Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Czajkowski – nowa ikona polityczna

with 10 comments

Polityka i media nie znoszą próżni, więc co jakiś czas, szczególnie w martwych okresach, pojawiają się na scenie nowe postacie, efemerydy polityczne, czasami odgrzewane są stare kotlety. Przed wyborami samorządowymi był to słynny kandydat na prezydenta Białegostoku, Krzysztof Kononowicz, który chciał „żeby nie było bandyctwa, złodziejstwa i niczego”. Ostatnio do mediów został znów dopuszczony naczelny trefniś, żeby nie powiedzieć – klaun – Janusz Korwin Mikke, który najlepiej się czuje w parze z Jerzym Urbanem… Pat i Pataszon.

Środowiska „patriotyczne i niepodległościowe” też mają swojego Kononowicza. To Bogdan Czajkowski, przywódca strajku studenckiego na Politechnice Warszawskiej z roku 1968.

Jestem całkowicie przekonany, że 95% obserwatorów sceny politycznej usłyszało o Czajkowskim po raz pierwszy w piętek, 7 marca, w trakcie uroczystości w Pałacu Namiestnikowskim. Czajkowski odmówił przyjęcia z rąk Lecha Kaczyńskiego Komandorii Orderu Odrodzenia RP. Konsternacja, jak zapadła w sali i przed telewizorami, była równa tej, jaką odczuwano z faktu niezaproszenia Adama Michnika na uroczystość.

Oczywiście, na początku sądzono, że gest Czajkowskiego wynika z protestu przeciwko temu, że pominięto Adama Michnika. Jednak już tego samego dnia wieczorem Bogdan Czajkowski rozwiał te wątpliwości, przyznając, że jego protest wynikał z tego, że polscy parlamentarzyści przystępują do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, bez koniecznego, według niego, referendum. Cytat z Bogdana Czajkowskiego;

SPRZECIW WOBEC POŚPIESZNEJ RATYFIKACJI TRAKTATU REFORMUJĄCEGO, PONAD GŁOWAMI NARODU, BO BEZ REFERENDUM! [Więcej - samo rozgoryczenie nie popchnęłoby mnie do tak dramatycznego kroku, choć gorzko jest przyjmować nagrody od RP, która - drugą ręką - “wypędziła” mnie na banicję, której się poddałem!]

Przytoczyłem ten cytat, dlatego, że opisuje on stan ducha nowej gwiazdki sceny politycznej.

Od razu zastrzegam się – nie znam historii Bogdana Czajkowskiego, jego życia po roku 1969. Nie można odnaleźć w dostępnych źródłach jego drogi życiowej, kariery społecznej, tego, czy i jak działał w konspiracji niepodległościowej, czy był w „Solidarności”, czy podlegał represjom. Podejrzewam, że jego droga życiowa była dość kręta – ale bardzo chętnie ją poznam.
Na razie jednak opieram się tylko o materiały – a właściwie wypowiedzi samego Czajkowskiego.

Czajkowski więc, objawił się nam, jako obrońca suwerenności i niepodległości Polski, w związku z Traktatem Lizbońskim, jednocześnie przedstawiając się, jako ofiara mitycznych działań służb SB – również w ramach III Rzeczpospolitej, a także ofiara polskich sądów. Na czym ta zmowa esbecka i prawno – sądowa ma polegać – nie wiadomo…

Ale już ta autoprezentacja jest całkowicie wystarczająca, aby wspomniane wcześniej marginalne, acz krzykliwe środowiska „niepodległościowe” wzięły Pana Czajkowskiego na swoje sztandary. Czajkowski, czując swoje pięć minut, ochoczo przyjął zaproszenie – i ruszył z ofensywą.
Tak się składa, że dziś Sejm ma rozpatrywać ustawę, która, zgodnie z Konstytucją RP, upoważni prezydenta do ratyfikacji Traktatu Reformującego. Umowy, która została zresztą przez Lecha Kaczyńskiego (z niemałą pomocą jego brata) wynegocjowana, podpisana przez premiera Tuska – i powszechnie, zarówno przez partie polityczne, jak i ogół społeczeństwa – uznana za sukces.

Czajkowski, stając de facto na czele grup sprzeciwu wobec planu ratyfikacji traktatu przez prezydenta – stawia się w opozycji przeciwko nie tylko znienawidzonym elitom politycznym (powinienem to napisać w cudzysłowie…), ale również – przeciwko zasadom demokracji. Oczywiście – referendum jest kwintesencją demokracji, prawem do wypowiedzi społecznej – ale w wypadkach, kiedy ta demokracja może być rzeczywiście zagrożona. A nie jest.
Sejm, który upoważni prezydenta do ratyfikacji traktatu – jest wybrany demokratycznie, sama głowa państwa – również. Polacy w referendum unijnym, opowiedzieli się za udziałem w UE 70% głosów – a poparcie dla naszego członkostwa sięga obecnie nawet 90% - wartość w całej wspólnocie – niespotykana.

Argumenty zwolenników referendum nie idą jednak wcale w kierunku dyskusji o zapisach traktatu. Nie chodzi im wcale o analizę zapisów, jakie zostały w tym dokumencie umieszczone. Oni chcą tylko przedłużenia trwania szopki, pod tytułem „Polska traci suwerenność, niepodległość i staje się członkiem Eurokołchozu”. To jest właśnie ten poziom dyskusji i argumentacji, jaki cechuje populistów i frustratów.

Potwierdza to sam Czajkowski, który uważa, że „roztropniej jest oddać decyzję w ręce Suwerena i jego… intuicji”. Intuicji – tak zostało to zapisane przez naszego nowego myśliciela Savonarollę, który zapragnął nagle zaatakować polskie elity, jako ten jedyny, sprawiedliwy i uczciwy.

To zawołanie Czajkowskiego pokazuje, jak brak zrozumienia dla demokracji może wynaturzyć spojrzenie na sprawy społeczne i zaburzyć odpowiedzialność za państwo. Nasz bohater nie przytacza żadnych merytorycznych przesłanek referendum, ba, wręcz zakłada, że intuicja – czytaj – myśl ludowa – pozwoli na odrzucenie traktatu. Jest to tak logiczne, jak opieranie się przez katolika we wnioskowaniu na torze…

Czajkowskiego można by rozgrzeszyć i przejść na jego opiniami do porządku dziennego. Jest om czymś sfrustrowany, coś mu leży na sercu, czuje się skrzywdzony, odrzucony i zapomniany. Nie wiem, co jest tego powodem, chętnie bym poznał szczegóły.

Tylko, że on wykorzystując te swoje „5 minut” w świecie mediów i polityki – jednocześnie szybko stanie się zakładnikiem, maskotką, wręcz marionetką skrajnie populistycznego marginesu politycznego.

Ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego, pomimo chocholego tańca części posłów Prawa i Sprawiedliwości – jest przesądzona, co oczywiście nie zamyka dyskusji o roli, sile i możliwościach Polski w Unii Europejskiej. Jeżeli się tego nie rozumie – to pozostanie się dalej na tym marginesie. I trzeba to wyraźnie i jasno powiedzieć - Polska zostaje dalej samodzielnym, suwerennym państwem - a Konstytucja RP jest i pozostanie najwyższym aktem prawnym. Jeżeli ktoś to kwestionuje - oznacza, że nie wie o czym mówi - lub działa w sposób manipulatorski.

Pan Czajkowski, zapewne idealista i człowiek uczciwy – nie wie, że po przebrzmieniu całego tego zgiełku – zostanie znów zapomniany i odsunięty na boczny tor. Nie jest to nic strasznego – życie poza polityką też może być frapujące – tylko trzeba to umieć.

Nie ma wiecznych rewolucjonistów – są albo martwi – albo przeradzają się w cynicznych polityków – albo się o nich zapomina. I to zapewne czeka znów Pana Bogdana Czajkowskiego.

I już za moment jego wizerunek nie będzie nie tylko ikoną – ale nawet znaczkiem do klapy.

Azrael

Written by Azrael

marzec 12, 2008 @ 11:13

10 Responses to 'Czajkowski – nowa ikona polityczna'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Czajkowski – nowa ikona polityczna'.

  1. Ładny masz szacunek do prezentujących inne poglądy niż Ty.
    “Kononowiczem” (w domyśle człowiekiem niewykształconym, który niewiele wie o aktualnych sprawach na świecie) nazywasz kogoś kto chce referendum w sprawie Traktatu. Faktycznie - to skrajnie głupie, niedemokratyczne i nieinteligentne - pozwalać “ciemnemu ludowi” w referendum zadecydować czy chcą Eurokonstytucji czy nie. Jeszcze by tak ja Francuzi i Holendrzy “źle zagłosowali” - i co by to było?
    Głupi ten Czajkowski. Trzeba takich tępić i nazywać Kononowiczami - referendum im się zachciewa. My, unijni “Demokraci” przecież lepiej wiemy co dobre dla ludzi i demokratyczne.

    Palestrina2005

    12 mar 08 at 12:53

  2. Pojawienie sie Czajkowskiego to jak w bajce o pewnym Nikodemie Dyzmie, ktory w szeregach Partii wychwalajacej jako jeden z najwiekszych jej sukcesow Traktat Reformujacy Unii doprowadza do sporego zamieszania,
    Nagle sam PiS wychodzi z idea Preambuly i we wszystkim co negatywne zaczyna obwiniac PO( Koziol ofiarny musi byc oczywiscie).
    Tu mozna zrozumiec pewne zachopwania Donalda Tuska w strone Lewicy, gdyz widzi on, ze kolejna kasza ugotowana PiS-em mozne znacznie zepsuc wizerunek Tuska w Unii, no bo ktoz to taki Lech II Kaczynski? a no biedny Pis-waty Prezydent, ktory “pod presja brutali z PO nic nie moze zrozbic i na wszystko sie musi zgodzic” - co m.in. wynikalo z jednych z wypowiedzi Min. Kamniskiego.
    Pojawia sie Czajkowski nieczym Rejtan i odmawai odmawia odznaczenia i wrecz z rozdarta koszula mowi ‘ PO MOIM TRUPIE WASZMOSC DOBRODZIEJOWIE Z TYM TRAKTATEM”.
    Zaiste tanio wyrezyserowana targikomedia polityczna. A co na to nasi wielcy eurodeputowani?
    Nie po to wybieralismy Sejm i Senat i Prezydenta tez, by raz po raz orgaznizowac kosztowne referenda.Czy z Preambula czy bez - po wnikliwym zapoznaniu sie z traktatem- nie widze podstaw do obaw o kwestie ewentualnej mozliwosci utraty naszej drogiej polskiej panstwowosci..W ukladzie nUnii wszystkie Panstwa sa wzgledem siebie rowne, nie ma liderow, dowodcow i podporzadkowanych.Nie rozumiem wogole tej absurdalnosci wyszukiwania kolejnych pretekstow dla okazania swojego polskiego ja wobec calej reszty Europy.
    A MOZE TA UNIA NAM WOGOLE NIE JEST POTRZEBNA?

    Roman Strokosz

    12 mar 08 at 13:48

  3. Plastelina2005 - za dużo siedzisz w internecie, za dużo oglądasz tam filmów porno popijajac piwskiem, aby teraz włączać się do poważnej dysputy - bacz na słowa swego wielkiego wodza i umiłowanego przywódcy - sprawy poważne wymagają refleksji i odsłuchu radia Maryja.

    Khair el-Budar

    12 mar 08 at 14:22

  4. Czajkowski na orderowym marcowym raucie u Prezydenta od razu skojarzył mi się z domorosłym niewymownym poetą z Rejsu, którego mój ulubiony aktor tłumaczył z polskiego na polski, co by reszta pasażerów zrozumiała, co poeta na myśli śmiał śmieć mieć, mówiąc jak przed ćwiczeniami u logopedy. No ale taki raut jakie honorowane głowy przez Najlepszego Prezydenta IV RP.
    A co do obecności Adama Michnika w prezydenckim pałacu - ani mnie to ziębi, ani parzy. Po aferze Rywina i sprawozdaniu Janka Maryśki Rokity z magielnego prania przed komisją ds. Rywina Adam Michnik stracił cnotę i już jej nie odzyska, choćby nie wiem jak się natężał.
    PS. Widzę, że Palestrina w formie jak zwykle. Sofistyka opanowana do samego jądra bólu i ciemności.

    petrel

    12 mar 08 at 14:55

  5. [...] Original post by Azrael [...]

  6. Roman Strokosz ,
    Jakoś nad nową konstytucją w większości krajów głosuje się w referendum. Dlaczego z eurokonstytucją ma być inaczej. Bo Francja i Holandia “źle zagłosowały” i teraz “demokraci” boja się zapytać przeciętnego człowieka co o tym sądzi?

    Palestrina2005

    12 mar 08 at 16:05

  7. Rada dla byłego premiera
    ……….”Milczenie jest złotem”

    Izabela

    12 mar 08 at 18:44

  8. Komentarz miał sie znaleźć piętro wyżej :)

    Izabela

    12 mar 08 at 18:46

  9. @Iza - nie przejumuj się - zauważyłem i zapraszam częściej.

    Azrael

    12 mar 08 at 18:56

  10. Witam. Ciekawy blog. Gratulację :)

    dawid88

    12 mar 08 at 21:48

Leave a Reply