Archive for listopad 5th, 2007
Panoptikum zamknięte

Jarosław Kaczyński złożył dziś dymisję swojego rządu i odszedł ze stanowiska premiera, mam nadzieję, że na zawsze. Człowiek, który chciał stworzyć humbugu politycznego pod nazwą IV RP.
Jak patrzyłem na te, na raty składaną dymisję, raz w Pałacu Namiestnikowskim, potem w Sejmie, na te gęby – to serce się radowało. Będę z tego rządu wspominał tylko Kluzik – Rostkowską i Gęsicką – bo nawet lawirant Religa nie zasługuje na poważne potraktowanie.
Dziś, 5 listopada 2007 roku, proszę Państwa, skończył się kaczyzm… (proszę o wybaczenie, ale nie mogłem się powstrzymać…).
Nikt, kto ma trochę rozsądku i nikt, kto myśli dobrze o przyszłej Polsce, o swojej rodzinie, dzieciach – nie płacze po tej ekipie. Czuje się przyjemne zadowolenie i ulgę, dokładnie jak wtedy, kiedy pijaczek albo niezrównoważony człowiek wysiada z autobusu.
Kaczyńskiego i jego partię czekają co najmniej 4 lata w opozycji. Długie i trudne lata bez wpływu na władzę. W roku 2011 Jarosław Kaczyński będzie miał już 62 lata. A w 2010 na prezydenta wybiorą kogoś, kogo nie będziemy się musieli wstydzić. Chyba, że wszystko dupnie szybciej – a po dzisiejszych wstrząsach w partii Kaczyńskich – jak widać wszystko jest możliwe. Żelazny elektorat PiS- u w sposób naturalny będzie się kończył. Reszta przejrzy na oczy.
Kariera polityczna Jarosława Kaczyńskiego wchodzi w fazę schyłkową. On sam ma jeszcze zapewne nadzieję, że uda mu się dokonać powrotu do władzy, będzie chciał grać główną rolę, to jest pewne, że to tylko marzenia ściętej głowy. Po PiS za cztery lata wspomnienie nie pozostanie.
Varia sejmowe;
1. Przybycie Lecha Wałęsy i jego pokazanie się na górnej trybunie – genialne! Oklaski, jakie otrzymał, powstanie sali, oprócz Jarosława Kaczyńskiego – to musiało braci zaboleć…oj, i to bardzo mocno…
2. Wystąpienie Marka Kuchcińskiego, zachwalającego Putrę…. Już wiele idiotyzmów z ust tego pacana słyszałem, ale ten tekst „Taki marszałek będzie reprezentował większość ogólnonarodową, która jest dzisiaj w opozycji ” - to już nie perełka – to sznur… na którym tego idiotę jego właśni koledzy powinni obwiesić… to są skutki palenia marychy w młodości…Warto też było przyjrzeć się zachowaniu Ludwika Dorna w tym momencie, kiedy te androny płynęły z mównicy…
3. I trzecia sprawa, dla mnie wyjątkowa – to złożenie wniosku o powołanie komisji ds. wyjaśnienia śmierci Barbary Blidy.
No, to może będzie normalniej…
Azrael
Nic się nie stało…

Jola Szczypińska, flama Jarosława Kaczyńskiego, spokojnie stwierdziła, że odejście trzech wiceprzewodniczących Prawa i Sprawiedliwości nic nie zmieni w funkcjonowaniu tej partii…
Kazimierz M. Ujazdowski, Ludwik Dorn i Paweł Zalewski zrezygnowali z funkcji wiceprezesów PiS.
Jeszcze rano Paweł Zalewski powiedział w wywiadzie dla RMF FM, że żadnego listu nie było.
Stwierdził, cytuję;
Chodzi o to, żeby z jednej strony nie kwestionować pozycji prezesa. PiS jest młodą partią, jest bardzo ważną partią w Polsce, jest partią zmiany, partią która tak naprawdę dopiero się kształtuje i jednym z elementów tego dojrzewania jest stabilność prezesa, stabilność kierownictwa. To jest bardzo ważne, mamy tego pełną świadomość. Z drugiej strony uważamy, że istnieje potrzeba większej wolności wewnętrznej, także doprowadzenia do tego, że istotne instytucje polityczne wewnątrz partii funkcjonują realnie.
Potem już się okazało, że list jest – ale w ogóle nie ma mowy o tym, żeby było tam jakieś ultimatum albo groźba dymisji.
A o godzinie 12.00 panowie złożyli rezygnację, z zajmowanych stanowisk. Hm, “potrzeba większej wolności wewnętrznej” nie została przez capo di tutti dobrze przyjęta.
No tak… do łask zapewne wróci tak zwany (przez Kazia Marcinkiewicza) zakon PC, przeze mnie zwany mafią polityczną – czyli Putra, który wszystko wie i na wszystkim się zna – szczególnie na Konstytucji, Gosiewski, który wszystko załatwi, Kuchciński, który nic nie wie, ale mówi o wszystkim, Szczygło, znany bokser, no i Cymański – lektor parafialny…
Partia gromadzi się wokół „twardego jądra” PC – jak by to nie brzmiało…
Ciekawe, swoją drogą – czy Aleksander Szczygło dostał „prikaz” walenia po pysku odchodzących?!
Azrael
Miękki premier

Słuchając Donalda Tuska i czytając jego wypowiedzi, jak choćby dzisiejszy wywiad w „Dzienniku”, zrobiony przez Piotra Zarembę i Michała Karnowskiego – ogarnia mnie coraz większe, dominujące przekonanie, że przyszły premier powoli zaczyna się bać odpowiedzialności i wchodzi na pozycje mocno asekuracyjne. I więcej – nie bardzo wie, jak jego rządy mają wyglądać.
Już nie mówi tak otwarcie o skoku w stronę Irlandii, nie wygłasza płomiennych deklaracji, nie kieruje ostrza krytyki w stronę przyszłej pisowskiej opozycji, i co to najgorsze – nie mówi realnie o planach na rozwiązanie palących problemów. Oczywiście – najważniejsze sprawy usłyszymy w jego expose – ale mimo wszystko wyborcy chcieliby usłyszeć, że to, za czym głosowali – będzie zrealizowane.










