanatyka, który bez mrugnięcia okiem, zabije Ciebie i tyle osób ile się tylko dla, a wszystko to na chwałę Allaha. Jak wydobyć od niego informacje, które mogą uratować dziesiątki a może i tysiące niewinnych istnień ludzkich, w sytuacji, gdy dla niego śmierć jest jak najbardziej pożądana (przecież w raju czeka na niego cała masa dziewic, strumienie wina, zielone łąki i towarzystwo sympatycznego Allaha), a życie jest pogardzane. To co, oficerowie CIA mają bałagać go o informacje? Czytać mu Dickensa, załatwić wczasy na Cape Code, a może raczyć go umoralniającymi pogadankami Billego Grahama? Wątpię w skuteczność tak humanitarnych metod przesłuchiwania podejrzanych o terroryzm. Co do samych tortur - to od razu pojawia się przerażający zakodowany w naszych głowach obraz średniowecznych narzędzi do zadawania bólu i facet w kapturze z wycięciami na oczach - jednak obecne techniki wydobywcze nie mają nic wspólnego ani ze średniowieczem, ani z kazamatami NKWD czy Sadama Husseina - najczęściej wystarczy brak snu i jedzenia, krzyk, czy muzyka havy-metal natężeniu powalającym - całość skomponowana przez trusty psychologów i fiziologów - dostosowana do profilu osobowości przesłuchiwanego. Czy takie informacje są wiarygodne? Procedurą standardową jest weryfikacja z innymi danymi wywiadowczymi. Czy jest skuteczne takie postępowanie - odpowiedź jest prosta - dziś soburzamy się na niecne praktyki wywiadów i organizacji antyterrorystycznych, a nie opłakujemy śmierci i kalectwa bogu ducha niewinnych ofiar działań terrorystów w miastach Europy czy Ameryki Płn.
A, przepraszam Cie Azraelu pisząc “Izraela” a nie Azraela - czeski błąd bez żadnych podtekstów.
Odnośnie tego Khaleda Masri to on był z pochodzenia Libańczykiem więcej informacji o tym możesz znaleźć w książce Trevora Pagleba i A. C Thompsona tajne Loty CIA kulisy wojny z terroryzmem. W polskich księgarniach ukazała się w 2007 roku, wystarczyło więc gospodarzu sięgnąć po książkę a nie trzeba było czekać na program TVN
w nazwisko pierwszego autora to Paglen
Klara,
To jest wojna. Albo oni nas albo my ich . Zadnej litosci ot co.
tumba
Khair el-Budarze, może na początku ustalmy jedno. Nie bronię terrorystów, a więc uwagi typu - “To co, oficerowie CIA mają bałagać go o informacje? Czytać mu Dickensa, załatwić wczasy na Cape Code, a może raczyć go umoralniającymi pogadankami Billego Grahama?” - są zbędne.
Bronię po prostu zasad, bo boję się, że jeżeli je gdzieś zgubimy, to możemy znowu zajść w ślepą uliczkę, jak to już w historii bywało.
Nie mam takiego zaufania do CIA, jak Ty. Pamiętam tę broń masowego rażenia, która jakoby miała być w Iraku, wojna trwa już lata, a jej coś nie widać. Co gorsze, okazało się, że to nie była pomyłka, a celowa mistyfikacja na potrzeby propagandowe, chciano rozpocząć tę wojnę.
Z wielką ostrożnością podchodziłabym też do informacji CIA, jakie to “humanitarne” stosują tortury, jak to badają osobowość podejrzanego. Poza tym o “skuteczności” tych przesłuchań świadczy to, że przetrzymują ludzi w Guantanamo latami, bez sądu, nawet bez postawionych zarzutów.
I jeszcze jedno. Owszem, opłakuję śmierć i kalectwo bogu ducha winnych ludzi w miastach Europy i Ameryki Płn., ale opłakuję też śmierć i kalectwo bogu ducha winnych ludzi w Iraku i Afganistanie.
Bardzo ciekawy post ;] na prawdę z przyjemnością się czyta
Klara, zgadzam się i przyklaskuję! Jest ktoś podejrzany o terroryzm? O kontakty z terrorystami, współpracę? Nie ma sprawy, niech zostaną osądzeni, ale JAWNIE, bez latania po całym świecie i przetrzymywania. Ośmielam się nawet stwierdzić, ze to rasizm - podejrzany jest ten, kto wyznaje nie to wyznanie, co inni, i kto ma obywatelstwo z Bliskiego Wschodu. Paranoja.
Zresztą - dlaczego USA jest takie agresywne, dlaczego się kryje? Dlaczego przesłuchują ludzi i próbują wydobywać informacje tam, gdzie ich pewnie nie ma? Może bo po prostu wiedzą, że się mylą? Że ich metody to nie inteligencja i spryt, a masowość, wydatki i propaganda? Przepraszam, ale teraz nasuwa mi się brzydkie słowo-skojarzenie: totalitaryzm. Chyba troszkę za mocne.
Cóż, jedyną sensowną rzeczą dla USA byłoby wycofanie z Bliskiego Wschodu.
Pozdrawiam!