Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej – Kołakowski

Archiwum dla maj 2008

Napieralski – jednak niespodzianka

z 16 komentarzami

Grzegorz Napieralski wygrał dziś na Kongresie Sojuszu Lewicy Demokratycznej z Wojciechem Olejniczakiem w stosunku 237 do 210 głosów. Minimalnie, ale jednak.

Wydawało się, że nie będzie to możliwe, że łatka aparatczyka, którą mu ostatnio przypięto – spowoduje, że Olejniczak wygra – może nie z wielką przewagą, ale znacznie. Jednak stało się inaczej.

Co ciekawe – wydaje się, że dość drewniany Napieralski – co zresztą potwierdził w wystąpieniu tuż po ogłoszeniu wyników – miał więcej głosów wśród młodych lewicy. To rokuje mu dobrze – o ile oczywiście nie zmarnuje szansy.

Czy jego wybór to jest skręt w lewo? I jakie to ma być “lewo”? Napieralski, zgodnie zresztą z zaleceniami zespołu profesora Reykowskiego, widzi przyszłość lewicy we współpracy ze związkami zawodowymi, jego głos wyraźniej było słychać w rozmowach na tematy społeczne, w obronie “odrzuconych”. Tylko, że co innego się mówi w momencie, kiedy się prowadzi kampanię, co innego, kiedy trzeba prowadzić partię, A partia może się tylko odrodzić na podstawie zdobycia młodego, inteligenckiego elektoratu – bo ten klasyczny, postpeerelowski wymiera, a ten roszczeniowy, nastawiony na “daj” – jest zagospodarowany przez Prawo i Sprawiedliwość.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 31, 2008 at 21:23

Muzyka na weekend – Bregović

z 3 komentarzami

Goran Bregović - kompozytor bałkański, znany zapewne wszystkim. Bez niego nie można sobie wyobrazić filmów Emila Kusturicy, choć pisał muzykę i dla innych. Niestety, też dla Krzysztofa Krawczyka… :( .
Właściwie wszystko, co skomponował jest unikalne i nie trzyma się żadnej konwencji muzycznej, no, może poza rzeczami, które wprost nawiązują do muzyki bałkańskiej.
Mało kto jeszcze pamięta, że Bregović był kiedyś liderem słynnego zespołu rockowego “Bijelo Dugme”, a jego kariera, paradoksalnie, jest rezultatem wojen bałkańskich. Gdyby nie one – być może nie osiadł by na stałe w Paryżu i nie stał się obywatelem Świata.

Reszta na blogu video.

Strona Gorana Bregovića

Azrael

Written by Azrael

maj 31, 2008 at 12:03

Czytanki (nie)oszołomów 2008 – 05 – 31

without comments

W ramach przybliżania pisania innych – dziś nie anonimowy bloger, piszący dla przyjemności – lecz zawodowiec.
Magdalena Rittenhouse, polska dziennikarka, pracująca obecnie jako freelancer w Wielkim Jabłku, pisząca do prasy polskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. Ostatnio dość dużo jej rzeczy można znaleźć w “Rzeczpospolitej”, ale nie są to sprawy polityczne – raczej z pogranicza kultury i spraw ogólnospołecznych. Warto jej szukać w necie.

————————————————————————

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 31, 2008 at 11:14

Kamiński na widelcu

z 13 komentarzami

Ładnie zagrywka pod Mariusza Kamińskiego. Ewidentnie widać, że wszystko się składa w logiczną całość, co zresztą potwierdził zresztą sam premier Donald Tusk, który w krótkim komentarzu powiedział, że o roli służby FBI w zatrzymaniu posłanki Sawickiej wiedział od pewnego czasu.

Wczoraj do prasy przedostała się informacja, że poseł demokratów.pl, mecenas Jan Widacki przygotował nowy projekt ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym – i jest na niego zgoda i współdziałanie koalicji rządowej i opozycji (no, oczywiście tylko lewicy…). Projekt zakłada podporządkowanie CBA ministrowi SW, co stawia tą formację w jednym szeregu z innymi. Ogranicza on również jej kompetencje tylko do ścigania korupcji i ustanawia sądową kontrolę nad jej działaniami, jak również ściśle określa zakres jej współdziałania z innymi służbami. Przestaje więc CBA być policją jednego człowieka – a staje się organem rządu. Mam nadzieję, że również zakres kontroli parlamentu zostanie rozszerzony.

Wczoraj projekt – dziś bomba z “Gazety Wyborczej” o tym, że do zatrzymania Beaty Sawickiej, w znanej aferze korupcyjnej, która została wykryta i nagłośniona tuż przed wyborami w roku 2007, wykorzystano Federalne Biuro Śledcze USA (FBI). I to w sposób aktywny – bo jak się okazuje, jej funkcjonariusze nie tylko przygotowywali materiały i dokumenty legalizacyjne (tak zwane “powiastki”), które miały uwiarygodnić działania agenta CBA (tego, w którym się Sawicka zadurzyła…), ale również, jak stwierdził drugi oskarżony w tej sprawie, burmistrz Helu, Mirosław Wądołowski – brali w niej czynny udział. Udawał amerykańskiego biznesmena, zainteresowanego inwestycjami w nieruchomości na Półwyspie Helskim.

Sprawa jest prosta jak drut;. W ustawie o CBA jest wyraźnie zapisane, że służba ta ma prawo do współpracy z organizacjami międzynarodowymi. FBI taką nie jest – jest to organ państwowy Stanów Zjednoczonych. Do tego, jak podali informatorzy “Gazety Wyborczej” i “Radia Zet” – Amerykanie byli przekonani, że biorą udział w “imprezie” czysto kryminalnej – a nie zabawach politycznych harcerza Kamińskiego. I są już obrażeni, bo poczuli się wykorzystani jak… no, zastosuję autocenzurę….

Na szczęście, tego rodzaju spraw już się “wyprać” w papierach nie da, są to rzeczy, które wyszły już poza CBA, i to prawdopodobnie jest hak, na którym kariera Mariusza Kamińskiego zawiśnie.

Kamińskiego usiłowała zwolnić Julia Pitera, dość nieudolnie przygotowanym raportem z jego poprzedniej działalności – nie udało się to. Donald Tusk w styczniu tego roku postanowił, że tego wybitnego specjalistę od rzucania jajek i zadym na ulicach, zachowa na stanowisku, uznając, że nie jest on zagrożeniem ani dla obecnego rządu, ani dla ładu prawnego w Polsce. Został z niego taki papierowy tygrys, z wyrwanymi zębami. Do tego ślepy i głuchy. Bez pomocy innych służb, nad którymi pieczę przejęła nowa ekipa – CBŚ, ABW czy prokuratura – CBA jest jak małe, pijane dziecko we mgle. Każdy krok jej funkcjonariuszy, każda akcja i każda decyzja samego Kamińskiego – są bacznie obserwowane. Kamiński został więźniem własnego stanowiska. Poczekano i doczekano się instrumentów prawnych, a także sprawy, którą można Kamińskiego załatwić. Kamiński ma na karku dwie komisje sejmowe – ds. Barbary Blidy (w mniejszym zakresie) i tak zwaną komisję ds „nacisków”.Być może cała sprawa polega również na tym, aby Kamiński się “otworzył” i zaczął mówić, jak to naprawdę było ze sprawą prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa, czy może w trakcie narad u Jarosława Kaczyńskiego.

Ale wygląda na to, że raczej tygodnie, a może dni jego funkcjonowania są policzone…

Azrael

Written by Azrael

maj 29, 2008 at 17:48

Atak Salonu IV RP

z 26 komentarzami

Coraz wyraźniej widać, że sprawa książki duetu historyków IPN, Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka jest tym, na co Salon IV RP czekał długo. I co stara się wykorzystać do maksimum.

Jeżeli jeszcze kilkanaście dni temu mogło się wydawać, że rzeczywiście chodzi tu o wyjaśnienie wątpliwości.co do życiorysu pierwszego historycznego przywódcy “Solidarności”, Lecha Wałęsy i próba oceny jego postawy, zarówno w okresie działalności opozycyjnej w czasach komunizmu, jak i po odzyskaniu przez Polskę pełnej niezależności – to teraz już wiadomo, że opracowanie, wydane pod auspicjami Instytutu Pamięci (Potwarzy) Narodowej ma służyć atakowi na III Rzeczpospolitą i umowy Okrągłego Stołu. I nie chodzi tu o sprawy związane z tak zwanym mitem założycielskim III RP – lecz o przejęcie świadomości i pamięci społecznej. Walka idzie o to, aby ukazać dwadzieścia, bez mała, lat wolnej Polski, jako bękarta służb bezpieczeństwa i brudnej umowy, która nie daje moralnego mandatu obecnej władzy.

Nie ukrywa tego Jarosław Kaczyński. W wywiadzie dla “Sygnałów Dnia”, programu I PR powiedział;

Nasze zarzuty wobec III Rzeczypospolitej to były w wielkiej mierze właśnie zarzuty odnoszące się właśnie do tej wartości, jaką jest prawda, bo to była formacja i ciągle jest formacja w wielkiej mierze uformowana na fundamencie kłamstwa.

Daje się zauważyć, że następuje konsolidacja ekipy, która chce na nowo napisać historię wolnej Polski, która podpatrując dokonania i działania innych uczestników życia społecznego – buduje własny układ, własny salon. Nazwijmy go właśnie Salonem IV RP.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 29, 2008 at 11:44

Rodzinny interes

z 9 komentarzami

Nie zwrócono specjalnej uwagi na słowa Lecha Kaczyńskiego, który powiedział w wywiadzie radiowym, że to on kazała wyrzucić Kazimierza Marcinkiewicza ze stanowiska premiera rządu. Nie zwrócono również uwagi na to, co było motywem tego rodzaju NACISKÓW , z jego strony. Potem wprawdzie stwierdził, że to był tylko skrót myślowy – ale nie zmienia to kontekstu i wagi jego słów.

Otóż nie interes państwa, społeczeństwa, nawet nie interes formacji politycznej, z którą już właściwie oficjalnie się Lech Kaczyński utożsamia – lecz po prostu interes jego i jego brata.

W dniu wręczenia dymisji Marcinkiewiczowi i on i jego brat wypowiadali się o nim jak z największą atencją – wczoraj się okazało, że powodem głównym dymisji nie była jego nędzna praca – lecz to, że nie bronił Jarosława przed krytyką.

Lech Kaczyński twierdzi, że nie zlecał ani nawet nie prosił służb specjalnych o inwigilowanie Marcinkiewicza. Można być tego właściwie pewnym – bo podejrzewam, że Witold Marczuk, ówczesny szef ABW sam z siebie donosił usłużnie co trzeba. Lech Kaczyński posługuje się w swoje działalności skrótami – nie tylko myślowymi – lecz zarówno on, jak i jego brat są przyzwyczajeni do prowadzenia konsultacji poza oficjalną procedurą. Tak przynajmniej twierdzą rozmówcy Michała Majewskiego i Pawła Reszki, redaktorów “Dziennika”, którzy zebrali te informacje od byłych i obecnych pracowników Kancelarii Prezydenta.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 28, 2008 at 18:46

IPN – do reformy

z 12 komentarzami

Leszek Miller użył w programie telewizji TVN 24 sformułowania na określenie IPN – Instytut Potwarzy Narodowej. Coś w tym jest.

Wydaje się, że IPN ma zbyt szeroki zakres działalności, który pozwala poszczególnym ekipom rządzącym wykorzystywać go do manipulacji politycznej. Najczęściej – do realizacji określonej polityki historycznej.

Jest oczywiste, że historia, szczególnie ta, która się toczy na przestrzeni żyjących pokoleń – nie jest i nie może być interpretowana przez wszystkich jednakowo. Szczególnie w sytuacji takiego kraju, jak Polska, których przez 60 lat przechodził tak różnorodne dzieje.
Jednak nie jest tak, że opracowania historyczne nie mogą być wszechstronnie weryfikowane – jeżeli pozwala na to prawo, oraz żyją jeszcze świadkowie wydarzeń.

Problem IPN polega na tym, że jest on instytucją państwową, mającą szeroki – zbyt szeroki – zakres działania.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 27, 2008 at 21:53

Nagana, czyli nagroda

z 8 komentarzami


Rzadko się zgadzam z Lechem Kaczyńskim, ale dziś miał rację. Rzeczywiście, PO podjęło temat ukarania posła Janusz Palikota dopiero wtedy, kiedy odważył się powiedzieć głośno to, o czym polityczna poprawność do tej pory nie pozwalała – że Tadeusz Rydzyk powinien wreszcie odpowiedzieć na kilka trudnych pytań, w tym skąd ma pieniądze na działalność, gdzie są pieniądze stoczniowców gdańskich i dlaczego jego rozgłośnia nie płaci pieniędzy za koncesję, ponieważ stale, dzień w dzień, łamie przepisy o nadawcy społecznym. Zapraszam codziennie na 13.10 – i proszę posłuchać przeglądu prasy krajowej tej stacji…Nie świadczy to dobrze o Platformie i Chlebowskiemu, bozamiast robić szopkę na klubie parlamentarnym – powinni zwrócić się do ministra Ćwiąkalskiego z wnioskiem o przejrzenie postępowań wobec Tadeusz Rydzyka i jego finansisty – ojca Króla.

Myli się jednak Lech Kaczyński, Palikot nie mówił rzeczy niemądrych o nim – mówił rzeczy nad wyraz mądre – tylko nie dla każdego zrozumiałe, ale to problem już jego, prezydenta. Już wiemy, że o zdrowiu Lecha nie dowiemy się wcześniej, niż jesienią.

Karą dla Palikota jest nagana na piśmie, którą zapewne poseł sobie powiesi na ścianie gabinetu, jak wyraz swojego zwycięstwa. Słusznie zauważono, że jego wartość jest ponad wartością człowieka udającego księdza i człowieka udającego męża stanu ( “O ludziach marnych rozmawiajmy językiem marnym”).

Kazimierz Kutz powiedział wczoraj w TVN 24, że Palikot “przyszedł do polityki z literatury, z Gombrowicza, a nie magla politycznego“. Tak, i doskonale się dostosował się do warunków politycznego układu względności.

Myślę, że to nie koniec happeningów Palikota. Postępuję on zgodnie z Gombrowiczem, który w “Ferdydurke” napisał;

“Bo nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę. A przed człowiekiem schronić się można tylko w objęcia innego człowieka. Przed pupą nie ma zaś w ogóle ucieczki – ścigajcie mnie, jeśli chcecie!”

No to spróbujcie go złapać!

Azrael

Written by Azrael

maj 27, 2008 at 18:10

Czas pisania nowej historii

z 39 komentarzami

Andrzej Zybertowicz, doradca Lecha Kaczyńskiego do sprawa bezpieczeństwa, były doradca Jarosława Kaczyńskiego, jeden z ideologów IV RP, człowiek, któremu wszystko się kojarzy ze służbami, a głównie z komunistycznymi służbami specjalnymi – powiedział dziś, w wywiadzie dla radia RMF FM, że historię “Solidarności” i historię jej przywódcy, Lech Wałęsy trzeba napisać na nowo.
Proszę zwrócić uwagę na sformułowanie – “napisać na nowo”… i to “jeszcze kilka razy”. Cóż za stalinowskie podejście do sprawy! Pisanie historii – i to najnowszej, na nowo!

Zybertowicz w wywiadzie przyznaje się, że już postawił diagnozę – Lech Wałęsa był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. I nie chodzi tu tylko o materiały służby bezpieczeństwa, lecz Zybertowicz tak sądzi głównie po zachowaniu Lecha Wałęsy teraz i w latach ‘70. Według niego – Lech Wałęsa sowim zachowaniem pokazuje, że się nie wyzwolił. Że zakłamywał prawdę wtedy i czyni to teraz. I że był szantażowany – również wtedy, kiedy prowadził strajk w Stoczni Gdańskiej. Jednym słowem – Zybertowicz, przedstawiany jako poważny naukowiec – stawia (nie wprost) tezę o tym, że przełom “Solidarności” był dziełem, poniekąd, SB…

Tak właśnie, proszę szanownych czytelników, wygląda zarys nowej historii najnowszej.

Zybertowicz przyznaje w wywiadzie dla Konrada Piaseckiego, że był recenzentem książki Gontarczyka i Cenckiewicza – i że na maszynopisie zostało przez niego naniesione setki uwag. Przyznaje tym sposobem, że jest poniekąd współautorem pracy, więc bierze za nią odpowiedzialność.

Autorytety IV RP kilka dnia temu podpisały się pod apelem w obronie swobody badań naukowych, w kontekście pisanej pracy. Książki napisanej przez dwóch naukowców, których kariera jest ściśle związana z grzebaniem w aktach służb specjalnych, którzy pośrednio – a Cenckiewicz bezpośrednio – byli związani z układem jednej opcji politycznej, która właśnie za cel postawiła sobie zanegowanie dokonań Okrągłego Stołu i ludzi związanych z przełomem roku 1989. Pod tym apelem podpisali się nawet tacy, którzy jak Piotr Zaremba, mieli negatywne doświadczenia wynikające z działalności autorów książki o Wałęsie.

Książka, całkowicie oparta na materiałach SB ma być początkiem odnowy moralnej i nowej historii polskiej opozycji. To już nawet nie jest chichot historii – to jest po prostu zemsta zza grobu służb komunistycznych.

Jak już wcześniej wspomniałem – powstaje książka z tezą – a właściwie pisana pod tezę, że za wszelkim działaniami Lecha Wałęsy stała SB. Tylko, że ten sam argument rzuca cień na Walentynowicz, Gwiazdę, Borowczaka, Lisa – na setki tysięcy ludzi Sierpnia. Zybertowicz jest wszakże pewien, że w ruchu “S” były tysiące esbeków, którzy wpływali na jego działanie. Iście spiskowa, właśnie komunistyczna teoria…

Zapewne książka o Lechu Wałęsie jest pierwszą z serii książek historycznych o dziejach najnowszych III RP, jej narodzin i pierwszych lat, pisanych przez pryzmat dokumentacji Kiszczaka i jego poprzedników. to element walki ideologicznej, znany pod nazwą polityki historycznej.

Ci, broniący tak usilnie zespołu pod przewodnictwem Zybertowicza – chętnie poznamy nazwiska innych, “niezależnych” recenzentów – wpisują się w nową formę czarnej propagandy, którą tak usilnie zwalczano, nazywając ją michnikowszczyzną.

Azrael

Written by Azrael

maj 27, 2008 at 11:20

Polska Lewica, a paradygmat lewicy

z 19 komentarzami

Miałem okazję, na zaproszenie Leszka Millera, byłego premiera i szefa (niektórzy również mówią – nieszczęścia) Sojuszu Lewicy Demokratycznej, uczestniczyć w jej pierwszym, pełnym wyborczym zjeździe jego nowej partii – Polskiej Lewicy. Został on nazwany I Zgromadzeniem Krajowym, nie kongresem, czy zjazdem – lecz właśnie zgromadzeniem.

Nie uczestniczyłem w pełnych obradach – ich pierwszą część, organizacyjną, można sobie obejrzeć na stronie partii - Leszek Miller zaprosił mnie na część programową, zaczynającą się jego wystąpieniem. Zapewne wkrótce znajdzie się w internecie jego pełna treść, więc nie będę go streszczał. Kilka tematów w nim poruszonych i haseł było dość ciekawe.

Miller zaakcentował, poza oczywistymi sprawami solidaryzmu społecznego, bardzo nowoczesne podejście do miejsca Polski w Europie. Hasło, jakie padło z trybuny, brzmiało mniej więcej;
“PRL był moją Ojczyzną, III RP jest moją Ojczyzną, a Europa będzie moją Ojczyzną” – choć po ostatnim członie tej deklaracji oklaski z sali były dość umiarkowane…

Czyli sprawy integracji europejskiej są mu bardzo bliskie. Po raz kolejny można było usłyszeć z jego ust dość radykalny i nowatorski projekt Federacji Państw Zjednoczonych Europy. Również jednoznacznie Leszek Miller popiera ratyfikacje Traktatu Lizbońskiego – i oczywiście walkę o Kartę Praw Podstawowych. Leszek Miller widzi przyszłość Polski w strukturach Unii Europejskiej i namawia – jak na klasycznego liberała gospodarczego przystało – do wejście do strefy euro.(Integracja ważniejsza, niż suwerenność)

Dalej oczywiście było o rozdziale państwa i kościoła (Wolność sumienia i państwo świeckie), o równym dostępnie do nauki i edukacji (Równość ważniejsza, niż dobre urodzenie, Edukacja ważniejsza, niżindoktrynacja), ochronie zdrowia (Zdrowie ważniejsze, niż pieniądze), nauce (PAN ważniejszy, niż IPN).
I na końcu tego programu merytorycznego – ale jako jedno z najważniejszych zagadnień, były premier zwrócił uwagę na wagę i znaczenie internetu – we wszystkich jego aspektach (Internet ważniejszy, niż zaścianek).

Dużą cześć swojego przemówienia Leszek Miller poświęcił sprawie Rywina i temu, jak została ona wykorzystana do zniszczenia lewicy, jako formacji, jego osobiście i SLD. Bardzo mu ta sprawa ciąży – i zdaje sobie sprawę, że ten problem najbardziej obciąża jego hipotekę polityczną. Nie koniecznie z jego własnej woli.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 26, 2008 at 11:11

Pajac z Londynu

z 26 komentarzami

Poważne traktowanie Kazimierza Marcinkiewicza jest… niepoważne. Jednak konieczność sprawdzenia tego, co mówi pierwszy niegdyś urzędnik państwa – jest oczywiście konieczne.
Kazimierz wypuścił wczoraj kolejnego balona medialnego, tym razem z dość śmierdzącą zawartością. Oskarżył Lecha Kaczyńskiego, iż ten usiłował użyć jednego z innych urzędników (podobnie jak Kazio – miernego, ale wiernego), szefa ABW, Marczuka, do inwigilacji premiera, ponieważ ten zabrał zabawkę bratu, któremu premierostwo należało się, jak psu kość (albo mleczko kotu…). Marczuk miał odmówić, ale według Kazia pozostał po tym “zleceniu” na niego jakiś kwit. I ten kwit jest właśnie ważny.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 24, 2008 at 15:36

Czytanki (nie)oszołomów 2008 – 05 – 24

z 2 komentarzami

Są takie blogi i tacy autorzy, którzy wykorzystują blogi do promocji pewnych spraw, które uważają za ważne. Ważne społecznie, ważne dla Polski.

Jutro mija 60. rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, człowieka zapomnianego przez lata – a jednej z najjaśniejszych postaci polskiej historii. Żołnierz kampanii wrześniowej, dobrowolny więzień Oświęcimia, powstaniec warszawski, żołnierz II Korpusu Polskiego we Włoszech. Po powrocie do Polski, z rozkazu generała Andersa – pojmany i zastrzelony w więzieniu na Rakowieckiej.

Jego postacią zajmuje się od dawna bloger – choć nie tylko bloger – Michał Tyrpa. Warto jego inicjatywy poznać – i je w miarę możliwości poprzeć.

Warto przy okazji podyskutować – co i dlaczego powinno Polaków łączyć – które wartości mają charakter ponad polityczny.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 24, 2008 at 11:30

Napisane w Państwo

Dziś INXS

z jednym komentarzem

INXS - grupa australijska, jeden z dwóch moich ulubionych zespołów z tego kontynentu (drugim jest “Midnight Oil”). Podobnie jak wiele innych grup rockowych – naznaczony tragedią – śmiercią wokalisty i autora tekstów - Michale’a Hutchence’a.

Dobry, oryginalny zespół, jeszcze nagrywa i występuje – ale historyczna kariera skończyła się wraz ze śmiercią wokalisty w 1997 roku.

Pozostałe nagrania – VideoBlogu

Miłego (choć w Polsce deszczowego) weekendu.

Azrael

Written by Azrael

maj 24, 2008 at 11:06

Bawcie się dalej!

z 10 komentarzami

Wytworzyła się dość ciekawa sytuacja – dyskusja wokół książki o Lechu Wałęsie zaczyna wyewoluowywać i rozrastać się w dyskusje o zupełnie innych sprawach, oczywiście o takich, co do których w Polsce zgody nigdy nie będzie.

Pierwszy obszar dyskusji to to, czy dokumenty gromadzone przez służbę bezpieczeństwa komunistycznego państwa, mające służyć jako narzędzie zniewolenia społeczeństwa – mogą być wiarygodnym źródłem informacji. I tu mamy ciekawe nałożenie się na ten problem innej dyskusji, prowadzonej pomiędzy zwolennikami III RP i jej niedoszłej następczyni – IV RP.

Otóż zwolennicy IV RP uważają, że dokumenty, które się składają na opracowanie Cenckiewicza i Gontarczyka – to jest materiał całkowicie wiarygodny, równie wiarygodny , jak brak dokumentów w teczkach Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Czy w związku z tym oświadczenia esbeków, którzy twierdzili, że dokumenty Lech Wałęsy były preparowane – są wiarygodne, czy może jednak nie…?!

Tu rodzi się następne trudne pytanie – czy w związku z tym zapiski esbeków mamy traktować jako materiał źródłowy – i twórcy tych materiałów są autorytetami, na których się mamy opierać, czy może powinniśmy je traktować – jeżeli nie są potwierdzone w inny sposób – jako niemiarodajne, niepewne źródła?

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 23, 2008 at 19:20

Epistolografia salonów

z 33 komentarzami

Po liście poparcia dla Lecha Wałęsy (“Apel o przeciwstawienie się wymierzonej przeciwko Lechowi Wałęsie kampanii nienawiści – proszę go dokładnie przeczytać nie jest to wystąpienie w jego obronie, lecz bardziej słowa solidarności z nim), konkurencyjny „salon”, pod auspicjami Jana Pospieszalskiego i „Rzeczpospolitej” wystosował własny list;

Apel w obronie swobody badań naukowych

Od pewnego czasu jesteśmy świadkami publicznego obrażania historyków przygotowujących naukową publikację na temat przeszłości Lecha Wałęsy.

Niektórzy politycy i znaczące osoby życia publicznego, jeszcze przed ukazaniem się pracy formułują ciężkie oskarżenia pod adresem jej autorów i IPN, który opracowaniu temu patronuje.

Nie znamy pracy badaczy IPN i ocenić ją będziemy mogli dopiero po jej ukazaniu się.

Jednak – uznając doniosłą rolę Lecha Wałęsy w dziejach Polski – nie możemy milczeć wobec wystąpień tworzących atmosferę zagrożenia wolności badań naukowych i wolności słowa.

Nie można powoływać się na ideały „Solidarności” i jednocześnie wzywać do zamykania historykom ust.

Niepokoić musi język oszczerstw wobec autorów książki której jeszcze nikt nie widział.

Ryszard Bugaj, Tomasz Burek, Zdzisław Krasnodębski, Miłowit Kuniński, Ryszard Legutko, Paweł Lisicki, Andrzej Nowak, Marek Nowakowski, Jan Pospieszalski, Piotr Semka, Krzysztof Skowroński, Prof. Jadwiga Staniszkis, Bogdan Szlachta, Paweł Wieczorkiewicz, Bronisław Wildstein, Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Piotr Zaremba

Podpisali się pod nim inni intelektualiści. Nie będę dochodził, czy są oni lepsi, czy gorsi od sygnatariuszy pierwszego listu – sam nie pretenduję do miana intelektualisty. Ale zauważyłem, że są oni „cięci z jednego, prawicowego pnia”. O, takie sieroty po niedoszłej, nienarodzonej tak naprawdę IV RP.

Czego bronią te dwie grupy podpisujących się pod listem? Bronią Lech Wałęsy – czy może pisarczyków ipeenowskich, czy może czegoś innego – własnego poglądu na to co jest prawdą, własnego spojrzenia na historię polskiej opozycji i polskiego życia społecznego po Okrągłym Stole?

Mam wrażenie, że od książki zespołu Gontarczyk/Cenckiewicz i jedna i druga strona zbyt wiele oczekuje. Rzeczywiście sytuacja jest dość schizofreniczna, kiedy dyskutuje się o czymś, czego okładki nawet nie znamy…

Czy aby na pewno? Czy przypadkiem teczki i materiały służby bezpieczeństwa nie były już elementem takich, czy innych opracowań? Były – i to z różnym skutkiem.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

maj 22, 2008 at 22:39