Chamstwo a normy kulturowe

Jedna z teorii, doktryn socjologicznych mówi, że celem jednostek wiodących społeczeństwa i racją ich wywyższenia przez nie – jest rozwój tego ogółu społeczeństwa jako całości. Podmiotem w tej doktrynie organicznej jest koncepcja, że podmiotem i punktem odniesienia wartości jest społeczeństwo, państwo, naród.
Jednostki wybrane przez te społeczeństwo w wyborach demokratycznych powinny kierować i nadawać ton całej zbiorowości. Jest to też teoria ewolucjonistyczna, gdyż doświadczenie i rozsądek mówią nam, że nigdy do doskonałości nie można dotrzeć…
Normy kulturowe odnoszą się do jednostek – jednak większość też odnosi się do całej społeczności. I tak już wśród ludów germańskich, nie mówiąc o Rzymie – normą było poszanowanie prawa – plemiennego lub uchwalonego.
Od kogoś, kto pełni stanowisko z wyboru – musimy i powinniśmy wymagać więcej – właśnie z powodu tego, że wyznacza on standardy – normy kulturowe.
Lech Kaczyński na informację, że Polak skazany w Wielkiej Brytanii, w Exeter, za brutalny gwałt, być może będzie chciał złożyć, po wyczerpaniu wszystkich dróg prawnych uchylenia wyroku, wniosek o ułaskawienie na ręce prezydenta Polski, odparł;
“Nic o tym nie wiem i raczej gwałcicieli nie ułaskawiam”
Przeżyłem mały szok. Mały, bo sam jestem przekonany, oczywiście na podstawie dostępnej mi wiedzy, że Jakub T. jest winny i zasłużył na wyrok. I jestem już przyzwyczajony do stylu i taktu Lecha Kaczyńskiego.
Ale nie oznacza to, że muszę się przyzwyczaić, jako członek polskiego społeczeństwa, do ignorowania chamstwa, łamania norm społecznych i kulturowych.
Lech Kaczyński, jako głowa państwa, powinien w tym przypadku albo nie wypowiadać się w ogóle – albo oględnie. Nie ma prawa do traktowania tego człowieka – i jego rodziny – w ten sposób.
Kaczyński w tym jednym zdaniu przyznał się do tego, że nie interesuje go sprawa, którą jako głowa państwa, powinien gruntownie rozpatrzyć – zgodnie z prawem, wiedzą i własnym sumieniem.
I jak prawnik, dodatkowo, powinien wypowiadać się wstrzemięźliwie – dając sygnał społeczeństwu, że prawo i jego poważnie traktowanie powinno być normą społeczną.
Nie wymagam wiele od tego człowieka. Nie można wymagać wiele od kogoś, kto nie wypełnia prawomocnych wyroków sądowych, kogoś, kto pozwala na obrażanie swojej żony, kogoś, kto do obywatela zwraca się per „spieprzaj dziadu” i który już wielokrotnie pokazywał swoją ciasnotę umysłową i ksenofobię…
Kilka przykładów;
“Ja panu nie przerywałem”
“Jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym”
“Wierzę, że jest wielu ludzi – nie tylko z Polski, ale także z innych krajów – nieudolnych z natury i szukających lepszego życia za granicą. Obecnie Wielka Brytania stała się punktem docelowym dla tych ludzi. Polska wie o problemie i nie unika odpowiedzialności”
Mogę zrozumieć – ale norma kulturowa nie pozwala mi przejść nad tym do porządku dziennego…
Azrael
Elektroniczne granie
W poprzednim tygodniu graliśmy Vangelisa, więc w tym pozostaniemy w kręgu muzyki elektronicznej.
Mike Oldfield, działający na rynku muzycznym od ponad 35 lat, jego kariera światowa, jak zapewne wszyscy wiedzą, zaczęła się od słynnego albumu „Tubular Bells”, wydanego w roku 1973…
Potem były inne, również instrumentalne płyty, ale także krótsze formy, jak słynne (i już znienwidzone przeze mnie „Moonlight Shadow”).
Komponuje i koncertuje do dziś, w marcu ma się ukazać jego następna płyta.
Bez Oldfielda nie byłoby progresywnego rocka, jego muzyka jest też ilustracyjna – była wykorzystwana w filmach a nawet grach komputerowych.
Idealne odprężenie na weekend.
Reszta – na VideoBlogu
Pozdrawiam
Azrael












