Azrael – zwykłe pisanie

Igor Janke a prywatyzacja „Presspubliki”

Opublikowany w Biznes, Media, Polityka, Popaprańcy, etyka dziennikarska by Azrael w dniu kwiecień 18th, 2008

Opisując wczoraj informację, jaką zamieścił redaktor Igor Janke na swoim blogu, dotyczącą domniemanego bojkotu jego macierzystej gazety, „Rzeczpospolitej” ze strony premiera Donalda Tusk, wysnułem przypuszczenie, że może to być komentarz emocjonalny – albo wyrachowany, nakierowany na oddźwięk medialny.

Rzeczywiście – ten blogowy wpis stał się newsem na praktycznie wszystkich portalach i elektronicznych wydaniach gazet, jest szeroko komentowany w sieci.

Przyznam się, że nie bardzo wierzę w emocjonalne podejście do sprawy “bojkotu” gazety redaktora Janke, a dzisiejsza poranna informacja tylko mnie w tym utwierdza.

Otóż w wywiadzie dla „Sygnałów Dnia”, w PR I, minister skarbu, Aleksander Grad oświadczył, że jego resort podejmie działania w kierunku sprywatyzowania wydawnictwa “Presspublica”, albo poprzez giełdę, lub – uwaga - w drodze licytacji.

Nie ma przypadków w tego rodzaju sytuacjach. Mogą być niezręczności – ale nie przypadki.
„Presspublica” to nie budka na rogu ulicy – to potężna spółka medialna, na której przy tego rodzaju zawirowaniach można dobrze zarobić – i równie dobrze stracić. Zarobić można na przykład na udziałach pracowniczych, a to nie są pieniądze w wysokości „trzynastki”, czy bonu na święta.

W połowie listopada 2007 roku, tuż przed zakończeniem działalności rządu Jarosława Kaczyńskiego ministerstwo Skarbu Państwa usiłowało dokonać transakcji sprzedaży pozostając w dyspozycji Skarbu Państwa 49% udziałów w Presspublice Brytyjczykom, funduszowi inwestycyjnemu Mecom, posiadającej pozostałe 51% udziałów w spółce. Transakcję – prawdopodobnie bez uprawnienia do tego rodzaju działań – prowadził ówczesny wiceminister skarbu Michał Krupiński, który wywierał naciski na Piotrze Rostkowskim, jednym z pracowników resortu skarbu oddelegowanym do władz PW Rzeczpospolita. Naciski miały charakter polityczny, argumentowano chęć dokonania szybkiej transakcji wolą Pałacu Prezydenckiego i samego Jarosława Kaczyńskiego. Zarząd PW Rzeczpospolita zawiadomił prokuraturę, składając wniosek o podejrzenie dokonania przestępstwa. Kto stał za projektem tej transakcji – bada prokuratura.

Brytyjski fundusz Mecom natychmiast złożył bezpośrednią ofertę zakupu 49 proc. udziałów do MS, na kwotę 110 mln zł. Ale Jarosław Kaczyński nie upoważnił nikogo do podjęcia decyzji w tej sprawie. David Montgomery, prezes Mecomu, oświadczył, że złożył ofertę, gdyż otrzymał taką propozycję od strony polskiej – tylko już nikt z poprzedniej ekipy nie chciał się przyznać do „ojcostwa” tej oferty.

Pytania, dlaczego spółka została w takim trybie wystawiona na sprzedaż – są zasadne. Również pytanie – dlaczego tak tanio – wymaga zastanowienia.

Spółka Mecom „doiła” Presspublicę w ciągu dwóch lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dywidendy, za zgodą Skarbu Państwa, odprowadzane były tylko na jej rzecz. Oznacza to, że szefostwo spółki działało na niekorzyść Skarbu Państwa. Mógł to być jeden z powodów próby szybkiej transakcji – za nieadekwatne do wartości spółki pieniądze. Fundusz Mecom potrzebuje stałego dopływu gotówki, w związku ze swoimi planami inwestycyjnymi na innych rynkach.

Wartość spółki Presspublica to nie tylko wydawane tytuły – oprócz „Rzeczpospolitej także ”Życie Warszawy” i ”Gazetę Giełdy Parkiet” - ale również budynek biurowy, który może być podstawą do stworzenia w doskonałym miejscu A – klasowego biurowca.

Po złożeniu oferty przez fundusz Mecom – także inni gracze na rynku prasy zainteresowali się udziałami w spółce Presspublica.
Ofertę złożyła także spółka Platforma Mediowa Point Group, Michała Lisieckiego, wydająca m.in.”Machinę”, “Film” i “Dlaczego” oraz wydawca prasy regionalnej oraz dziennika ogólnokrajowego „Polska” - Grupa Wydawnicza Polskapresse. Ta ostatni spółka działa bardzo ekspansywnie – ostatnio dokonała w Warszawie zakupu drukarni. Wydaje się, że firma należąca do Passauera – ma duże zasoby finansowe i nie wykluczone, że zmierza do wykupu także pozostałych 51% udziałów Presspubliki z rąk Brytyjczyków.
Wartość ofert złożonych przez te dwie firmy – nie jest powszechnie znana.

Nie jest do końca jasne, czy Ministerstwo Skarbu zechce sprzedać Presspublicę brytyjskiemu funduszowi, za kwotę 110 mln zł, tym bardziej, że w przypadku konkurencyjnych ofert – szczególnie Passauera – kwota nie wydaje się być atrakcyjna. Poza tym – brutalnie to nazywając – nie wydaje się, aby obecny rząd chciał oddać panowanie nad gazetą i pozostawić ją w dyspozycji Pawła Lisickiego i jego ekipy. I obok ceny wykupu udziałów – to jest główny problem w negocjacjach.

Nominacja Pawła Lisickiego – oraz dokooptowanie do składu redakcji innych „wyrazistych” dziennikarzy prawicowych, konserwatywnych – między innymi Bronisława Wildsteina, Joanny Lichockiej, czy właśnie Igora Janke – spowodowało się przesunięcie tej gazety na pozycje pro pisowskie. Zresztą – gazeta wspierała także układ rządowy PiS, LPR i Samoobrony.

Grad oczywiście deklaruje, że nie będzie żadnego handlu politycznego, czyli wymiany kadry gazety.
Ale w przypadku, kiedy spółka zostałaby sprzedana innemu graczowi krajowemu – odejście „zakonu Lisickiego” z gazety jest pewne. Poza tym – czy można wierzyć politykom?

Działania redakcji gazety – i poprzedniego zarządu spółki – mogłyby wskazywać, że zostanie ona przejęta przez Mecom. Tak się jednak nie stanie, najprawdopodobniej. A nie sądzę, aby brytyjska medialna spółka dzieliła się gazetą z inną firmą, na przykład o kapitale niemieckim…

Tylko przejęcie przez Mecom dawało dziennikarzom „Rzeczpospolitej” nadzieję na „frukta” z prywatyzacji.

Wracając do redaktora Janke i jego wczorajszego artykułu.

Czy gra on na „swoje”, czy może został tylko poproszony przez naczelnego, Lisickiego, o sformułowanie tego, w swoim rodzaju, protestu wobec polityki PO wobec jego gazety? A może został „wypuszczony” na wabia?

Istnieje też inna opcjaa; Redaktor Janke, pomimo długiego już stażu dziennikarskiego, twierdzi, że zawsze kieruje nim taka dziecinna ciekawość świata (z reklamy w TOK FM).

Może więc to „dziennikarskie dziecko” kazało mu sprokurować tego rodzaju tekst?

Azrael

2 Responses to 'Igor Janke a prywatyzacja „Presspubliki”'

Subscribe to comments with RSS

  1. rmstemero said, on kwiecień 18th, 2008 at 18:24

    “A nie sądzę, aby brytyjska medialna spółka dzieliła się gazetą z inną firmą, na przykład o kapitale niemieckim…”

    Moge Cie uspokoic: zrobia wszystko, z kazdym partnerem, nawet z Rzadem Chinskim o ile ten zaaprobuje podstawowa i fundamentalna zasade na jakiej opiera sie Mecom: 30% zysku w stosunku rocznym. Zasada jest taka ze krowe sie doi albo, jesli nie daje tyle mleka co powinna, sprzedaje do rzezni. W przypadku Rzepy bardziej prawdopodobna jest ta druga opcja w zwiazku z czym nie zdziwilo by mnie gdyby Mecon porozumial sie w zaciszu ustronnym w sprawie sprzedazy swych udzialow z potencjalnym nabywca. Czym naturalnie Skarb Panstwa bedzie pozniej szalenie zaskoczony.

  2. Azrael said, on kwiecień 18th, 2008 at 18:56

    @rmstemero - może masz rację, może to wyglądać tak - my wam tu “Rzepę”, a wy w Hiszpanii dostaniecie “El Toro”… Generalnie - wydaje mi się, ża czas Lisickiego dobiega końca…

Leave a Reply