Cisza nad trumną lustracyjną

Kilka dni temu Instytut Pamięci Narodowej opublikował trzecią część katalogów polityków i działaczy, którzy są w rejestrach tej instytucji – czyli mieli pozakładane numery ewidencyjne, teczki – i w zależności jak byli zakwalifikowani – konkretne zapisy, co do ich działalności.
We wrześniu, kiedy po raz pierwszy ujawniono nazwiska osób, które były pod opieką słuzb specjalnych PRL (220 nazwisk) przez media rozszedł się złowrogi pomruk i „wyważone” opinie jedynie słusznych zwolenników lustracji. Było coś o katalogach hańby i zdrady. Ale to były inny czas. Nie dość, że w rozkwicie była tak zwana IV RP – to już gotowano się do wyborów. Tak więc każdy hak, haczyk czy nawet plamka w zbiorach IPN – była na wagę złota – czytaj – głosu. Szczególnie dla zwolenników jedynie prawych i sprawiedliwych, którzy mogli sobie pomachać kopiami czy przynajmniej informacjami o domniemanych lojalkach. Media miału co pisać przez tydzień.
A teraz co? Proszę, pojawiły się takie nazwiska, jak pierwszy wróg „porządku prawnego” made in PiS – minister Ćwiąkalski, posłowie i senatorowie Pawłowicz, Czykwin, Kuriata, Nowak… no i nic. Cisza albo co najwyżej wzmianki na 1/8 strony…telewizje nie dały żadnych wydań specjalnych, reporterzy nie uganiają się z wywieszonymi jęzorami za każdym „esbeckim donosicielom”. Nikt już nie pisze o szarej sieci służb komunistycznych, które oplata państwo niby powojenna „Odessa”, nikt nie pisze o konieczności oczyszczenia państwa czy nawet dezubekizacji i dekomunizacji…Nawet takie tuzy dziennikarstwa, jak Bronisław Wildstein nie podjęły tematu – samograja. Może to z tego powodu, że parytet obciążeń i oskarżeń o współpracę był mniej więcej jednakowy po stronie Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Trochę poszarpano Kazimierza Kutza – ale powiedzmy sobie szczerze – twórcy „Soli ziemi czarnej” i tuzina innych wybitnych filmów – to ci gęgacze mogą skoczyć…
Z ujawnieniem zapisów z IPN zbiegła się jeszcze jedna informacja. Otóż Zespół ds. Oceny Etyczno - Prawnej Konferencji Episkopatu Polski, po przejrzeniu materiałów badanych przez Kościelną Komisję Historyczną oświadczył tryumfalnie, że ŻADEN obecnie aktywny biskup nie był świadomym i dobrowolnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Oczywiście – czasami się zachowywali, jak to ładnie określono – nieroztropnie – ale nikt z nich nic nigdy złego nie zrobił.
W KEP zasiada w obecnej chwili ponad 120 hierarchów kościelnych. I wszyscy są czyści jak łza. Aż się serce raduje! Okazuje się, że polski stan duchowny stanął na wysokości zadania – i sam się oczyścił ze złych braci… w liczbie jednego… Stanisława Wielgusa. I na tym lustracja w polskim Kościele Katolickim została zakończona.
Kilka miesięcy temu wyszła sławna już książka ks. Tadeusza Isakowicz – Zaleskiego „Księża wobec bezpieki”. Na spotkaniu autorskim w Warszawie usłyszałem, że kilkunastu biskupów było TW i zasiadają w KEP.
Komu mam wierzyć? KEP czy prostemu księdzu? Komuś, kto nie ugiął się przed bezpieką, czy korporacji w sutannach, która broni swojej sfery wpływów i swojego interesu? Wierzę księdzu…
W lecie zeszłego roku KEP ogłosiła memoriał, który jednoznacznie określił, co się uznaje za współpracę z SB. I brał on pod uwagę, że zapisy w dokumentach znajdujących się w IPN są podstawą do wysunięcia wniosku o tym, że ktoś donosił i sprzedał się służbie bezpieczeństwa. Teraz okazuje się, że wszystkie materiały, na których sie pojawia nazwisko jakiegokolwiek księdza – to fałszywki… Prawda to? Zapewne – jeżeli jedna lojalka Jarosława Kaczyńskiego była fałszywką – to inne też… setki, tysiące, miliony… ad absurdum – ale za to zgodnie z interesem Kościoła.
I znów – media, poza nielicznymi wyjątkami, spuściły na tą arcyważną informację zasłonę milczenia.
Rządy Jarosława Kaczyńskiego osiągnęły wiele „sukcesów”. Począwszy od podzielenie społeczeństwa, przez wielkie osiągnięcia na polu polityki zagranicznej, aż do ośmieszenia spraw i idei lustracji.
Bo, powiedzmy sobie szczerze – nikt z tego towarzystwa gardłującego za lustracją i „oczyszczeniem państwa” tak naprawdę tego nie chciał. Bo jaką wartość ma ujawniona w powietrze tajemnica? Żadną. A teczka, skrzętnie schowana, jak te, które obecnie leżą w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego – o, to się może przydać. Tylko do gawiedzi i pożytecznych idiotów trafiały teksty, że lustracyjna „prawda” wyzwoli. Tworzenie i modyfikowanie ustawy lustracyjnej tak, aby z niej nic nie wyszło – to był cel sam w sobie…
Temat lustracji należy uważać za zamknięty. Zacznie się o tym mówić znów przed wyborami. To taki żelazny punkt. Ale tylko mówić…
Azrael











[...] Original post by Azrael [...]
Polityka » Blog Archive » Cisza nad trumną lustracyjną
7 gru 07 at 17:57
Zasłyszane refleksje zamiast komentarza.
Kiedy opadła groza, pogasły reflektory, odkryliśmy, że jesteśmy na śmietniku w bardzo dziwnych pozach.(Herbert po 1989r.)
Jeśli ktoś przepracował w PRL-owskim burdelu 10-20 lat nie powinien zachowywać się jak dziewica. (K. Daukszewicz)
Gdyby nie komuniści, nie byłbym arcybiskupem Wrocławia. (Kominek dla radia Europe-7.06 1966r.)
Hitler jest w każdym z nas. (T. Mann)
Nie należy rozdrapywać polskich ran po to, by podłością je leczyć. (zasłyszane)
Abulafia
7 gru 07 at 19:13
A niech sie tym podniecaja mocherowe babcie i styropianowi frustraci (np. p. Gwiazda) - my - mlodzi (duchem) mamy inne cele przed soba Euro, infrastrukture, gospodarke, dobrobyt…. skupmy sie na tym! Jednak Matka Kurka ma racje, ze gdyby po 45 roku kaczysci przejeli wladze to Warszawa nigdy by nie zostala odbudowana - bo zajeli by sie lustracja czy oczyszczaniem itd.
Albo sie archiwa otworzy na oscierz (w sumie to by wypadalo skoro sie ulalo) albo zamuruje na 50 kolejnych lat kiedy wszyscy zainteresowani - juz nie beda zainteresowani…. a to co sie przez ostatnie 2 lata dzialo to jest po prostu chore.
rozapro
7 gru 07 at 20:45
Azrael, Ty musisz teraz się odnieść do wizyty Tuska w Watykanie
Moon 5
7 gru 07 at 21:30
Moon - jutro coś napiszę - ale w szerszym kontekście.
Azrael
7 gru 07 at 21:37
W szerszym, czyli władza i Kościół, albo jak rządzi PO….
Moon 5
7 gru 07 at 21:48