Azrael – zwykłe pisanie

O, matko, bojkotują nas!

Opublikowany w Media, Polityka, Polska, Popaprańcy, Tusk, etyka dziennikarska, rząd by Azrael w dniu kwiecień 17th, 2008

Czegoś takiego jeszcze nie czytałem, ani w prasie, ani w necie, jest to poza standardami dziennikarskimi.

Igor Janke, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, umieścił na swoim blogu, w portalu Salon24 artykuł, w którym skarży się, że premier, Donald Tusk bojkotuje ponoć jego macierzystą gazetę i nie chce udzielić dla niej wywiadu.

Janke opisuje peregrynacje redakcji jego gazety i jego własne, zmierzające ku temu wywiadowi. Już na początku stwierdza, że jest to właśnie bojkot, bo szef rządu, według niego, nie ma prawa odmowy wypowiedzi na pytania dziennikarzy – bo „Rzepa” to jednak z trzech najważniejszych gazet w Polsce, a w ogóle Skarb Państwa ma 49% udziałów w spółce, która to wydaje gazetę. Nie omieszka oczywiście przypomnieć, że Jarosław Kaczyński też nierówno traktował media i wzbudzało to protesty. Tylko nie pisze – czyje protesty, a to, jak się dalej okaże, ma swoje znaczenie.

Po opisie różnego rodzaju podchodów pod Donalda Tuska, i po tym, jak premier na jednym ze spotkań z dziennikarzami powiedział, że do tego wywiadu dojdzie, Janke stwierdza, że powodem ponownego uchylenia się od spotkania jest niechęć rozmowy z naczelnym gazety, Pawłem Lisickim, który miał się znaleźć w zespole przeprowadzającym rozmowę z szefem rządu.

Po ostatnim powrocie premiera z zagranicy,, z wizyty w Izraelu, biuro prasowe premiera, zresztą po telefonie samego Igora Janke, oświadczyło, że w najbliższym czasie w kalendarzu premiera nie ma wolnego terminu.

Janke wysuwa trzy wnioski;

Premier złamał publicznie dane słowo.
Premier chciał wpływać na skład przepytujących go dziennikarzy.
Premier nierówno traktuje polskie media. Dyskryminuje jedne, promuje inne.

Najprościej byłoby napisać – masz Grzegorzu Dyndało, co chciałeś i na co zasłużyłeś! Przez tyle miesięcy „Rzeczpospolita” faworyzowała rządy PiS – a po wyborach 2007 jednoznacznie przeszła na pozycje opozycyjne, że sprawa jest jasna – kara zasłużona.

Jednak warto się temu przyjrzeć bardziej wielostronnie.

Otóż wydaje mi się, że tego rodzaju artykuł na blogu, u Igora Janke, jest działaniem nie spontanicznym, lecz zamierzonym, mającym na celu wzbudzenie szerszej dyskusji – jest to sygnał do szerszego ataku, nie tylko na politykę informacyjną rządu. Jest to także osobista reakcja dziennikarza, który poczuł się urażony w swojej ambicji – i wyraz frustracji, mówiący o tym, jak się reaguje, kiedy ktoś śmie mu odmawiać.

Donald Tusk ma prawo udzielać wywiadów komu chce, i na warunkach partnerskich, partnerskich dla obu stron.

Uważam oczywiście, że szef rządu powinien jak najszerzej informować o działaniach swoich i swojego rządu – i w miarę możliwości udzielać wywiadu wszystkim znaczącym gazetom i mediom elektronicznym. Nie jest tom jednak nigdzie zapisane – i obligatoryjne dla wszystkich mediów. Od tego, komu i na jakich warunkach i w jaki sposób udzielać informacji – jest jego biuro prasowe i centrum informacyjne KPRM.

Nie ma kompletnie znaczenia, że „Rzepa” ma 49% udziałów państwa, ten argument Jankego oznacza, że to niby stawia ją w pozycji uprzywilejowanej. Czyli, że już nikt nie miałby prawa, z pośród członków rządu i polityków sejmowych odmówić wywiadu… kuriozalne, nieprawda?!

Janke używa mocnego słowa – bojkot. Tylko, że nikt nie unika na konferencjach i briefingach dziennikarzy „Rzepy”, ba, nie ma nawet ze strony członków rządu, czy PO sygnałów, że gazeta ta nie cieszy się uwagą Nikt nawet nie pisze i nie mówi o niej, jako o medium polskojęzycznym, pomimo kapitału brytyjskiego, i to aż w wysokości 51%… a pewien polityk zwykł się tak wypowiadać o innej gazecie…i zabraniał się jej wtrącać w sprawy Polski.

Igor Janke sugeruje, że Tusk nie chce rozmawiać z Pawłem Lisickim i jest to dla niego niedopuszczalne, bo według niego to redakcja deleguje dziennikarza do spotkania. Zasada słuszna, ale tylko zwyczajowo, i nie jest nigdzie zapisana. A praktyka wskazuje, że jednak politycy, których pozycja na to pozwala – wybierają sobie żurnalistów, z którymi chcą się spotkać – i ignorują tych om nie przychylnych.

A „Rzeczpospolita”, a w szczególności właśnie jej szef, to nie jest krystaliczna bezstronność i pełna etyka dziennikarska.

Warto przytoczyć pewną opinię, z wywiadu dla branżowego miesięcznika „Press”.

“Z kolei sam Wróblewski tak wspomina swoje starania o posadę redaktora naczelnego ”Rzeczpospolitej” wiosną ub.r.: ”Tuż przed jednym ze spotkań zadzwoniła osoba zbliżona do środowiska PiS-u i poprosiła o pilne spotkanie. Znaliśmy się wcześniej, więc rozmowa toczyła się otwartym tekstem. Ten człowiek postawił mi propozycję – zostanę naczelnym Rzepy na pół roku, potem zastąpi mnie Paweł Lisicki, a ja zostanę prezesem Presspubliki. O powiedział, że trzeba się jeszcze spotkać z Jarkiem. To było chore wycofałem się.””

Prawda, jakie ciekawe? Człowiek przyniesiony w teczce ze znaczkiem PiS. A sam Igor Janke kilkakrotnie wspominał o przyjaźni łączącej go ze swoim szefem.

Czy w związku z tym premier ma obowiązek rozmowy z kimś, kogo namiestnikiem jest jego główny oponent polityczny? Chyba jednak nie.

Dla przypomnienia – Jarosław Kaczyński wywiadów dla „Sygnałów Dnia” udziela tylko Jackowi Karnowskiemu – i są one nagrane, co rodzi podejrzenie, że również korygowane i przycinane.

Na koniec generalia i ciekawe postscriptum tej sprawy, w kontekście niezależności dziennikarskiej.

Jarosław Kaczyński, w trakcie swoich rządów z pełną konsekwencją bojkotował niektóre media, w tym „Gazetę Wyborczą” i TVN. Z redakcji „Rzeczpospolitej” słychać było, że ma do tego prawo, bo przecież on i jego partia są przez tamte media atakowani. A „Rzepa” wywiady miała – bo szła „po linii”. I nie czytałem głosów oburzenia i nawoływań samego redaktora Janke do zaniechania tego procederu ze strony byłego premiera.

Niestety, „Rzeczpospolita”, obok „Gazety Polskiej” jest drugą gazetą partyjną Prawa i Sprawiedliwości – i mocno sobie na to zapracowała. Nie jest niezależną gazetą, jej główni komentatorzy polityczni mają ściśle zdefiniowane poglądy – zbliżone do partii Jarosława Kaczyńskiego. To kosztuje, za to się płaci.

I na koniec puenta osobista, samego Igora Janke.

Pan redaktor chwali się niezależnością swego dziecka, Salon24. Pisze emocjonalny (a może wyrachowany?) artykuł na temat rzekomego bojkotu jego macierzystej gazety – choć nie jest ona skonfederowana z portalem.

A w kilka godzin później na stronie głównej portalu pojawia się notka, autorstwa… Igora Janke, namawiająca do oglądania i zachwalająca program Jana Pospieszalskiego, największego manipulatora prawicowego wśród dziennikarzy telewizyjnych, prowadzącego program „Warto oglądać” - kwintesencję dziennikarstwa dworskiego, do tego jeszcze w telewizji innego nominanta pisowskiego – Andrzeja Urbańskiego.

Igor Janke w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości napisał kilka tekstów, w tym o Lechu Wałęsie, Aleksandrze Kwaśniewskim (słynny artykuł oparty o „anonimowych informatorów”), którymi przekroczył granicę, która dzieli dziennikarza niezależnego od dziennikarza stojącego po określonej stronie.

Dziś dołożył następną cegiełkę do tego muru granicznego.

Azrael

* Igor Janke o ”bojkocie”

6 Responses to 'O, matko, bojkotują nas!'

Subscribe to comments with RSS

  1. never6 said, on kwiecień 17th, 2008 at 22:04

    Jak możesz Azraelu. Przecież Pospieszalski to “osoba charyzmatyczna” - cytuję wpis z S24; salonowi zresztą przybył Bloger Number One, sam Ludwik Dorn i wszyscy, na czele z IJ, są w skowronkach, czemu dają czołobitny wyraz na salonowych łamach. A poważnie. Mam nadzieję, że ten rząd pozbędzie się wreszcie swoich udziałów w Rzepie. Pozdrawiam n

  2. Azrael said, on kwiecień 17th, 2008 at 22:09

    Nina, pisałem to już kiedyś;

    O pisaniu Brystygirowej mówiono, że jak ona pisze, to śmierdzi tak, jakby ktoś buty zdjął… podobnie jest z pisaniem Paliwody i oglądaniem Pospieszalskiego.

    Pozdrawiam

  3. emigrancik said, on kwiecień 18th, 2008 at 5:41

    Azraelu, piszesz:

    “[Rzepa] Nie jest niezależną gazetą, jej główni komentatorzy polityczni mają ściśle zdefiniowane poglądy – zbliżone do partii Jarosława Kaczyńskiego.”

    Mysle, ze nie chodzi tu o poglady i o ich zdefiniowanie. Moim zdaniem to jakies poczucie wspolneg interesu. Gdyby to byly poglady, o przynajmniej czasem rozniliby sie z pisem, a oni albo sie zgadzaja z pisem, albo pisza stare kotlety o sld. Dzeinnikarz moze miec zdefiniowane poglady, podobne do programu jakiejs partii, ale nie musi jesc z reki jej szefa. A tak robia ci z rzepy.

  4. petrel said, on kwiecień 18th, 2008 at 13:30

    Rzeczpospolitą bojkotuję konsekwentnie od 2005 r.
    Pomyśleć, że przez całe lata byłem jej wiernym czytelnikiem, posiadaczem karty Rzeczpospolitej i prenumeratorem. Zaczytywałem się zwłaszcza w działach ekonomicznych i gospodarczych, tudzież w ciekawych stronach o turystyce. Do tego stopnia byłem wierny, że wiele firm, w których pracowałem, zaczęło za moją przyczyną prenumerować Rzepę jako coś bezwzględnie potrzebnego.
    Po 2005 zwymiotowałem na widok liter w Rzepie i mi przeszło.
    A Igor Janke niech sobie płacze. Raz zszarganego imienia nie da się oczyścić. Amen.

  5. rmstemero said, on kwiecień 18th, 2008 at 17:15

    JAnke z duza wola dezynwoltury zapomina wspomniec w swym artykule jaka droge krzyzowa przeszla redakcja Rzepy kierowana przez Grzegorza Gaudena po objeciu przez Jarkacza szolca premiera. Tez nie bylo mu spieszno do wywiadow. Sa ludzie slepi na jedno oko. Ale gdy na drugie tez nie dowidza a w dodatku cierpia na daltonizm to chyba powinni byc ostrozni w ferowaniu wyrokow na temat wygladu swiata.

  6. Daniel said, on kwiecień 18th, 2008 at 17:26

    “Premier nierówno traktuje polskie media. Dyskryminuje jedne, promuje inne.” - czy ten sam Janke przypadkiem nie piał z zachwytu, jak premier Jarosław Kaczyński wraz z bratem bojkotowali TVN?

Leave a Reply