Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Lewica bez pomysłu

with 6 comments

Pisanie o lewicy polskiej nie jest łatwe, ani przyjemne, ani również twórcze. Bo właściwie – o czym pisać?
Czy pisać o formacji, która werbalnie odwołuje się do etosu lewicowego, a praktycznie jest tylko szczątkami partii władzy Leszka Millera – czyli do SLD? Czy może pisać o nowej partii Leszka Millera, Polskiej Lewicy, która z kolei jest formacją nastawioną na promowanie swojego wodza i właściwie poza jednostronicowymi hasłami nie ma programu? Bo czy może być zaczątkiem programu stwierdzenie, że „nie powinniśmy się wstydzić czasów PRL”?.

Można oczywiście rozpatrywać programy takich partii jak Polskiej Partii Pracy czy Racji PL. Tylko, że nie widać, aby te formacje potrafiły zdobyć się na szersze, niż syndykalistyczne spojrzenie na sprawy społeczne, socjalne i ekonomiczne. Bo niczym innym , jak syndykalizm w czystej postaci, jest strajk w kopalni „Budryk”, sterowany przez związek zawodowy „Sierpień ‘80”.

Można oczywiście zachwycać się „świeżością”myśli środowiska „Krytyki politycznej” Sierakowskiego, Gduli i Dunin – ale ja zostawiam to komentatorom konserwatywnym, którzy doskonale wiedzą, że to kółko zainteresowań nie stworzy nigdy poważnego programu politycznego – nie mówiąc o sprawnej organizacji. Zresztą przywódcę w czerwonej koszuli ostatnio więcej interesuje jego nowy program w TVP i zajęcia parateatralne – niż praca organizacyjna.

W ogóle problemem lewicy polskiej jest brak myśli i idei. Zresztą, nie tylko polskiej – lecz również europejskiej. Ostatni znaczący projekt polityczny, który nawiązywał do lewicy – słynna trzecia droga Tony’ego Blaira – to tak naprawdę nie było to nic innego jak dobry marketing społecznych haseł socjaldemokratycznych, plus po cichu…. korzystanie z dobrych doświadczeń neoliberalizmu. A po dojściu do władzy – i tego już nie było. Ostatnim, nowatorskim i świeżym programem filozoficznym lewicy był goszyzm.

Problemem lewicy jest brak profesjonalnych think tanków, tego, co było motorem działań prawicy konserwatywnej, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, epoki Ronalda Reagana. To tam się tworzyły idee, myśli, programy – nie szybko, na czas wyborów czy kampanii – lecz jako gotowe projekty polityczne. I tak neokonserwatyzmu nie byłoby bez American Enterprise Institute, a bez neokonserwatystów – być może Bush nie zostałby prezydentem…

W Polsce praktycznie nie ma lewicowego think tanku. Bo „Krytyka polityczna”, czytając Źiźka i odczytując na nowo Marksa – jest klubem dyskusyjnym, a nie „zbiornikiem idei”. Ma rację Matyja pisząc;

Dzisiejszy stan myśli lewicowej - o ile nie będziemy do niej zaliczać nurtu selektywnej rehabilitacji PRL - jest zatem zadziwiająco słaby, jeśli pamięta się jej niegdysiejszą hegemonię.

SLD próbuje w dalszym ciągu działać w imieniu lewicy, tylko – że praktycznie straciło już swój mandat społeczny – i moralny – do głoszenia haseł lewicowych. Można powiedzieć, że SLD „robi” za lewicę, w braku alternatywy.

Czytając konkluzję raportu, przygotowanego przez zespół pod kierownictwem Janusz Reykowskiego -ale pisanego przy udziale starych aparatczyków jak Janik – ogarnia mnie przekonanie, że ta formacja już się nie podniesie. Jeżeli czytam, że najważniejsze zadania, to walka z ubóstwem, masowe kształcenie i doskonalenie zawodowe, poprawa sytuacji kobiet, czy kształcenie kadr i formowanie grona przywódców – to już nie brzmi to dla mnie jak deja vu – lecz jako pieśń przeszłości aparatu PZPR. Tego rodzaju hasła, puste i bez podbudowy ekonomicznej i jasnego programu społecznego – są martwe. I nie ma szansy, aby SLD lub inna zjednoczona wokół tej partii formacja – stała się drugą siłą polityczną w Polsce.

Trzeba sobie zadać pytanie – jaki powinien być kierunek rozwoju myśli lewicowej w Polsce? Jakie należy ustalić priorytety i dla jakich grup społecznych lewicowych lewica powinna przygotować „adres” programowy? Wspomniany przeze mnie Rafał Matyja twierdzi, że lewica powinna przybrać twarz plebejską, że powinna się dostosować do warstw najuboższych – i koniecznie nie reprezentować postawy antyklerykalnej. Matyja motywuje swoje stanowisko tym, że w Polsce w dalszym ciągu istnieje strukturalne bezrobocie i problemy na wsi. Miałoby to przyciągnąć na nowo do lewicy wyborców Samoobrony, małe miasteczka, wieś i słabiej wykształconych.

Tylko, że ten elektorat ma już swoją partię – jest nią Prawo i Sprawiedliwość. I próba odebrania PiS takich wyborców skończyłaby się stoczeniem w skrajny populizm.

Nie zgadzam się z oczywistych względów z Matyją.

Kierunkiem dla lewicy są właśnie duże miasta, inteligencja i przeciwstawianie się prawicowej, narodowej i katolickiej poprawności politycznej – i pójście w stronę podstawowych zasad lewicy – ale odczytanych na nowo. I postawienie na program liberalnej gospodarki – przy poszanowaniu praw równego dostępu do dóbr społecznych idla całego społeczeństwa.

Polska w ciągu ostatnich dwóch lat o mało co nie zaczęła się staczać w stronę totalitaryzmu, katolizacji życia publicznego i ograniczenie pluralizmu dyskusji.

Polska jest krajem Unii Europejskiej – i prawa i idee społeczne powinny być właśnie dla lewicy drogowskazem. I jak by na to nie spojrzeć – właśnie tam znajdziemy te podstawowe wartości, do których się lewica powinna odnieść.

A jest to przede wszystkim neutralność światopoglądowa, która w Polsce ma wymiar całkowicie jednoznaczny i sprowadza się do powrotu do prawidłowych relacji państwa i Kościoła Katolickiego.

Pytanie, czy Polacy żyją w kraju o znamionach państwa wyznaniowego – jest bardzo aktualne. Katolicyzm nie jest w Polsce, na szczęście, religią panującą, ale można śmiało powiedzieć, że instytucje kościelne w sposób mocno niepokojący ingerują w życie społeczne i polityczne. Dodajmy do tego dotowanie Kościoła przez państwo, obecność symboli religijnych w instytucjach państwowych – i sprawa zaczyna już nie wyglądać tak oczywiście i jednoznacznie.
Niestety – Polak z religią styka się, bez własnego przyzwolenia,nazbyt często. Począwszy od przedszkola aż do szkoły średniej – i później, na przykład w wojsku – jest poddawany stałej presji religijnej.
Kościół wnika tez w media – i nawet zostało to zapisane w ustawie o radiofonii i telewizji - w artykule 18 ustęp 2 tejże czytamy: “Audycje powinny szanować uczucia religijne odbiorców, a zwłaszcza respektować chrześcijański system wartości”.
Innym objawem działalności kościoła – i czerpania korzyści z symbiozy z państwem jest finansowanie działalności jego instytucji – i bezpośrednio samych księży – przez państwo.

Walka o państwo otwarte to nie tylko pojęcie aksjologiczne, lecz problem faktyczny, który rzutuje na inne sprawy.
To są problemy bardzo realne dotykające spraw życiowych – dla wielu wręcz egzystencjalne.
To prawo kobiet do aborcji, refinansowania zapłodnień in vitro. W wyniku działania Kościoła Katolickiego i polityków (w tym tak zwanej lewicy), część spraw żywotnie ważnych dla społeczeństwa została wyjęta z obszaru dyskusji społecznej.

Państwo otwarte światopoglądowo nie oznacza, że jest ono pozbawione praw, wywodzących się z zasad moralnych, światopoglądowych. Oznacza to tylko to, że państwo traci kompetencje do narzucenia rozwiązań represyjnych i zakazów wbrew większości. Prawo do zapłonień in vitro i do legalnej aborcji to wynik demokratycznego konsensu. A wbrew pozorom – takiego porozumienia w Polsce nie ma, czego przykładem są skargi Polek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, w sprawach odmów badań prenatalnych i aborcji.
Kościół Katolicki w Polsce chce narzucić zasady „wyższej moralności” wbrew prawdom i zasadom demokracji. Pamiętamy próby modyfikacji Konstytucji RP, z czasów kadencji poprzedniego Sejmu.

Drugim elementem, wartością, nad jaką powinna się pochylić nowa lewica – jest liberalizm obyczajowy.
Liberalizm obyczajowy jest pochodną prawa człowieka do nieskrępowanej wolności.

Liberalizm to nic innego, jak odczytanie na nowo prawa konstytucyjnych i uzupełnienie ich o prawa
równości wszystkich obywateli bez względu na płeć, wyznanie, orientację seksualną i status finansowy. Jedynie godność, własność i życie drugiego człowieka mogą stanowić granicę praw jednostki.

Polska jest krajem, w którym w dalszym ciągu panuje dyskryminacja społeczna, światopoglądowa, seksualna czy kulturowa. Polska musi dorosnąć do myśli o związkach partnerskich – czy nawet o prawie do adopcji przez pary homoseksualne.
Ostatni, kluczowym zagadnieniem dla lewicy w sferze społecznej powinna być wrażliwość społeczna. Ale nie taka, rozumiana jako czysta, prosta reaktywność na hasła i postulaty roszczeniowe, takie jak ostatnio górników – lecz uruchomienie takich mechanizmów państwa i prawa, aby dostęp do pracy, nauki, ochrony zdrowia był dla wszystkich jednakowy. Nie da się tego zrobić jednak w sposób administracyjny – do tego jest konieczna gruntowna przebudowa prawa – w tym głównie gospodarczego.

Reformy służby zdrowia, jej komercjalizacja, systemy ubezpieczeń, konkurencyjne u realnienie płac lekarzy – to są te drogi – a nie tylko proste zwiększenie stawki zdrowotnej.

Innym elementem jest prawo do jednakowego, nieskrępowanego niczym innym, niż pieniądze, dostępu do kształcenia wyższego. Czas sobie wyraźnie powiedzieć, że może to być tylko wtedy realne, kiedy nastąpi częściowa odpłatność za studia. Tylko możliwość zwiększenia nakładów na szkolnictwo wyższe i poddanie go rygorom konkurencji - pozwoli na wzrost poziomu polskich uczelni. Cóż z tego, że w Polsce kształci się najwięcej ludzi – kiedy w pierwszej 500. uczelni świata są tylko trzy polskie szkoły… w czwartej i piątej setce…

Zupełnym skandalem w nowoczesnym, demokratycznym kraju jest dyskryminacja zawodowa niepełnosprawnych. To dla Polski i lewicy olbrzymie wyzwanie.

Lewica realizując hasło wrażliwości społecznej musi się wyrzec haseł populizmu, musi stanowczo odmawiać wszystkim nastawionym na „daj”, musi ograniczyć, wręcz wykluczyć rozdawnictwo pieniądza. Czyli musi ograniczyć także udział państwa w gospodarce.

Czyli musi postawić ma liberalną gospodarkę, gdzie każdy będzie miał swobodny, wolny dostęp nie tylko do pracy ale i działalności gospodarczej. Lewica musi mieć własny liberalny program gospodarki.

Jak widać – hasła programowe, które tu zostały przedstawione – na pewno nie są skierowane do elektoratu „plebejskiego”, małomiasteczkowego i wiejskiego. Lewica, jeżeli chce zaistnieć na scenie politycznej na nowo – musi znów zostać partią elit i inteligencji.

Za sprawą Platformy Obywatelskiej polska inteligencja wróciła do gry społecznej, wzięła w wyborach październikowych na siebie odpowiedzialność, głosując przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Tylko, czy Donald Tusk j jego partia spełnią oczekiwania młodych, wykształconych i znających świat inteligentów? Są co do tego duże wątpliwości, szczególnie patrząc na wycofywanie się Donalda Tuska z wielu pomysłów i kontrowersyjnych – ale oczekiwanych przez społeczeństwo decyzji.

Donald Tusk nie potrafi działać w atmosferze konfliktu ideologicznego o oblicze Polski, o czym pisałem A ten spór, ta dyskusja światopoglądowa będzie wywoływana – przez Kościół Katolicki, przez lewicę, organizacje feministyczne. Jest to nieuniknione i jest to wpisane w polską demokrację, która w dalszym ciągu nie jest do końca ukształtowana. Sprawy aborcji, małżeństw homoseksualnych, in vitro, prawdziwego rozdziału Kościoła od państwa, otwartości światopoglądowej – nie mówiąc o dyskusji o nowej Konstytucji, którą lada moment zacznie Prawi i Sprawiedliwość – są przed nami. I to niezbyt daleko. Nie jest prawdą, jak by chciały siły konserwatywne, zbliżone do Kościoła – ze kompromis społeczny jest osiągnięty i stały. Coraz więcej podnosi się głosów, że to kompromis nierównoważny, dla kobiet, dla mniejszości różnych dziedzin życia społecznego.

Młoda inteligencja wcześniej, czy później, jeżeli Tusk nie zacznie spełniać jej oczekiwań – odsunie się od Platformy. I tu jest miejsce na lewicę – nową, nowoczesną, europejską. To jest moment, w którym może zostać odbudowana lewicowa inteligencja.

Pytanie tylko – kto i kiedy? I to jest kluczowe pytanie.

Czy należy spodziewać się przewartościowania w łonie SLD i jej satelitów? Raczej nie. Czy jest możliwe wyjście takiej formacji z kręgów innych partii lewicowych? Też nie.

Musi zostać stworzona nowa partia socjaldemokratyczna. Tylko, że to jest praca na lata, może na pół pokolenia.

Dlatego lewica nie wróci do władzy co najmniej przez trzy kadencje parlamentarne.

Azrael

* Podziękowanie dla Teodory za “podrzucenie” tematu…

——————————————————————————

Przypominam o konkursach, w których startuję;

1. Wiadomości24.pl

2. Onet.pl

Written by Azrael

styczeń 27, 2008 @ 16:08

Posted in LiD, SLD, lewica

6 Responses to 'Lewica bez pomysłu'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Lewica bez pomysłu'.

  1. [...] Original post by Azrael [...]

  2. Pewnie nie będę twórcza w tym co napiszę,ale moim zdaniem lewicy w Polsce nie ma. Takoż i prawicy. Jest tylko kilka konkurencyjnych firm, które próbują okradać nasz kraj. Raz wygra jedna, raz druga…. metody te same (ostatnio były bardziej “orginalne”,ale prowadziły do tego samego), skutki te same… a człowieku radź se sam. A jak Ci sie nie daj Boże poszczęści to zaraz naślą kontrolę itp. itd…

    lavinka

    27 sty 08 at 20:25

  3. Dodajac do powyzszej wypowiedzi do tej pory w Polscy mielismy rzadzacych samych socjalistow …. , albo tych wierzacycgh -PIS , AWS albo tych nie wierzacych -SLD .

    Jacek2

    27 sty 08 at 21:50

  4. drodzy przedmowcy,
    Istotnie, mozna odniesc podobne wrazenie do tego o ktorym napisala Lavinka. Rowniez zdanie Jacka nr.2 nie jest - jak sadze - pozbawione wdzieku. Ja wielokrotnie juz prosilem Cie Azrael o uscislenie pojec przed przystapieniem do dalszych rozwazan. Jak widze ze smutkiem - nadaremnie. Najwidoczniej trudno jest zastapic wyprane ze znaczenia i jednoznacznosci archaiczne etykietki czyms nowym i dlatego bedziemy sie dalej poruszali po scenie na ktorej odgrywana jest ta oblakancza komedia pomylek zwana tez dyskusja na tematy polityczne. Dlatego moze umowmy sie przynajmniej co do znaczenia tego o czym piszemy skoro na w miare spojna definicje nas nie staxc.
    Lewica jako pojecie samoistne nie znaczy nic. W polskim kontekscie moze to byc albo tani epitet albo wyznanie wiary w raczej historycznie skompromitowany zestaw ideologicznych paradygmatow (w wiekszosci sformulowanych u progu XIX rewolucji przemyslowej i nie adekwatnych do swiata ktory nas dzis otacza). W zaleznosci od punktu widzenia i orientacji patrzacego za lewicowy moze byc uznany chrzescijanski fundamentalizm (ruchy kosciola oddolnego) lub rezim Pol Pota.
    Tak ze w momencie gdy znow slysze naboznie powtarzany paciorek, lewicaprawicalewicaprawicaamen to otwiera mi sie w kieszeni brzytwa Ockhama i mam ochote wyc bo najwyrazniej znow jakis milosnik polityki rozumianej jako politykierstwo i wymachiwanie gdybaniowym pustoslowiem wyrusza na lowy na maluczkich a spragnionych wiedzy zawartej w latwych klasyfikacjach i pelnych uproszczen wyjasnieniach.
    Azrael, porzucmy prosze ten jezyk pelen slow z gumy do zucia.
    A co do tematu: moja teza jest taka: nieistotne czy w Polsce jest lewica czy tez nie. Tak samo nieistotne jest czy jest prawica albo centrum. W ogole jest nieistotne jaki napis jest na opakowaniu. Dla przyszlosci kraju istotna jest zawartosc. I o niej porozmawiajmy.

    rmstemero

    27 sty 08 at 23:25

  5. i jeszcze jedno. To o czym piszesz i co postulujesz a z czym je sie jak najbardziej zgadzam (spoleczenstwo otwarte, neutralnosc swiatopogladowa, prawo kobiet do aborcji, sprzeciw przeciw dyskryminacji mniejszosci) swietnie moze funkcjonowac bez podzialow na lewo i prawo. Wysnuwany przez ciebie wniosek ze z powyzszego wynika koniecznosc takiej a nie innej lewicy jest moim zdaniem bledny. Z koniecznosci opowiedzenia sie za wartosciami spoleczenstwa otwartego nie wynika nic dla lewicy, prawicy lub milosnikow sekretarza KW Millera. Z koniecznosci tej wynika caly szereg roznych rzeczy ale mozna spokojnie do nich dazyc i je realizowac bez uciekania sie do tracacych myszka etykietek z epoki naszych dziadkow.

    rmstemero

    27 sty 08 at 23:36

  6. Szanowny Azrael!
    Ponioslo Ciebie trioche w temacie Lewicy i slusznie bo tyle wody trzeba jeszcze w Wisle zeby sformowala sie konstruktywna Lewica jako rzeczywista sila polityczna wolna od postkomunistycznych zaszlosci,ze chyba naszego zycia na to nie wystarczy.
    Jesli poatrzec na to , kto stara sie reaktywowac lewicowe sily w Polsce i w jaki sposob i pod jakimi haslami to doznaje wrazenia, ze jedynym zdrowomyslycielem jednak jest Leszek Miller.Zycze jemu powodzenia, gdzyz wokol niego poki co spokojnie ze spuszczonymi glowami spaceruja hieny , ktore tylko patrzec jak dopadna co lepszy kawalek dla siebie a ich samych nie stac juz na stworzenie czegokolwiek sensownego. Kogo mam na mysli hieny? a to, W.Olejniczak - lider bez wyrazu i silnej osobowosci, raczej pustka ideowo programowa,Marek Borowski - to taki motylek co to jeden kwaitem czerwny mak zamienia na drugi i sam nie wie jak jedna dupa siedziec na dwoch kwiatkach.Kogio tam dalej mamy ach Krzysztof Janik.Iscie agenturalny spec od rozpracowan i analiz gotow na wszelkie dzialania,byleby byl dostrzezony i wziety pod uwage. Jerzy Jaskiernia - najmniej szkodliwa hiena, stoi gdzies w koncie i wyczekuje kiedy przytaknac i swoj kawaleczek wyrwac. Jerzy Szmajdzinski - byc moze jeszcze jedyny obiektywnie myslacy, nie zmacony iloscia afer i podejrzen, zlustrowany a nie sfrustrowany.Moze byc jeszcze nz niego pozytek, poki co w cieniu pod palmami. No zostaje nam morda nasza czyli Aleksander I Kwasniewski - tu chuba mamy przyklad samospalenia.Przeszedl do historii no i bez szczegolnych historii porazony filipinskim wirusem na dosc chwiejnych nogach. Takl wiec drogi Leszku M iller do przodu, buduj Lwice Lewice silna i realna, bo jeszcze troch to w Sejmie trzeba bedzie robic remont i likwidowac krzeselka z lewej strony widowni - oops przepraszam z lewej strony law poselskich.
    Zart na bok. Gdzie dwoch sie bije tam moze i trzeci skorzystac wiec kochani blogowicze spokoj i powolne ruchy i ostroznie z ocenami i wywodami. Ja czuje moze nie sensacje ale cos bardzo wybuchowego wisi w powietrzu.
    Zawsze obiektywny, az do bolu slepo wierzacy w uczciwosc
    Roman P.Strokosz

    Roman Strokosz

    27 sty 08 at 23:46

Leave a Reply