Patron układu

Janusz Kaczmarek, w długim wywiadzie dla Piotra Pytlakowskiegoz „Polityki” i Sylwestra Latkowskiego, znanego dziennikarza śledczego, tuż przed zatrzymaniem we wrześniowy poranek w domu tego ostatniego – powiedział o tak zwanym układzie Trójmiejskim.
Układ ten oparty ma być o kancelarię prawniczą Głuchowski, Jedliński, Rozdziewicz, Zwara i Partnerzy.
Firma ta prowadzi obsługę prawną wielu dużych podmiotów gospodarczych, bankowych. W jej portfolio znajdują się takie firmy, jak PKO BP, SKOK, Prokom Inwestments, i inne firmy ze stajni Krauzego, jak również największy polski ubezpieczyciel, PZU.
Kancelaria nie tylko obsługuje te firmy, lecz również jej partnerzy biorą czynny udział w przedsięwzięciach swoich klientów – i to w sposób zarówno formalny, jak i czysto biznesowy.
Otóż pan Marek Głuchowski został szefem rady nadzorczej PKO BP, drugi, Adam Jedliński jest natomiast przewodniczym Rady Nadzorczej SKOK, a jednocześnie jest wiceszefem Zarządu związanej ze SKOK Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych. Bardzo bliskie powiązania.
To nie wszystko jednak. Otóż partnerzy tej kancelarii są również znacznymi uprzywilejowanymi akcjonariuszami spółki giełdowej Bioton, której głównym akcjonariuszem jest Ryszard Krauze.
Idźmy dalej. Ryszard Krauze prowadzi bardzo szerokie interesy, w tym także w branży naftowej – poprzez swoją firmę paliwową, Petrolinvest. Spółka ta prowadzi wiercenia w Kazachstanie, jest współwłaścicielem pól naftowych, na podstawie koncesji państwowej, wydanej przez administrację. Jakiś czas temu miała dość poważny problem – konieczność odnowienia koncesji – co kosztuje grube miliony – oraz brak wolnych środków na prowadzenie dalszych robót.
I znalazły się środki. Bardzo szybko i bez zbędnych formalności. Pan Głuchowski objął stanowisko p.o. Prezesa PKO BP – i jego jedną z pierwszych decyzji (zapewne zgodnie z procedurami wewnętrznymi) było udzielnie spółce RK kredytu w wysokości 300 mln USD.
W kręgu kancelarii znajdujemy jeszcze takie nazwiska jak Jaromir Netzel, Wiesław Walendziak (były polityk, obecnie ceniony pracownik spółek Ryszarda Krauze). Są też nazwiska innych polityków z Trójmiasta – praktycznie z każdej opcji politycznej.
Problem jest poważny. Janusz Kaczmarek może sobie mówić różnie rzeczy, kilkakrotnie został przyłapany na kłamstwie i lawiranctwie. Ale są pewne potwierdzone i niezaprzeczalne fakty, które każą się zastanowić – dlaczego Kaczmarek często zmienia swoje zdanie? Czy kłamie, czy może zostawia sobie furtkę dla innych działań i czeka, kiedy będzie mógł składać zeznania pod przysięgą.
Janusz Kaczmarek jest oskarżony o sprawę przecieku w sprawie rzekomej łapówki dla Andrzeja Leppera, w Ministerstwie Rolnictwa. Ponoć to on, za pośrednictwem… Ryszarda Krauze i posła Samoobrony, Woszczerowicza, ostrzegł wicepremiera Leppera o prowokacji zorganizowanej przez CBA. Ale ta sprawa ma znaczenie drugorzędne. Bo zupełnie przypadkiem odsłoniła ona styk w innej, dużo poważniejszej sprawie, która pachnie korupcją polityczną.
I właśnie ta druga sprawa jest powodem dziwnego zachowania Janusza Kaczmarka. Bo Kaczmarek jest lojalny wobec Lecha Kaczyńskiego, o czym wielokrotnie wspominał, i liczył na to, że ten będzie stał po jego stronie. Kiedy okazało się, że w sporze pomiędzy nim a Zbigniewem Ziobro nie może liczyć na jego poparcie – postanowił uchylić rąbka tajemnicy.
Kaczmarek twierdzi, że w środowisk kancelarii został wprowadzony przez Lecha Kaczyńskiego. I jest to więcej niż prawdopodobne.
Lech Kaczyński przyjaźni się z jednym z partnerów kancelarii, Jedlińskim, od 20 lat. Dorabiał w tej kancelarii po kadencji jako prezes NIK – gdy do Gdańska i do pracy do pracy na Uniwersytecie Gdańskim.
Kaczyński ma duże zasługi dla działalności SKOK-ów. Jako wiceprzewodniczący NSZZ “Solidarność”, popierał pomysł tworzenia tej organizacji. Był także pierwszym przewodniczącym Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych. A obsługę prawną sprawowała i sprawuje nadal nad tą organizacją znana nam kancelaria i dzięki rozwiązaniom prawnym przez nią proponowanym, kasami zarządza prezes Birecki, ściśle powiązany z Prawem i Sprawiedliwością.
Pracownikiem Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych był także Przemysław Edgar Gosiewski, z ówczesną swoją żoną, także posłanką PiS – Małgorzatą. A SKOK-i zaangażowani byli też posłowie Artur Zawisza i Jędrzej Jędrych – również w ramach Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest tajemnicą, że SKOK-i finansowały kampanię parlamentarną Gosiewskiego w roku 2005, w kwocie 30 tys. złotych.
Ale powiązania idą dalej i są co raz bardziej ciekawe.
W związku z podejrzeniem przecieku z akcji CBA wobec Andrzeja Leppera, trójmiejski oddział tej firmy, chciał w trybie nagłym dokonać przesłuchania Ryszarda Krauze, i dokonać przeszukania jego biura. Ochroniarze firmowi nie dopuścili do akcji a sam szef Prokomu chwycił za telefon i zadzwonił na PRYWATNĄ komórkę Lecha Kaczyńskiego… akcja została zawieszona.
I znów zaczyna dziwnie to wyglądać.
Pojawiły się pogłoski, że kredyt, który otrzymał Ryszard Krauze, przypomnijmy, w trakcie szefowania bankiem PKO BP przez Głuchowskiego, miał dodatkowe wzmocnienie. Tym wzmocnieniem miałoby być „moralne wsparcie” Lecha Kaczyńskiego – pełniącego obecnie funkcję prezydenta kraju…
A kółeczko się zamyka zupełnie nieoczekiwanie. Kółeczkiem jest… córka Lecha Kaczyńskiego.
Otóż Marta Kaczyńska, zupełnie przypadkowo, jest asystentką w znanej nam już kancelarii, a jeden z jej partnerów jest opiekunem jej aplikacji radcowskiej.
Dopięcie klamry następuje w innym miejscu – Marta Kaczyńska niedawno została właścicielką mieszkania w warszawskim Wilanowie – w budynku wybudowanym przez developera… Prokom Investments…
Warto również wspomnieć, że była już firma Ryszarda Krauze, Prokom Software, była realizatorem kontraktu na informatyzacją Najwyższej Izby Kontroli, w roku 1994, za czasów prezesury Lecha Kaczyńskiego. Jest także jedną z głównych firm zaangażowanych w przedsięwzięcia informatyczne w PKO BP (samodzielnie i poprzez firmę Softbank) oraz PZU…
Jest to bardzo dziwny konglomerat zależności i układów. Ktoś nad tym musi panować, ktoś komu patronuje – i ktoś za patronat wymaga określonego ekwiwalentu.
Pytanie jest zasadne – kto jest patronem tego układu? Kto jest beneficjentem? A może jest ich kilku?
Lech Kaczyński swego czasu bardzo pozytywnie wypowiadał się na temat Ryszarda Krauze, wręcz z podziwem. Teraz jakby te relacje są słabsze. Dlaczego?
Sprawa Janusza Kaczmarka została dziwnie wyciszona… na jak długo?
Azrael













strachprzed.blox.pl/2007/10/susik-nie-mylic-ze-SKOKiem.html
makowski
październik 30, 2007 at 12:41
@ azrael
bardzo Cie przepraszam, ale mozesz mi powiedziec na jakiej podstawie twierdzisz, ze ludzie, ktorzy sie znaja, a nastepnie robia razem interesy, pracuja w firmach, ktorych sa wlascicielami, stanowia uklad?
Nie rozumiem tego. Moze w tym sa jakies sprawy do zajecia sie przez prokuratora, moze nie ma. W kazdym razie z tego co powyzej napisales nie wynika nic takiego.
Zadajesz retoryczne pytania, ktore , wybacz, ale jako zywo przypominaja mi slynna konferencje prasowa prokuratury, podczas ktorej padaly zdania – Pan X spotkal sie z Panem Y, przebywali na 40-tym pietrze oraz w restauracji a co z tego wynika , sami mozecie sie Panstwo domyslec.
Ja niedomyslna jestem i niczego domyslac sie nie chce. Ktos popelnil przestepstwo ? Mamy w tym kraju wymiar sprawiedliwosci, mamy mechanizmy wykrywania, osadzania i skazywania przestepcow? To je zastosujmy. I tyle.
beatrix
październik 30, 2007 at 13:12
Był o tym artykuł w polityce, gdzie to wszystko przedstawiono
Piotr
październik 30, 2007 at 13:12
A tak by odpowiedziała na zarzuty połowa “zjawiska biologicznego”: Sprawa jest oczywiście oczywistą oczywistością, a ty łże-bloggerze śmiesz tu jakieś wynaturzone wynurzenia snuć!?
Jeszcze raz powtórzę: opisywane działania związane z moją osobą i działaczami mojego ugrupowania są oczywiste. Nie ma tu nic podejrzanego, szukasz pan taniej sensacji. Olek, Bolek, Lepper, Kaczmarek – to dopiero wielki układ. Tam są układy! To oczywista oczywistość i nie wiem jak można nie rozumieć tej oczywistej logiki. A to co pan opisuje to nie układ, tylko, tylko… No bo co jest złego że ktoś się nadaje do pracy? To ma nie pracować?! Jest etat to przyjmuje się merytoryczną, doświadczoną osobę. To wszystko. A że ma ona mieć nazwisko tożsame z prominentnymi działaczami PiS, toż to już czysta konfabulacja, insynuacje i poważne nadużycie!
To chyba oczywiste?
[chciałem w tym miejscu wstawić uśmieszek, ale są momenty gdy mnie to wcale a wcale nie śmieszy
]
P.S. A tak poważnie to ja chętnie bym taki artykuł przeczytał dajmy na to w Polityce czy Newsweeku. I chyba nie tylko ja
Grzechu
październik 30, 2007 at 13:21
Aha, teraz po wysłaniu widzę że jednak PS było nietrafione
Jakby ktoś mógł powiedzieć w którym to dokładnie było numerze Polityki…
Grzechu
październik 30, 2007 at 13:23
@beatrix – nie można, nawet będąc nieznanym i niezaleznym blogerem pisać rzeczy, które mogą byc podstawą do pociągnięcia…
Trochę więcej i nie wiadomo, co mogłoby to pociągnąć za sobą….
Azrael
październik 30, 2007 at 13:30
Hej
A gdzie jest Lesiu Kaczyński? Co?
Czyżby wystraszony dygotał w koncie garderobianej szafy?
Wszak widział co Donald zrobił z bratem….
A może Jarek się teraz na nim wyżywa….niech ktoś z sąsiadów tam podejdzie!
Pozdrawiam wszystkich.
evolve
październik 30, 2007 at 14:01
@ azrael
wybacz, ale wobec tego, po co pisac? I wpisywac sie w przeszly, mam nadzieje, trend tworzenia wirtualnych ukladow. Piszesz o ludziach, ktorych wymieniasz z imienia i nazwiska. Moze to sa uczciwi ludzie ? Co , jesli tak? Wydaje mi sie, ze sa sprawy, w ktorych trzeba zachwowac wyjatkowa ostroznosc.
Oczywiscie, masz prawo pisac o czym chcesz. Ale ja tym razem musze powiedziec, ze zupelnie nie pojmuje Twojej intencji. Chcesz zwalczac przeciwnika jego bronia? Po co? To co bylo mowi samo za siebie.
beatrix
październik 30, 2007 at 15:00
@azrael: chcac nie chcac musze przylaczyc sie do beatrix. Konstruujesz zwiazek przyczynowo skutkowy poslugujac sie dokladnie taka sama logika jaka poslugiwali sie Kaczynski i Ziobro. Krauze dzwoni do Kaczynskiego. Dziwne. Corka Kaczynskiego kupuje mieszkanie wybudowane przez Prokom. Dziwne. Kaczynski i Krauze maja ten sam rozmiar buta: 43 i 1/2. Bardzo dziwne. Wiesz, to jest moze wszystko dziwne ale wytwolmy sie z myslenia w kategoriach ukaldow i zawoalowanych sugestii. Bo tak mozna kolego w nieskonczonosc. I tak mozna polaczyc wszystko z wszystkimi. Dam Ci przyklad: Masz podobnie jak ja corke, moja jest w tym samym wieku. Prowadzisz Blog. Na tym blogu udziela sie aktywnie mja skromna osoba. Ja znow osobiscie znam dajmy na to Grzegorza Gaudena, ktory wyrzucil z pracy Wildsteina. Wildstein z drugiej strony mieszkal w latach siedemdziesiatych w Krakowie, w ktorym ja rowniez mieszkalem. Pilem z nim pare razy piwo a raz, pewnego wieczora na krakowskich plantach (wiosna 1977 roku) probowal mnie przekonywac do trockizmu i anarcho-syndykalizmu. Z drugiej strony poznalem tez kiedys Cohn-Bendita, mieszkal nawet u mnie w domu. Cohn-Bendit zaprzyjazniony jest z Adamem Michnikiem. Od lat, blisko i goraco. Z drugiej strony moj serdeczny przyjaciel z lawy szkolnej jest w radzie nadzorczej Agory. Dziwne? Bardzo dziwne. Ale czy to od razu oznacza ze my wszyscy (moj przyjaciel, Cohn-Bendit, Wildstein, Michnik, Gauden, Ja, Ty oraz zarowno moja jak i twoja corka) jestesmy czlonkami jakiegos ukladu?
rmstemero
październik 30, 2007 at 15:26
Dlaczego lesia wcielo?ja uwazam ze ma to zwiazek
z nie jasnymi obietnicami ktore padly podczas
spotkania przy winie donalda i lesia kilka tygodni
temu,co ty otym mysilisz?
Pozdrowienia z Kanady..
gajowy marucha
październik 30, 2007 at 15:30
@rmstemero – widzisz, tylko że w tym wszystkim, tym trójkącie wieloletnim na linii Krauze, kamcelaria, Kaczyński – zawsze gdzieś chodziło o mniejsze czy większe pieniądze.
Kaczyński, podobnie jak jego brat chcą uchodzić za ludzi z poza układów. A tak się nie da. Krauze jest człowiekiem, którego ja miałem okazję poznać. I on w biznesie jest lojalny. Ta lojalność, nie czarujmy się, polegająca na tworzeniu wzajemnie się wspierających układów biznesowo – politycznych – wymaga tego, aby były one szczelne.
A tu ktoś doprowadził do mocnego zagrożenia. I wcale nie musi tu chcodzić o sprawy nielegalne.
Azrael
październik 30, 2007 at 16:52
@azrael: rozumiem. Podobnie tez to widze. Tyle tylko ze w zyciu bardzo czesto chodzi o pieniadze. Bez koniecznosci, ze ludzi laczy potezny mafijny uklad. Jesli spotkamy sie na lunchu to ktos bedzie musial zan zaplacic. I nawet jesli podzielimy sie rachunkiem to i tutaj pojdzie o pieniadze.
rmstemero
październik 30, 2007 at 17:00
Dwa lata toto pomiatało narodem. Kto tego nie popierał szufladkowany był w układ, Zomo, komuchów, homoniepewnych lub cyklistów. Słowem, stał po drugiej stronie barykady jako Polska be. Samo toto czerpało pełnymi garściami z komunistycznego zamtuza, a potem bajdurzyło o cnocie.
Dwa lata krzyczało toto ,,łapaj złodzieja”, by nie robić władzy konkurencji. Dwa lata jątrzyło, zwaśniało, dzieliło Polskę i jej mieszkańców, tworzyło układy metodami, z których Dzierżyński byłby dumny.
I nagle tzw. demokracja przywołała toto do porządku. Dalejże ujadać, bo obudziło się z ręką w nocniku. Czego? Zapomniało ostatnich wersów ,,Wesela”? Nie zna przypowieści biblijnej o latach tłustych i chudych na przemian? Nie przerabiało lekcji pt. ,,Jak Kuba Bogu..”? Do Cymandra niech się zgłosi-wyłoży kawę na Lawę.
Układało się z Rydzykiem, pokładało z Giertychem i Lepperem, łajdaczyło z każdym, kto całował ich klamki i lizał łapska. Kupczyło stanowiskami, udzielało pochwy (modny zwrot młodzieżowy od słowa pochwała) na osobności i zbiorowo. Rządziło i dzieliło. Czy owe koalicje były kółkami różańcowymi, a towarzystwo klubem wzajemnej adoracji? A kasa skąd na to płynęła? Z kieszeni ludzi pokroju Krauzego czy podatników? Czyli łapownicy albo malwersanci? Głupota mogąca toto usprawiedliwić nie wchodzi w rachubę. Nie wczoraj urodzeni, by w ciągu 2-lat mogli tak zidiocieć.
Dziś plotą o poświęceniu dla kraju i martyrologii. Poza nielicznymi spinprofesorami oraz paroma wycieruchami z prasy brukowej, widzę wielu advocatus diaboli gotowych dla nich narazić się na piekło. Może uda się zrelatywizować własne świństwa i występki cierpiętnictwem.
Nie powiem więcej, bo może przeklnę…
Swego czasu zawodził Gierek; Chciałbym, abyście uwierzyli, że chciałem dobrze. R.M. Groński skomentował tak ową deklarację; Ideałem byłby taki przywódca, który chciałby żle, i któremu też by nic nie wyszło.
Abulafia
październik 30, 2007 at 18:37
W zasadzie, gdy sie założy że czarownice potrafią latać, można zbudować spójna i logiczna teorię trajektorii ich lotów w oparciu o najnowsze zdobycze nauki.
Obgryzający paznokcie p. Kaczmarek w hotelowym przedpokoju, i zdjęcie przez niego krawata, w sposób oczywisty o czymś świadczy.
O czym?
Szanowni państwo, jest po wyborach. Już nie musimy ściemy robić…
Serdeczności…
ps.
Doprawdy powiadam wam, nie ma czarownic. Jest PIENIĄDZ!
Witold Skaczkiewicz
październik 30, 2007 at 21:34
[...] « LIST OTWARTY DO P. DONALDA TUSKA Czytajcie Azraelk październik 30th, 2007 http://azraelk.wordpress.com/2007/10/30/patron-ukladu/W zasadzie, gdy sie założy że czarownice potrafią latać, można zbudować spójna i logiczna [...]
Czytajcie Azraelk « Cud pana Donalda Tuska
październik 30, 2007 at 21:38
>> Witold Skaczkiewicz
tak, czarownic nie ma (podobno; choć Pewien zakonnik je widzi)
– a Pieniadze sa.
ale.
ale jak się jest Partią Co Ma Wstręt do Pieniędzy
(PCmwDP) — to jednak nie wypada zadawać się z „Oligarchami”.
no, chyba że się jest nieszczerym..
(czyli inaczej niż Taki Łże-Liberał; co to wiadomo: tylko o Pieniądzach. a najlepiej UKRADZIONYCH NARODOWI!!!!!!;-)
i Babci-Emerytce.
przez ulicę.
(= nie pomoże.)
makowski
październik 31, 2007 at 10:24
Azrael, niezla dedukcja, niemal trafiona w dziesiatke.
Mialem nieprzyjemnosc pracowac przez czas jakowys dla wspomnianej wyzej kancelarii. Machloje na wielka skale to ich specjalnosc, oczywiscie wszystko legalnie. Kochany pan Prezydent (Profesor, jak wowczas zadal siebie tytulowac) niejednokrotnie wizytowal w kancelarii – cel wizyt przemilcze, moge jednak zapewnic ze nie byly to spotkania towarzystkie.
JAY-WALKER
listopad 9, 2007 at 1:51