Azrael – zwykłe pisanie

Jak rozbić sobie głowę

Opublikowany w Kaczyński, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, Sejm, Społeczeństwo by Azrael w dniu marzec 17th, 2008

To może i jest metoda, na polityczne samobójstwo – rozbić sobie głowę o mur, jaki się samemu zbudowało.

Prawi i Sprawiedliwi wyszli ze swoją propozycją ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego dokładnie na dzień przed pierwszym czytaniem w Sejmie. I proszę nie wmawiać, że protest narastał w partii i środowisku od jakiego czasu i był wynikiem wcześniejszej uchwały PO o możliwości powrotu zapisów o Karcie Praw Podstawowych.

Działania Jarosława Kaczyńskiego były skutkiem gwałtownie spadającego poparcia. Jest pewna bariera sondażowa, spadnięcie poniżej której może wywołać efekt synergii – następuję połączenie różnych czynników, które w efekcie się wzmacniają – w tym przypadku dając dalszy pogłębiający się efekt. Dla PiS ten wskaźnik wynosi, według mnie – 20%. Obok spadku w sondażach – zapewne mamy do czynienia z pękaniem spójności w samej partii, następnie czynnik zagrożenia wewnętrznego , czyli możliwość powołania nowej partii, pod patronatem Tadeusza Rydzyka – i zostało to uzupełnione o katalizator – czyli decyzję Jarosława Kaczyńskiego o wolcie politycznej.

Kaczyński zauważył, że wszystkie działania, nawoływania do intelektualistów, młodzieży, szukanie innych źródeł elektoratu – nie przynoszą skutku – a wręcz odwrotnie – mogą go pozbawić resztek dawnych wyborców Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, których przygarnął. Postanowił w związku z tym otworzyć, starym zwyczajem, nowy konflikt, zrobić woltę w stronę pozycji twardych, antyunijnych – i jak już napisałem – na dzień przed głosowaniem „zaskoczył” sprawą preambuły i zapisów w ustawie ratyfikacyjnej.

Dla Kaczyńskiego nie jest ważne, jaki będzie obszar ataku, nie ma kompletnie znaczenia, jakiej dziedziny będzie to dotyczyło. Liczy się przeciwnik – czyli Platforma Obywatelska – i liczy się gra. Gra cyniczna, brutalna i szkodząca wizerunkowi kraju.

Jak już wielu napisało, powiedziało i udowodniło – zapisy proponowane przez PiS nie mają żadnego znaczenia, są one tylko elementem propagandowej walki, tematem dla wyborców tej formacji – a nie autentycznym problemem. Gra interesem Polski – i być może całe wspólnoty europejskiej – nie ma dla niego żadnego znaczenia. Zapisy nie zmieniają ani o jotę TL i zaciemniają tylko obraz jego gfaktycznych zapisów.

Kaczyński tym razem jednak gra bez żadnego pola manewru – nie ma możliwości rozgrywania w Sejmie jednych przeciwko drugim. Gosiewski łazi dziś po salach i korytarzach sejmowych, mizdrzy się do kamer telewizyjnych, że ma jakieś propozycje i czeka – ale tak na prawdę nie ma nic. A PO, SLD i PSL są zgodni i widzą, że twarde podejście do tematu i wspólny front – to jedyna droga do sukcesu. I pokazują Gosiewskiemu i Kaczyńskiemu gest Kozakiewicza.

Scenariusze są takie – PiS ustępuję (jak mi jeden z internautów podpowiedział – być może pod wpływem Kościoła), referendum (decyzja za dwa tygodnie – jutro raczej takowej nie będzie), głosowanie (też raczej za dwa tygodnie), przy rozłamie – i de facto rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości – i ostatni, najmniej możliwy, scenariusz, bo będący na tym etapie niemożliwy ze względu na arytmetyką sejmową – czyli przedterminowe wybory. I każdy z nich jest porażką, nie tylko wizerunkową - ale przkładającą się wymiernie na spadek popularności i głosów wyborczych.

Tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Oczywiście – opierając się tylko na dostępnych informacjach – bo być może w samym PiS zachodzą rzeczy, o których nie wiemy.

Kaczyński prowadził w trakcie swojej dwuletniego panowania wiele mniejszych i większych potyczek – ale zawsze było tak, że zostawiał sobie jakieś pole manewru, począwszy od gry z formowaniem rządu, poprze kolejne iteracje rządowe – aż po grę va banque z wyborami w 2007 roku, która obnażyła jego niemoc. Obecna potyczka jest wojną, gdzie za Kaczyńskim jest ściana lasu – a w nim wilki, które mogą go rozszarpać – a przed nim – mur, który sam zbudował i którego nie jest wstanie ani przeskoczyć, ani zburzyć.

Jest jednak coś, co jest nie do przyjęcia. Tym czymś jest ponad polityczny interes państwa i jego społeczeństwa. Gra w myśl i na rzecz własnych interesów politycznych wizerunkiem Polski na arenie międzynarodowej – to rzecz nie do zaakceptowania – i odpycha, już na stałe, elektorat centrowy, który jest więcej niż pozytywnie nastawiony do naszej integracji z UE. Otwarcie sporu w tej dziedzinie – to przykład działania na niekorzyść naszych interesów nie tylko w Unii Europejskiej – ale w całej polityce zagranicznej. Jest to oczywiście również związane z niedoskonałością zapisów w Konstytucji RP, która, według mnie, zostawia zbyt dużą dowolność w interpretacji uprawnień urzędu prezydenta RP. Widać to także w obecnej sytuacji, gdzie prezydent nie próbuje nawet mediacji w sprawie rozwiązania konfliktu – lecz jest stroną, która przyłącza się do szantażu Prawa i Sprawiedliwości.

W danej sytuacji siła merytoryczna jest po stronie PO. To PiS i jej prezydent doprowadzili do wynegocjowania i podpisania Traktatu Lizbońskiego, to oni przedstawili go ogółowi społeczeństwa jako sukces. I teraz już, kiedy próbują to przedstawiać inaczej, kokietując eurosceptyków – są szantażystami.

Kaczyński nie jest człowiekiem który potrafi przyznać się do błędu i potrafi pójść na kompromis. I to będzie go drogo kosztowało. Będzie kosztowało również Polskę i jej pozycję w UE – bo wbrew pozorom samo przyjęcie traktatu nie kończy jeszcze prac nad struktura organizacyjną i prawną instytucji unijnych. Cała ta zadyma tylko osłabia naszą pozycję w rozmowach wielostronnych.

Prawo i Sprawiedliwość działa jako spadkobierca Samoobrony i Ligii Polskich Rodzin – i stosuje dokładnie taką samą technikę i retorykę działania. Jest już nie partią prawicy, dla której wartości konserwatywne, uczciwość i etyka działania są ważne. Jest partią populizmu i antyeuropejskości.

Azrael

6 Responses to 'Jak rozbić sobie głowę'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Jak rozbić sobie głowę'.

  1. [...] Original post by Azrael [...]

  2. fizyk said, on marzec 17th, 2008 at 15:34

    Mały, wstrętny ludzik, dla którego ważny jest wyłącznie jego indywidualny interes. Oj, co myśmy takiego zrobili, że ciągle wychodzimy na idiotów.

  3. panmodry said, on marzec 17th, 2008 at 17:02

    Muszę przyznać , że to bardzo dobra analiza aktualnej sytuacji. Mnie też ciekawi, co zachodzi w środowisku PIS-owskim. Czy szukają oni teraz jakiejś możliwości ‘wyjścia z twarzą’ z kompromitującej sytuacji czy też zastygli w uporze?
    Wbijając kij w mrowisko - co by było gdyby zgodzić się na postulaty PIS? Tak czysto teoretycznie jaki byłby rachunek zysków i strat? Tych medialno-propagandowych, tych politycznych i wizerunkowych w dłuższym horyzoncie czasowym. Może to mniejsze zło?

    Odnosząc się do możliwych wariantów wydarzeń: czy referendum lub wcześniejsze wybory to scenariusze, które muszą pogorszyć wizerunek Polski? Głupie, przesączone partykularyzmem spory toczą się w każdym kraju. I referendum i wcześniejsze wybory (aczkolwiek w nie nie wierzę) to demokratyczne mechanizmy weryfikacji czego i kogo chce społeczeństwo. To może jest szansa na szybsze wyklarowanie sytuacji politycznej w kraju.

  4. Jolinek51 said, on marzec 17th, 2008 at 17:49

    “to będzie najpiękniejszy dzień” kiedy bracia zejdą ze sceny politycznej …. jestem cierpliwa ale czasami się zastanawiam czy nic obywatel nie może zrobić by mniejszość mu nie przeszkadzała żyć godnie we własnym kraju …. czy ja doczekam się za swego życia by można było powiedzieć, że Polska to kraj przyjazny, bez nienawisci, chorych urojeń itd. …..
    zastanawiam się też czy nie powinny być obowiązkowe badania zdrowotne dla polityków w sejmie i w rządzie ….

  5. lanphuong said, on marzec 18th, 2008 at 2:11

    Where we tonight shall camp?….The top blogs of the day. the newest report , see and reply me some comments. Thanks.

  6. swoopske said, on marzec 18th, 2008 at 7:16

    @Jolinek51: Niestety, PiS wciąż ma zwolenników. Nam pozostaje tylko żłopanie piwa i oglądanie pornografii ;)

Leave a Reply