Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Kampania dla ciemnego ludu

with 17 comments

Dziś w 2007 roku, w XXI wieku, w środku nowoczesnej Europy, w kraju, który jest republiką demokratyczną, mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem socjologicznym i politycznym;
Otóż główne siły polityczne, które pretendują do reprezentowania narodu w nowym parlamencie – prowadzą dyskurs polityczny nie za pomocą argumentów, programów, projektów społecznych i gospodarczych – lecz przy użyciu cepów i kijów od palanta.
Oczywiście – to przenośnia, bo jednak jesteśmy jeszcze w państwie prawa – i te narzędzia bezpośredniej „perswazji” politycznej zastępowane są zwerbalizowanymi substytutami – ale nie wykluczone, że kampania „ręczna” byłaby z większą korzyścią dla społeczeństwa. Przynajmniej wiadomo by było, że wygra silniejszy…

Kampania roku 2007 została całkowicie odizolowana od problemów kluczowych dla Polski, jej miejsca w Europie, problemów rozwojowych, ekonomicznych, społecznych, socjalnych, nawet moralnych. Jest już tylko brutalną nawalanką, na spoty telewizyjne, plakaty, konferencje i wywiady – gdzie interlokutorzy nie prowadzą dysputy – lecz obrzucają się oskarżeniami, wyzwiskami, gdzie argumentem nie jest potwierdzona wiedza, doświadczenie czy po prostu prawda – lecz kłamstwo, pomówienie – i naczelne narzędzie walki – czyli tak zwany hak. Obszar dyskusji został zminimalizowany do wiejskiego klepiska, ograniczonego parcianymi linami, na którym okładają się przeciwnicy – bez reguł, do krwi – wyborców – ostatniej.

Prawo i Sprawiedliwość już całkowicie otwarcie zrezygnowało z udawania, że chodzi o przebudowę państwa, jego umocnienie, o zmiany strukturalne. Hasło tak zwanej IV RP znikło z plakatów i retoryki przemówień wodza i jego akolitów (słusznie, jako całkowicie skompromitowane) – i zostało zastąpione prostymi hasłami, obliczonym na twardego, niewykształconego, prymitywnego wyborcę, takiego, który operuje nie więcej niż zasobem 300 słów, a rozumie jeszcze mniej.
Takiemu wyborcy nie można mówić, że będzie tworzone „solidarne państwo”. Jemu trzeba powiedzieć wprost – my, czyli Prawo i Sprawiedliwość zabierzemy pieniądze tym złodziejom, oligarchom – a damy Wam, tym biednym i odrzuconym, tym, którzy nie wiedzą, jak sięgnąć po dobra i pieniądze… bo są za leniwi i głupi.
Nie wolno mówić wyborcom o tanim państwie – bo jeszcze ktoś sobie przypomni i kosztach kancelarii brata mniejszego i o kosztach kancelarii brata ważniejszego.
I także nie można w ogóle wspominać o Unii Europejskiej i o tym ile nam dała integracja z nią, o tym, że pieniążki płyną szerokim strumieniem, wzmacniając także struktury państwa – należy za to mówić o Rospudzie, gdzie ponoć ogranicza się polskie prawa (choć Polska podpisała protokół w sprawie programu Natura 2000) a najlepiej – pokazywać wrogów Polski – czyli Niemców i Rosjan. To doskonale mobilizuje elektorat.
Dodajmy do tego stałe podbijanie bębenka lustracyjnego i rozliczeniowego, stały strumyczek przecieków z IPN, raport Macierewicza – i już kampania gotowa. Uzupełniamy ją o film gangsterski (innego nasz elektorat nie zrozumie) – i możemy spokojnie czekać na reakcje i wyniki sondażowe i samych wyborów.

Oczywiście – problem jest głębszy i poważniejszy i nie ogranicza się tylko do samych wyborów.
Podstawowym problemem, który zostanie jeszcze bardziej uwidoczniony, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory – co jest coraz bardziej prawdopodobne – jest to, że Jarosław Kaczyński – główny i jedyny ideolog i strateg tej partii – nie ma pomysłu na to, jak państwo ma wyglądać, co jest celem, jaki kształt ma uzyskać Polska pod jego rządami.

Wszystkie jego projekty, tak chętnie i bezkrytycznie przyjmowane przez jego apologetów i co poniektórych komentatorów i politologów, są tak naprawdę nie CELAMI lecz tylko METODAMI I ŚRODKAMI realizacji.
To nie jest projekt państwa, jego rozwoju społecznego, ukształtowania instytucji państwa na nowo, zbudowania programu społeczeństwa solidarnego i skupionego wokół celów i zadań społecznych -lecz zbitka przemyśleń, fobii i tanich socjotechnik. Nie ma określonego planu reorganizacji państwa, jego instytucji, długofalowego projektu – są tylko szarpane, oderwane od siebie działania w poszczególny sferach, w których Kaczyńskiemu wydaje się, że ma kompetencje.
Wszystkie hasła, którymi Polaków karmiono przed wyborami w roku 2005 i przez dwa lata rządów Kaczyńskiego – o polityce historycznej, o patriotyzmie, umacnianiu państwa, rozliczaniu – a także izolacjonistyczna i quasi mocarstwowa polityka zagraniczna – to są wszystko przypadkowe kalki, niepoukładane, porozrzucane idee z początków XX i XIX wieku, całkowicie nie przystające do czasów współczesnych.
Ten brak planu państwa i jego rozwoju widać wyraźnie także w kampanii Prawa i Sprawiedliwości.

Wynika to także z tego, że Prawo i Sprawiedliwość nie chce i nie potrafi podjąć debaty intelektualnej na odpowiednim poziomie – nie widzi takiej potrzeby. Czysty koniunkturalizm polityczny Jarosława Kaczyńskiego każe mu odrzucić dialog z inteligencją i traktować ten elektorat jako margines społeczny. Wie doskonale, że gdyby podjął dyskusję merytoryczną z intelektualistami na temat projektów społecznych, społeczeństwa obywatelskiego w demokracji – nie miałby wiele do zaoferowania i nie znalazłby argumentów na obronę swojej pozycji.

Nie jest prawdą, że to inteligencja odrzuciła program Jarosława Kaczyńskiego i tak zwanej IV RP. To Kaczyński, przy pierwszych, jeszcze nieśmiałych protestach co do jego różnych projektów, w tym lustracyjnych i rozliczeniowych – głównie lat po przełomie roku ‘89 – zaliczył inteligencję do układu. I ta niechęć do inteligencji i intelektualistów jest stale obecna w jego retoryce. I jest mu potrzebna – po Kaczyński buduje swoją pozycję polityczną i siłę wyborczą nie na konsolidacji społeczeństwa - lecz na jego podziałach. Stawienie na rozliczenia – doprowadziły do odepchnięcia od PiS-u – a także, niestety, od działalności publicznej – wielu ludzi.

Inteligencja widzi, że na drodze politycznej Jarosława Kaczyńskiego nie ma celu, który byłby celem państwa i całego społeczeństwa. Jest tylko jeden cel – tym celem jest władza, wielka partia „prawicowa” na lata – i panowanie jak najdłużej. Inteligencja już przejrzała degrengoladę moralną tego projektu, wystarczyły miesiące koalicji z Lepperem i Giertychem, działania służb, stawianie na rozliczenia.
Spowodowało to także zbudowanie partii aparatu, bliskiej starej nieboszczce PZPR. Ta partia to klasyczny neokomunistyczny twór. Na czele stoi wódz – niczym dawny I Sekretarz. Wokół niego – jest nowe biuro polityczne – pod nazwą Rady Politycznej. Obok mamy sekretariat – czyli Prezydium Partii. Ale to tylko przykrywka – bo naprawdę liczy się tylko JEGO ZDANIE. Jest on otoczony nimbem wielkości, kultem, który ma już nawet swoją, powszechną nazwę. Nasz wódz – to GENIALNY STRATEG. ON ma to poczucie nieomylności, jedynej słusznej drogi, poczucie misji, której celem ma być stworzenie i nowego państwa, tak zwanej IV RP i „nowego” Polaka.

Czy Kaczyński wygra w tych wyborach? Jest to wielce prawdopodobne. Ale jeżeli wygra – to i tak nie na długo. Nie jest bowiem możliwe, aby władza była utrzymywana na podstawie fałszywych przesłanek, bez zaplecza intelektualnego i bez programu. Także ekonomicznego. Mało kto sobie w Polsce zdaje sprawę, że boom gospodarczym, jaki przeżywamy – jest wynikiem koniunktury światowej, która w ciągu kilku lat się załamie – oraz w wyniku pieniędzy unijnych. Polska marnuje lata ten moment i regres będzie większy, niż w krajach, które potrafiły wykorzystać koniunkturę.

Kaczyński, jeżeli nawet wygra teraz – to i tak przegra później, bo trendy cywilizacyjne są nieodwracalne.

Po roku 1989 w Polsce stworzył się konsensus demokracji parlamentarnej i liberalizmu gospodarczego. W Polsce nigdy nie ukonstytuował się jeszcze pełny obraz nowoczesnego społeczeństwa, w której dominującą rolę odgrywa warstwa średnia i inteligencja. Nie przez przypadek Prawi i Sprawiedliwość wygrało i utrzymuje wysoki poziom poparcia dzięki warstwom małomiasteczkowym – i wielu przypadkach – antyinteligenckim. Ale to się, wraz z rozwojem społecznym i ekonomicznym zmieni.

Wracając do wyborów, debaty wyborczej.
Nie rozumiem, dlaczego inne partie nie próbują zmienić tego stylu i modelu kampanii wyborczej. Jest błędem Platformy Obywatelskiej i LiD – u, że wyraźnie nie starają się przerzuci ciężaru gatunkowego na dyskusje merytoryczne, debaty, programy. Tak, oczywiście wiem, że i czas do wyborów – niespełna 4 tygodnie, a także wpływ mediów oraz agresywne działania PiS-u – nie sprzyjają takiemu postawieniu problemów i dyskusji.
Tylko – że to, co się dzieje obecnie – w dalszym ciągu pozostawia WIĘKSZOŚĆ obywateli poza dyskusją – i grozi znów, jak w roku 2005 słabą frekwencją wyborczą. U trudno będzie mówić o mandacie społecznym wygranej partii do rządzenia.
PO i Donald Tusk myśleli, że wygrają tylko dlatego, że PiS popełniło tyle błędów. Okazuje się jednak, że może to się dla nich źle skończyć.

Azrael

Written by Azrael

wrzesień 19, 2007 @ 11:41

17 Responses to 'Kampania dla ciemnego ludu'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Kampania dla ciemnego ludu'.

  1. Dokładnie o tym wczoraj myślałem — Kaczyński nie wydaje się mieć żadnego celu oprócz 1) władzy po to, żeby zyskać więcej władzy, a to po to, żeby… etc.; 2) zemsty — na tych, którzy go kiedyś tam “skrzywdzili” i na tych, którym cokolwiek zawdzięcza. Określenie matki kurki “160cm kompleksów” okazuje się być nie tylko chwytliwe, ale też niezmiernie wręcz prawdziwe…

    Oliveira

    19 wrz 07 at 11:47

  2. Nie 160, a 148… :-)

    Azrael

    19 wrz 07 at 11:48

  3. @Azrael: 148 cm sie zgadza ale razem z obcasami jest 160.

    A jesli chodzi o chlopcow z PISu to co ty sie dziwisz. Przeczytali w gazecie Forum jak zafunkcjonowal i wygral Hugo Chavez, porownali mentalnosci stopien frustracji spoleczenstwa i wyciagneli wnioski. A teraz kopiuja. Z dobrym skutkiem.

    rmstemero

    19 wrz 07 at 12:18

  4. Korekta:

    nie z dobrym skutkiem lecz ze skutecznym skutkiem. A to jest ZASADNICZA roznica

    rmstemero

    19 wrz 07 at 12:19

  5. Azraelu
    my tutaj mozemy sobie o programie i wizjach panstwa porozmawiac
    ale w tej kampanii nie ma na to czasu i mam nadzieje, ze LiD a zwlaszcza PO czegos sie nauczyli i nie zmarnuja sil na przemawianie do rozumu wyborcow
    teraz licza sie uczucia i proste skojarzenia

    dlatego trzeba zapomniec o subtelnosciach, wziac mlotki w rece i tluc po lbach ciemnego luda

    i jeszcze jedno - nie jest wazne czy PO bedzie mialo kilka procent wiecej czy mniej niz PiS

    istotne jest to czy np. PO i LiD beda mialy tylu poslow zeby odrzucac weto prezydenta
    czyli w praktyce
    PiS nie moze przekroczyc progu 184 poslow - w przeciwnym razie to PiS bedzie rzadzic dalej

    darek wojtczak

    19 wrz 07 at 14:33

  6. Jaki jest Jarek i jego PIS , jaki jest to kazdy widzi ….
    Tego typu populistyczna partyjka z belkoczacym Fuhrerkiem w normalnych demokracjach nie przekroczyla by 5 % , a w Polsce ma okolo 30% !! I tu jest prawdziwy problem ….
    Przy malej frekwencji wygrana PIS jest prawdopodopodobna - tylko dlatego Jarek zdecydowal sie na wariant wczesniejszych wyborow ….
    Jesli nie nastapi pospolite ruszenie do urn wyborczych - to Polska straci kolejne lata ….
    Najwazniejszym zadaniem na najblisze tygodnie jest max mobilizacja ludzi myslacych w tym kraju by dali odpor narodowym socjalistom z PIS 21 pazdziernika ……!!!!

    Jacek2

    19 wrz 07 at 17:30

  7. @Jacek2
    “Jaki jest Jarek i jego PIS , jaki jest to kazdy widzi ….”

    Nie kazdy. 30% nie widzi. A ja podejrzewam ze nawet wiecej, duzo wiecej.

    Co do reszty - dokladnie tak.

    rmstemero

    19 wrz 07 at 19:02

  8. Jestem jednym z tych 60 % , którzy nie chodzą na wybory.
    A czynię to z tej przyczyny że nie mam na kogo oddać głosu. Nie wmawiajcie mi że trzeba głosować na byle kogo, aby nie na PiS. Naprawdę jest mi obojętne kto rządzi . Dlaczego ? Ano dlatego, że żadna z obecnych sił politycznych nie głosi programu, takiego jaki by mi odpowiadał.

    jeremus

    19 wrz 07 at 20:00

  9. WITAM !!!! - Azraelu napisałeś wszystko co trzeba i jak trzeba. Ja nie mam nic do dopowiedzenia. Inni blogowicze uzupełnili Twój wywód. Mogę tylko zgodzić się z Wami wszystkimi. Straszne że jesteśmy świadkami tego co dzieje się w Polsce. Straszne, że duży procent wyborców zapadł w jakiś letarg i nie chce się z niego obudzić. Rozmawiam z innymi ludźmi i słyszę - i tak wygra PIS, to po co iść głosować. Nóż w kieszeni się otwiera jak słyszę coś takiego.
    Jest pewny procent ludzi, którzy nigdy nie głosowali i teraz też nie pójdą, na zasadzie - nie bo nie. Ci ludzie pochodzą z różnych środowisk, są różnej kondycji finansowej, intelektualnej. Z jeszcze innymi w ogóle nie da się gadać. I tak ziarnko do ziarnka , zbierze się miarka ludzi nie zagospodarowanych obywatelsko. Pewna ilość ludzi ma to wszystko w d+++e i siedzi w domu przy TV i piwku. Daje obywatelski przykład swoim dzieciom. I nic nie możemy zrobić. NIC. To jest okropne, być bezsilnym na takie zachowanie. A nasz WIELKI ” PREMIER NIE ” zabawia się w JANOSIKA i obiecuje biednym , że zabierze bogatym.
    Z tego co słyszałam w TV ta kampania ma kosztować 360 mln. zł. A dzieci w Polsce chodzą obdarte, głodne i niedopilnowane. Ale wybory tak kosztowne są ważniejsze od dzieci i innych spraw. Tych szmaciarzy bardziej interesuje ich biznes niż dobro obywateli i Kraju. Taka to odwieczna prawda. Nie będę się denerwować.
    Pozdrawiam………

    a.s.c.k.a.54

    19 wrz 07 at 20:36

  10. Azraelu, piszesz “Prawo i Sprawiedliwość nie chce i nie potrafi podjąć debaty intelektualnej na odpowiednim poziomie – nie widzi takiej potrzeby” . No cóż, już pan Zagłoba tłumaczył swoim towarzyszom: dajcie najbardziej uczonego ich inżyniera, a ja naprzeciw Rocha postawię i zobaczymy, kto będzie górą. I tak samo rozumują bracia mniejsi. I, co najsmutniejsze, mają rację. Aż dziw, że oni podobno “inteligenci” z Żoliborza, a nie prymitywne typki z zapadłej prowincji, bo przecież taka wprawa w argumentowaniu kłonicą skądś się u nich bierze.

    Darku Wojtczak, piszesz mam nadzieje, ze LiD a zwlaszcza PO czegos sie nauczyli . Otóż obawiam się, że nie. Przynajmniej LiD. Nie nauczył się pan Olejniczak, że własnego elektoratu nie należy obrażać. Nie zdziwię się, gdy w wyniku uświadomienia sobie przez starszą część tzw. “żelaznego elektoratu” SLD jak ich traktuje ten chłoptaś, ludzie ci zostaną w domu, lub, co gorsze, zasilą szeregi zwolenników PiS.

    Pozdrawiam, T.

    Teodora

    19 wrz 07 at 21:12

  11. Nie kazdy. 30% nie widzi. A ja podejrzewam ze nawet wiecej, duzo wiecej.

    Dlaczego te 30% lub wiecej , nie widzi lub nie chce zobaczyc ze PIS to czysty populizm , nie wiem w jakim europejskim kraju zadzialaly by hasla - zabierzemy oligarchom ( bogatym ) i damy biednym ..
    Czyzby poziom polskiego spoleczenstwa byl az tak niski ze da sie lapac na ten belkot ?
    Jak tak dalej pojdzie to Jarek zacznie rozkulaczac tzw oligarchow !!!
    Zadziwia postawa - nie mam na kogo glosowac to siedze w domu !
    PO nie jest moim idealem , ale na litosc boska jest o niebo lepsza pod kazdym wzgledem od narodowych socjalistow z PIS !!!!

    Jacek2

    19 wrz 07 at 21:41

  12. Juliusz Machulski 4 lata temu wyreżyserował “19 południk”. Początkowo był traktowany jako komedia. Teraz powinien być traktowany, jako samospełniająca się przepowiednia rządów Jarosława Kaczyńskiego (mimo, że tam główny bohater został prezydentem). Budowanie muru oddzielającego Polskę od Rosji, wrogość do innych państw, polityka roszczeniowa wobec Rosji i Niemiec, kult kary śmierci, upokarzanie przeciwników politycznych itd. Czy my teraz nie mamy tego samego? Jarosław Kaczyński ma tylko jeden pomysł na Polskę - podporządkować ją sobie w każdym calu i doić ile się da, a kto się nie zgadza, to niech wyjeżdża, albo gnije.
    “19 południk” skończył się wspólną decyzją przedstawicieli Rosji, Niemiec i USA o rozbiorze Polski, dla dobra świata.

    Daniel

    19 wrz 07 at 21:47

  13. Dla tych co nie maja na kogo glosowac ..
    Polecam doskonaly tekst Matki Kurka :
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=1030

    Jacek2

    19 wrz 07 at 23:34

  14. Jeremusie, widzę, że jesteś z tych, którzy mówią, wszystko, albo nic. Zadna partia nie spełnia w pełni moich oczekiwań, więc nie idę na wybory, wszystko mi jedno kto bedzie rządził.
    Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nie idąc na wybory również wybierasz. Po prostu akceptujesz każdego. Pamiętaj tylko, że kiedy zobaczysz, że Janosiki w ramach walki z oligarchią odbierają majątki co zamożniejszym, że kiedy zdasz sobie sprawę, że już w pełni kolesie małych sfrustrowanych ludzików objęli wszystkie stanowiska państwowe, że kiedy zacznie zawstydzać Cię to, że na zewnątrz reprezentują kraj prostacy, że kiedy z obawą zaobserwujesz, że już w pełni rządzą służby specjalne na spółkę z prokuraturą i ojcem dyrektorem, to wtedy nie pomyśl sobie, że to jakieś głupawe społeczeństwo ich wybrało. Przyznaj wtedy po męsku, że to Ty ich wybrałeś, nie chodząc na wybory i w ten sposób akceptując każdego.

    Klara

    20 wrz 07 at 0:37

  15. Przyznaję po męsku . Tak, to ja wybrałem. I nie narzekam. Uważam że cała tzw klasa polityczna jest zajęta walką o stołki i wpływy między sobą . W nosie mają mnie, Ciebie i Polskę . I nie jest prawdą że muszę się wstydzić że reprezentuja mój kraj. Inne kraje reprezentuję takie same “elity” rządzące . Choćby G. Bush , he,he. I wcale nie obawiam się ograniczenia wolności. Akurat aż tak dużo jej nie potrzebuję - tak do 100 km mi wystarczy :) .

    jeremus

    20 wrz 07 at 19:27

  16. Jeremus. Podpisałbym się pod Twoim credo, aczkolwiek z innych powodów. Programy wyborcze są tyleż chwytne co nierealne. Fasadowe i bezpłciowe. To znaczy, każda opcja polityczna zabiegająca o władzę chce naszego dobra, tylko żadnej zamysł się nie udaje. Groński kiedyś rzucił na ten temat nieśmiertelny komentarz; Ideałem byłaby władza, która chciałaby żle, i której też by nie wyszło. Co do realizacji mżonek przedwyborczych wiemy, że są godzeniem d… z batem.
    Mam inne powody podzielane przez pokażny odsetek z 60-ki obojętnych. Nie chciałbym uchodzić za advocatus diaboli wysypującego z rogu obfitości przyczyny poronionych pomysłów wszelkich wyborów, plebiscytów czy innych referendów. Emocjonalnie są być może uzasadnione, rozumowo-nie. Powiem może w paru słowach; dopóki szary zjadacz chleba nie uzyska statusu podmiotowości, władza-funkcji służebnej, a niebiosa nie pozostawią spraw ziemskich mieszkańcom globu, dopóty nie będzie wszystkim po drodze. A wolna wola, demokracja, prawa człowieka i tym podobne dyrdymały pozostaną niebotycznym pustosłowiem.
    Swego czasu hr. Przypkowski (ten od zegarów w Jędrzejowie) zadał w otoczeniu partyjnego betonu pytanie- Mam wybierać? Usłużni notable z ancien regime’u pośpiesznie podpowiedzieli-Ależ tak panie hrabio. Usłyszeli ripostę- Nie was się pytam. Własnego sumienia.

    Abulafia

    20 wrz 07 at 22:28

  17. “Ano dlatego, że żadna z obecnych sił politycznych nie głosi programu, takiego jaki by mi odpowiadał.”

    Jeremus, jak w ciemnej uliczce podchodzi do Ciebie dwóch wielkich dresów i jeden chce Cię zgwałcić a drugi zabrać komórkę, to pewnie też żaden pomysł Ci nie odpowiada.

    Masz wybór - dać jednemu komórkę albo nadstawić drugiemu dupę albo poczekać co wybiorą inni w tej samej uliczce.
    Moze to i demokratyczne, ale w tej analogii mieszkamy w uliczce pełnej kryptogejów a to opcja absolutnie dla mnie nieodpowiednia.

    Gorzki

    4 paź 07 at 2:43

Leave a Reply