Ksiądz - bandyta na wolności!

Portal Onet.pl podał, że księdzu z parafii w Hłudnie, który prawdopodobnie przyczynił się do samobójstwa 13 – letniego chłopca, prokuratura postawiła zarzuty. Za to przestępstwo oraz za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad innymi dziećmi, 6-letnimi dziewczynkami. Ksiądz zagrożony jest karą do 12 lat pozbawienia wolności. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań. Wcześniej, po śmierci chłopca, księdza cichcem przeniesiono do innej parafi.
Nie to jest jednak w tej sprawie kuriozalne, bo przemoc, pedofilia, rozpijanie młodzieży przez księży – to sprawy, które są w mediach niemalże w każdym tygodniu.
Prokurator, nie wystąpił o zastosowanie żadnych sankcji wobec bandyty! Nie wystąpił również o żadne środki zapobiegawcze
Już widzę, jak kółko parafialne, pod podszeptami biskupa diecezjalnego zaczyna „urabiać” wioskę przeciwko rodzinie chłopca, jak „świadectwa moralności” będą mnożone.
Za komuny byli równi, równiejsi i bezkarni. Dziś są też, tylko zmienili kolor odzienia.
Czy to są normy państwa prawa, państwa świeckiego? Czy może to są właśnie przejawy nieuzasadnionego faworyzowania Kościoła Katolickiego?
Azrael
P.S. Właśnie otrzymałem informację, że ksiądz nazywa się Stanislaw Kaszowski i jest obecnie w jednej z parafii w Iwoniczu Zdrój. Nie ma zakazu kontaktu z dziećmi.











Drogi Azraelu,
Czytam zawsze uwaznie twoje posty i co mi sie w nich podoba najbardziej, to ich zrownowazenie i kultura. Tym razem jednak po przeczytaniu tego postu pozostal pewien niesmak. Moze nie tyle cala publikacja co tytul rodem z tabloidu. To, ze ksiadz jest podejrzanym, ze toczy sie wobec niego sledztwo wszystko to prawda. Ale “bandyta” (czyli winnym zarzucanych mu czynow), zostanie dopiero po prawomocnym wyroku sadowym - nie wczesniej! Inaczej bedziemy kontynuatorami dziela i metod pana Ziobro.
Zastosowanie aresztu wobec podejrzanego nie zapobiegnie mobingowi i presji otoczenia wobec rodziny chlopca i innych przekonanych o winie ksiedza. Jego zwolennicy napewno postaraja sie o to, by mial w parafii jak najlepsza, nieposzlakowana opinie.
Natomiast skandalem jest brak zakazu kontaktu z dziecmi (conajmniej do czasu wyjasnienia zarzutow) w przypadku takich oskarzen. Jest to narazenie innych dzieci na niebezpieczenstwo znecania sie i za to powinien kros beknac.
I na koniec: nie jestem w prawdzie prawnikiem, ale wydaje mi sie, ze w przypadkach takich jak ten, nie podaje sie pelnego nazwiska podejrzanego tylko jego inicjaly. Przynajmniej do czasu prawomocnego wyroku a i po nim chyba tylko sad moze zarzadzic podanie danych skazanego do publicznej wiadomosci. Ale moge sie mylic.
Pozdrawiam i czekam na dalsze publikacje.
Advocatus Diaboli
11 kwi 08 at 9:01
Jest to właśnie jeden z wielu przypadków jasno wskazujących na to, że religię (a zwłaszcza instytucję zwaną Kościołem) powinno trzymać się jak najdalej od polityki. Transformacja 1989 oprócz zmian pozytywnych przyniosła nam też wiele patologii. Jedną z takich patologii jest rola Kościoła w naszym życiu politycznym i społecznym, bo jedno z drugim jest wzajemnie powiązane.
Polska generalnie nie jest państwem prawa i pewnie długo nim nie będzie. Nie tylko ofiary koscielnych dostojników nie mogą dojść swoich praw. Prawa żadnych ofiar, potencjalnych czy faktycznych, nie są w tym państwie chronione. Troszczymy się natomiast o prawa rozmaitej maści bandytów i oszustów, by “Boże broń” nie stała się im krzywda. Przykłady pierwsze z brzegu. Samotne matki nie mają żadnych szans by wyegzekwować alimenty od migającego się tatusia, za to dziadkowie mogą za niepłacenie przez synka alimentów wylądować w kryminale. Prawo dopada zawsze tego, kto jest najbardziej bezbronny. Jeśli podżyrujesz komuś pożyczkę, a dłużnik nie zechce płacić rat, prawo nie interesuje się “sprytnym” dłużnikiem. Dopada żyranta, mimo, że dłużnik żyje i znakomicie sobie prosperuje. Wyrok sądu w sprawie zwrotu zapłaconego cydzego długu mozna sobie powiesić w toalecie, jeśli jakość papieru na to pozwala. To jedyna korzyść. PRL wykreował etosy cwaniaka i frajera. Są wciąż aktualne.
stary wilk
11 kwi 08 at 10:51
@ Advocatus Diaboli - może mnie trochę poniosło, ale bezkarność i zamiatanie tego rodzaju spraw po przysłowiowy dywan - jest normą poskiego Kościoła.
Oczywiście - nazwisko księdza zostało upublicznione przez internautów. I jeżeli okazuje się, że instytucje państwa nie uważały za stosowne zabezpieczenie obywateli (dzieci) przed działaniem tego człowieka - to kto tego powinien dokonać?
Pozdrawiam
Azrael
11 kwi 08 at 10:55
Azraelu, Być może masz młode dzieci. Pewnie wiesz więcej niż piszesz. Ale grzecznie wyrażam sprzeciw przeciwko publikowaniu nazwisk i przypisywanie czynów przed skazującym wyrokiem. Nie idźmy śladem niedobrego Ziobry.
Emocje mają prawo nami kierować, więc mimo pewnego niesmaku czuję też pewną empatyczną więź z kimś kto czasem emocjonalnie coś wypali.
@Advocatus Diaboli
Jestem chyba skrajnie anty ponieważ tytuł notki został obojętnie potraktowany przez moją podświadomość i nie wynurzył się w świadomości aby wywołać jakąś ocenę. Ale skoro zwróciłeś na to uwagę to przyznaję Ci rację, tytuł jest w bardzo złym stylu.
panmodry
11 kwi 08 at 10:59
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5108831.html
http://www.pressmedia.com.pl:8080/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=693&Itemid=40
To ta sprawa. Słowo wyjaśnienia ode mnie - nie ma żadnych podstaw by stwierdzić, kto zamazał trzy słowa w liście pożegnalnym Bartka, określające jednoznacznie księdza jako pedofila. Mógł to zrobić Bartek po napisaniu listu (ale po co?) - mógł tez zrobić to kroś inny (tu motyw jest jasny).
kmdr_rohan
11 kwi 08 at 11:15
No tak, tu sprawa jest dokładnie opisana, okazuje się, że to wioska jednak wyrzuciła księdza. I jest tam podane nazwisko. Artykuł z Pressmediów jest z marca, oznacza to, że prokuratorzy dokładnie sprawę odrobili. Jest szansa, że nie wywinie się od więzienia - a tam sprawiedliwość ludowa dokona reszty. Przestępstwa przeciwko dzieciom są karane w “pudle” bezwzględnie.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,87648,4845722.html
Azrael
11 kwi 08 at 13:36
Zabawa w ciuciubabkę. Zabawa w Wersal i intelektualizowanie. Nie wolno nazywać rzeczy po imieniu, ukazywać nagiej prawdy czy podawać w wątpliwość, co nie jest wątpliwym.
A oni nam ludobójstwem po oczach ( w przypadku używania prezerwatyw), faszyzmem ( w przypadku aborcji) lub miłością bliźniego (w przypadku pedofilii). I niech nikt z laikatu nie waży się sądzić sług bożych, bo są ustami boga.
Czytam komentarze i żuchwa mi opada. Kiedy wobec drobniejszych przewinień stawia się aparat ścigania na nogi (podrobienie legitymacji szkolnej-3 miesiące aresztu), ekskomunikuje sprawcę pedofilii i jej ofiarę (Instrukcja Watykanu z 1962r.-Crimen Sollicitationis)-to dopiero niesmak.
Może zapytam wprost; Co jest miarą naszego człowieczeństwa? Zdolność współczucia ofiarom czy pobłażanie katom? Konformistyczne milczenie czy głośne artykułowanie krzywdy bliźniego tak, by podłość została napiętnowana?
Ależ tryskacie humorem. Forma protestu budzi wątpliwości, a czyn negatywa Kaszewskiego-nie. Dopóki draństwo nie obmacuje nas lub nam bliskich bawimy się w sprawiedliwych dowodząc, że już jesteśmy ofiarami. Kiedy wszystkich nas uczynią pokornymi owieczkami, kto wówczas stanie w naszej obronie?
Rozumiem troskę o sprawiedliwość. Nawet podzielam niechęć do upodabniania się do katów. Nie godzę się jednak na milczenie w przypadku wybiórczości prawa wobec uprzywilejowanych.
Życzyłbym sobie, by prawo nie stanowiło zbioru przywilejów i jedną wagą mierzyło wszelkie zło. By wyrządzonych krzywd nie sprowadzało do zawężonej etyki chrześcijańskiej w randze grzechu, za który w życiu doczesnym się nie odpowiada. Może wówczas nie będziemy musieli używać nagłówków w złym stylu, a stylu formowania oskarżeń w złym guście.
Abulafia
11 kwi 08 at 14:56
witak ja mamdoscnietypowy problem a mianowicie chodzi o to ze niewiem co z tym zrobic wiec pomyslalam ogladajac panstwa stron ze moze mi doradzicie….. j… powiedzmy ze byłam molestowana (to mozna chyba nazwac molestowaniem bo otykal mnie pod roznymi pretekstami) przez księdza . było to np pod pretekstem obejzenia kolczyka w pępku i tak dlaej bałam sie jego zachować głaskania po brzuchu plecach … i innych takich propozycji gestów i dotyków(dodatkowo wyliczał mi kiedy to ja mam okres…wiedz z tad ze przygotowuje sie do bierzmowani i raz zdazyło sie ze nie mogłam przyjsc z powodu mocnego boólu brzucha wytłumaczyłam sie że miałam “kobiec e sprawy” praktycznie to od tedy sie zaczeło.) potem to postepowało coraz dalej wyjęcie bluzki ze spodni pod pretekstem “zobaczenia czy jestem opalona i jak mój kolczyk w pępku)(ps: zeby nie było ze prowokowałam sam mi włożył reke pod bluzke…i zobaczyl ze mam kolczyk) wsadzenia bluzki w spodnie a przy okazji “dotkneeło mu sie co nieco”ja wwiem ze on jest swiadoo ptego co robi zawsze zdejmuje sułtane zanim zacznie ze mna rozmawiac egzamin na bierzmowanie tez niepisalam ze wszystkimi … tylko sama osobno :(… ksiąd jest a rasczej od kad powiedzialam rodzica i babci oraz chłopkowi który miał ochote isc zrobic duuzzzzzzzza krzywde księdzu to do tej pory ksiadzbył przyjecielem rodziny … stad nasówa sie pytanie czemu ja? moze dlatego ze uwazał ze nic nie poiem? watpie jestem bardzo otwarta dziewczyna… moze myslal ze rodzice mi nie uwieza ? to juz bardziej wkoncu zawsze był dla nich taki dobry… ale niestety dla niego pech … rodzice mi uwierzyli ale jest inny problem niewiemy co z tym zrobic boje sie …. mam jeszce nieskonczone 16 lat …. i jak pomysle ze mezczyzna bo on dla mnie nie jest księdzem…. zrobil cos takiego …. on jest proboszczem ja nie mam odowodów na policje nie ma co isc… moze poprostu odpuscic i poprostu przestac chodzic do tego kosciola i tyle?zreszta i tak juz nie bede musiala … dizeki nie mu mysle ze booga niema… bo jkezeli by był to nie dopusciłby w jego domu (kościele) działy sie takie zeczy …
możewypomozecie
11 cze 08 at 11:51