Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej – Kołakowski

„Dym” wokół Traktatu Lizbońskiego

z 6 komentarzami

Zaczyna się druga runda rozgrywki prezydentem Lechem Kaczyńskim, przez Prawo i Sprawiedliwość sprawą ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Od rana politycy PiS rozpoczęli kampanię medalną, przygotowującą do wojny wokół nie tylko tak zwanej ustawy kompetencyjnej – ale również samego aktu podpisania ratyfikacji.

Jacek Kurski z samego rana, w programie „Sygnały Dnia”, stwierdził, niby to hipotetycznie, że ratyfikacja umowy unijnej nie została zakończona.
Kurski wprawdzie przypomniał, że zgodę PiS na ratyfikację traktatu poprzedziła honorowa umowa między Lechem Kaczyńskim a premierem Tuskiem – ale okazuje się, że podpisanie jest uwarunkowane podpisaniem ustawy według projektu pisowskiego. Czyli do podpisania może nie dojść… oczywiście z winy PO – bo wszak wszystko jest winą Donalda…

Projekt autorstwa PiS zakłada, że wszystkie ważne decyzje dotyczące Unii Europejskiej (głównie sprawy głosowań, sił głosu – i oczywiście Karty Praw Podstawowych) były podejmowane przy zgodzie prezydenta, Sejmu, Senatu i rządu – jednocześnie.

Dość zgodna opinia specjalistów konstytucyjnych jest tak, że ten projekt rozszerza kompetencje urzędu prezydenckiego (także parlamentu) poza zapisy konstytucyjne , gdzie wyraźnie jest zapisane, że w sprawach polityki zagranicznej decyzje podejmuje rząd.

Poseł Karol Karski na konferencji prasowej w Sejmie stwierdził, że projekt ten jest zgodny z porozumieniem Kaczyńskiego i Tuska z Juraty – ale nie jest to jednak do udowodnienia. I dlatego, czego nikt do tej pory nie zauważył – projekt nie jest autorstwa kancelarii prezydenckiej – lecz właśnie PiS. Bo zawsze będzie można powiedzieć – to projekt zgodny z umową.

Potwierdzeniem tego są słowa posła Jarosława Zielińskiego, który „podduszony” przez redaktora Grzegorza Chlastę w popołudniowej audycji w radiu „TOK FM”, stwierdził mniej więcej, że PiS uważa że nie ma przeszkód, aby, aby w ustawie kompetencyjnej zostały zapisane takie kompetencje prezydenta, których nie ma w Konstytucji… Prawda, jakie pięknie słowa ze strony strażników prawa?!

O co w tej sprawie chodzi, poza awanturą?

Oczywiście – o integralność klubu Prawa i Sprawiedliwość, poszarpanego głosowaniami na temat ratyfikacji.
Po drugie – oczywiście pokazaniem, że „My”, czyli PiS – chcemy – tylko zła Platforma nie chce.

Ala naprawdę chodzi o to, aby przedłużyć maksymalnie akt ratyfikacji, do czasu referendum w Irlandii, które może się skończyć zwycięstwem eurosceptyków, aby Lech Kaczyński mógł tryumfalnie powiedzieć – oni nie chcą, to znaczy, że już nie ma po co podpisywać…

Tak właśnie się w polityce gra – umowy honorowe i interesy społeczne się nie liczą

Azrael

Written by Azrael

kwiecień 28, 2008 @ 19:20

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. po prawdzie od początku było jasne, że bez awantury o ustawę kompetencyjną się nie obędzie; PiS zresztą nigdy nie krył, że helski kompromis musi być interpretowany jako kompetencje dla prezydenta; Dębski w tokfm sugerował, żeby PO zgodziła się na pisowski projekt, a potem niech ta ustawa zostanie zaskarżona do TK; swoją drogą antyunijni pisowcy są pewni, że traktat polegnie w Irlandii i wyjdzie na ich. pozdrawiam n

    never6

    kwiecień 28, 2008 at 21:12

  2. A jakie rokowania w Irlandii? Nic nie wiem na ten temat?

    panmodry

    kwiecień 29, 2008 at 12:58

  3. podobno sondaże przedreferendalne dają mniej niż 50%. n

    never6

    kwiecień 29, 2008 at 19:33

  4. Jeżeli sprawa w Irlandii padnie, to PiS może sobie pohulać za friko i poprzeszkadzać w sejmie, senacie i w mediach. A przede wszystkim oczywiście rzadowi. Ciekawe co ta jedyna słuszna partia ustami MIchała Kamińskiego wyjasni dlaczego odmówiono podpisania nominacji generalskich parunastu osobom. Coś chyba będą musieli ogłosić w tej sprawie.

    Rannal

    kwiecień 29, 2008 at 20:31

  5. @never6
    Dzięki za wieści, nawet jak złe(?).

    panmodry

    kwiecień 29, 2008 at 22:39

  6. Dym się ukaże, kiedy ostatni czerwonoskóry opuści Pałac prezydencki obwieszczając; Habemus homo. Ma jaja-jak po diagnozie na Sedes stercoraria.

    Abulafia

    kwiecień 30, 2008 at 16:29


Napisz odpowiedź