Czy służby państwa mogą się oczyścić?

Przed naszymi oczyma, a właściwie – przed kamerami stacji telewizyjnych rozgrywają się dwie sprawy, w których głównymi aktorami są… służby państwa, organy władzy demokratycznej. Są jednocześnie i aktorami, oskarżonymi, oskarżającymi – a sędziami, póki sprawa nie trafi pod jurysdykcję sądów powszechnych – są widzowie, obywatele.
To sprawa komisji śledczej do spraw wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy i sprawa – jeszcze na etapie dochodzenia prokuratorsko - policyjnego wyjaśnienia postępowania organów ścigania w sprawie Krzysztofa Olewnika.
Komisje śledcze, z którymi do tej pory mieliśmy do czynienia – komisja Rywina i komisja PKN Orlen – dotyczyły tak naprawdę spraw o charakterze politycznym i korupcyjnym. Prokuratury i inne służby w tamtych sprawach nie były raczej stronami – lecz dostawcami materiałów z dochodzeń, przesłuchań.
Tu, pomijając kontekst polityczny – ewidentny w sprawie Barbary Blidy – i wielce prawdopodobny w sprawie śmierci Olewnika – prokuratura, policja, ABW to strony postępowania. Komisja sejmowa bada nieprawidłowości w działaniach prokuratorów katowickich i ABW – przy wydatnej pomocy prokuratory łódzkiej. Ale również, jak się okazuje po dzisiejszych zeznaniach prokuratorów Krawczyka i Melki, (jeszcze niepełnych, bo zapewne część, być może kluczowych zeznań złożą na posiedzeniach zamkniętych komisji) prokuratury katowickiej. W drugim przypadku prokuratorzy olsztyńscy dobrali się do skóry prokuratorom z Warszawy i policjantom z Płocka i Radomia.












