Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Król jak Sakiewicz

with 8 comments

„Wprost” podało wczoraj suchą informację, bez zbędnego komentarza, że Marek Król, były naczelny tygodnika, a obecnie prezes Agencji Wydawniczej “Wprost”, multimilioner i były sekretarz KC PZPR , był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, o pseudonimie „Adam”. Oczywiście – klasycznie, jak to ubek, zaprzecza on wszystkiemu, twierdząc, że jego spotkania miały charakter jawny, wynikający z jego obowiązków służbowych.
To nie pierwsza tego rodzaju informacja, kilka lat temu Jerzy Urban podał w tygodniku „NIE”, że Król był agentem SB o kryptonimie “Rycerz”. Sprawa sądowa, wytoczona przez Króla tygodnikowi, o ochronę DÓBR OSOBISTYCH trwa dalej. Jakich dóbr – widać to po wczorajszej informacji.

Przeglądając dzisiejszą prasę i portale informacyjne – nie znajduję, poza suchymi notatkami, żadnego odniesienia, żadnego komentarza czy może nawet uwagi, ze strony innych publicystów. Ciekawe…

Pamiętamy, jak przez kilka tygodni naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz, usiłował zostać kombatantem IV RP. Pół Polski podniosło wielki rwetes. Wielkiego niezależnego dziennikarza sąd chce wsadzić do więzienia! Co za skandal, świństwo!

Wszyscy już, szczególnie grono dziennikarzy z „niezależnych” mediów publicznych i „Rzepy”, wiedziało,że prawdziwą przyczyną sankcji wobec Sakiewicza jest to, że on lubi braci Kaczyńskich. Nie sprawa tego, że Sakiewicz wykorzystał sytuację, aby po pierwsze, podbić własną popularność, po drugie zrobić reklamę swojemu tygodnikowi, lecz z powodu „prześladowań” przez koncern ITI, zwany walterownią.

W międzyczasie „prześladowany” Pan Sakiewicz został przyjęty przez, jeszcze wtedy urzędującego premiera, Jarosława Kaczyńskiego. Miało to uwiarygodnić Sakiewicza i Hejke, że są poddani szykanom i uwięzieniu, gdyż mają inne poglądy, słuszne, nie takie jak media „liberalne”.

Dziennikarze podnieśli rwetes - łamana jest wolność mediów, wolność słowa. Wydaje się, że zapominają o czymś bardzo ważnym - o poszanowaniu prawa. I jeszcze o jednym - o tym, że to oni powinni respektować standardy, bez zastrzeżeń.

I właśnie – paradoksalnie – sytuacja z Markiem Królem jest podobna. Król był ubekiem, komunistycznym aparatczykiem, działającym do końca na rzecz PRL i PZPR. I nic…

Dziennikarze nie komentują oświadczenia Króla, przysłowiowa „morda w kubeł”. Bo Król to jest „nasz”. Człowiek z korporacji, do tego majętny – i nie wiadomo jak się losy potoczą, może trzeba będzie gdzieś pracować…

Jest w modzie dziennikarskiej, aby zawsze i chętnie występować przeciwko układom korporacyjnym, w imię szeroko rozumianych praw demokracji. Najbardziej to widać w ciągłych atakach na samorządy prawnicze, które skutecznie blokują dostęp nowych członków do swojego grona. I jest to oczywiście ze szkodą, dla sądów, obywateli, procesów sądowych. Tak samo bronili w imię lojalności korporacyjnej swojego kolegę, Tomasza Sakiewicza, naczelnego „Gazety Polskiej.
A dziś, zamiast nazywać białe białym, a czarne – czarnym, stosują te same standardy wobec Marka Króla.

Marek Król i jego tygodnik jakimś cudem w niektórych kręgach zdobyli opinię medium niezależnego. Zawsze mnie to dziwiło, dziwiło mnie to i przed rokiem 1996, kiedy ujawniono po raz pierwszy agenturalną działalność Króla, dziwiło później, dziwi mnie teraz. Nie dziwi mnie, nie wiem dlaczego, opinia Lecha Kaczyńskiego, który stwierdził, przy hucznie ostatnio obchodzonej 25. rocznicy pisma, że jest to jedyny tygodnik, który czyta od deski do deski.
Może powinowactwo nie tylko opinii?

Wielokrotnie dziennikarze występowali za oczyszczeniem swoich szeregów, piętnowali serwilizm polityczny, prawicowi dziennikarze gardłowali za niezależności i transparentnością mediów.

Dlaczego nie ma głosów piętnujących Marka Króla? Czego się boicie? Aha, rozumiem… na równi stawiany jest Król i Sakiewicz - narzędzia służb…

Azrael

Written by Azrael

grudzień 13, 2007 @ 15:12

8 Responses to 'Król jak Sakiewicz'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Król jak Sakiewicz'.

  1. [...] Original post by Azrael [...]

  2. Ach Azrael, Azrael…Trudny i powiklany temat sobie wybrales. Ale od poczatku. Marka Krola poznalem chyba w 1970 lub 71 roku na licealnym boisku. Byl to swietny chlopak, powazny, myslacy, obdarzony wyobraznia, fantastycznie rysowal. Bawil sie w grafike urzytkowa, pamietam jego plakaty. Pozniej odplynal w swoim kierunku a ja w swoim. Nie wiem czy wspolpracowal. Szczerze mowiac nie podnieca mnie tez ten temat zbytnio. W 80-tych latach dowiedzialem sie ze tak dobrze zapowiadajacy sie kolega szkolny wybral droge kariery w warunkach takich jakie byly. Zdziwilo mnie to ale nie zaszokowalo. Na poczatku lat 90-tych ze zdumieniem przygladalem sie Wprost i ewolucji tego pisma w kierunku co najmniej dziwnym (TYM i JKM obok siebie jako felietonisci), pismo usilujace byc polskim przesno-kolorowym odpowiednikiem Newsweeka. Potem rozpoczela sie powolna degrengolada. I tu moim zdaniem rozpoczyna sie problem. “Wprost” stworzone zostalo rekoma dziennikarzy za pieniadze obywateli. W jaki sposob stalo sie prywatna wlasnoscia rodziny redaktora naczelnego pozostanie chyba na zawsze tajemnica. Krol wybral przedziwna taktyke: systematycznie obnizal poziom merytoryczny i estetyczny pisma obslugujac najnizsze gusta czytelnicze plasujac sie przy tym politycznie z gorliwoscia neofity coraz bardziej na pozycji jaskiniowego antykomunizmu. I to - a nie jego przeszlosc jako Rycerz mam mu do zarzucenia. Granie na najnizszych instynktach, przeswiadczenie, ze mozliwosc zbijania pieniedzy zwalnia go z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za stan umyslow w naszym kraju. Wprost mialo szanse byc pismem niezaleznym, nie mialo praktycznie konkurencji na poczatku lat 90-tych. Marek Krol tej szansy nie wykorzystal, wazniejsze byly dla niego kiczowate atrybuty watpliwego luksusu i posuniety do przesady koniunkturalizm. Na murze okalajacym rezydencje Krola w Konstancinie przed paru laty ktos wypisywal na zmiane czerwona i czarna farba wielkimi kulfonami: Tu mieszka (i tu pojawialo sie dosadne czteroliterowe slowo rozoczynajace sie na “Ch” a konczace na “j”).
    Wnosze z tego ze nie jestem osamotniony w mym rozczarowaniu Markiem K.

    rmstemero

    13 gru 07 at 18:22

  3. @Azraelu.
    Jerzy Urban, nie Jan :)
    A oglądając Tow. Króla, przypomina mi się pewien mój przełożony, który po podaniu wyniku wyborów w czerwcu 89, przyjechał do firmy w nocy i osobiście wyniósł ze swojego gabinetu do “rupieciarni” na strychu - dwumetrowej wysokości płótno przedstawiające Włodzimierza Iljicza. Żelatyna w miejscu kręgosłupa. :/

    kmdr_rohan

    13 gru 07 at 19:01

  4. @rmstemero - myślę, że właśnie skrajny koniunkturalizm tego człowieka - przy dużej inteligencji i takim moralnym relatywizmem - to cechy nie obce dziennikarzom. Nie tym najwybitniejszym - ale właśnie takim jak MK.

    Pismo powstało w 82 roku… więc nie czarujmy się - kulisy powstania tego pisma nie są do odkrycia.
    Należy podziwiać zdolność synergii Króla, która dorównuje tylko chyba umiejętności zagospodarowywania ludzi przez Ryszarda Krauze.

    Pozdrawiam

    Azrael

    13 gru 07 at 19:25

  5. @azrael: ja tam u Krola nic podziwiac nie mam zamiaru. Ciagle mam przed oczyma tego szczuplego, powaznego chlopca z madrymi oczyma. Szkoda ze tak sie stalo jak sie stalo.

    rmstemero

    13 gru 07 at 20:38

  6. Jeśli wolno trochę offtopicznie. Co myślicie o sprawie występu Zakajewa w TVP2 u Pośpieszalskiego i wywiadu w Rzeczpospolitej ? Z jednej strony przyjecie dysydenta nie jest czymś w żaden sposób złym czy nagannym ale zastanawia mnie moment kiedy do tego dochodzi i możliwe reperkusje dla naszej polityki zagranicznej.

    Nie mogę się oprzeć wrażeniu że to bardzo nachalne wykorzystanie pana Zakajewa i sprawy Czeczeńskiej do rozgrywki prezesa PiS z nowym rządem.

    Rosyjski MSZ śle już noty, a Pan redaktor Ziemkiewicz w notce spodziewa się “że Tusk podwinie ogonek i będzie przepraszał”.

    Sorry za offtopic ale jakoś mało tego w mediach i komentarzach (oby zresztą jak najmniej i żeby Rosjanie tym nie pograli - w co wątpie bo własnie dostali od w co nie watpie PiS wzmocnienie)

    pozdrawiam

    RMPL

    13 gru 07 at 23:07

  7. @RMPL - zauważyłem, ale nie oglądałem programu, jak obejrzę, to coś chyba napiszę, bo to wazne..

    Azrael

    13 gru 07 at 23:15

  8. Witam Autora i komentujących. To będzie mój pierwszy komentarz na tym blogu więc proszę o pewną wyrozumiałość :)
    Podzielam w całości opinię odnośnie Sakiewicza: sprawa jego przymusowego doprowadzenia do sądu została obrócona w medialną szopkę. Brakowało tylko dziennikarzy, którzy w ramach protestu zamknęliby się w klatce przed Sejmem. Niestety należ stwierdzić, że sprawa redaktora Andrzeja Marka niczego naszych dziennikarzy nie nauczyła. Nie każda próba zdyscyplinowania dziennikarza stanowi jednocześnie zamach na wolność słowa. Wygląda na to, że zdaniem naszych dziennikarzy do sądu można doprowadzić każdego - pod warunkiem, że nie jest dziennikarzem. Taki mały immunitet dziennikarski :) W zasadzie jedyny sensowny komentarz do sprawy doprowadzenia Sakiewicza do sądu opublikowała Krajowa Rada Sądownictwa:

    http://www.krs.pl/admin/files/100307.doc

    W swoim stanowisku sędziowie spokojnie wyjaśniają, że
    każdy oskarżony ma obowiązek stawić się na wezwanie sądu. Niezrealizowanie tej powinności rodzi określone prawne konsekwencje procesowe - w tym zatrzymanie i doprowadzenie na rozprawę. Co ważne, sąd karny nie ma możliwości przymuszenia oskarżonego do uczestniczenia w procesie innymi środkami (np. poprzez nałożenie grzywny czy innej kary porządkowej). Niestety ta prosta prawda nie przebiła się do mediów. Łatwiej było chyba zrobić z Sakiewicza ofiarę TVN-u, zwłaszcza, że doprowadzenie miało nastąpić w bardzo medialnym terminie, tj. 13.12.2007r.

    Odnośnie redaktora Króla: fakt rejestracji w ogóle mnie nie dziwi. A brak reakcji środowiska jest bardzo, bardzo symptomatyczny. Sam przestałem czytać Wprost po wybuchu tzw. sprawy Olina. Stanowczo zbyt ciężkostrawni są dla mnie obecni publicyści (cytuję za Wikipedią): Cenckiewicz, Dudek, Semka, Krasnodębski, Rybiński. A już szczytem żenady jest dla mnie ich nagroda pt. Człowiek Roku. Tak się dziwnie składa, że zwykle dostają ją politycy będący w danej chwili na topie (Krzaklewski, Miller, Kaczyński, Ziobro).

    pozdrawiam

    Quake

    14 gru 07 at 0:24

Leave a Reply