Azrael – zwykłe pisanie

Faryzeizm polityczny i każdego z nas

Opublikowany w Islam, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, demokracja by Azrael w dniu kwiecień 8th, 2008

Nie można było się spodziewać niczego innego. „Wolny świat” protestuje przeciwko… ogniowi olimpijskiemu.
Tak, nie atakowane są Chiny teraz – tylko jest atakowana sztafeta olimpijska, która przemierza Świat. Przed wczoraj rozruchy w Londynie, wczoraj w Paryżu, dziś zapewne znowu protesty w San Francisco.
Protesty – tak, atak na ogień? Dlaczego? Nie rozumiem tego zupełnie.

Ogień olimpijski krąży po świcie od roku 1936. Kto i gdzie wtedy organizował Igrzyska? Tak, faszystowskie Niemcy, pod patronatem Adolfa Hitlera. Już działały pierwsze obozy koncentracyjne, już były ustawy norymberskie… a ogień pokoju krążył…

Czy był chociaż jeden dzień, kiedy ogień przemieszczał się po ziemskim globie, kiedy nie było jakiegoś konfliktu zbrojnego, wojny domowej? Czy ktoś pamięta, że gdy ogień krążył w 1956 roku po Australii, jej rdzeni mieszkańcy, Aborygeni, poddawani byli przymusowej asymilacji, i nie byli obywatelami państwa – lecz byli zapisani do „Księgi fauny i flory” kontynentu?

Bawi mnie to nagłe obudzenie się różnego rodzaju organizacji i obrońców praw człowieka, i próba pójścia po najłatwiejszej linii ataku. Atak idzie nie w stronę sponsorów, Coca Coli, Adidasa, Pumy, czy koncernów medialnych (które trzymają MKOL za twarz), lecz w stronę nic nie znaczącego,w tym przypadku symbolu.
Mnie się to nie podoba.

Polski rząd protestuje i nie pojedzie na otwarcie Igrzysk do Pekinu. Bo takie jest nasze stanowisko, bo „nasza i wasza walka o wolność i demokrację” i „wolny Tybet”, „etos niepodległościowy”. Oczywiście wspaniałe hasła, tylko, że za miesiąc, dwa, pół roku, kiedy okaże się, że istnieje konieczność budowy stadionów, infrastruktury turystycznej, dróg – to firmy chińskie, mające jako jedyne i doświadczenie i będące najtańszymi – zostaną dopuszczone do przetargów. I je wygrają. I przyjadą, a my się będziemy cieszyć.

Marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz pojechał do demokratycznego kraju islamu, Arabii Saudyjskiej. Spotkał się tam ze znanym demokratycznym władcą, Abdullahem Saudem.

Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz, legenda solidarnościowego etosu, bojownik o wolność i demokrację, jeden z liderów strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., a ostatnio surowy krytyk polityki Chin, bije pokłony przed królem Arabii Saudyjskiej Abdullahem Saudem, władcą totalitarnego reżimu islamskiego, na co dzień łamiącego prawa człowieka. W tym demokratycznym kraju dalej wykonuje się egzekucje na placach, przez ścięcie, a kobiety nie mogą pokazywać się publicznie z mężczyzną nie będącym członkiem rodziny i samodzielnie pokazywać się na ulicy – nie mówiąc o tym, że muszą nosić szczelne czadory, z kwefem, zgodnie z zasadami hidżabu.

Borusewicz spotkał się z koncesjonowaną Komisją Praw Człowieka, której zadaniem jest między innymi pilnowanie, aby to sądy wymierzały karę śmierci za cudzołóstwo na przykład, bo „Gdyby rząd go nie schwytał i nie skazał na śmierć, zemsty dokonałaby rodzina”…

Ale saudyjski król to dobry człowiek, bo zaraz po powitaniu spytał się o Olgę i Darię, dziewczynki operowane za jego pieniądze w Rijadzie… dobry człowiek… a po za tym – ma ropę…

Jednocześnie nasz marszałek jest oczywiście zwolennikiem bojkotu w Pekinie, twardo opowiada się przeciwko karze śmierci, stosowanej w Chinach. Może dlatego, że dla niego islam + ropa jest lepsze niż partia postkomunistyczna + tania siła robocza + chińskie tekstylia… tylko jak on to zważył?!

Piszę o faryzeizmie politycznym, ale ten faryzeizm jest w nas wszystkich. Patrząc na zdjęcia blogerów Salonu 24, którzy wysyłali z Poczty Głównej chińskie koszulki i akcesoria, wraz z listem protestacyjnym do władz ChRL – na zdjęciu w ręku z jednego blogerów zauważyłem myszkę. Pewnie chińską.

Tylko, że myszka miała kulkę, a nie już całkowicie powszechny system lasera…

Kto jeszcze używa myszki z kulką?
Na pewno nie czyni to profesjonalista, dziennikarz. Ta myszka już dawno była na emeryturze…

Tak, moi drodzy – od 9.00 do 16.00 – protestujemy – później siadamy przed chińską plazmą i się oburzamy – a następnie idziemy spać, ubrani w pidżamę z chińskiej bawełny…

Nie wiem, co jest lepsze – udawanie, że nas to obchodzi, czy po prostu mówienie, że mamy to gdzieś.

Wolę to drugie.

Azrael

13 Responses to 'Faryzeizm polityczny i każdego z nas'

Subscribe to comments with RSS

  1. btd said, on kwiecień 8th, 2008 at 20:21

    A jesteś w stanie kupić coś innego nic chiński wyrób? g. kupisz. Tak więc pozostają głupie symbole.

    A co do nazizmu, komunizmu i olimpiady - jak widać k.. były i będą.

  2. Klara said, on kwiecień 8th, 2008 at 21:47

    Jedna tylko drobna uwaga. Nie udawajmy, że ogień olimpijaski, to ogień pokoju, bo nim nie był i nie jest. Mówmy po prostu, że ta wedrówka ognia, to kampania reklamowa igrzysk, tak będzie uczciwiej.

  3. cutebellatrix said, on kwiecień 8th, 2008 at 23:54

    Po pierwsze. Tybet utracił suwerenność 60 lat temu i fakt, że obudzono się dopiero teraz, jest śmieszny. Czy też może raczej jest cynicznym zabiegiem politycznym. A niepodległości i tak nie otrzyma, to wiadome. Czemu więc ONZ nie zatroszczy się o to, by oryginalna kultura Tybetu mogła nadal być kultywowana? Ot, chociażby po to, by zostać turystyczną marionetką, tak jak obecnie jest nią chiński teatr.
    Po drugie. Nagle wszyscy skandują o uwolnienie Tybetu. W tym czasie na świecie ma miejsce tyle innych zamieszek i mniej banalnych konfliktów etnicznych, jak chociażby w Afryce, czy na Bałkanach. Ale o tym media światowe już nie doniosą.
    Po trzecie. Cóż, Arabia Saudyjska to inny świat, inna kultura. Ale Islam kieruje się w stronę reform i porozumienia z Zachodem, może za kilkanaście lat czadory będą mniej popularne.
    A zwyczaj zakazu samotnych spacerów kobiet… Przydatna rzecz i jednak ma pozytywne korzenie (przynajmniej moim zdaniem). Inna sprawa, że w kulturze europejskiej jeszcze sto lat temu panna z dobrego domu nie ruszała sie bez przyzwoitki.

  4. never6 said, on kwiecień 9th, 2008 at 0:09

    Oczywiście pewna doza faryzeizmu jest w nas wszystkich, szczególnie w politykach, także tych “etosowych”. Ale mówienie, że mieć gdzieś te wszystkie świństwa, które dzieją się na świecie jest uczciwsze niż ów faryzeizm to, moim zdaniem, stawianie złej alternatywy. Są takie chwile, kiedy pod wpływem wyjątkowo paskudnych wydarzeń sumienia trochę odżywają. Nie kpiłabym z tego. Świata nie naprawimy. Jednak w latach 80. zapalanie świeczek 13 grudnia w różnych krajach było dla nas, przynajmniej dla mnie, ważną sprawą. Dlatego, sprawdzam metki na rzeczach, które kupuję. I jeśli mam wybór unikam chińszczyzny. I mimo wszystko jestem zadowolona, że do Chin na igrzyska nasi prominenci nie pojadą. A do Hołowczyca stracę całą sympatię, jeśli poniesie olimpijski ogień. Pozdrawiam n

  5. ola said, on kwiecień 9th, 2008 at 4:55

    jedna uwaga dotycząca islamu, kwestie obyczajowe, ktore tak bardzo rzucaja sie nam w oczy, bo są tak bardzo inne od naszych czy stroju jak hidżab ( chusta zakrywajaca włosy i szyję ) , czador ( stroj zaslaniający całą postac kobiety , najczęściej z twarzą lub znaczną jej częścią , w 99% czarny) lub burka ( zasłaniajaca wszystko jak wiadomo z siateczką na oczy) - wynikają nie z widzimisię jakiegoś tyrana , czy niedemokratycznego ( w naszym rozumieniu) przywódcy jakiegoś państwa , ale w linii prostej pochodzą z zasad islamu jakie sa zapisane w Koranie lub Sunnie i są one nakazem religijnym. Najczęstszy błąd jaki robimy my wszyscy pochądzący nie za świata muzułmańskiego i nie znający tak naprawdę czym w rzeczywistości jest islam , jest fakt, ze traktujemy islam jako li tylko religię. Otóż islam nie jest tylko religią, islam to system wartości,to prawo regulujace wszystkie sfery życia człowieka od zasad ekonomicznych , struktur społecznych, zasad współżycia w społeczeństwie, kwestii obyczajowych, zasad prawa i wszystkiego co sobie wymyslicie z seksem wlacznie. Islam to nie tylko religia, która w naszym rozumieniu jest “prywatną” sprawa drugiego czlowieka. Stad giga nieporozumienie tych dwóch światów. Nie możemy próbować zrozumiec swiata islamu poprzez wartosci świata naszego. To po prostu dwa rozne swiaty. Próby siłą narzucania demokracji ( która jest absolutnie niezgodna z podstawowymi zasadami islamu - tak tak moi drodzy, nie myslcie, ze się upiłam :) ) moze sie skonczyć - co widać w naszym swiecie jako efekt niezwykle aroganckiej polityki swiata , szczegolnie Ameryki w stosunku do krajow islamskich, tylko parodią demokracji, a nie demokracja w nawet czastkowej formie. Oczywiscie zasady zasadami, ale ludzie ludzmi, takze muzulmanie nierzadko odchodza od jasnych zasad swojej religii ( juz nawet nie wspominam o zakazie picia alkoholu i faktu jak wielu muzulmanow jednak go pije) - lub interpretuja te zasady róznie , wiadomo, wygodnictwo i pieniadze są mocnym czynnikiem , który nęci . Stad kuriozalnie, ale wlasnie Arabia Saudyjska, ze swoimi radykalnymi zasadami wahabickimi jest najblizej “czystego” Koranu i zasad islamskich. Co nie znaczy, ze i tu nie ma róznych “przekłamań” choćby i tego, ze w Koranie nigdzie nie jest napisane , że kobiety musza zasłaniac twarz ! Nie jest nigdzie zapisane, ze nie wolno im prowadzić samochodu ( za czasów Muhammada ( Mahometa) nie bylo samochodów, wiec trudno o taką wykładnię) i wiele innych rzeczy, ale i tak za bardzo sie rozpisałam, choc pewnie mogłabym pisac do wieczora w tym temacie. Ale reasumujac - bo tylko to chcialam napisac - nie robmy tego giga bledu, jaki konsekwentnie robimy - nie tlumaczmy sobie swiata islamu zasadami, ktore pochodza z zupelnie innego swiata.

  6. MG said, on kwiecień 9th, 2008 at 5:37

    ja całe te igrzyska mam w d…
    są ważniejsze sprawy, np. ceny piwa…
    btw, oddam w dobre ręce myszkę z kulką…

  7. Klara said, on kwiecień 9th, 2008 at 6:04

    Cutebellatrix, mówienie, że czadory są popularne, to eufemizm, kiedy kobietom, które ich nie noszą grozi chłosta i inne surowe kary.
    Poza tym ciekawam, dlaczego uważasz, że zakaz samotnych spacerów kobiet, to taka przydatna rzecz i jakież ma on pozytywne korzenie.

  8. ola said, on kwiecień 9th, 2008 at 8:50

    @ cutebellatrix napisales : Ale Islam kieruje się w stronę reform i porozumienia z Zachodem, może za kilkanaście lat czadory będą mniej popularne.
    chcialam tylko zaznaczyc, ze w 80 lat po slynnych zmianach Ataturka, ktore wprowadzil w Turcji probujac stworzyc jedyne laickie panstwo islamskie i m.in zakazaniu noszenia hidzabow w szkolach i na uczelniach i urzedach, wlasnie niedawno studentki wywalczyly prawo do noszenia ich znowu ( !) rowniez na uniwersytetach (!) , a w nowoczesnej Turcji co rusz wygrywaja wybory partie islamskie , czasem skrajnie islamskie, a fakt , ze zona obecnego prezydenta nosi hidzab jest komentwane z szacunkiem i odbierane pozytywnie. Zreszta warto zerknac na ulice tureckie, gdzie coraz czesciej widzi sie mlode dziewczeta z nowoczesnych miast , a nie tylko z prowincji, ktore z duma nosza hidzab - jest on oczywiscie znacznie inny niz w innych krajach islamu, kolorowy, nierzako elegancki i odkrywajacy frywolnie wiecej niz odkrywac powinien, jednak jest … a po traumie jaka przezyli Turcy w czasie wielkiego trzesienia ziemi - wyraznie widac ze religia stala sie dla nich wazniejsza i odgrywa wieksza role w ich zyciu niz jeszcze 15 lkat temu,

  9. Daniel said, on kwiecień 9th, 2008 at 9:16

    Nie ukrywam, że denerwuje mnie ten protest. Jakoś nikomu nie przeszkadzało w 2001 roku, że państwo powszechnie łamiące prawa człowieka otrzymuje Igrzyska Pokoju. Dopiero teraz po zajściach w Tybecie, bo to jest medialne, a już Sinkiang już nie (nie wspominając o występowanie w obronie milionów Chińczyków zamieszkujących inne rejony kraju). Igrzyska w Pekinie są dziełem światowego kapitalizmu, z tej okazji USA nawet skreśliły Chiny z listy państw, gdzie występuje ludobójstwo (skreślili ich 11 marca), a świat mógłby przestać ukrywać, że mu na Tybecie zależy. Jakby trendy było popieranie Pekinu, to dzisiaj cały świat biłby się o prawo niesienia znicza choć przez parę metrów.

  10. jiima said, on kwiecień 9th, 2008 at 9:33

    A ja tam nie mam nic do Chińczyków, zwłaszcza *teraz*.
    Laptop mam made in poland, chciałem made in ireland, ale już się nie załapałem. Części pewnie chińskie, ale póki jest gwarancja, nie zaglądam do środka. Myszka made in china, z laserem. T - shirt z podłódzkiej szwalni, gdzie pewnie warunki pracy cztery razy lepsze od chińskich, ale nadal poniżej poziomu akceptowalnego w cywilizacji.
    Nie rozumiem zamieszania z Tybetem. Historia, jak już wiele razy zauważono, dość przestarzała. W ciągu ostatnich lat, jedyne co o nim było słychać, to co jakiś czas apele o obronę kultury tybetańskiej, które trafiały do /dev/null. To samo z prawami człowieka, wolnością słowa itd. Czemu to teraz wybuchło? Nie wiem, ale mocno to naciągane.
    A czemu ci, którzy zawozili ryngrafy Matki Boskiej zbrodniarzom, teraz potępiają Chińczyków, a nie potępiają despoty arabskiego? Wiesz, Azrael, będę wredny. To proste jak drut. Kraje arabskie mają bowiem modelową kulturę, którą różne marki, jurki i inne takie chcieliby wprowadzić również w Polsce - państwo religijne, rządzone przez pseudo - demokratyczne władze (bądź dziedziczną monarchię, która jak spora ilość “prawicowców” uważa, byłaby o wiele lepsza), z silnym zapleczem klechów którzy decydują o tym co jest prawem a co bezprawiem.
    Tymczasem, Chińczycy to KOMUCHY (i poganie na dokładkę). Choćby Chiny były o wiele lepszym krajem, choćby dały Tybetowi obiecaną autonomię, to i tak będzie źle, bo to komuchy. Dlatego walki w Tybecie są be, a kary śmierci w Iranie już nas nie obchodzą…

  11. rmstemero said, on kwiecień 9th, 2008 at 11:12

    Trudny temat, Azrael. BArdzo trudny. Sprobujmy ustalic sobie kilka podstawowych faktow.
    1. Chiny dokonuja w 1950 roku aneksji Tybetu depczac prawo tego narodu do samostanowienia. Poniewaz prawa czlowieka jeszcze nie sa modne a trwa zimna wojna z ktorej wynika zainteresowanie innymi regionami nikt nie protestuje. Co nie zmienia faktu ze byla to bezprawna agresja.
    2. Igrzyska Olimipijskie stracily juz dawno charakter swieta pokoju a i ze sportem rozumianym jako pokojowe, bezinteresowne wspolzawodnictwo nie maja juz dawno nic wspolnego. Jest to impreza komercjalna ktorej organizacja lezy w interesie tych, ktorzy na niej zarabiaja. I tylko tych. Sport jest, gdy dzieci wyjda na podworko grac w pilke. Merkantylna hucpa nacpanych nie powinna byc nazywana sportem.
    3. Lubimy sie w charakterze dobrych i sprawiedliwych. Lubuimy rowniez korzystac z dobrodziejstw cywilizacji, globalizacji i wolnego handlu. Czlowiek jako istota moralna i ten sam czlowiek jako konsument zyja w schizoidalnym rozdwojeniu. Nie od dzisiaj. Ale dzisiaj bardziej niz kiedykolwiek.

    Co z tego wynika? Sadze ze mamy do wyboru w tym oblakanym swiecie pomiedzy dwoma rodzajami obrzydzenia. Pomiedzy imperatywem moralnym stosowanym wybiorczo i utylityrnym cynizmem. Osobiscie optowalbym za pierwszym wariantem. W ten sposob mozna uratowac przynajmniej okruchy przyzwoitosci ludzac sie ze mimo ewidentnej obludy i braku konsekwencji dobre intencje sa dobrem wartym chronienia. Mozna to sformulowac brutalniej: jesli burak uwaza ze ogladanie zawodow na boisku na ktorym krotko przedtem dokonywano masowych egzekucji jest OK to nazwijmy buraka obywatelem, jego prawo do telewizyjnych igrzysk z pucha piwa w reku swietym prawem czlowieka i sprobujmy uzasadnic niesprawiedliwosc faktem ze gdzie indziej tez nie jest calkiem w porzadku. Doprowadzi nas to do ciekawego indeferentyzmu moralnego znanego mi z PRLu (kradne bo wszyscy kradna) ale z drugiej strony bedzie na co popatrzec w oglupiaczu.
    Smutne to wszystko. Pozdrowienia dla calej gromadki

  12. Bellatrix said, on kwiecień 9th, 2008 at 14:36

    Klaro. Kobiety mają mieć towarzystwo dla ochrony własnej. W mężczyźnie widzi się obronę przed napaścią i tym podobne. A przy zakupach robią za tragarzy… Ale tak na serio - zwyczaj ładny, ale w dzisiejszym świecie nie do zrealizowania, bo teraz kobiety nie zajmują się tylko rodziną, ale też pracują.
    Olu. No tak, użyłam przykładu czadoru, a chodziło mi o szerszy zakres, a mianowicie wolność kobiet, możliwość samostanowienia, czego zresztą sama dałaś przykład. Strój jest w porządku tak długo, jak kobiety same chcą je nosić, nie dlatego, że mężczyźni im tak każą, ale dlatego, że wiąże się to z ich kulturą i jest symbolem religijnym. Nie wiem, jak sprawa ma się z burką (dla mnie to już przesada), ale sama idea hidżabu mi się podoba - ma być symbolem skromności i czystości. Przecież we Francji rynek specjalnie się dostosowuje do potrzeb muzułmanek (np widziałam bluzkę z kapturem zastępującym chustę). A od stroju jeszcze ważniejsze jest poszanowanie kobiety i traktowanie jej na równi z mężczyzną. W tym właśnie jest możliwość edukacji (co mi się wydało w Twojej notce o zmianach w Turcji ważniejsze niż strój).
    Pozdrawiam!

  13. ola said, on kwiecień 9th, 2008 at 22:44

    @Bellatrix - burka nie jest nakazem zapisanym w Koranie, ani w Sunnie, to przeklamanie nakazow islamu, tak jak wiele innych , te przeklamania wynikaja z prostego faktu, w czasach Muhammada ( nie Mahometa - takie okreslenie ich proroka jest obrazliwe dla muzulmanow) nie było wielu rzeczy ktore sa dla nas oczywistoscia wspolczesnie, a jak mówilam Koran daje jasne i konkretne wskazowki jak nalezy zyc, jak nalezy sie myc i kiedy, jak uprawiac seks, co i jak i kiedy jesc. Reguluje wszystko, co czlowiek potrzebuje by zyc. Ale zarowno Koran jak i sunna sa skonstruowane na miare spoleczenstw z wieku , kiedy islam sie rodzil, jakis 7 wiek naszej ery i to dla plemion nomadow w sredniowecznej arabii . stad prozno sie doszukiwac uregulowan dotyczacych nowoczesnych osiagniec cywilizacji. jak chocby telewizja, internet, samochody i tysiace innych. te wszystkie uregulowania powstaly pozniej - uzalezniono je od “interpretacji” uczonych . A wlasnie zarowno ci “uczeni” jak i ich “interpretacje ” sa tak rozne jak rozny jest chociazby Kabul od wspólczesnego Istambulu czy Kairu albo jak rozny jest swiat nawet wspolczesnego Beduina na Saharze od swiata tureckiego bankiera albo maklera na swiatowej gieldzie . Obaj sa muzulmanami.
    I tak , Zgodnie z rozumieniem niektorych uczonych , nawet ogladanie TV jest grzechem ( wszak pokazuje sie tam postaci innych ludzi - co w Koranie jest zakazane ( slynne arabeski zamiast malowania postaci ) he he - no i masz babo placek. Wiele muzlmanskich rodzin nie trzyma nawet zdjec bliskich osob uwazajac to za grzech ) a muzyka? tez grzech wedlug niektorych interpretacji, no to co zrobic z piekna muzyka arabska, turecka, ze o tancach brzucha nie wspomne :) na szczescie znalezli sie tacy “uczeni” ktorzy jakos potrafili zinterpretowac nakazy Boga ( Allaha) z korzyscia dla muzyki i telewizji . Ale w druga strone tacy madrzy tez sie niestety znalezli - zinterpretowali, ze skoro Allah nakazuje skromnosc w ubiorze i zakrywanie wszelkich atrybutow ponetnej urody damskiej ( wlosy , przedramiona , szyja ) to nalezy nakazac kobietom zakrywac szczelnie wszystko …takze twarz! I stad BURKA ( oczywiscie ze jest to przesada Bellatrix i w tej kwestiii Twoja opinia jest zgodna z boska opinia Allaha :) )

Leave a Reply