Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Polska XXI – pokolenie za późno

with 13 comments

Jest rok 1992, młodzi politycy polskiej prawicy tworzą nowe stowarzyszenie myśli politycznej, pod nazwą „Polska XXI”, mające na celu stworzenie projektu rozwojowego dla Polski na nowe stulecie… wróć!

Jest rok 2008, kilku polityków po przejściach, zakłada portal elektroniczny, pod nazwą „Polska XXI”, i stowarzyszenie, które ma zająć się programem politycznym, dotyczącym reformy ustrojowej państwa, stworzeniem projektu nowej konstytucji i zaproponowaniem rozwiązań odpowiadających na współczesne problemy państwa i społeczeństwa.

Niektórzy piszą – na prawej stronie polskiej sceny politycznej pojawiła się nowa siła. Założyciele portalu, głosem Kazimierza M. Ujazdowskiego odpowiadają – nie interesuje nas tworzenie nowej partii politycznej.

No więc powstaje pytanie – po co powstał ten twór, co ma nowego i konstruktywnego wprowadzić na polską scenę polityczną, jakie świeże myśli i rozwiązania się urodzą w tym światłym gronie?

Nazwiska są przednie – Jan Maria Rokita, chodzący w glorii człowieka, który o państwie wie wszystko, jest wizjonerem, intelektualista, i do tego jeszcze z Krakowa… Ujazdowski, który jeszcze wprawdzie młody, ale sukcesów i partii, w których były, że ho, ho, ho… Rafał Dutkiewicz, ponoć znakomity samorządowiec i administrator, i Rafał Matyja, oryginalny politolog.

Patrząc na te nazwiska i ich dokonania – mam więcej, niż duże wątpliwości, że i myśli i materiały, jakie zostaną tam opracowane – zostaną na papierze – no i w sieci oczywiście.

Wygląda to na polityczny think tank, o proweniencji konserwatywnej. Tylko, że w Polsce już takich politycznych ciał jest kilka, że wymienię Klub Jagielloński, Ośrodek Myśli Politycznej, czy Instytut Sobieskiego (ten ostatni skupia się bardziej na sprawach gospodarczych) – i jakoś z ich działań nie wiele wynika.

Polskie partie polityczne nie mają zwyczaju korzystania z zaplecza intelektualnego, z programów. Doświadczył tego zresztą sam Jan Maria Rokita, którego ceglaste opracowania nigdy w jego macierzystej partii nie zostały poddane poważnej dyskusji. Polskim partiom politycznym potrzebni są spin doktorzy, ludzie od wizerunku i marketingu politycznego – a nie myśliciele i wizjonerzy.

W rozwiniętych demokracjach mówimy – partia XYZ jest liberalna, ale w programie ma też elementy takiej to a takiej doktryny. W Polsce niestety jest odwrotnie – partia Prawo i Sprawiedliwość uchodzi za prawicę, a nawet w retoryce jest – populistyczno - socjalistyczna. I tak jest ze wszystkimi organizacjami partyjnymi – co innego widzisz – co innego jest pod spodem.

Nie wynika to z pragmatyzmu politycznego – bo to jest termin oznaczający umiejętność zmiany nastawienia w konkretnych sytuacjach w ramach doktryny. Polskie partie są koniunkturalne – i populistyczne – bez wyjątku. I bez zaplecza ideowego i intelektualnego. I dobrze się z tym czują

Dlaczego mamy takie marne elity polityczne?
Odpowiedzią na to jest to, że winny jest rozwój społeczny Polski w ciągu ostatnich 19 lat. I w sensie pozytywnym i negatywnym.

Pozytywnym – ponieważ świadomość społeczna jest ściśle skorelowana z poziomem wykształcenia i zamożności. Im społeczeństwo bardziej wykształcone – tym bardziej świadome i swojej i polityków odpowiedzialności za życie polityczne. I jego wybory bardziej świadome. Świadomy wyborca powinien sobie zdawać sprawę z tego, że jego uczestnictwo w wyborach powinno wpływać w prostej linii na poziom życia jego, jego rodziny, na jego życie zawodowe.

Tylko w tym jest szkopuł – w Polsce tak nie jest… ponieważ w Polsce, jako kraju, w którym procesy demokratyczne nie do końca działają, politycy są praktycznie bezkarni, jeżeli chodzi o weryfikację ich obietnic.

Nie ma czegoś takiego, jak weryfikacja wyborcza. System wyborczy, preferujący wybory proporcjonalne, preferuje głosowanie na partie, bloki, nie na poszczególnego przedstawiciela danej społeczności. Jest tak na szczeblu centralnym i lokalnym. Każdy, nawet najbardziej mierny poseł, jeżeli jest posłuszny szefowi swoje partii, i ta partia nie popełniła katastrofalnych błędów politycznych – ma szanse na reelekcje do następnego parlamentu. Tym należy tłumaczyć, że poziom posłów z kadencji na kadencję, poziom wykształcenia, etyki – spada… I za tym idąc – spada oczywiście poziom prac legislacyjnych – spada poziom prawa i regulacji gospodarczych Sejmu. I Polska na tym traci. Ale nie uda się tego poprawić przez tworzenie następnego politycznego think tanku.

Politycy inicjatywy „Polska XXI” mówią, że nie myślą o założeniu formacji politycznej. Być może. Tylko w związku z tym zachodzi pytanie;
Jak w systemie, w którym istnieje priorytet prowadzenia polityki przez partie polityczne, zamierzają swoje programy i opracowania wdrożyć w życie?

Jest czymś naturalnym, że każdy projekt opracowany przez stowarzyszenie, będzie traktowany konkurencyjnie wobec programów partyjnych – zarówno przez Platformę Obywatelską, jak i przez PiS będą traktowani jako konkurencja. Jeżeli natomiast zdecydują się na działania wprost na scenie politycznej – to pojawiają się proste pytania – o zaplecze organizacyjne, o pieniądze, o struktury…

Panowie z portalu chcą uruchomić dyskusję polityczną na temat Polski. Mnie taka dyskusja oczywiście ciekawi. Tylko, że patrząc na osobistości, które się tego podejmują, może to być dyskusja nie tylko skostniała – lecz i pusta.
Polska jest członkiem Unii Europejskiej – a od momentu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego integracja z resztą kontynentu będzie jeszcze większa. I to jest kierunek debaty, wyjściowy azymut do dyskusji pomiędzy drogą Polski a Unii Europejskiej.

Niestety, podejrzewam, że zestaw osób zaangażowanych w projekt, może nam co najwyżej serwować „powtórki z rozrywki”, a nie rzetelne, świeże myśli polityczne.

Gdyby coś takiego powstało 15 lat temu – byłoby to świeże, nowatorskie i godne uwagi – teraz jest to tylko ciekawe.

Azrael

Written by Azrael

kwiecień 7, 2008 @ 12:25

Posted in Polityka, Polska, Prawica

13 Responses to 'Polska XXI – pokolenie za późno'

Subscribe to comments with RSS

  1. każdy pracownik by dostać pracę musi przedstawić papiery, że posiada odpowiednie wykształcenie i kwalifikacji oraz musi mieć aktualne badania lekarskie …. dlaczego to nie dotyczy posłów, senatorów, ludzi zatrudnionych w rządzie, itd. …

    Ja jestem również sceptyczna co do skuteczności politycznej tej grupy ludzi …. może traktują to jako ćwiczenia polityczne “na sucho” …. A tak wogle to mnie dziwi, że ktoś żałuje Rokity, Jurka albo Dorna, że są na uboczu …. dla mnie to oni się nadają do akademickiej polityki …. bo praktyka im nie wychodzi …

    Jolinek51

    7 kwi 08 at 12:57

  2. Zadziwil mnie ten tekst Azraelu. I naklonil do powrotu nad rozmyslaniami o sprawach podstawowych. Zaczne od refleksji fundamentalnej ktora nasunela mi sie w sobotnie popoludnie podczas sluchania politycznego sniadania w trojce. Otoz koncepcja tego programu jest przednia: wpierw przy stoliku goszcza dziennikarze aby po godzinie ustapic miejsca politykom. Slucham ja i uszom nie wierze. Dziennikarze - miast komentowac rzeczywistosc oddaja sie walce politycznej komentujac w sposob nader stronniczy i emocjonalny poglady swych adwersarzy na temat pogladow wlasnych i na odwrot. tematem nie jest rzeczywistosc jako taka lecz rzeczywistosc medialna czyli autokreacja tychze panow i pan. Po wiadomosciach nadchodzi czas na politykow. Ci ze swej strony uwarzaja sie najwidoczniej za ludzi mediow probuja wykreowac rzeczywistosc koncentrujac sie na bledach i niedociagnieciach swych smiertelnych wrogow. Fakt bycia wrogiem wynika nie z reprezentowania odmiennego programu lecz z faktu przynaleznosci do kupy gosci gromadzacych sie pod innymi literkami. Konia z rzedem temu kto dowie sie o co naprawde chodzi. I pomijajac juz fakt ze cywilizowana dyskusja powinna odbywac sie na tematy obchodzace polityczna klientele (czyli obywateli) a nie na temat tego jak pan X widzi przewinienia i niewybaczalne winy parii ktorej reprezentantem jest pan Y. - posiadanie odmiennych pogladow nie wydaje sie w Polsce byc rzecza w obrebie pluralizmu politycznego normalna lecz karygodna i domagajaca sie zwalczania w imie niezbyt sprecyzowanej misji. Zal i smutek i przygnebienie. Pseudopolitykierski belkot na tematy zastepcze ktorym podniecaja sie zurnalisci uwazajac zupelnie bezpodstawnie ze chodzi o polityke. I najbardziej zalosne jest to ze wszyscy sie najwidoczniej do takiego stanu rzeczy przyzwyczaili. Do komentatorow politycznych ktorzy miast zajmowac sie przedmiotem zainteresownia obywateli prezentuja w napuszony sposob swe poglady ktore nikogo poza garstka politykierskich kibicow nie obchodza. Do politykierow udajacych politykow. Do prowadzacych programy nie rozumiejacych znaczenia slowa “moderacja”. Do Moniki Olejnik wraz z nasladowcami, ktorym wydaje sie ze sa strona w partyjnej przepychance.
    A wszystko okraszone belkotliwie recytowanymi banalami na temat “lewicy” “prawicy”, racji stanu, polskich interesow narodowych, katolicyzmu, nawykow bylego prezydenta i tego co sie poszczegolnym aktorom tego spektaklu wydaje w oparciu o lekture gazety i ulubiony program TV. Zgroza.

    Piszesz ze marnosc naszych elit politycznych wynika z rozwoju ostatnich 19 lat. Trudno mi ten poglad podzielac. Marnosc naszych elit politycznych wynika z faktu ze nie sa one ani elitami ani tym bardziej politycznymi. Ot zagubione dzieciny we mgle pseudopolitykierskiego belkociku utwierdzane w przeswiadczeniu ze polityka polega na pieprzeniu bez sensu i merytorycznego przygotowania w ramach medialnego cyrku. Najlepiej na temat wlasny. Jest to nie tylko prowincjonalne, jest to zalosne, irytujaco nudne i powodujace mdlosci. Czyli takie jak reszta rzeczywistosci w kraju gdzie najdluzsza arteria komunikacyjna laczy Strykow z Nowym Tomyslem. Po 19 latach tzw. rozwoju.

    rmstemero

    7 kwi 08 at 13:18

  3. Szanowny Azrael!
    wszystko to, co tak dokladnie i z wlasciwym temu przekasem napisales jest efektem glebokiego kryzysu w polskiej politykomanii, dyplomacji i mysleniu ekonomicznym we wszystkiich strukturach.
    Skostnialsc i schemantycznosc sposobu myslenia, oderwanie od rzeczywistosci,tworzenie fantasmagorystycznych idei i programow nie przechodzi werysfikacji spolecznej.Najlepszym weryfikatorem beda ewentualne nastepne wybory parlamentarne w Polsce. Ja do tego dodam jeszcze kilka kwestii:
    - sukcesywnie obnizajacy sie poziom nauczania na naszych rodzimych uczelniach.
    - silne proby odzworowaniagdzies istniejacych rozwiazan, ktore w polskich uwarunkowaniach wcale nie zdaja egzaminu i powiem wiecej nie maja prawa bytu.
    -obumeranie starych kumoterskich systemow przebiega zbyt powoli .To co dzieje sie w PiS-ie i Lewicy to zbyt pozno i zbyt powoli , i mala radykalnie
    Reasumujac pokolenie XXI wieku ? U nas jego nie ma.Funkcjonuje calkowite oderwanie od wspolpracy z modzieza ta uczaca sie lub wchodzaca w dojrzale zycie zawodowe. Ta mlozdzierz doznaj uczucie niecheci, lub ukierunkowanaia na lekkie zarobkowania i nic w zamian. Takim sposobem poglebi sie kjryzys nie tylko polityczny w Polsce. Czy to maja byc te oplatakne efekty zaprzepaszczenia mozliwosci perspektywicznej demokratyzacji zycia w Polsce?
    Nie ma podstaw do optymizmu, a szkoda!

    Roman Strokosz

    7 kwi 08 at 14:06

  4. Kolejny pomysł na jałową aktywność. Znowu mentalne staruchy udają młodzieniaszków. Nie wiedzą, że ich czas się skończył. Szkoda nękać klawiaturę.

    petrel

    7 kwi 08 at 15:47

  5. Pokolenie XXI wieku? Ojej, to chyba moje :D Cóż mogę o nas powiedzieć? Zgadzam się z panem Strokoszem - jesteśmy wyrodnymi politycznie dziećmi, bo i “rodziców” mamy patologicznych. Młodzi ludzie nie interesują się polityką (aczkolwiek znałam jednego JEDYNEGO chłopaka, który należał do młodzieżówki LPRu), to są, jeśli w ogóle, tylko slogany typu “Spieprzaj dziadu!”. Cóż, nie dziwię im się, sama mam mętlik w głowie. Media, swoim zwyczajem, zasypują nas prostymi przekazami, z góry wskazując, kto jest tym dobrym, a kto - złym. Mało tego, wrzucają nam informacje mało potrzebne, ekscytują się pierdołami w stylu seksafer. To wyraźnie zniechęca, ma się wrażenie, że politycy to jedna wielka banda niewykształconych kretynów i tak naprawdę nie ma na kogo głosować. Więc głosuje się (jeśli w ogóle) na tego polityka, którego partia ma lepszy wizerunek w mediach (ostatnio: PO). Jeju, nie wiem, czemu, ale od razu kojarzą mi się wybory w Moskwie - tylko jeden poważny kandydat, reszta to płotki. W Polsce różnica jest tylko taka, że kandydatów jest dwóch i nie maja “namaszczenia” obecnego prezydenta.
    Panie Strokosz. Co do obniżenia poziomu nauczania na uczelniach - proces nieunikniony, kiedy nauczanie wyższe staje się tak powszechne, w tak krótkim czasie. Teraz studia są bardziej masowe i mniej mają wspólnego z wiedzą i pracą naukową, a więcej z ocenami i “odbębnianiem”. Jedno to strona uczelni, a drugie - “jakość” studentów. Teraz nie studiują ci najlepsi, a większość licealistów. Zresztą, niższe szczeble drabiny edukacji też nie stoją na najwyższym poziomie…
    Pozdrawiam!

    cutebellatrix

    7 kwi 08 at 21:57

  6. chyba nie masz racju - to nie jest ciekawe

    i mam nadzieje, ze za kilka dni minie zainteresowanie mediow i nie bede musial znowu ogladac Rokity (Jana Mari oczywiscie)

    Bo Rokitnica jest chociaz smieszna ;)

    darek wojtczak

    7 kwi 08 at 22:40

  7. A niech sobie będą, zresztą w od dawna się mówi o utworzeniu w Polsce silnej formacji liberalno-konserwatynej, ponieważ PiS jest za bardzo na prawo, a w PO dużo ludzio poglądach socliberalnych

    Eugeniusz Sobol

    7 kwi 08 at 23:10

  8. Ja przemilczalem w swoim komentarzu sprawe powolania roznych smiesznych uczelni, gdzies w glebokiej polskiej prowincji jak np,. Nowy SAcz. Tam jakosc jak grzyby po deszczu rodzi sie kadra naukowa. Ciekawie sie ma to w zderzeniu z badaniami nad efektywnoscia i atrakcyjnoscia badan naukowych w polskich placowkach naukowych i jak sie to ma do tzw. atrakcyjnosci naukowej w skali chocby Europy.Jezeli dzisiaj w Polsce Praca MAgisterska kosztuje 500 zlotych to ile kosztuje np. przewod doktorski i podrobki pu blikacji i wszelki inne falszerstwa?
    Pokolenie XXI to pokolenie cwaniakow, nierobow, pochujistow zyciowych - przepraszam za wyrazenie, ale sa tu tacy, ktorym na ten temat nie chce sie w klawiatyure uderzyc. No i nie udarzaj !

    Roman Strokosz

    8 kwi 08 at 5:59

  9. Panie Romanie, trudno sie z Panem nie zgodzic. Istotnie zdaje sie istniec zwiazeki przyczynowo-skutkowe pomiedzy stanem tzw. systemu edukacyjnego w Polsce a poziomem obywatelskiej samoswiadomosci. Pomiedzy pertryfikacja zwiazkow pozaformalnych (kumoterstwo) a niemoznoscia widzenia pnastwa jako wspolnej wlasnosci. Pomiedzy brakiem wyobrazni i mechanicznym przenoszeniem nieadekwatnych rozwiazan a ogolnym stanem wszystkiego. Ja jednak sadze ze u podstaw tych wszystkich procesow lezy umyslowe lenistwo i bezrefleksyjna rezygnycja jak rowniez ogolne przyzwolenie na nadanie patologii miana normalnosci. Ogolna zgoda na nienormalnosc wynikajaca z fatalizmu. Zastanawiajac sie nad tym skad ta przedziwna mieszanina rezygnacji, obojetnosci, przyzwolenia na bylejakosc, cwaniactwa i cynizmu sie w nas, mieszkancach Polski wziely doszedlem kiedys do wniosku ze zbyt sobie ulatwiamy zycie wskazujac wciaz na zabory, wojny swiatowe, sposcizne komunizmu i umyslowe zniewolenie katolicyzmem w wydaniu dla maluczkich i ciemnych. Jest w nas przyzwolenie na bylejakosc, moze nie we wszystkich ale w wiekszosci. Nie ma tego wszystkiego w takich np. Chinczykach. Mimo wielowiekowej niewoli, mimo trwajacej setki lat izolacji, mimo komunizmu niszczacego kulture i tradycje dluzej i w sposob bardziej krwiozerczy niz u nas. Dlaczego?

    rmstemero

    8 kwi 08 at 10:24

  10. A jak Ty, Azraelu, wyobrażałbyś sobie prawidłową weryfikację wyborczą? W każdym z obu scenariuszów : wyborach proporcjonalnych czy indywidualnych jest niezwykle trudno uzyskać racjonalność takiego procesu. Rządzą emocje, PR, stadny pęd.

    Może będzie ciekawa dyskusja na tym nowym portalu. Tyle spekulacji ile wsadziłeś w ten artykuł , na prawdę, nie jest godne tematu :)

    panmodry

    8 kwi 08 at 10:32

  11. @rmstermero i chyba petrel - przypadkowo skasowałem 2. Wasze komentarze, proszę o wybaczenie i umiszczenie ich jeszcze raz.

    Pozdrawiam

    Azrael

    8 kwi 08 at 12:26

  12. Dla Ciebie kluczem jest nowatorskość, lecz pomysłodawcy portalu kierują się przede wszystkim pragmatyzmem. Otwierając portal w chwili rekordowego poparcia dla PO, nie padną ofiarą zarzutu, iż żerują na politycznym trupie.
    Stworzyli przystań, która przygarnie w przyszłości rozbitków, będzie nie tyle platformę, co trampoliną dla Dutkiewicza, który, jeśli Tusk straci popularność, chętnie ulegnie kolegom i stanie w prezydenckie szranki.
    A przez ten czas będą budowali pozycję nieuwikłanych w bieżące utarczki program.
    Czas działa na ich korzyść…. To samo powinno zrobić SLD ale nie ma liderów

    jah

    8 kwi 08 at 13:27

  13. @azrael: szkoda. W skrocie:
    @panmodry: weryfikacja wyborcza funkcjonuje bez zarzutu. Wybrancy sa reprezentatywni i o to przeciez w funkcjonujacej demokracji chodzi. Glupi wybieraja glupich, naiwni i latwowierni oszustow obiecujacych gruszki na wierzbie i cuda od zaraz. Leniwi zostaja w domu i moga pozniej miec luksus nazekania na skutki niedokonanych wyborow. Tak ze demokracja funkcjonuje przepysznie. Czego brak:
    1. Politykow majacych odwage cywilna pozwalajaca na konsekwentne gloszenie niepopularnych hasel.
    2. Obywateli pojmujacych swoj udzial w procesie demokratycznycm jako trudny obowiazek.
    3. cieprliwosci oraz trzezwosci umyslu z ktorej wynika ze cuda sa niemozliwe.
    A rada na ten stan rzeczy jest mozolna edukacja spoleczenstwa. Jest to proces dlugotrwaly ale na dluzsza mete oplacalny.

    rmstemero

    8 kwi 08 at 13:50

Leave a Reply