Sierakowski: demiurg w powijakach

Sławomir Sierakowski to obecnie chyba największa gwiazda polskiej polityki. Tak, właśnie – nie Donald Tusk, nie były premier, Jarosław Kaczyński, czy jego brat, prezydent, nie Lech Wałęsa czy Antoni Macierewicz.
Nie ich się słucha i czyta, nie czeka się na ich wypowiedzi – lecz wszyscy zerkają w stronę młodego, lekko zgarbionego, jeszcze młodzieńca i oczekują ,co on napisze, ogłosi na zebraniu Klubu „Krytyki Politycznej”, albo bąknie w jakiejś stacji telewizyjnej. I nie ma znaczenia, że z reguły jego wypowiedzi są enigmatyczne i dość przewidywalne – bo to powiedział właśnie on, Sławomir Sierakowski.
Określają go już mianem guru polskiej nowej lewicy – tej, która nie jest obciążona postkomunistycznym aparatem, papieżem nowej myśli lewicowej (choć wydawał też w swojej oficynie dzieła z materiałami Lenina…), a ostatnio zaczęto mówić o nim per demiurg. Spotkał się z Wojciechem Olejniczakiem, w knajpce o uroczej nazwie „Szparka” i kilkoma zdaniami wyzwolił młodego też szefa SLD z wpływów starych aparatczyków, Janika i Szmajdzińskiego. To on miał być autorem pomysłu, aby wypchnąć trzech polityków Partii Demokratycznej z klubu LiD i zawrócić SLD na tory polityczne skręcające w lewo. Okrzyknięto to wielkim sukcesem i wizjonerskim spojrzeniem na przyszłość lewicy. Tylko, że Sierakowski temu zaprzecza i nie przykłada do swobodnej, jak to określił, wymiany zdań wielkiego znaczenia. A dodatkowo wizjonerskie spojrzenie zakończyło się tym, że za Widackim, Lisem i Filarem poszli działacze SdPL, w ilości 6 – i za chwilę rojenia o konsolidacji lewicy ulecą w powietrze.
Sierakowski stworzył ciekawy projekt kulturalny, dyskusyjny i wydawniczy, pod nazwą „Krytyka Polityczna”. Pismo to stało się miejscem ożywionych dyskusji i wymiany myśli – nie tylko czysto lewicowych i ideologicznych, ale również prawicowych. Sierakowski i jego ludzie chętnie robią wywiady i zapraszają do publikowania ludzi z poza kręgów lewicy – i vice versa – sami są coraz częściej zapraszani do gazet raczej prawicowych. Pisze więc Sierakowski w „Dzienniku” i nawet w dodatku „Europa”, można znaleźć jego teksty w „Gazecie Wyborczej”, a nawet w „Rzeczpospolitej”. Jeszcze chwila i zagości w „Nowym Państwie”. Nie jest to nic dziwnego, bo tak szczerze mówiąc, Sierakowski jest właściwie jedynym publicystą, który podejmuje kwestie ideologiczne o rysie lewicowym, po roku 1989 w polskiej polityce – a właściwie inaczej – jedynym, którego media mainstreamu były łaskawe zauważyć. O Przemysławie Wielgoszu się nie pisze, o Piotrze Ikonowiczu – nie wypada, o Leszku Millerze czy Mieczysławie F. Rakowskim – już w ogóle się zamilcza… Tak więc – Sierakowski został wykreowany na lidera młodej lewicy – i jej ideologa w dużym stopniu przez prawicę.
Sierakowski zapewne jest osobowością i potrafi skupiać wokół siebie młodych ludzi. Jego teksty, dużo lepsze niż jego wypowiedzi – bronią się doskonale, nawet te dotyczące spraw bieżących. O LiD sceptycznie szef „KP” pisał już w listopadzie, w artykule „LiD: Im lepiej, tym gorzej” - i jego diagnoza się sprawdziła. Spotkania klubów „KP”, których jest już 7 lub 8 w całym kraju – cieszą się zawsze olbrzymią frekwencją – ludzi młodych. Można śmiało napisać, że Sierakowski odbudowuje dobre tradycje lewicowego intelektualizmu i myśli politycznej, coś w rodzaju „Krzywego Koła” XXI wieku.
Tylko, że do roli demiurga, twórcy nowej siły politycznej, nowej wartości na scenie polskiej – jest jeszcze bardzo daleko. Jak na razie to Sierakowski bardziej przypomina Janusza Korwin – Mikke lewicy, niż polityka, którego idee miałyby pociągnąć i skonsolidować lewicę polską. Nawet sztafarz z byłem szefem UPR mają podobny – tamten jest znany z muszki – Sierakowski z czerwonych t-shirtów (chińskich?) i koszul.
Sierakowski do tej pory odżegnywał się od stricte politycznych działań, a polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej wręcz nie cierpiał. Jednak ostatnimi czasy to jakby ulegało zmianie.
„Krytyka Polityczna” czerpie dotacje z funduszy SLD (pisze się o kwocie 100.000 złotych), kontakty z politykami tej partii są coraz częstsze, a Aleksander Kwaśniewski, ze zręcznością słonia po paru piwach, zaczął go lansować na główną twarz lewicy.
Sierakowski nie wykazywał się do tej pory również specjalną aktywnością w scalaniu małych partyjek lewicowych, takich jak Polska Partia Pracy, Unia Lewicy III RP, RACJA Polskiej Lewicy czy Nowa Lewica. Nie słyszy się o tym aby te środowiska w jakiś zdecydowany sposób ku sobie ciążyły.
Sierakowski jednak nie będzie miał chyba wyjścia – i za jakiś czas będzie musiał z polityka kawiarnianego i undergroundowego przeistoczyć się w polityka – gracza. Tylko, czy posiada takie zdolności adaptacyjne – i czy potrafi pójść na kompromisy – oraz zająć się sprawami poważnymi.
Działalność Sierakowskiego do tej pory skupiała się bardziej na sprawach ideowych i kulturalnych. Ryszard Bugaj oskarża go nawet, że tak naprawdę to nie interesują go sprawy społeczne i państwa – a bardziej zajmuje go tworzenie lewicy kulturowej.
Z drugiej strony polska polityka została przez ostatnie lata wyprana z idei i ideologicznych sporów – a może inaczej – te zagadnienia, walki ideologiczne zostały przez polskich polityków tak skompromitowane – że próba wejścia „na rynek polityczny” z nowym „programem wartości” ma małe szanse powodzenia. Społeczeństwo po okresie walki politycznej w ramach tak zwanej IV RP ma na długo dosyć ruchów rewolucyjnych, niezależnie, czy to chodzi o sprawy moralności, praw człowieka czy walki o prawa tak zwanych odrzuconych czy pominiętych. Tym bardziej, że partie lewicy, które lansowały taki program, zdobyły w roku 2007 śladowe poparcie – a elektorat roszczeniowy jest całkowicie odideologizowany i siedzi obok Prawa i Sprawiedliwości. W Polsce mamy obecnie okres postpolityki.
Sierakowski nie zbudował jeszcze żadnego logicznego programu – ani nie ma wehikułu, na którym mógłby wjechać na scenę polityczną. Środowisko „Krytyki Politycznej” jest ciekawe – ale też niejednorodne. Łatwo to zauważyć, czytając teksty Maciej Gduli czy Kingi Dunin. „Krytyka Polityczna”, przy takim profilu działalności, nie jest jeszcze nawet politycznym think tankiem.
Sam Sławomir Sierakowski twierdzi, że kryzys lewicy, zresztą nie tylko polskiej, wziął się z kryzysu polityczności jako takiej. Upadek muru berlińskiego, zakończenie zimnej wojny miał oznaczać koniec sporu politycznego i miał być początkiem czegoś w rodzaju konsensusu społecznego – ponad podziałami politycznymi. Miało to mieć charakter racjonalności politycznej. Problem tylko był taki, że siły polityczne, ideologiczne nawet uznały że jest to dobra droga – ale obok racjonalności politycznej, czyli demokracji i racjonalności etycznej, w formie praw człowiek – jest jeszcze trzeci warunek konsensusu – czyli racjonalność ekonomiczna. Czyli wolny, liberalny rynek. Oznaczało to zgodę na politykę neoliberalną – z którą to lewica, po doświadczeniach brytyjskich się fundamentalnie nie zgadza.
Sierakowski twierdzi, że jego środowisko, którego jest reprezentantem, zbudowało już program, który ma w Polsce przeważyć i obalić polski konserwatyzm obyczajowy i jednocześnie stawić czoło liberalizmowi ekonomicznemu.
Niestety, w pismach i materiałach „Krytyki Politycznej” trudno się doszukać spójnego, sensownego programu wprowadzania takich idei w życie społeczne i polityczne.
Sierakowski wydaje pisma Ziźka i innych modnych ideologów lewicy. Tylko, że z tego tak naprawdę nic nie wynika dla rozwoju polityki.
Sierakowski będzie musiał, może już nie długo - a może za lat 10 – stanąć przed zadaniem stworzenia nowoczesnego programu. I musi sobie zdawać sprawę z tego, że nie zapominając o tym, że lewica musi być racjonalistyczna, ideowa, konformistyczna, humanistyczna i nihilistyczna – będzie musiał pójść na kompromisy.
Bo w demokracji nie zdobywa się władzy bez tego. Czas demiurgów już minął. To czas pragmatycznych polityków. Bez tego nie można wprowadzać właśnie zmian ideowych.
Azrael













Na spotkaniu z Sierakowskim we Wro były tłumy… Skądinąd ciekawe, czy z tej “semantycznej rewolucji” (sformułowanie szefa KP) wyniknie jakis ferment strukturalny
…. jakaś partia…
Krytyka widzi mi sie jako fenomen nie tyle lewicowy, co środowiskowo-medialno-towarzyski.
Jeśli lewicowy, to w takim sensie jak Fronda była prawicowa… Gdyby SLD był u władzy , może Sierakowski zostałby szefem TVP
Mocny Sierakowski przy słabej lewicy to tylko medialny fenomen…
@jah - celna uwaga o tym mediealnym fenomenie
absolutnie zgadzam się z jah-em; Sierakowski, powtarzając zresztą, że jest dziennikarzem podąża śladem publicystycznych ideologów konserwatyzmu; ma nad nimi przewagę, bo działa na ugorze, podczas gdy tamci szybko pogrupowali się w zwalczające się koterie i ubarwiają nam życie; ale na mojego nosa tego ugoru nie da się zaorać w przewidywalnym czasie; fundamenty polskiej “lewicy” są w tym pokoleniu nienaruszalne; baronowie publikacji KP nie czytają; przewiduję, że spośród zapaterowsko-sierakowskiego inwentarza idei z zapałem wezmą się za walkę z Kościołem, kalkulując, że inne pola albo są już zagospodarowane (socjał), albo nie gwarantują popularności (liberalizm obyczajowy); ale i ta antyklerykalna działka w gruncie rzeczy spycha ich na margines; ciekawe, czy sam Sierakowski o tym wie i czeka? czy jest ideologiem “naiwnym”? a trochę z innej beczki: słyszeliście, co Bogdan Lis opowiadał o ewentualnym przystąpieniu do Demokratów Izabeli Sierakowskiej - z jednej strony PD, która nie akceptuje np. rewizji konkordatu, z drugiej symbol lewicowego walczącego antyklerakalizmu! pozdrawiam n
No… czasem zaglądnem tu (jezdem przeciw, a nawet za).
Bez przesady z tym fenomenem.
Jest to koleś… spoko koleś. Jako koleś.
Na razie nic więcej.
Drogi i Szanowny Azrael !
Zaczne od pytania, aktoz to taki Sierakowski? Nagle w kawiarnianym dymie i oparach zapachow zmieszanych kawy z papierosemm i jakims tam alkohilem pojawia sien Sierak, niby szara eminencja, niby myslaca indywidualnosc, a w rzeczywiostosci polityczny pasozyt zerujacych na cudzych spostrzezeniach, wnioskach, doswiadczeniach mniej lub bardziej dotkliwych. Jakaz celnosc wnioskow i spostrzezen.Nagle przeblysk inteligemcji, tranfonosci ocen - wszystko cudzymi ustami,piorami, studaimi analitycznymi. Jego osobistego oprocz odwagi nie ma nic. Nazywam to czystym plagiatem politycznym. Moze warto imc waszmosc dobrodzieja Dyducha zapytac o slow kilka prawdy o LiD-dzie, SLD i calej tej lewej skostnialej, zatwardzielej, skorumpowanej lewej stronie polskiej sceny politycznej?
Drogi Aazrael!
Ja juz w kilku miejscach na ten temat sie wypowiadalem, a nawet kilku w swoich blogach posluguje sie niczym swoimi spostrzezeniami i informacjiami. Powtorze z pelna odpowiedzialnoscia za to co mowie.
Rozwal Lewicy i rozwod z demokratami ktorzy przykleili sie do Lewicy dla tzw. politycznego przetrwania to dzielo takich osobnikow jak Aleksander Kwasniewski, Krzysztof Janik, kolega Kalisz, czy Jaskiernia. Pozostali to bierni, mierni ale wierni ( nasze polskie BMW ) klakierzy i aplauzysci gotowi na luby gest by ratowac swe pozycje i dupencje ( eminencje ). Kozly ofiarne powinny byc i znalazly sie w osobach Rywina, Oleksego, Millera i innych.Czy mam przypomniec jaka funkcje w Rzadzie pelnil chocby Krzysztof JAnik i na ile mogl ja wykorzystac w sprawie Rywina, Oleksego, w aferze ORLEn? A moze wszyscy zaangazowani w tym blogu sami dospiewaja sobie reszte tej skorumpowanej piesni postkomunistycznych kacykow, ktorzy jezszcze maja smialosc mowic , ze cokolwiek czynia i robia to w interesie kraju. To juz raczej zakrawa na nie tylko kpine i drwine ze spoleczenstwa ale nazwalbym to bezczelne polityczne chamstwo.
tylko Olejniczak - miernosc intelektualna - nie poisadajacy predyspozycji lidera, lecz starajacy sie nim byc ( z poreczenia lub nawet polecenia) traci i chyba sam sobie nie zdaje sprawy z tego jak wiele traci uczestniczac w tym wszystkim.
Wszak trzeba sobie powiedziec, ze normalne demokratyczne panstwo nie moze funkcjonowac, bez normalnej lewicowej sily. Lewica powinnna byc polaryzatorem dzialan i tarc sil politycznych mysli ekonomicznych, polaryzatorem, ktore nie dopusza do nadmiernej dominacji jednej sily politycznej nad druga. W Polsce grozi nam nadmierna dominacja PO nad pozostalymi i brak alternatywy. Wykluczam tu jako wszelka alternatywnosc PiS, ktory juz w moim przekonaniu sie wypalil i powoli obumiera.
W Polskich jednkowoz warunkach obecna Lewica nie ma szans na utrzymanie sie na scenie ( rynku ) politycznym. Wykazuja tendencje spadkowa, tak jak PiS i sa na rowni pochylej ku zejsciu ponizej tzw.min. ( niestety nie olimpijskiego).
Wracam do postaci Sierakowskiego. Spokojnie - on jest Mr.Nobody. Ktos inny tam karty zaczal rozdawac, i ten lewicowy brydz zaczyna swoja rozgrywke decydujaca. To dosc specyficzny szlem.
Jesli sie ktos ze mna nie zgadza, to z przyjemnoscia wczytam sie w inne oceny, opinie i kryteria analityczne. To przeciez otwarte forum dyskusyjne. Nikt tu nie ma ani licencji ani panacenum na 100% wiedze, racje czy prawdziwosc informacji.
Pozdrawiam autora Azraela i wszystkich bl;ogowiczy
Widziałem raz Sierakowskiego na żywo (wczoraj), przeczytałem dwie jego publikacje w KP. Mało, by analizować. Skoro jednak wróżymy z fusów medialnemu fenomenowi, ja także się tym zabawię.
Nie powala, ale na tle bogoojczyźnianych marionetek robi wrażenie. Jest wyrazisty w przeciwieństwie do mydłków walących po oczach bogiem, honorem i ojczyzną. Wypowiada swoje poglądy asertywnie, chociaż z zacinaniem się; co najważniejsze-nie rumieni się za nie. Nie nawołuje wzorem proletariatu do ruszania bryły z posad świata, tylko przypomina złożoność społeczeństw oraz równość praw dla wszystkich mieszkańców globu.
Być może ktoś za nim stoi, kieruje czy inspiruje-mniejsza o to-pasuje na trybuna ludowego zdolnego wyartykułować to, co leży na wątrobie sporej części polskiego społeczeństwa. Może wreszcie usłyszymy-o ile nie zostanie zaszczuty i znajdzie w sobie siłę do przebijania się przez konformistyczne a stereotypowe złogi polskości-o;
-25% nędzy Polek i Polaków będącej wynikiem transformacji -nędzy kosztem nieprzeliczalnych zysków Kościoła katolickiego,
-moralnych stratach transformacji spychających kraj w średniowiecze obskurantyzmu oraz powrocie do totalitaryzmu (chrześcijańskiego),
-Polsce jako wspólnym dobru, z którego nadwyżki produkcyjnej powinni korzystać nie tylko uprzywilejowani.
Czemu owo niezadowolenie mają dyskontować tylko PO i PiS?
Czy Sierakowski będzie tylko przebojem wiosny-czas pokaże. Sądzę, że stać go na więcej.
Leży komuś lewica na sercu-ta bez inwektyw ,,komusza”, ,,czerwona’, ,,ludobójcza”- dostrzeże w nim jaskółkę wiosny. Uważa ktoś, że lewica jest niezbędna Polsce, nie tylko jako równowaga dla prawej strony sceny politycznej, nie powinien jej rzucać kłód pod nogi. Krytyka, analiza, patrzenie na ręce-owszem, ale bez podcinania rośliny, która dopiero kiełkuje.
Złamię zasady niewierzącego, by wyrazić wiarę w ów fenomen. Bez zawistnej uszczypliwości-medialny.
Alez proszę się nie martwić!!
Lewicowe wartości i marksistowska wrażliwość mają się w naszym kraju świetnie!
W nocy ukradziono posłowi Kurskiemu samochód!
Mało wiem o “Krytyce Politycznej”, też przejrzałam zaledwie parę numerów ale Sierakowskiego obserwowałam bardzo uwaznie. Na moje oko nie jest to raczej polityk a ideolog. Chyba zresztą własnie ideologa z powaznym autorytetem potrzeba polskiej lewicy, szczególnie tej młodszej. Wydaje się, że jest to kwestia nawet nie kilku a paru lat by lewica podniosła się z dołka w jaki wpadła i to właśnie ideologia może to przyspieszyć. Młodzież coraz wyraźniej szuka czegoś o wyrazistej ideologii w ramach czego można zacząć zmieniać to co ostatnie lata przyniosły, nasilajacego się rozczarowania walkami wewnątrz prawicy i kompletnego odizolowania się od potrzeb i pragnień obywateli. Powoli odchodzi w cień trauma poPRLowska. Coraz więcej starszych zaczyna wspominać czasy opekuńczego państwa, a coraz mniej wspomina się te złe strony tamtego systemu. Zresztą niewydolni nauczyciele w szkołach skutecznie pozbawiają uczniów wiedzy na te tematy, bo nie potrafią zmieścic sie w programie.
Jest faktem, że SLD zbyt dramatycznie przeżywa “klęskę” wyborczą, która w końcu aż tak wielka n ie była. Warto pamiętać, że wielu zwolenników LiD głosowało na PO by w ten sposó nie dopuścić do władzy powtórnie PiS. Oni jednak gdzieś tam są i to w niemałych ilosciach. Można tylko mieć wątpliwosci czy histeryczne posunięcia SLD nie zmniejszą poparcia dla niej. Myślę, że będzie to na krótką metę.
lonstar_lonstar.
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
Rozpłakałem się nad losem fana samochodów. Tak się haniebnie pomylić i dotknąć intoccabile. Może lepiej przejść nad tą zbrodnią do porządku dziennego, bo, a nuż się okaże, że to wybuch kontrolowany, by zgłosić kradzież wraz z bryką laptopa służbowego, którego życzyłaby sobie obejrzeć prokuratura.
Azraelu, melduję się. Właśnie mój komentarz do Sierakowskiego mi zjadło nie wiem, czy moje, czy Twoje internetowe ustrojstwo. Chyba więc narazie sie tylko zgłaszam, a moje niebotycznie lotne mysli zachowam na później.
Dziękuję za zaproszenie.
@Rannal i Hamilton - witam na moim blogu. Jeżeli się nie pojawiają wpisy od razu, oznacza to, że system antyspamowy szaleje. Muszę od czasu do czasu przepychać to ręcznie. Czekam zawsze na Wasze komentarze.
Pozdrawiam
Co do tych z SDPL to się nie dziwię oportuniści którzy nie mieliby szans na samodzielne dostanie się do sejmu, gdyby nie SLD ciekawe ile tym razem dostali od Michnika.