Paetz w łaskach

Juliusz Paetz, były metropolita poznański, został przyjęty i zaszczycony dłuższą rozmową przez papieża Benedykta XVI, w trakcie audiencji generalnej, w Rzymie. To już trzecie spotkanie tych panów od grudnia 2006 roku.
Sprawa jego skłonności homoseksualnych, niepohamowanych, była w Poznaniu (a wcześniej w Olsztynie) była znana – i skrzętnie ukrywana. Biskup został odwołany z funkcji metropolity poznańskiego w roku 2002. Ale z widoku publicznego nie zszedł. Co jakiś czas jego wyniosła postać pojawia niespodziewanie w różnych miejscach, a to przy Benedykcie XVI właśnie, a to w czasie obchodów rocznicy poznańskiego czerwca. Dodatkowo, kilkanaście miesięcy temu wścibscy dziennikarze odkryli w Rzymie prywatny apartament arcybiskupa, o wartości – bagatela – okrągłego miliona euro iście książęcy apartament.
Ale to nie wszystko na jego temat.
Czy Donald Tusk potrafi rządzić?

Paradygmat społeczny a praktyka rządzenia
Za sobą mamy dwuletni okres władzy ekipy Jarosława Kaczyńskiego. Rządów dla Polski, we wszystkich wymiarach nieudanych. W polityce społecznej, w polityce zagranicznej, w bezwładzie zmian gospodarki państwa. Tak, wskaźniki ekonomiczne były znakomite, choć nie tak, jak na przykład estońskie. Ale czy w Polsce został zainicjowany chociaż jeden znaczący projekt przemiany, w jakiejkolwiek dziedzinie, poza sferą quasi ideologi „odzyskiwania państwa”? Czy w jakiejkolwiek dziedzinie został zainicjowany program naprawczy, czy rozwojowy?
PiS przegrał wybory. Mając za sobą media publiczne, dużą część prasy, dobre wskaźniki statystyczne i wszelkie narzędzia kontroli i represji społecznej – jednak przegrał. Z demokracją, swobodą wypowiedzi, wyrażoną wyborami. Jest to niewątpliwy sukces polskiej transformacji, 18 lat wolności obywatelskiej, którą Jarosław Kaczyński próbował pod hasłami silnego państwa zniwelować, ograniczyć do nic nie znaczących procedur – do sztafażu, za którym się próbował ukryć ze swoją chęć władzy – władzy dla siebie – a nie dla dobra obywateli.
Jarosław Kaczyński już po wyborach powiedział, że Tusk będzie prezentował styl, gdzie z przodu będzie uśmiech – a za plecami będzie pałka. I tak może i powinno być, we wszystkich aspektach rządzenia, pod warunkiem, że Donald Tusk będzie konsekwentny, że opozycja nie będzie mu przeszkadzać za bardzo – i że zaufanie jakim został obdarzony nie zostanie przez niego zmarnowane.
Nie przypadkowo w expose tak często padało słowo „zaufanie” (obliczono, że 44 razy). Dla Donalda Tuska jest to wartość, na której chce zbudować politykę społeczną swojego rządu, która ma być motywem scalającym społeczeństwo polskie na nowo. Dlatego też tak unika haseł rozliczenia poprzedniej ekipy, szukania winnych, dyskusji o patologiach rządów Kaczyńskiego, komisji. Nie rozmawia o tym – lecz doskonale wie, że jeżeli chce mieć czyste pole do działania, funkcjonowania sprawnego swojego rządu, państwa i jego rozwoju – to ta pięść, odziana w aksamit będzie musiała uderzyć. Tego wyborcy też oczekują. Dlatego komisja ds. Śmierci Barbary Blidy za moment zacznie działać, inne dwie – na horyzoncie. I dlatego dochodzenia prokuratorskie są prowadzone – a jak sprawa dyktafonu Zbigniewa Ziobro pokazuje – mogą przynieść niespodziewane efekty.
Tusk stosuje, na razie, bardzo stonowaną, miękką retorykę wypowiedzi. Unika oficjalnie konfliktów, unika dyskusji ideologicznych, unika zwarcia. Na tej podstawie próbuje utworzyć coś w rodzaju nowego paradygmatu funkcjonalnego społeczeństwa, który zakłada, że nie stoi ono w miejscu, rozwija się i uczy – że zmiany które zachodzą wewnątrz Polski, szeroki kontakt Polaków z otoczeniem – wymagają dostosowania polityki państwa, nie tylko w dziedzinach społecznych do obywateli – a nie odwrotnie. Nowy układ rządzący traktuje społeczeństwo jako spójność – nie dzieli go na naszych – i tamtych. I będzie się starał zasypywać rowy pomiędzy warstwami społecznymi. Dlatego koalicja PO – PSL jest dobrym pomysłem, jest ofertą najszerszą, jaką w tej konfiguracji sił politycznych można było uzyskać. Nie oznacza to, że państwo będzie miało jednakową ofertę dla wszystkich, że wszyscy zostaną w równym stopniu zaspokojeni. Czy egalitaryzmu już dawno minęły.
Niestety, po niespełna dwóch miesiącach od zaprzysiężenia tego rządu – praktyka rządzenia nowej ekipy nie wygląda to najlepiej. Na dłuższą metę nie da się rządzić bezkonfliktowo, bez rozwiązywania lub eliminowania problemów.
Interesy Pana Palikota

Dzisiejszy „Dziennik” doniósł, że była żona Janusza Palikota, posła Platformy Obywatelskiej , oskarża go, na razie przez sejmową komisją etyki poselskiej ni mniej ni więcej a o przestępstwa karno – skarbowe. Inaczej nie można nazwać doniesień Marii Nowińskiej, która uważa, że jej były mąż dokonał transferu środków finansowych, za pomocą podstawionych firm i traknsakcji finansowych, do raju podatkowego na słoneczną wyspę karaibską Curacao. Nowińska twierdzi także, że poseł fałszował oświadczenia majątkowe.
Oskarżenia są bardzo poważne. Po pierwsze – dotyczą posła na Sejm RP. Po drugie – dotyczą znaczących kwot, które być może w wyniku działalności niezgodnej z prawem uszczupliły majątek i dochody państwa. I po trzecie – Janusz Palikot stoi na czele sejmowej komisji, nazwanej Przyjazne Państwo, która ma się zająć upraszczaniem i „rozjaśnianiem” prawa – tak aby było ono bardziej klarowne i przyjzne obywatelom – czyli również docelowo – wolne od korupcji, która jest często związana właśnie z koncesjonowaniem działności gospodarczej.
To nie są pierwsze doniesienia o niejasnych interesach posła Janusza Palikota;












