Azrael – zwykłe pisanie

Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za raport o WSI

Opublikowany w Lech Kaczyński, Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Służby specjalne by Azrael w dniu kwiecień 10th, 2008

Ostatnie doniesienia gazety „Dziennik”, mające być jakoby przeciekiem z I. aneksu raportu Antoniego Macierewicza, z lutego 2007 (miały być następne) – zwróciły znów uwagę na służby specjalne, a właściwie na to, co z nich pozostało.

Raport został opublikowany po serii mniej lub bardziej kontrolowanych przecieków (słynna lista 300 polityków – agentów) i wywołał wielką burzę. W raporcie po raz pierwszy w dziejach wywiadu wojskowego demokratycznego państwa, zostały wymienione nazwiska szefów służb informacyjnych, nazwiska kilkuset oficerów pracujących w służbach, nawet do 2006 r. Czynnych oficerów służb na placówkach zagranicznych, także w Iraku i Afganistanie. W opracowaniu znalazł się cały skład Biura Studiów i Analiz, zarządów WSI, kadra Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Informacyjnych, Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego, oddziałów kontrwywiadu rodzajów sił zbrojnych i inne. Oraz nazwiska i firmy, które były polską, aktualną agenturą na placówkach zagranicznych, na przykład pracownicy Impexmetalu i Bumaru.

Skandal, kory wywołał ten raport, miał reperkusje w postaci wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niezliczonych spraw, skierowanych przez osoby pokrzywdzone niezasłużonym umieszczeniem ich nazwisk w tym materiale (Grajewski, Nowakowski, dla przykładu). Dodatkowo, okazało się, że Lech Kaczyński dokonał samowolnie zmian w dokumencie już przyjętym i podpisanym przez premiera, marszałków Sejmu i Senatu, wykreślając z niego partię materiału i kilka nazwisk.

Rewelacje „Dziennika” z przed kilku dni wyglądają na zaplanowaną prowokację, mającą , po pierwsze, zmusić Lecha Kaczyńskiego do ujawnienia aneksu, po drugie doprowadzić do ułatwienia działań służb SKW i ABW w komisji weryfikacyjnej WSI, kierowanej obecnie przez Jana Olszewskiego, a mającej swą siedzibę na ulicy Karowej, w Burze Bezpieczeństwa Narodowego.
W materiale dziennikarze stwierdzają, że ponoć „Lech Wałęsa, jako prezydent, budował w swojej kancelarii oraz w BBN nieformalną i pozakonstytucyjną strukturę, która miała kontrolować i zlecać zadania UOP i WSI” (Dziennik). W aneksie znajduje się konkluzja, że Lecha Wałęsę i trzech ministrów ON - Onyszkiewicza, Komorowskiego i Szmajdzińskiego należałoby postawić przed Trybunałem Stanu.
Antoni Macierewicz zaprzecza, jakoby doniesienia gazety „Dziennik” były prawdziwe.

Przypomnijmy, że aneks trafił na ręce Lecha Kaczyńskiego tuż przed objęciem władzy przez rząd Donalda Tuska.

Jarosław Kaczyński, w dzisiejszym wywiadzie dla „Sygnałów Dnia” w programie I PR, stwierdził, że mianowanie Antoniego Macierewicza na stanowisko szefa komisji likwidacyjnej WSI, następnie na szefa komisji weryfikacyjnej i szefa SKW – to tylko jego wyłączna decyzja i odpowiedzialność. I że tylko taki człowiek „zdeterminowany” jak właśnie Macierewicz mógł dokonać takich działań likwidacyjnych i „oczyszczających”. Oczywiście, nie obeszło się także o „lobby służb specjalnych”.

Zgadza się, nominacja i działania Macierewicza są wynikiem decyzji Jarosława Kaczyńskiego.

Ale odpowiedzialność za efekt jego poczynań spływa już tylko na Lecha Kaczyńskiego.

To właśnie kancelaria Lecha Kaczyńskiego, myśląc, że rząd brata Jarosława będzie rządził długo, złożyła późną jesienią 2006 roku ,projekt nowelizacji projekt nowelizacji ustawy o likwidacji WSI, tak aby to właśnie prezydent mógł ujawnić raport razem z nazwiskami funkcjonariuszy WSI oraz agentów tej służby. Sejm poparł to głosami koalicji PiS, LPR i Samoobrony – przeciw były SLD, PO i PSL.

Oznacza to ni mniej ni więcej, że gorący kartofel, obrany i podgotowany przez Antoniego Macierewicza ,jest w rękach Lecha Kaczyńskiego. A ten, z przyczyn czysto politycznych – zwleka z odtajnieniem materiału.

Przez ogłoszeniem tego aneksu musi on zostać przekazany Donaldowi Tuskowi, Bogdanowi Borusewiczowi i Bronisławowi Komorowskiemu.
A przecieki mówią też, że w tym materiale mogą być oskarżenia wobec polityków Platformy Obywatelskiej, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że aneks miał zadania nie tylko weryfikacyjne, ale również polityczne.

Ujawnienie tego dokumentu może mieć nieobliczalne skutki. Jeżeli okaże się, że informacje w nim zawarte nie znajdą potwierdzenia w faktach, ani materiałach źródłowych – może to mieć konsekwencje prawne, poważne konsekwencje wobec głowy państwa, łącznie z rozpoczęciem procedury postawienia go przed Trybunałem Stanu (co oczywiście z arytmetyki sejmowej jest prawie niemożliwe), i dalsze osłabienie pozycji Lecha Kaczyńskiego, w kontekście wyborów prezydenckich w roku 2010.

Co powinna robić Platforma Obywatelska? Oczywiście, głośno i dobitnie domagać się ujawnienia raportu. I z powodów czysto pragmatycznych – opisanych powyżej – i oczywiście z powodów przejrzystości życia politycznego

Azrael

2 Responses to 'Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za raport o WSI'

Subscribe to comments with RSS

  1. Polar Wombat said, on kwiecień 10th, 2008 at 20:20

    Mam kolegę - konserwatystę, ale dalekiego od radykalizmu. W poniedziałek spotkał się na gruncie towarzyskim z Macierewiczem i… dał się uwieść. Trudno w to uwierzyć, ale w mojej ocenie wynika to z tego, że poseł M. w niezwykle logiczny i konsekwentny sposób zbudował swoją wersję rzeczywistości, i jeśli zaakceptuje się przyjęte przez niego założenia, konstrukt opisany w raporcie staje się prawdą. Rzecz w tym, że założenia są absurdalne, i obserwujemy zjawisko, które jako informatykowi jest Ci, Azraelu, świetnie znane - Rubbish In, Rubbish Out. Przy akceptacji założeń Macierewicza, jego doskonale przemyślany model tłumaczy rzeczywistość w sposób paranoiczny - i to jest kluczowy aspekt zagrożenia, jakie Macierewicz stanowi dla systemu demokratycznego: logiczny model daje jasne odpowiedzi na trudne pytania. I ludzie to kupują, nie próbując weryfikować założeń.

    Osobiście odebrałem to jako bardzo przykre.

    Pozdrawiam, pw

  2. stary wilk said, on kwiecień 11th, 2008 at 10:29

    ->Polar Wombat
    Z tego co piszesz wynika, że Macierewicz jest znakomitym psychomanipulatorem. Odnoszę jednak wrażenie, że nie jest osamotniony. Chyba całe środowisko PiS działa w atmosferze psychomanipulacji, ponieważ psychomanipulatorem (a nie “genialnym strategiem” ;) jest także Jarosław Kaczyński. Przekonał do swoich racji wielu ludzi. Słuchając wypowiedzi polityków tej opcji politycznej odnosi się wrażenie, że są to dyktafony nowej generacji odtwarzajace z nośnika pamięci wypowiedzi wodza. Oznacza to, że PiS żyje w rzeczywistosci wirtualnej i właśnie taką chciałby również nam wszystkim zafundować pod postacią IV RP.

    Może Macierewicz i Kaczyński to zgrany tandem działający dla wspólnego celu i wspólnej korzyści. Istnieje jednak także taka możliwość, że obaj żyją w tworzonej przez siebie rzeczywistości wirtualnej i ten sposób postrzegania rzeczywistości chcą wszystkim narzucić. Szkoda tylko, że to właśniemy, a nie oni, zapłacimy cenę tej zabawy.

Leave a Reply