Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Archive for marzec 7th, 2008

Zaczadzenie

with 12 comments

Sprawa niezaproszenia Adama Michnika do Pałacu Namiestnikowskiego i nieuhonorowania go medalem z okazji 40 rocznicy protestów marcowych – ma szerszy wymiar, niż tylko skandalu społecznego, politycznego czy medialnego.

Słusznie zauważano, że obchody Marca ‘68 bez Michnika – to tak, jakby przedstawianie historii Prawa i Sprawiedliwości bez braci Kaczyńskich (słowa Jana Rulewskiego). To coś, co nazwane zostało „gumkowaniem historii”, próbą wycierania z pamięci – a potem może z podręczników – udziału konkretnych osób w wydarzeniach dla Polski ważnych – jednego z elementów ciągu historycznego, zaczętego listem 34 z roku 1964 – a zakończonego Okrągłym Stołem.

Nazwiska Michnika, Szlajfera, Kuronia, Modzelewskiego, Dajczgewanda… nie bez przypadku wymieniam te pięć. Bo właśnie w tych nazwiskach odbija się złożoność tamtych czasów. To byli studenci lub młodzi pracownicy nauki, którzy stanęli w obronie demokracji, wolnego słowa. I byli, są, jednocześnie Żydami. To łączy właśnie wielowymiarowo całość zagadnień tamtego okresu. I Lech Kaczyński, którego na pewno nie można posądzać o antysemityzm – czemu dał zresztą wyraźnie dowód w trakcie swojego wystąpienia – nieświadomie znów pobudził fobie antyżydowskie wśród swoich zwolenników. Bo, niestety, do wózka, na którym jadą bracia Kaczyńscy – również takie elementy się podczepiły.

Jest jeszcze coś innego we wczorajszej sytuacji;
Lech Kaczyński, jak sądzę, sam podjął taką decyzję, o pominięciu Adama Michnika. Znana jest jego zdolność do zacietrzewienia i ulegania emocjom – najczęściej złym. I najgorsze jest to, że nie zdaje sobie sprawy z niestosowności takiego zachowania, z tego, że po raz kolejny z postponował swój urząd i majestat. Jest to żałosne, małostkowe i prymitywne, szczególnie w przypadku kogoś, kto szermuje hasłami odnowy moralnej, chce być wskaźnikiem dla inteligencji, posiada wyższe wykształcenie. Prosty elektryk, Lech Wałęsa, miał słuszność.

Ale są głosy go wspierające.
Rafał Ziemkiewicz, jeden z ostatnich, którzy mogą mieć dobre słowo dla Adama Michnika, napisał w komentarzy na swoim blogu w „Rzeczpospolitej”, że

Prezydent powinien był zaprosić Adama Michnika [...] Nie zaprosić Adama Michnika na rocznicę Marca ‘68 to tak, jakby na obchody odzyskania niepodległości nie wpuścić Romana Dmowskiego.

Autor „Michnikowszczyzny” potrafił się unieść ponad podziały, pokazać godne inteligenta zrozumienie kolei historii dziejów, oddać hołd, za to, co się należy.
Ale proszę zajrzeć pod jego tekst, i zobaczyć ten ściek komentarzy, jakie się na niego za „zdradę” wylał, gdzie i Ziemkiewicz i Michnik zostali obrzuceni najgorszymi inwektywami.
To jest właśnie rezultat zaczadzenia umysłów, przesunięcia granicy przyzwoitości, udzielenie przyzwolenia – i wspieranie – poglądów, opinii i pisarstwa niektórych prawicowych publicystów, w stylu Jerzego Roberta Nowaka.

„Genetyczni patrioci”, którzy się tam, u Ziemkiewicza wypisują, nie wiedzą jednak, jak im jest blisko mentalnie do moczarowców z Marca ‘68, jak ich ogląd świata i „patriotyzm” zbiega się z poglądami „aktywu” tamtych lat – i jak blisko są „Grunwaldu” Poręby, Studentowicza i Ciesiołkiewicza.

Zawsze, kiedy myślę o „marginesie społecznym” - to przed oczyma nie stają mi żule z pod sklepu – lecz właśnie ludzie z tak obrzydliwymi poglądami.

Azrael

Written by Azrael

marzec 7th, 2008 @ 10:29 przed południem