Sens polskiej polityki zagranicznej

Polska polityka zagraniczna została w ciągu ostatnich trzech miesięcy gruntownie przeorientowana. Z fazy permanentnego konfliktu, jaki został wprowadzony w Polsce w stosunkach z Rosją i Niemcami – przeszła w fazę normalizacji i konstruktywnych działań. Należy przypuszczać, że polityka ta, prowadzona przez Radosława Sikorskiego, przy współudziale Bogdana Klicha i za pełnym poparciem premiera Donalda Tuska – cieszy się akceptacją – lub przynajmniej zrozumieniem – naszych sojuszników.
Oczywiście – gwałtowna zmiana tonu i wektora polityki wobec Rosji, i vice versa – wzbudza w niektórych komentatorach poczucie zagrożenia. Uruchamiają się natychmiast poglądy i uwagi, że Polska znów wejdzie w sferę wpływów politycznych i ekonomicznych Rosji – mówi się również o wzroście działania agentury rosyjskiej w naszym kraju.
Zwolennicy teorii spiskowych, które przywodzą na myśl czasy zimnej wojny i żelaznej kurtyny, twierdzą, że Polska nie jest niezależnym bytem politycznym na arenie międzynarodowej. Zwracają uwagę na to, ze nie mamy również samodzielności ekonomicznej.
Teoria ta, wynikająca z braku zrozumienia trendów globalnych w polityce światowej, które wymuszają integrację ekonomiczną i polityczną mniejszych struktur państwowych, szczególnie w Europie, jest wynikiem błędnego postawienia na pierwszym miejscu naszego sojuszu z USA, kosztem zacieśnienia relacji z Unią Europejską, co było priorytetem polskiej polityki zagranicznej przez 16 lat – do czasu objęcia władzy przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.
Polska przez okres rządów PiS ani o krok nie poprawiła naszych relacji z USA – a przez sprawę z tarczą rakietową, systemem tylko z nazwy obronnym – pogorszyła relacje zarówno z naszymi sąsiadami ze Wschodu – Ukrainą, Litwą i Rosją – jak i odsunęła się od systemu bezpieczeństwa paneuropejskiego. Dopiero, kiedy okazało się, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że tarcza w ogóle nie powstanie w Europie – zaczęto mówić o integracji tego systemu z polityką bezpieczeństwa NATO.
Europejska strategia bezpieczeństwa opiera się na takich trzech podstawowych zasadach, po pierwsze, zapobieganie konfliktom, po drugie, rozwiązywanie konfliktów formie dyskusji i po trzecie, budowanie bezpieczeństwa w oparciu o relacje wielostronne. Także z partnerami z poza Unii – czyli Rosją i USA.
To są kwantyfikatory bezpieczeństwa – w tym także Polski. System obronny NATO- jak do tej pory – doskonale nas chroni.
Polska dyplomacja za rządów ekipy Kaczyńskich odwróciła wektor polityki zagranicznej i bezpieczeństwa i postawiła na spodziewany, lecz jeszcze nie istniejący sojusz strategiczny z ekipą George’a W. Busha. Piszę specjalnie – administracją Busha – bo nie wiadomo, jaka polityka zagraniczna i militarna będzie obowiązywała za elekcji nowego prezydenta – a będzie to już za niecały rok. Kongres amerykański już obciął środki finansowe na instalacje w Europie, czołowy amerykański ekspert wojskowy, Michael O’Hanlon, wyraził kilka miesięcy temu opinię, że decyzja o rozpoczęciu budowy tarczy w Polsce może odwlec się aż do zmiany w Białym Domu.
Przeciwnicy nowego układu rządowego szukają w każdej decyzji polskiej dyplomacji, lub reakcji zagranicznej na polskie stanowisko - dziury w całym. Nie przekonuje ich zniesienia embarga na polskie produkty rolne i roślinne z Rosją, nie przekonuje ich nawet deklaracje, oficjalne, ministra spraw zagranicznych, Ławrowa.
Ostatnia wizyta Sikorskiego w Moskwie i rozmowy z Siergiejem Ławrowem, uwidoczniła, że Rosjanie właśnie teraz zaczęli nas traktować jako poważnego partnera – i więcej – jako partnera, który reprezentuje interesy i stanowisko całej Unii Europejskiej. Sikorski, uprawomocniony przez Amerykanów prowadzi dyskusje na temat tarczy – i nagle się okazuje, że Rosja nie będzie wywierać nacisku na Polskę w sprawie rozmieszczenia tarczy na terytorium Polski. Ławrow powiedział;
“Rosja nie ma prawa weta na decyzje podejmowane przez Polskę”.
Czy te słowa można traktować jako złą wolę?
Zmiana naszego stanowiska wobec USA – także w sprawie tarczy antyrakietowej – wskazuje, że Radosław Sikorski i Donald Tusk rozumieją zagadnienia dyplomatyczne nie tylko w układzie sąsiedzkim i paneuropejskim – ale również potrafią patrzeć na to globalnie.
Polski model prowadzenia polityki zagranicznej za czasów Anny Fotygi i Lecha Kaczyńskiego, jako głównych „rozdających” w tym segmencie - nie liczył się ani z realiami geopolitycznymi, globalnymi, ani ze stosunkami paneuropejskimi czy dobrosąsiedzkimi. Sprawa tarczy, robiona na siłę – właśnie na kolanach, przez ówczesne władze, bez należytych konsultacji z Unią Europejską, NATO i sąsiadami – walnie przyczyniła się do pogorszenia i tak złych naszych relacji w Europie. Na szczęście – zmiany w USA (duże prawdopodobieństwo zwycięstwa Hillary Clinton – albo Baraka Obamy) – oraz obcięcie ponad 180 mln USD na ten projekt, właśnie dla Europy – może spowodować odłożenie całego projektu ad calendas graecas..
Zwolennicy teorii spiskowych zwracają uwag, że Rosjanie traktują relacje gospodarcze i ekonomiczne jako element działań politycznych. Jest to oczywiście prawdą – tylko, że każdy kraj, który ma takie możliwość – będzie realizował te zadania. I nie ma innej możliwości dla Polski, aby się przed rosyjskimi próbami bronić, jak nie współdziałać w ramach struktur Unii Europejskiej.
Zbigniew Brzeziński, wizytując Polskę kilka miesięcy temu, jeszcze przed wyborami – był bardzo sceptycznie nastawiony do polskiego kursu na ścisłą współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.
Dobre stosunki sąsiedzkie z Niemcami są dla Polski wrotami do wzięcia udziału w budowie politycznie spójnej i potężnej Europy – stwierdził amerykański politolog.
Dla polskiego światka dyplomatycznego – i szerzej – obecnej władzy – budującej swoją pozycję wewnętrzną na resentymentach niemieckich – takie stwierdzenie to szok i obraza. Ale takie słowa jednak padły…
Profesor stwierdził także, że w interesie Ameryki nie jest Europa słaba, zależna, lecz zjednoczony kontynent, którego wartości Ameryka podziela, z potencjałem i wolą do odgrywania decydującej roli w Świecie Jako głównych partnerów Ameryki Brzeziński wymienił Wielką Brytanię, Francję i Niemcy… Nie Polskę.
Brzeziński zaznaczył też, że Polska będzie dla USA wartościowym partnerem tylko jako element silnej, zjednoczonej Europy o że to powinno być dla naszego kraju “jasnym drogowskaz geopolitycznym”.
Polska powinna i może budować politykę pomostu pomiędzy Rosją a Europą.
Na arenie międzynarodowej narzędziami politycznymi Rosji są spółki gazowe i paliwowe, z „Gazpromem” na czele. Popyt na surowce, implikowany zawieruchą wywołaną przez Busha na Bliskim Wschodzie oraz rozwojem chińskiej gospodarki – pozwala mu na rozgrywanie polityczne i Unii Europejskiej i Dalekiego Wschodu. Miejsce suadyjskich i kuwejckich petrodolarów w systemie finansowym Europy zajmą wkrótce gorące ruble Rosji. I tylko od Polski zależy, ile z tych rosyjskich rubli zagości w Polsce.
Władimir Putin odrzucił retorykę i sztafaż dyplomatyczny, na rzecz wykładania swojego zdania kawa na ławę. I w kwestiach tarczy antyrakietowej, spraw gazociągu północnego. Mówi wprost, jak on to widzi. Fałszywe podejście do demokracji, wskazuję na łamanie praw człowieka w Rosji, a milczące o setkach tysięcy poległych Irakijczyków – i już milionach zamordowanych w różnych konfliktach w Afryce – są sprawy, które osłabiają głos o moralności Europy. Putin się nie przejmuje – bo doskonale wie, że siła jego „perswazji” tkwi w rurociągach pompujących gaz i ropę.
Europa nie ma wyjścia – musi przyjąć Rosję jako równoprawnego, a wręcz dominującego partnera. Grają tu rolę czynniki przewagi energetycznej – oraz to, że Rosja sprzymierzona z Chinami, Indiami i Japonią – to byłby przeciwnik nie do pokonania. To jest właśnie implikacja polityki globalnej, do której Polska się musi przystosować.
Polska, biorąc pod uwagę swój interes długoterminowy, jej miejsce w Europie i uwarunkowania geopolityczne – powinna zrezygnować z pomysłu tarczy antyrakietowej i powinna jak najszybciej wzmocnić swoje relacje z resztą kontynentu. Wejście w układ wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi i występowanie w ramach jej strategii militarnej – która jest modyfikacją strategii z lat pięćdziesiątych – strategii odpychania zagrożenia od jej terytorium – było błędem, popełnionym przez poprzedni rząd.
Istnieje konieczność zmiany polskiej strategii narodowego bezpieczeństwa, opracowanej i przyjętej w roku 2003.
Strategia ta wskazywała na nieklasyczne zagrożenia bezpieczeństwa Polski. Zaliczała do nich terroryzm międzynarodowy , rozprzestrzenianie się broni masowego rażenia, zagrożenia Polski przez tak zwane państwa w rozpadzie. Ta strategia wynikała z faktu wejścia w koalicję antyterrorystyczną z USA i oczywiście znacznie rozluźniała nasze relacje z NATO.
Wydaje się, że Polska powinna rozpocząć prace nad nową, nowoczesną strategią obronną, która będzie szerzej sformułowana i będzie brała pod uwagę czynniki nie tylko militarnego zagrożenia Polski – ale również ekonomiczne i uwarunkowania geopolityczne.
Polska doktryna obronna bezpieczeństwa narodowego powinna brać pod uwagę miejsce Polski w układzie geograficznym. I przyjąć, że Polska posiada tylko regionalne interesy, związane z Unią Europejską i Rosją. Polska nie jest mocarstwem i nie powinna budować swojego bezpieczeństwa w oparciu o analizy globalne. Jedynym układem ponadregionalnym, do którego powinniśmy się odnosić – jest Unia Europejska i NATO.
Oczywiście – zagrożenia globalne mają dla Polski ogromne znaczenie – choćby właśnie takie, jak kwestie zagrożenia naszego bezpieczeństwa energetycznego, czy sprawy przepływów kapitału – ale tylko w ramach struktury regionalnej Unii Europejskiej Polska może stawić czoło tym problemom.
Polska ma do odrobienia pewne zaległości w kontaktach z NATO. Więcej – jako kraj graniczny Unii Euroatlantyckiej ma obowiązek stawiania zadań i problemów, jak choćby właśnie spraw bezpieczeństwa energetycznego.
Główne zadania długofalowe – które powinny zostać zapisane w strategii bezpieczeństwa narodowego i być jednocześnie wektorami polskiej polityki zagranicznej – to
- umocnienie struktur instytucji Unii Europejskiej i prawa międzynarodowego. Wzmocnienie takich organizacji, jak Rada Europy, OECD, OBWE
- poprawa i zachowanie dobrych relacji z krajami sąsiedzkimi i partnerskimi, w kolejności z krajami Unii i Stanami Zjednoczonymi.
- Odbudowanie pozycji Polski w regionie, szczególnie, jeżeli chodzi o kraje Pribałtyki i Ukrainę.
- Ściślejsza współpraca z układem NATO i podjęcie działań zmierzających do wzmocnienia jego struktur.
Polska, przy poszanowaniu zobowiązań sojuszniczych, powinna się wycofywać z działań koalicji antyterrorystycznej, poza misjami pokojowymi i stabilizacyjnymi. Aktywność Polski w Iraku nie poprawiła, lecz pogorszyła nasze zagrożenie.
Polska nie ma ani dwóch, ani trzech dróg sensownego działania. Ma tylko jedną. Jest nią zjednoczona Europa.
Europa stoi przed olbrzymim wyzwaniem, najważniejszym w jej historii. Globalizacja w dobie szybkiego wzrostu ekonomicznego się zwiększa, powoli wychodzimy także z jednobiegunowego politycznego układu Świata. Po rozpadzie imperium sowieckiego jedynym hegemonem – militarnym, politycznym i ekonomicznym były Stany Zjednoczone. To, jak na warunki historyczne, błyskawicznie się zmienia. Rozwój Chin i Indii stworzy w ciągu najbliższych kilkunastu lat wielki obszar wpływów w Azji, oddziaływający na całym Świat.
Polska, podobnie jak inne państwa, narody europejskie, nawet tak liczne i silne ekonomicznie jak Niemcy czy Francja – samodzielnie nie mają szans. Konieczna jest szybka integracja – i to nie tylko instytucjonalna.
Trzeba sobie to powiedzieć wyraźnie – najlepszym rozwiązaniem dla Europy, dla Polski, jest stworzenie narodu Europejczyków. Zadaniem nie tylko Unii Europejskiej, ale również jej obywateli, którzy chcą powodzenia i przyszłości swoich krajów i społeczeństwa – jest tworzenie tożsamości pan europejskiej, tożsamości Narodu Europy.
I stworzenie tego Narodu nie musi oznaczać wcale zniszczenia starych kultur, zagubienia tożsamości, ograniczenia suwerenności. Siła Unii Europejskiej może się przekładać na budowę nowych wartości – a nie na niszczenie starych.
Azrael











[...] Original post by Azrael [...]
Polityka » Blog Archive » Sens polskiej polityki zagranicznej
24 sty 08 at 11:46