Poszedł Jarek na jarmarek…

Osobiście nie jestem zwolennikiem zmuszania ludzi do brania udziału w wyborach ani też znacznych ułatwień jeśli chodzi o oddawanie głosu. Akt głosowania powinien być według mnie czynnością poważną, świadomą, wymagającą pewnej fatygi. Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować.
Jak namówić do pójścia do wyborów, tych, zwłaszcza mieszkańców prowincji, którzy na nie regularnie nie chodzą, tego nie wiem. O ile mi wiadomo, żaden socjolog nie dał do tej pory odpowiedzi na pytanie, dlaczego w wolnej Polsce – w której mamy społeczeństwo nieporównanie lepiej wykształcone niż w II Rzeczpospolitej - frekwencja jest niższa niż przed wojną, w tych czasach, kiedy wybory były jeszcze mniej więcej demokratyczne. W moim prywatnym przekonaniu, przed wojną, w ramach tradycyjnej kultury istniało wiele kanałów komunikacyjnych, które nawet tym często bardzo prostym ludziom były w stanie coś przekazać. Na przykład przemówienia na jarmarku były takim kanałem informacyjnym. Teraz one już nie istnieją.
Proszę spokojnie – to co widzicie na górze, nie jest żadnym mottem, ani bynajmniej moją dewizą. Jest to tylko kolejny wykwit intelektu Pana Prezesa Kaczyńskiego, inteligenta z Żoliborza, byłego premiera europejskiego kraju, może nie do końca jeszcze nowoczesnego – ale dynamicznie się rozwijającego.
Miałem nie zajmować się egzegezą słów Pana Jarosława, tym bardziej, że internauci już go i jego słowa rozjechali jak walec i dlatego, że dokonał już tego pierwszy mózg partii PiS – Joachim Brudziński (- Ja też się bardzo denerwuję, gdy korzystając z kawiarenek internetowych widzę watahy młodych ludzi, którzy w sposób nie do końca kulturalny komentują to co widzą na ekranie monitora), ale sprawa przecież, jako użytkownika internetu – i komentatora politycznego – dotyka mnie osobiście.
Jestem niewiele młodszy od Jarosława Kaczyńskiego, zaczynając pracę zawodową szczytem możliwości komunikacyjnych był telex, zaczynałem pracę na komputerze PC XT, z bursztynowym monitorem. Teraz nie wyobrażam sobie pracy bez internetu, telefonu komórkowego. I nie dlatego, że jest to fanaberia, lecz w obecnej chwili każde stanowisko pracy, poza łopatą, wymaga dostępu do informacji i wiedzy. Dosłownie każde. Nie wiem czy Pan Kaczyński wie (pewnie nie), ale już mamy za sobą nawet operacje chirurgiczne, wykonywane przez internet, przy pomocy manipulatorów, na odległość tysięcy kilometrów. Każdy nowoczesny, ba, każdy człowiek za kilka – kilkanaście lat, będzie użytkownikiem internetu – tak jak jest już w tej chwili, może czasami nieświadomie, użytkownikiem komputera.
Internet nie jest przyszłością – jest teraźniejszością, ludzie bez dostępu do wiedzy z mediów elektronicznych i właśnie internetu – to ludzie, którymi można sterować i manipulować. Tak więc słowa, które Kaczyński wypowiedział o możliwości manipulacji – są nieprawdą. Nie kłamstwem, bo Kaczyński nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, w swoim zamkniętym umyśle, że te zdanie tylko obnaża właśnie jego chęć manipulacji.
Bo gdyby nie internet, to ludzie może by uwierzyli, że koalicja LPR – SO i PiS jest najlepsza, że raport WSI zawiera porażające informacje, że… wiele mniej i bardziej ważnych informacji to kłamstwa i manipulacja. Ale to właśnie internet był jednym z tych mediów, w którym świadomość obywatelska się obudziła i przegnała butę i ciasnotę umysłową od władzy.
Niebanalnym problemem jest dostęp do sieci i płynące z tego korzyści dla olbrzymiej w naszym kraju grupy ludzi niepełnosprawnych.
W internecie przewagę ma wolne i nieskrępowane myślenie, w którym demokracja pokazuje swoje prawdziwe oblicze (nie wyjątkiem jest nawet zagroda polityczna, zwana Salonem24). WEB 2.0 pozwala na swobodną wymianę poglądów – i jak właśnie pokazuje sytuacja z cytowanym wywiadem Jarosława Kaczyńskiego – na wykazenie miałkości intelektu Jarosława Kaczyńskiego, wzmocnione przez całkowity brak zrozumienia otaczającego go świata.
Kaczyński pragnie odzyskać młodzież i inteligencję. Jego słowa pokazują, że jest to niemożliwe, bo jak można zawierzyć człowiekowi, który nie rozumie i tego, co się wokół niego dzieje, i trendów cywilizacyjnych i ludzi, z którymi chciałby się zbratać.
Śmieliśmy się z braku konta bankowego, prawa jazdy, uwiązania do mamusi Jarosława Kaczyńskiego. To nie zbrodnie, to śmiesznostki. Ale obrażanie i całkowity brak zrozumienia do milionów ludzi, którzy internet traktują jako swoje środowisko życia, wiedzy, informacji – a także kultury i nauki – jest niedopuszczalne.

W Polsce internetem posługuje się około 40% obywateli. Ludzi młodych i wykształconych, Tych już Kaczyński mieć nie będzie za swoich wyborców. Oczywiście – znajdzie ich na festynach i jarmarkach – tak ukochanych przez niego, Pan Prezes równie chętnie jeździ na „gospodarskie wizyty”, jak towarzysz Gierek (kiedyś opisywała to „Trybuna Ludu” - teraz – Michał Karnowski…) - tylko, że przy ich pomocy można zbudować co najwyżej stodołę – a nie nowoczesny gmach państwa XXI wieku.
Wątek erotyczno – alkoholowy pominę, sam nie pijam raczej, kiedy piszę, natomiast, rzeczywiście – e-voting, to pieśń przyszłości. Nie tylko dlatego, że internauta to człek nieświadomy, ale ilość problemów natury prawnej i technicznej jest olbrzymia. Można się z nimi zapoznać pod tym adresem (usłużnych zwolenników Jarosława Kaczyńskiego uprasza się o wydrukowanie i dostarczenie do siedziby PiS…).
Azrael
* My tu sobie tak piszemy… a mnie wczoraj stuknęło 750.000 odwiedzin na moim blogu, za co Wam serdecznie dziękuję. Ponieważ za ostatnie 6 miesięcy średnia wychodzi około 50.000 odsłon - w lato będzimy się witać z okrągłym milionem.
A.













[...] Original post by Azrael [...]
Azraelu. Dobrze, że komentujesz. Dziękuję.
Azraelu!
Za cały Twój wpis wystarczy niebieski cytat na samej górze. Sam w sobie jest wystarczającym komentarzem poglądów Najlepszego Premiera IV RP. Szkoda polemizować z oczywistą oczywistością. Pan Premier jest myślami na jarmarku - miejscu propagandy wyborczej, a my w internecie - środowisku pracy zawodowej, nauki, działalności ekonomicznej i kilku innych życiowych funkcji.
Czytając początek wpisu przez RSS, przez jedną straszną chwilę myślałem, że podzielasz pogląd K. na internet. Cieszę się, że jest inaczej!
@Adam Klimowski - musiałem się odnieść do poważnego tekstu…
Pozdrawiam
@petrel - celne…
petrel z jednej strony rację ma….
ale komentować trzeba, szczególnie w taki celny i jasny sposób jak powyżej
bo wielu jest takich, którzy komentarz przeczytać powinni
oraz takich, którzy szukają przekonywujących sformułowań do rozmów
a co do JK….
uhahałem się do łez gdy czytałem niedawno o konieczności otwarcia sie na młodzież i inteligencję
no i jest to “otwarcie” - tylko, że już mi nie do śmiechu
bo niemiłe jest ostateczne stwierdzenie o kompletnej alienacji z rzeczywistości człowieka, który ma jednak wpływ na sposób myślenia wielu ludzi
aby otworzyć się na młodzież i inteligencję JK musiałby zasadniczo zmienić poglądy, inaczej nawet jeśli poskromi swoją tendencję do artykułowania bulwersujących wypowiedzi - ta zmiana nie da nic….. młodzież i inteligencja na fałsz wyczulone są
niestety widać gołymi oczami, że przysłowie o zwierzęciu, które jako jedyne nie zmienia poglądów niezbyt się sprawdza…
Nie tylko młodzież i inteligencję zawodowo korzystającą z internetu pan były premier będzie miał przeciw sobie.Coraz większa rzesza emerytów rozpoczyna swoją przygodę z internetem.
Jak ja i moja sąsiadka, namówiona przeze mnie. Mimo że się na emeryturze nie nudziłyśmy, sprawiłyśmy sobie komputery i korzystamy z nich coraz sprawniej. Poszerzamy swoje horyzonty, wyszukujemy niezbędne informacje, dyskutujemy na blogach, nie czekamy na tramwaj, czy autobus, bo mamy rozkład jazdy, odwiedzamy piękne miejsca na świecie, gdzie naturalnie nigdy nie pojedziemy, dowiadujemy się tysiąca istotnych dla nas rzeczy.
Na pewno nie będziemy entuzjastami marszu piętami do przodu, w pogoni za lustracją i tym podobnymi pomysłami byłego - ach co za ulga - premiera.
Jarek… oh dear…
Raf http://uzar.wordpress.com/
Co do manipulacji - sterować ludem można i bez internetu: taki sam wpływ miałyby media tradycyjne (prasa, telewizja, radio), a także te słynne “jarmarki”. Pan Kaczyński prawdopodobnie może mieć jakąś obsesję na punkcie trzymania mediów - ostatnio w Newsweeku mówił, że większość mediów jest przychylna nie-PiSowi (w domyśle - PO) (Newsweek 9/2008). Pod tym względem jest wybitnie postępowy - co i rusz przerzuca się na nowsze media
Przy okazji tego wywiadu pomyślałam sobie, że może i pan Jarosław Kaczyński nie jest takim idiotą, może nie jest taki głupi, problem tylko polega na tym, że NIE UMIE PRZEKAZAć SWOICH MYśLI. Nie umie się wysłowić, po prostu.
Co nie zmienia faktu, że nie jestem w stanie się z nim zgodzić. Pomińmy tu dyskusje o manipulacjach czy wizerunku internauty.
Po pierwsze - pan Kaczyński najwyraźniej uważa, że wysiłek, jaki trzeba oddać na głosowanie, powinien być czysto fizyczny, czyli: odkopać swój dowód, ruszyć się, odnaleźć punkt wyborczy, odstać swoje w kolejce, oddać głos na kogoś, wrzucić kartę, wyjść. Masa zbędnych czynności. Dlaczego za wysiłek związany z wyborami nie uznał posiadania własnych przekonań politycznych, zapoznania się z programem kandydatów, ogólnie byciem świadomym politycznie obywatelem?
Po drugie - przyznaję, moja wiedza z zakresu historii dwudziestolecia międzywojennego jest na nie najwyższym poziomie, ale kiedy przeczytałam, że “mamy społeczeństwo nieporównanie lepiej wykształcone niż w II Rzeczpospolitej”, to zdębiałam. Każdy, kto ma do czynienia z młodym pokoleniem (powiedzmy, do 30 roku życia) widzi, jak się sprawy mają. Owszem, być może większość umie czytać i pisać (podobno), ale nie jest to równoznaczne z wykształceniem kulturowym, obywatelskim. W dzisiejszych czasach nawet wykształcenie wyższe nie jest gwarantem takiego wykształcenia. Cóż, tak to jest, jak się posługuje tylko statystykami, a nie realną wiedzą.
Ciasny berecik prezesa.
Gratulacje Azraelu i życzenia miliona (na razie).
->cutebellatrix
o
“Dlaczego za wysiłek związany z wyborami nie uznał posiadania własnych przekonań politycznych, zapoznania się z programem kandydatów, ogólnie byciem świadomym politycznie obywatelem?”
A jakie jest lepsze miejsce niż blogosfera na zdobycie własnych przekonań ksztaltowanych m.in. przez dyskusje na blogach (pomijam rynsztokowe kłótnie na onecie, interii, GW…).
Od kilku lat śledzę blogosferę i uważam, że młodzież i inteligencja ma się coraz lepiej.
Więcej pojawia się blogów z merytorycznymi wpisami i takimiż dyskusjami poniżej. I nie to, że z wieloma się zgadzam, ale to, że z dyskutantami odmiennych opcji daje się pięknie różnić.
Wprawdzie czasem emocje powodują przelanie się dyskusji przez merytoryczne ograniczenia (vide dyskusja u Starego pod wpisem dotyczącym Rajmunda Kaczyńskiego).
Jednak dyskusja pod następnym wpisem, będąca ciągiem dalszym, po ochłonięciu dyskutantów wyglądała zupełnie inaczej.
Na jarmarku kłonice i sztachety w ruch by poszły.
To pojawianie się nowych, myślących ludzi, ciągle rozwijających się intelektualnie co umożliwił internet i blogosfera, przypomniało mi wspomnienie z Marca ‘68 dziś przeczytane:
Tego dnia gwałtowne demonstracje odbywały się w innych miastach Polski, m.in. na pl. Mickiewicza w Poznaniu, przed Biblioteką Uniwersytetu Łódzkiego, przed Chatką Żaka w Lublinie. Rozpoczynały się strajki studenckie we Wrocławiu. “Zwołano wiec, na którym byłem obecny - wspominał rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Alfred Jahn. - Ogłosiłem, że wiec jest legalny. Obrady trwały ponad trzy godziny, były niezwykle burzliwe. Podziwiałem talent wielu mówców, którzy wyrastali jak z podziemia. Młodzież trzymana na wodzy przez lata całe, zastraszona, zdezorientowana, nagle w tym wykwicie nieoczekiwanej wolności okazała swoje najpiękniejsze zalety: odwagę, umiejętność dojrzałego myślenia, umiarkowanie i dyscyplinę”.
No
->Nela
jam też emeryt
gadka Jarosława do młodzieży skierowana była, zatem nas nie dotyczy, czyli browarka przy monitorze możem mieć i filmiki nieprawomyślne oglądać…ne spa?
>Panie Przyczynku
Owszem, różnica zdań jest ważna i niekiedy kłótnia potrafi być piękna, nawet przy swojej ognistości. Ale często nie liczy się forma, a treść, a raczej temat dyskusji i wiedza rozmówców. Ale to wynika samo z siebie.
“Podziwiałem talent wielu mówców, którzy wyrastali jak z podziemia. Młodzież trzymana na wodzy przez lata całe, zastraszona, zdezorientowana, nagle w tym wykwicie nieoczekiwanej wolności okazała swoje najpiękniejsze zalety: odwagę, umiejętność dojrzałego myślenia, umiarkowanie i dyscyplinę”
Odnośnie tych młodych mówców: oni nie wzięli się znikąd. Owszem, w pewnych skrajnych sytuacjach człowiek okazuje cechy, o jakich nie marzył, ale wydaje mi się, że tu sprawa wygląda inaczej. Umiejętność dojrzałego myślenia, umiarkowanie i dyscyplina nie wykwitły na tych placach. Tak zostali wychowani przez rodziców (zapewne patriotów, w przewadze - inteligentów), takie lektury czytali. Owszem, zastraszani w szkole, “wychowywani”, ale to były te twarde jednostki, które już ukształtowały się. A przynajmniej ukształtowały swoją niezależność. Świadczy już o tym fakt, że byli na tym wiecu, słuchali, interesowali się. Czuli potrzebę wolności. Takie cechy wzrastają powoli, a gruntownie, w samym sednie człowieka. Zgodzi się Pan ze mną?
Na b. dobrej stronie [www.abcnet.com.pl ] polecam o zapowiadającym się odwróceniu sojuszy. TVN grozi bankructwo i będzie teraz stawiać na ochronę polskiego kapitału, przed znacznie silniejszym międzynarodowym. Przypomnijmy np. Axel Springer (w Polsce np. “Dziennik” - 78% pieniądze niemieckie, 22% - rosyjskie /2 oligarchowie, przyjaciele Putina/), itp., itd. A oto i artykuł o TVN: Krzysztof Plechicki
TVN “TBO” - NIESPODZIEWANA Z(A)MIANA MIEJSC
Co spędza sen z powiek kierownictwu TVN?
Ostatnio - groźba powstania ogólnopolskiej komercyjnej stacji TV “RMF”. Właścicielem projektu i inwestorem milionów jest potężny niemiecko-międzynarodowy koncern wydawniczy “Bauer” - którego potencjał finansowy ma się do mocno zadłużonego TVN coś jak około 100 do 1. W związku z tym w TV “RMF” będzie pojawiać się tzw. “droga produkcja”, zamiast filmów klasy “B” lub “C”, jak w TVN i powstanie problem podkupowania “gwiazd” (zarówno “publicystycznych”, jak i tych od tańca) z TVN. A jest jeszcze już działający w Polsce p. Rupert Murdoch z potencjalnymi inwestycjami w TV Puls. Horrendum! Trzeba więc będzie zamiast kolejnych stacji tematycznych: TVN Turbo, TVN Style czy TVN Religia - stworzyć coś bardziej mającego kształt koła ratunkowego. Proponuję nazwę (roboczą): TVN “TBO” (TVN “Trzeba Będzie Odszczekać”).
Nagle może okazać się, że ten Ziobro nie taki zły, jak Ziobro nie taki zły, to i Kaczyński nie taki zły, jak Kaczyński (jeden, drugi - /ten “drugi” gorszy!/) nie jest taki zły, to i Rydzyk nie taki zły, jak Rydzyk nie taki zły, to i Dmowski nie taki zły (złożył w końcu podpis Polski pod Traktatem Wersalskim, po 123 latach niewoli, w 1919 r.) I tak dalej… Generał Anders dobry, Narodowe Siły Zbrojne dobre, Macierewicz dobry, harcerstwo też cacy. Itd. Pogrom w Kielcach w 1946 r. dziełem NKWD, Polacy uratowali większą liczbę Żydów z Holocaustu niż wszystkie potęgi alianckie razem wzięte, ba! nawet niewielu polskich lotników uratowało w 1940 r. Wielką Brytanię przed inwazją Hitlera. I wszystko to nie tylko na TVN “Historia”, ale wprost - na głównym kanale TVN “TBO” i na kanale informacyjnym, już nie na jakimś “WSI 24″ (jak mówi lud) ale na TVN “RP” 24.
I pomyśleć, że to wszystko ma się dokonać stopniowo (ale dość prędko) wiosną-latem 2008 r., gdy okaże się, że nie można zabrać Abonamentu, sprywatyzować mediów publicznych, takoż - nic nie można znaleźć na poprzednią ekipę.
I wszystko to prawie za sprawą jakiegoś Bauera i Murdocha. Szacownych być może biznesmenów, ale nijak tam - Polaków. (No i niskonakładowej produkcji filmowej TVP p.t. “Katyń”). Przewiduję, iż nawet “Gazeta Wyborowa” może ogłosić cykl artykułów przeciwko nowej TVN “TBO”, niedwuznacznie sugerujący, że to jakiś nowy antysemityzm, a “Pan Adam” może nawet ściągnąć w sukurs “światłego” (chodzi o fryzur) Cohn-Bendita z Francji aby powtórzył swój wykład o tym jak “walczył o wolność pod maoistowskim sztandarem” (spotkanie ze studentami, Warszawa 8 marca 2008 r.) Myślę jednak, że te pajacowate zaklęcia i błazenady nie powstrzymają kierownictwa TVN (teraz już TVN “TBO”
przed prostą kalkulacją. 100 : 1. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Z motyką na Księżyc? I nowe TVN “TBO” podziękuje “Panu Adamowi” (ale nie Mickiewiczowi) za wątpliwe wsparcie.
Paniom Pochanke, Jędrzejowskiej et consortes - dla których zwykle pecunia non olet - wytłumaczy się później (jeżeli jeszcze nie zrozumiały, że chodzi o ich miejsca pracy) a p. Olejnik sugeruję odesłać do TVP, gdzie oprócz dziennikarzy obiektywnych, powinni być także reprezentowani, dla harmonii - także ci skrajnie nieobiektywni.
Trzeba będzie odszczekać!
Ale jedna więcej - firma z polskim kapitałem - zostanie uratowana przed upadkiem.
Krzysztof Plechicki
PS Skołatane nerwami umysły Szanownego Kierownictwa TVN i światłej części personelu Stacji - powinna załagodzić twórczość Anatolija Golicyna (który te wszystkie walki przewidział). Polskie tłumaczenie książki Golicyna “Nowe kłamstwa w miejsce starych” jest dostępne w Sieci.
->szanowna Pani cutebellatrix
boshhh…
tylko nie “Panie Przyczynku”
zwłaszcza na tym blogu, na którym Azrael upominał by nie zwracano się do niego per “Panie Azrael”
jeśli jednak tenor został ustanowiony….poddaję się
Zgadzam się całkowicie z Panią, że pokolenie Marca ‘68 nie wzięło się znikąd. Łatwo mi się zgodzić bom z tego pokolenia. Rocznik 1946. Św. P. Rodzice akowcy. Nauczyciele w podstawówce i ogólniaku w większości - solidne wykształcenie przedwojenne. Wolna Europa, Głos Ameryki, BBC… (Radio Luxembourg na naszą podświadomosć chyba bardziej jednak wpływało). I oczywiście egzystencja w systemie zniewolenia co nieuchronnie generuje sprzeciw.
Współczesna młodzież nie ma tych wzorców i imperatywów. Ale wspólną cechą młodzieży każdego pokolenia jest bunt i szukanie własnej drogi (oczywiście, że nie wszystkich osobników młodzieżowych to dotyczy).
Niestety brak akceptowalnych wzorców. Szczególnie po “wojnach na górze” i publicznym niszczeniu wszelkich autorytetów.
Ale “…niech żywi nie tracą nadziei…”
vide mój poprzedni komentarz
Jak śpiewa Młynarski: “…róbmy swoje…”
btw…czy Pani z Edukacją ma coś wspólnego?
Azraelu, czy dwójka nieudanych i koszmarnie źle wychowanych dzieci Jadwigi Kaczyńskiej , które mimo zbliżającej się sześćdziesiątki i jakichś stopni naukowych mają mentalność dziesięciolatków zasługuje aż na tyle naszej uwagi?
Jareczek posiada niepodwarzalny atrybut swojej osobowości. Jak nikt inny bowiem potrafi zjednywac sobie ludzi w dość specyficzny sposób
Pozdrawiam Azraelu życząc pełnej bańki odwiedziń :-)))
J.K. i jego ludzie gadają by szokować bo tylko to im gwarantuje bycie na “ustach dziennikarzy” …. ale to co wyrabiają w sejmie to już nie jest śmieszne …. najgorzej jest, że my jesteśmy bezradni wobec głupoty parlamentarzystów … nie ma możliwości pociągnięcia ich do odpowiedzialności za szkody, które nam czynią ….
->Olek51
otóż zasługuje
albowiem ponieważ nie są to Kowalscy z sąsiedztwa
a ludzie, którzy mają wpływ na sposób myślenia dużej części Polaków
->Jolinek51
tu nie chodzi o szokowanie, by “być na ustach dziennikarzy”
naczelnym celem jest zachowanie zwartości partii
a stawianie dobra partii ponad dobrem Polski jest niepomiernie gorsze niż chęć bycia popularnym
>Jolinek51
Czy mógłbyś podać konkretne przykłady szkód, jakie w obecnej kadencji Sejmu wyrządza PiS?
>Przyczynek
Użyłam formy “Pan”, bo jestem staroświecka i lubię formy grzecznościowe. Pewnie po prostu bym używała zaimków z wielkiej litery, ale skoro jest Pan dużo ode mnie starszy… To jest silniejsze ode mnie
Co do Pańskiej Rodziny: powinszować, to chlubna przeszłość. Ale jest też i smutna strona - pewnie Pańscy rodzice byli represjonowani, Pańscy nauczyciele też nie mieli lekko…
Jestem na pierwszym roku historii, “świeżo” upieczona maturzystka. Więc wszelkie moje opinie tworzę na podstawie własnych spostrzeżeń i doświadczeń. I muszę przyznać, że mam jakiś sentyment do szkoły…
Brak wzorców wśród młodzieży? To znaczy brak autorytetów? Cóż… I tak, i nie. Chyba zawsze tak będzie, że młodzież będzie podzielona na dwie grupy. Jedna grupa, ta większa, to ignorancka. Lub tez po prostu zwykli, szarzy ludzie (bez obrazy dla zwykłych, szarych ludzi). Jest też druga grupa, zakochana w świecie, w książkach, filmach, kulturze ogólnie. I tacy ludzie mają swoje wzorce, potrafią je znaleźć (należą do zdecydowanej mniejszości). I nie zapominajmy o sławetnym Pokoleniu JP2.
Czy mam coś wspólnego z Edukacją? Tak, studiuję
Pozdrawiam!
Jestem kobietą ….
…. Azrael opisał to co miałam na myśli w następnym poście ….
Przyczynek masz racje …… chodziło mi o “sztuczną popularność” ….. cel wiadomy utrzymanie partii i zdobycie ponowne władzy …. tylko nie zgadzam się z takimi metodami bo prowadzą na manowce ….
właściwie to marzę by bez niczyjej pomocy partia J. K. sama się zniszczyła ….. dobrze, że jest we mnie tyle cierpliwości ….. szkoda tylko, że zamiast budować i iść do przodu musimy się jeszcze potykać o tych “zaporowych” Polskiej demokracji ….
->cutebellatrix
dzięki za poświęcenie mi Pani czasu
co do formy zwracania się do siebie na blogu ….
można różnie
wpadam na różniste blogi i co widzę?
bywa, ze pod wpisem jest dyskusja, w której większość jest z sobą na Pan…a błotem się obrzucają równo i dokładnie
to wolę być u Azraela bezlitośnie cenzurującego dyskusję, że nie wspomnę o największym w tej galaktyce zestawie programów antyspamowych….dzięki czemu im dłuższy koment, tym póżniej ukazuje się
ale to Azraela blog i ma prawo robić z nim co chce
tak powstaje “genius loci”
nie podoba się komuś?….to wpisuj się na innych blogach, albo załóż swój własny i ilością wizyt udowodnij, że dobry jesteś….
wracam do tematu zwracania się do siebie
stała obecność na blogu kojarzy mi się trochę z żeglarstwem
normą jest, że na łajbie szesnastolatek z sześćdziesięciolatką są na ty
gratulacje dla szkoły, w której Pani maturę zdawała
->Jolinek51
trzeba nam jeszcze wiele cierpliwości, bo potykać się wiele razy będziemy
i trzeba nam dużo chęci do działania, by mimo potknięć w Polsce było lepiej
-> Przyczynek
Obrzucają się błotem, mówiąc sobie przy okazji per Pan/Pani? Chciałabym to zobaczyć
Ale muszę z przykrością stwierdzić, że często tutaj spotykam takie komentarze, które dla mnie niewiele wnoszą do sprawy: same epitety pod adresem polityków, ewentualnie sarkazm czy dowcip. Ale nie wszystkie, na szczęście.
Co do zwracania się do siebie - jestem pewna, że z tokiem rozmowy zejdziemy na mniej oficjalne tony
Zdawałam maturę w (podobno) dobrym liceum. Ale ważna też jest dla mnie podstawówka i gimnazjum. Rzec by można, że miałam dużą swobodę - kucia w podstawówce było jak na lekarstwo, a w gimnazjum miałam duże “luzy”. I nie należy zapominać o domu rodzinnym! A także - lekturach.
Że tak zapytam: w jakim mieście Pan się uczył?
Pozdrawiam serdecznie!
->cutebellatrix
oj….trudny nick, choć oryginalny…
niestety taka jest uroda netu
czytając komentarze na blogach nieraz mnóstwo czasu się traci by znaleźć coś wartościowego
u Azraela (moje wrażenie tylko, bo nie mam czasu i ochoty na szczegółowe analizowanie blogowych dyskusji) procent wypowiedzi merytorycznych jest w górnej granicy stanów wysokich
prowadzący blog jest między młotem (wolności wypowiedzi) a kowadłem (kształtowaniem obrazu swojego bloga)
nie da zadowolić się wszystkich
co do uczenia się
najbardziej życie mnie uczyło :(((
a Edukacja:
liceum im. Marcina Kromera w Gorlicach (takie urokliwe miasteczko 40 km na wschód od Nowego Sącza)
potem Wojskowa Akadema Techniczna… to byli caszy :))))
i - Studentko Historii
warto czasem na nią (Historię) z innej perspektywy popatrzeć
polecam
http://www.ooops.pl/blog/
pobuszowć w tym blogu…mmmmm