Azrael – zwykłe pisanie

Podtopiony delfin

Opublikowany w Kaczyzm, Państwo, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy by Azrael w dniu kwiecień 25th, 2008

O Zbigniewie Ziobro od dawna mówi się per „delfin”. Nie ssak morski, obdarzony inteligencją i ciepłym charakterem, których temu niedokończonemu prokuratorowi brak – lecz następca tronu Jarosława Kaczyńskiego i jego brata, hologramu z Pałacu Namiestnikowskiego.

Cała sprawa zamieszania wokół wyborów szefa Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce i „wycięcia” Zbigniewa Wassermanna przez zwolenników byłego ministra sprawiedliwości nie warta byłby nie tylko mszy, ale nawet zdrowaśki, gdyby nie to, że oddaje ona stan wewnętrzny partii i stosunki w niej panujące.

Ziobro odstrzelił swojego największego wroga Zbigniewa Wassermanna – prawie natychmiast został oskarżony przez Jarosława Kaczyńskiego szefa partii o „szkodnictwo”. To pierwsza taka sytuacja, gdy k Kaczyński publicznie i jednoznacznie karci swego przybocznego z Krakowa za zbyt duże ambicje. Jak usłużni przeciwnicy Ziobry donoszą – Rada Polityczna skończyła się ostrą wypowiedzią Kaczyńskiego i SAMOKRYTYKĄ byłefo ministra.

W PiS panują zdrowe zasady demokracji – w starym dobrym stylu – centralizmu demokratycznego. Pan Kaczyński wybiera kandydatów – a „teren” ich demokratycznie zatwierdza – najchętniej przez aplauz i zaakceptowanie…

Zbigniew Wassermann dostał po raz drugi rekomendację prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na szefa małopolskich struktur partii. Ziobro obiecał, że zrobi wszystko, aby Wassermann został zaakceptowany. Jednak to co się stało – to była mała próba sił, z której wbrew pozorom Kaczyński nie wyszedł całkowicie zwycięsko.

Ziobro pokazał, że może być niezależny – i pokazał – wcale nie Kaczyńskiemu – lecz innym, że może być sprawnym i skutecznym politykiem. Pokazał to także swemu drugiemiu cicerone – tacie kierownikowi z Torunia.

Bo nie wierzę, że Tadeusz Rydzyk odłożył projekty swojej partii ultraprawicowej ad acta. On patrzy w sondaże, wie, co się dzieje z poparciem dla PiS – i wie, że jeżeli ono spadnie poniżej 15% - to może się opłacać powołanie, na bazie polityków narodowo – katolickich nowej partii. I kto mógłby stanąć na jej czele? Roman Giertych? Marek Jurek? A może Anna „od Judasza” Sobecka? Nie – właśnie Zbyszek Ziobro…

Dlatego też trzeba inaczej popatrzeć na występ Jacka Kurskiego w programie „Kropka nad i” u Moniki Olejnik.

To co zostało przez jednych odczytane jako „chlapnięcie jęzorem”, o wspólnym gniazdku Patrycji Koteckiej i cherubina Ziobro, lub jako zaplanowana gra na ocieplenie wizerunku byłego ministra i odciągnięcie uwagi od małopolskiej afery – jest zupełnie czymś innym.
Jacek Kurski zawsze powtarza, że jest w PiS dla Jarosława Kaczyńskiego i jest dla niego „pierwszym łańcuchowym”, gotowym na skok do gardła każdemu. Taki jego urok – i taka rola w partii – choć liczy, że wierność zostanie kiedyś nagrodzona.

Kto oglądał program, widział, że Kurski o związku Pati i Zbyszka, w kontekście wymiany pary nie tylko notebookiem – mówił prawie minutę!
Tu nie chodziło o żadne ocieplenie i wybielenie Zbigniewa Ziobro – ale o coś wręcz przeciwnego – o potwierdzenie pogłosek, że Ziobro sterował działaniami Koteckiej, że kierował jej pracą nie tylko z tylnego fotela, a wręcz z łóżka.
I jeszcze jedno – ważne dla elektoratu radiomartyjnego – pokazano Ziobrę nie jako rycerza na koniu – lecz
niemalże jako libertyna, żyjącego w grzesznym związku…kogoś, kto sieje zgorszenie, żyje z kobietą bez sakramentu.
Dla nas – też libertynów – to śmieszne – ale dla setek tysięcy z uszami przy radyjku z Torunia – to poważnie dyskwalifikująca sprawa.

Jarosław Kaczyński wie co robi. On wie, jak ambitny jest Ziobro – i wie, że w swojej miernocie i tak jest brylantem na tle Brudzińskich, Kuchcińskich i innych Cymańskich. Już przed wyborami w 2005 roku Ziobro celował w premierostwo – stąd wyciągnięcie za uszy Kazimierza Marcinkiewicza. Wie, że Ziobrę stać na wiele – i na działania zakulisowe.

Jest ciekawe, nawet bardzo – jak się ich relacje będą układać wraz z rozwojem sprawy postępowania prokuratorskiego wobec Barbary Blidy – a jeszcze bardziej – postępowania przed komisją Kalisza.

Od samego początku twierdzę, że początkiem sprawy, początkiem całej akcji, skierowanej przeciwko Blidzie – była myśl i wola polityczna, zrodzona w głowie Zbigniewa Ziobro, a może i za podjudzeniem Jarosława Kaczyńskiego, aby dochodzenie w sprawie domniemanego udziału posłanki w układzie korupcyjnym, zamienić w dochodzenie i akcję potwierdzającą istnienie „układu”. Układu, który miał się ponoć składać z przestępców, polityków SLD – a Blida miała zostać narzędziem, przy pomocy którego można by było „rozrobić” sprawę.
Ta komisja ma znaczenie kluczowe do zrozumienia, jakim układem, splotem sił politycznych PiS, aparatu ścigania i służb specjalnych chciał zarządzać Jarosław Kaczyński, w myśl zasady, że cel uświęca środki. Inne komisje tylko uzupełnią ten obraz. I dobrze, że dziś ta komisja rozpoczęła działalność. Mam nadzieję, że Ryszard Kalisz poprowadzi ją nie w kierunku medialnej hucpy – ale prostą, jasno wytyczoną ścieżką rzetelnej analizy materiałów i zeznań – ku Zbigniewowi Ziobro.

Jeżeli natomiast okaże się, że jednak Ziobro wywinie się w sprawie – to zagrożenie dla Kaczyńskiego jest olbrzymie. Bo jest to człowiek jednocześnie służalczy – ale i bezwzględny, nie jest inteligentny – ale za to cyniczny, sprytny i pozbawiony empatii. Jeżeli ktoś stanie mu na drodze lub uważa, że może być dla niego zagrożeniem – nie ustaje próbach zniszczenia człowieka. Tak postępuje od lat młodości, kiedy to zadenuncjował – praktycznie bez powodu – swoich kolegów z akademika, posługując się już wtedy i prowokacją i podsłuchami i zwykłym donosicielstwem Wyroki sądowe, odwoławcze, w wielu instancjach wykazywały, że posługiwał się również kłamstwem.
Jest gotów na każde działanie, mające przybliżyć go do celu – czyli do jak najszerszego kręgu władzy. Wypełni każde zadanie, z największą gorliwością – nie patrząc się na okoliczności. Jego celem było być niezbędnym dla Jarosława Kaczyńskiego. W tym celu był gotów nawet na starcie się z ludźmi dotąd wydawałoby się nie do ruszenia – jak Ludwik Dorn. Jego władza opiera się kontakty interpersonalne, wyniesione z krótkiego epizodu pracy w prokuraturze katowickiej – i też mające te same znamiona przypodobania się szefowi. Nie wie tylko Kaczyński, że w granicznym momencie może się okazać, że ta niezbędność Ziobry – obróci się przeciwko niemu.

Ziobro wewnątrz partii, na krótkiej smyczy jest niegroźny – teraz. Ale może być śmiertelnym zagrożeniem za jakiś czas. Na zewnątrz partii – jeżeli ktoś da mu zaplecze polityczne – i pieniądze – a może to zrobić Tadeusz Rydzyk – będzie jeszcze groźniejszy.

Azrael

6 Responses to 'Podtopiony delfin'

Subscribe to comments with RSS

  1. S24 said, on kwiecień 25th, 2008 at 18:23

    szkoda ze nie ma Cie na S24
    Nie ma nic przyjemniejszego niz widok wijacych sie w konwulsjach
    wyznawcow Jareczka i Ziobry.

  2. PETREL said, on kwiecień 25th, 2008 at 20:06

    Przeczytałem. Interesujące bardzo. Mam wrażenie, że Najlepszy Premier IV RP ma potężny kłopot z Ojcem Dyrektorem. Jeśłi liczy na to, że Ojciec Dyrektor potępi związek Najlepszego Ministra Sprawiedliwości IV RP z Najlepszym Komisarzem TVP, może się bardzo przeliczyć. Ojciec Dyrektor nie takie koty obracał ogonem do góry, a jego słuchacze nie takie brednie potrafili przełknąć.

  3. Fufu said, on kwiecień 25th, 2008 at 20:57

    Hologram :-P

  4. Roman51PL said, on kwiecień 25th, 2008 at 23:13

    Szanowny Azrael!
    Cala informacja no wewnetrznej niestrwanej kaszy w PiS-sie Toba przedstawiona jest w istocie niczym nowym, bowiem jeszcze za czasow sprawowania funkcji niwy glownego
    sprawiedliwego w Polsce Zioberko dal sie poznac jako szuja, intrygant, aferowicz, a jak tylko ktos jemu na piete nastapil to szybciutko trzymal sie nogawki jednego z Kaczynskich.
    Wasserman nie byl zbyt wymagajacym dla niego przeciwnikiem, bowiem jest on osobowoscia bardzo ograniczonego zasiegu intelektualnego i zdolnosci logiznego myslenia, w tym i przewidywania nien stanowily dla Zioby szczeglnego probloemu do rozpracowania i unieszkodliwienia.
    Nie mozna powiedziec. Gdzyby Ziobro byl troszeczke bardziej samodzielny w swych ,myslach i dzialaniach i nie ulegal wplywom i namowom otoczenia, byc moze bylby calkiem niezlym Prokuratorem Generalnym.No z niedostatkamim profesjonalnymi idzei jednak w parze odrobina glupoty politycznej i to go gubi. A niech bedzie na miejscu jaroslawa Kaczynskeigo!
    Tak wogole musze przyznac, ze moje rozczarowanie jest coraz wieksze i co do srodowiska Platformy i raczej nie napawa mnie to wszystko optymizmem.Nie bardzo zaczynam rozumiec o co wlasciwie Tuskowi chodzi.Traci on swoj styl i charakter i nie bardzo rozumiem wlasciwie na ile on sam czuje prestiz pozycji Premiera Panstwa. Poki co zamienia sie on w marionetke.
    No coz coraz ccoraz ciezsze chmurki zbieraja sie i klebia nad polska gospodarka ( rosnace zadluzenie, beldy w polityce zagranicznej i zaleznosc eenergetyczna), polityka ( wewntrzenie nie spojne, konlfikyurajce, anarchizujace dzialania partii politycznych) stabilznoscia spoleczna ( pojawia sie symptomy kryzysu ekonomicznego a w szczegolnosci finansowego, cow wywola coraz szersze i powszchniejsze fale niezadowolenia spolecznego).Tusk jedynie moze i powinien ( wykorzystujac obecna sytuacje iw PiS i LiD oraz coraz nizej notowanego Prezydenta RP) rozpisac wczesniejsze wybory do Sejmu i Senatu eliminujac tym samy pewne bariery i progi niemoznosci tak personalne jak i formalno-prawne i wowczas bardziej spokojnie i swobodnie moglby przystapic do reazlizacji swojego poniekad slusznego i ciekawego programu - tylko bez cudow.
    Poki co nie jestem optymistycznie ustosunkowyny. Mialem okazje kilka dzni temu rozmawiac z jednym z deputowanych Unii Europejskiej - obywatel Belgii. Jego uwagi o pozycji Polski, tzw. notowaniach Polski w Unii dosc niskie, czemu przewazaly komentarze negatywne glownie w kontekscie tzw.nieslownosci w business, czeste zmiany stanowisk ( niestablinosc myslowo-programowa), sklonnosci do awanturnictwa, proby postawienie siebie ponad pozostalymi ( tzw. wychodzenie przed szereg bez zezwolenia).On rowniez powterdzil sondy Brukselskie, ktore raczej wroza Polsce stopniowe wchodzenie w depresje ekonomiczno-polityczna, ktora moze okazac sie bardzo niebezpieczna dla wewnetrznej stabilnosci w Polsce.Inni widza i przestrzegaja lecz swoi dalej jak w letargu w brna w swoim niezrozumialym JA , w imie swojego EGO a Polska? Hm Dobre pytanie, kogo obchodzi tak naprawde los Polski ?
    Tym pytaniem koncze swoj nie komentarz a raczej skromny dodatek do tego co Azrael przekazal.
    Tak miedzy nami blog Azrael stal sie wiodacym pod wzgledem sensownosci, ciekawych tresci i komentarzy, na bardzo dobrzym intelektualnym poziomie. BRAWO!!!!!

  5. Lehoo said, on kwiecień 25th, 2008 at 23:56

    Delfin nam się topi ? A harpunem skurczybyka ! Harpunem ! W razie braku harpuna przycisnąć bosakiem do dna i poczekać, aż bąbelki przestaną wypływać !

  6. fizyk said, on kwiecień 26th, 2008 at 15:48

    Szanowny Azraelu, staram się (bezskutecznie) ograniczać dopływ informacji o sytuacji w mojej kochanej Polsce. Nie jest to jednak zabieg łatwy i do końca skuteczny. Łykam więc wiadomości o “działaniach” wybrańców Narodu, ich samozadowoleniu i optymistycznej wierze, w świetlaną przyszłość. I kiedy słucham tego bełkotu myślę, że tak pewnie, bawiono się w Polsce Obojga Narodów w okresie przedrozbiorowym. Różnica jest taka, że teraz nawet nikt nie zechce już nas dzielić. Nawet olbrzymie, jak na nasze warunki, środki z UE nie są w stanie pobudzić do działania naszych władców.

Leave a Reply