Przegląd kampanii

Robiąc krótki przegląd kampanii wyborczej z ostatniego tygodnia – jednego możemy być pewni – żadna z dwóch głównych sił politycznych, ani Prawi i Sprawiedliwi, ani Platformersi nie mają nic do zaoferowania dla tych 60% wyborców, którzy zostali w 2005 roku w domu.
Kampanie wyborcze są głównie kierowane do elektoratów partii – i nie zawierają żadnych programów i przesłania dla Państwa, dla obywateli. Są praktycznie wyprane z merytorycznych treści, stanowią zlepek haseł, reklam, spotów, pustych przemówień i socjotechnicznych zagrań.
Taki styl został narzucony przez PiS, Jarosława Kaczyńskiego, który kilkanaście dni temu ustawił kampanię słowami, że kampania roku 2007 to będzie plebiscyt.
Osią kampanii PiS-u jest zdefiniowanie na nowo podziałów społecznych, jeszcze ostrzej i dosadniej, niż było to przy poprzednich wyborach. Podział na „my i oni” jest werbalizowany teraz w słowach biedni – bogaci, uczciwi – złodzieje, Polacy – Niemcy i Rosjanie. Miejsce układu (skutecznie przejętego przez ludzi PiS-u) zajęli mityczni oligarchowie. Te sformułowania, ostre, są skierowane do dawnego elektoratu PiS, oraz elektoratu Samoobrony, która szybko gaśnie.
Retoryka Jarosława Kaczyńskiego została już całkowicie wypreparowana z odniesień i propozycji dla inteligencji, elit. Uznał on, że jeżeli te elity w ciągu ostatnich 2 lat jego rządów odrzuciły jego poglądy i zakwestionowały jego projekt IV RP – to nie należy się nimi przejmować. Teraz elity dla Kaczyńskiego – to jego aparat partyjno – administracyjny, który przejął kontrolę praktycznie nad każdą sferą życia społecznego. Na nim się opiera i to on jest jego ostoją w terenie – poza już zdobytą wcześniej wielką grupą „odrzuconych”.
Platforma Obywatelska, jak zwykle działa reaktywnie. Także nie buduje nowego programu, nie tworzy modelu państwa i władzy, jakie miałyby być pod jej rządami, lecz skupia się na próbie rozliczenia rządów Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma w tym ani głębszej myśli, ani idei, brak jest inwencji. Poddanie się presji kampanii PiS- u – to największy błąd PO i Donalda Tuska.
PiS – co nie jest zaskoczeniem – jest dużo bardziej sprawny organizacyjnie i marketingowo. Jego konwencje wyborcze w Poznaniu, Krakowie, Białymstoku , te swoiste parteitagi, muzyka, stafarz, przemówienia – wydają się lepiej poprowadzone. PiS pokazuje się jako partia skonsolidowana wokół wodza, wierząca w jego przesłanie. Wbrew pozorom wszelkie ataki, od wielu miesięcy prowadzone przez media i komentatorów politycznych – tylko twardy elektorat umocniły.
Platforma natomiast – poza zjazdem w Gnieźnie – pozostaje w tyle. Nie trafia do wyborców.
Również jeżeli chodzi o przekazy reklamowe – film zaprezentowany przez PiS ma większą siłę oddziaływania, niż wizerunkowe spoty Platformy. Na nic sygnały medioznawców, że manipulacja, że to tylko tania podróba filmu gangsterskiego, aktorzy – twardy i mniej wykształcony elektorat PiS-u to kupi. Film ten wpisuje się w styl kampanii partyjnej – i dlatego będzie dobrze odbierany. Reklamy PO – także są zgodne z jej programem – byłyby dobre w innych, spokojniejszych czasach – a tak są ledwo zauważalne.
Duży sukces natomiast Platforma odniosła w transferowym okienku, przed zamknięciem list wyborczych. Bogdan Borusewicz, Antoni Mężydło i Radosław Sikorski – to znaczne wzmocnienie wizerunku partii – natomiast nie zostało to odpowiednio sprzedane medialnie. I czy w takim modelu kampanii przysporzy to partii wielu nowych wyborców? Wątpię. Choć zderzenie tych transferów z zaproszeniem na listy Ryszarda Bendera i lektorki Radia Maryja – Sobeckiej – dla bardziej wyrobionego wyborcy ma znaczenie symboliczne.
Z drugiej strony mieliśmy melodramatyczną sprawę odejścia z polityki Jana Marii Rokity i przejęcie jego żony przez aparat PR PiS-u – bo przecież nominacji Nelly Rokity na stanowisko w Kancelarii Prezydenta nie należy traktować w kategoriach transferu politycznego. Jednak pomimo kilkudniowego zamętu medialnego – nie ma to wielkiego znaczenia dla sondaży wyborczych.
Jeżeli chodzi o LiD – to poza dobrą konwencją na Rozbrat, dobrymi przemówieniami Kwaśniewskiego i Frasyniuka – nie wiele się działo. Odejście Leszka Millera – co ciekawe, głównie nagłaśniane przez media raczej prawicowe – ma podobnie jak sprawa z Janem Marią Rokitą – znaczenie tylko chwilowe. LiD zapowiada jakieś fajerwerki w tym tygodniu – ale wydaje się, że ni stać tego ugrupowania na żadne spektakularne sukcesy. Mówi się o wejściu senatora Roberta Smoktunowicza na listy wyborcze lewicowej koalicji – ale kto, poza środowiskiem prawniczym go zna? Wydaje się, że nawet kandydowanie Aleksandra Kwaśniewskiego do Senatu – nie byłoby głośną salwą.
Reszta towarzystwa wyborczego – to jednak druga liga, choć dla tych, którzy jednak cenią sobie bardziej w polityce umiar, trzeźwość i profesjonalizm od okładania się kijami od palanta – zawsze warto słuchać Waldemara Pawlaka. To jedyny menadżer polityczny w Polsce, którego działania i posunięcia oparte są o kalkulację – i uczciwość polityczną. Jego przemówienie w Radzyminie, na konwencji PSL – było wyważone i jasne w przesłaniu – bo odwoływało się do całego społeczeństwa, do jego aktywności. Pawlak, jako jedyny buduje program swoje kampanii na próbie łączenia ludzi – a nie ich podziałów.
Coraz częściej spotykam się z opiniami ludzi, którzy do tej pory nie zauważali PSL – a Pawlaka pamiętają z czasów prezydentury Lecha Wałęsy i rządów z SLD – że może on i jego partia – to obecnie dobra alternatywa wyborcza…
Reasumując – na czele kampanii jednak PiS, potem PO – i reszta peletonu – a na końcu Lepper na traktorze…
Tylko – że przez ten tydzień nie znalazłem (poza zrębami programu LiD-u) nic, nad czym inteligentny wyborca mógłby się pochylić – i nad czym mógłby podyskutować… Programy konwencji, reklamy, plakaty – odwołują się do emocji – i to tych najbardziej prymitywnych, prostackich, a nie do umysłów wyborców. I nie zgadzam się z poglądem,że jest to cecha rozwiniętych demokracji. Jest to cena, jaką płacimy właśnie za niedorozwój polskiej demokracji, polskiej polityki – i brak zaplecza intelektualnego. Ale cóż – jeżeli dla partii, która chce uchodzić za prawicę – inteligencja nie jest grupą docelową – to czego wymagać od innych?
Azrael











Kropka. Nasze odczucia i spostrzezenia pokrywaja sie.
Pytanie: co robic? Co mozna w takiej sytuacji zrobic? Jaki rodzaj postepowaia, poza biadoleniem naturalnie, jest w takiej sytuacji sensowny?
rmstemero
17 wrz 07 at 11:37
Jedna sprawa: jeśli PiS nadal będzie przerywał transmisje meczy ligowych transmisją swoich pożal się Boże konwencji (że nie wspomnę o przerwaniu finału mistrzostw Europy w siatce) to może się obudzić z ręką w nocniku. W połączeniu z Euro 2012 może się to stać nie do zniesienia dla całkiem sporej grupy ludzi. Osobiście byłam świadkiem reakcji na to przerywanie kilku osób w tym wyborców PiS. Mówiąc delikatnie nie wpadli w zachwyt. Kto wie czy w tym kraju nie ma więcej kibiców niż katolików
Nonchallance
17 wrz 07 at 11:59
Kampanię wyborczą PO podsumowało jej otwarcie — najpierw poszli na mszę, a potem wystąpił Stachursky. Oto ugrupowanie liberalne dla wykształciuchów, którym przeszkadza mieszanie wiary z rządzeniem.
Ciekaw jestem, czy istnieją jacyś naprawdę zdecydowani wyborcy PO i czy potrafiliby mi wytłumaczyć, dlaczego PO otrzymuje ich głos — w kategoriach innych niż “przecież nie zagłosuję na PiS, LiD mnie brzydzi, więc PO to jedyna alternatywa”. Bo jeśli są, ja żadnego nie znam. Co więcej, wszyscy mi znani podkreślają, że na PO głosują z braku alternatywy.
Kampania “antykorupcyjna” PiS jest wyraźnie adresowana do idiotów. Problem w tym, że idioci to też elektorat i głos każdego z nich wart jest tyle samo, co głos profesora. Co z tym zrobić — nie mam pojęcia.
No i… czy wrócimy do czasów, kiedy kampania polegała na prezentacji programu, a nie na obrzucaniu się wyzwiskami pod hasłem “wy kłamiecie”, “a nie, bo wy kłamiecie”, “a wy kłamiecie że my kłamiemy”? A może takich czasów nigdy w III RP nie było i są dopiero przed nami?
Oliveira
17 wrz 07 at 12:14
@Witaj Nonchallance - kopę lat…
Azrael - czarnowidztwo, czarnowidztwo, czarnowidztwo…
Popatrz na jasną stronę życia i racz zauważyć zjawisko, jak hasła wyborcze PIS-u się spalają - nie ma nawet połowy żaru z 2005 roku. A PO - no cóż na plus, że wyciągają niezłe nazwiska Kutz, Borusewicz, Sikorski - robią wrażenie nawet na zatwardziałych zwolennikach przewodniej siły narodu II, którzy reagują histerycznie na te transfery. Moim zdaniem to o wiele lepsze niż schematyczne pokazówki ze szturmówkami w roli głównej. przede wszystkim - bardziej medialne.
I jeszcze fakt, że powoli acz systematycznie PiS przegrywa walkę o dusze i głosy ostatnich bastionów inteligencji. Nawet ojciec dyrektor nie ma już tego żaru, do braci. Żaru, który rozpalałby do czerwoności głowy emerytów i emerytek zakryte beretami z wiadomego materiału w celu obrony ojczyzny przed liberalizmem etc, etc.
Dziwi mnie tylko postawa Twojego ulubieńca Olka - z całym szacunkiem dla niego za wyczucie taktu, i zdolności do formułowania gładkich przemówień (choć mocno ogólnikowych) - ale tyle gaf co ostatnio zrobił Olek, to chyba nie naprodukował przez 10 lat prezdentury. I już fakt, że zamiast siedzieć w kraju i prowadzić kampanię, Olek pospiesznie wyjachał za chlebem do USA- nie stawia w dobrym świetle jego rzeczywistego zaangażowania. Inna sprawa to wywiady - strzał w stopę - swoją i partii, którą ponoć buduje.
Ja nie jestem i nie byłem zwolennikiem LiDu, czy SLD, jednak bez żadnych sentymentów zauważam, że już dawno nie widzialem tak zabagnionego (może bardziej właściwe - chaotycznego) środowiska - które startuje w wyborach - przy LiDzie, nawet bałaganiarska PO wydaje się być wzorem porządku.
Khair el-Budar
17 wrz 07 at 12:19
Wystawienie Kutza na jedynce w Katowicach jest kolejnym sygnałem, że PO skłania się ku POLiDowi. Stanie się to najbardziej prawdopodobne, gdy tylko minimalnie przegra z PiSem i w koalicji z LiDem będzie zdolna odrzucać veta prezydenta. Jeśli dodać do tego piątkową paplaninę Nelly i wczorajszy statement Borusewicza perspektywa POPiSu oddala się jeszcze bardziej. I dobrze.
McBor
17 wrz 07 at 12:33
@McBor - też tak sądzę…
Azrael
17 wrz 07 at 12:48
@Khair - już pisałem, że jestem zawiedziony działalnością Kwaśniewskiego, od dawna. Natomiast jeżeli chodzi o samą kampanię - rozliczymy ich na końcu. Niech się PiS wystrzela - praktyka wskazuje, że najważniejszy, szczególnie dla wyborców niezdecydowanych - będzie ostatni tydzień…
Azrael
17 wrz 07 at 12:52
@azrael
a kto wygralby wybory gdyby w ogole nie bylo kampanii? Ja sadze, ze PiS. A dlaczego? Bo swoja retoryka oraz mysla trafia do najwiekszej czesci spoleczenstwa. A dlaczego? Tego nie wiem, bo to problem zlozony . Wg mnie kampania PO niczym nie rozni sie od kampanii PiS. Jest oparta na krytyce, PO bez PIS nie bedzie istniala , jak aniol bez szatana, ze tak powiem.
Dlatego sadze, ze jak zwykle, ci panowie urzadzaja sobie rozne gry i zabawy w ktorych oni i wylacznie oni uczestnicza. Pozostala czesc spoleczenstwa swoje wie. I juz.
Jak ich rozliczymy, azraelu?
Odpowiadajac na pytanie rmstemero co mozna zrobic oprocz biadolenia powiem, ze mam zamiar wybrac sie na spotkanie wyborcze kandydata Tuska i powiedziec mu o tym, co naisalam wyzej. Mam tez zamiar powiedziec mu czego oczekuje, a nastepnie isc zaglosowac na jego kolegow. Trudno.
Poza tym mowie kazdemu kogo spotkam, ze na wybory isc trzeba i wybierac racjonalnie i po zastanowieniu.
Mozna tez formulowac pozytywne tezy na blogach, mozna rozmawiac o wizji panstwa i zachecac do dyskusji, o ile pamietam nawet kiedys probowales, ale jakos malo kogo zainteresowalo.
Mnie natomiast nie interesuje czy Kowalski czy Malinowski, gdzie bedzie znajdowal sie Rokita i Miller, kolejne blyskotliwe uwagi szefow PO tez jakos przestaly na mnie robic wrazenie, dosc dawno, spoty wszystkie jak jeden sa zenujace i gdyby nie napisy nie daloby sie rozroznic ktory jest ktory.
Nastepnie jak sadze, juz po wyborach, nalezy uzbroic sie w cierpliwosc na nastepnych wiele lat, nie zniechecac sie i dalej robic swoje. Juz kiedys o tym tu bylo, niektore procesy musza przebiec naturalnie. Tak sobie mysle, z tu , w tym kraju wszystko trwa dluzej niz gdzie indziej, od prostych spraw poczynajac. Wiec i spoleczenstwo potrzebuje wiecej czasu, zeby dojrzec.
Na szczescie dla nas mielismy Balcerowicza a gospodarke rynkowa nie tak latwo jest popsuc.
beatrix
17 wrz 07 at 15:29
jeszcze jedno , azraelu. Trafnie w moim odczuciu opisales styl kampanii. Jednoczesnie piszesz, ze zostal on narzucony przez J. Kaczynskiego. Byc moze, ale powiedz, kto komu broni zmienic styl na wlasny, jesli ten mu nie odpowiada? Ale moze odpowiada, po prostu, bo jest dosc nieskomplikowany ?
beatrix
17 wrz 07 at 15:52
A to wszystko przedstawia sie tak:
1. W Polsce za 5 tygodni obeda sie wybory. Wiekszosc z nas przeswiadczona jest ze od wyniku duzo zalezy.
2. Sa trzy partie majace szanse odegrac w nadchodzacych wyborach jakakolwiek role. Wszystkie laczy brak czytelnego programu. Jedna daje gwarancje populizmu bardziej kulturalnego niz druga, wyczyszczone buty, mniej niebezpieczne fobie, mniejszy wstyd na swiecie i mniejsze niebezpieczenstwo, ze w
trakcie zabawy zapalkami w stodole zwanej tez ojczyzna stodola sie spali. O trzeciej mi sie nie chce bo to osobny temat i jakos nie widze mozliwosci aby odrobila spowodowane beztroska i brakiem wyobrazni straty. Nie w piec tygodni. Sa jeszcze jakies twory szczatkowe w stadium narodzin lub agonii: 5 tygodni to za malo aby odbudowac sie albo zaistniec. Pominmy zatem.
3. Sa trzy mozliwe scenariusze jesli chodzi o czarnego luda:
A. PIS wygra miazdzaca przewaga.
B. PIS wygra nieznacznie
C. PIS przegra nieznacznie.
4. Biorac pod uwage obecna konstelacje czyli stabilnosc elektoratu PISu, determinacje, brak skrupulow, cynizm i latwosc uciekania sie do prowokacji oraz klamstw (przez niektorych, ktorzy prawdopodobnie byli w dziecinstwie bici przez rodzicow zwane jest to skutecznoscia) jak rowniez ze wzgledu na fakt opanowania mediow rozstrzygajacych o masowym dotarciu do odbiorcy najbardziej prawdopodobny wydaje sie pierwszy wariant. Jesli PO sie nie podda, nie zagubi i wytrwa do konca a Jaroslawowi K. zabraknie odwagi aby przekroczyc bariere wstydu na finiszu to mozliwy jest rowniez wariant drugi. Hipotetycznie, doswiadczenie uczy ze nie nalezy liczyc na cuda.
5. Niezaleznie jednak od tego ktorego wariantu bedziemy swiadkami - wygra PIS. Bo w przeciwienstwie do swych przeciwnikow bedzie dalej w stanie kontynuuowac to zaczal - psuc kraj. Tyle tylko ze nie niszczac a hamujac i blokujac. Najsilniejsza partia opozycyjna w polaczeniu z uzaleznionym od brata Lechem K. jako prezydentem to katastrofa. Jaroslaw nie bedzie mogl zrobic tego samego co z Marcinkiewiczem wiec zasiadzie na tylnim fotelu i bedzie ciagnal za sznurki. Ale tylko po poludniu bo przed poludniem bedzie perorowal w sejmie jako lider opozycji.
Tak ze moze nalezy powiedziec sobie jasno i otwarcie: wygrac innej, lepszej Polski w tych wyborach nie mozna. Nie z tym zestawem krzykaczy i politykierow ktorych, ponad podzialami laczy brak wizji kraju, czytelnego programu i charyzmatycznych przywodcow. Mozna zadusic pozar i liczyc na to ze zanim znow ze zdwojona sila wybuchnie nadejdzie w koncu deszcz.
rmstemero
17 wrz 07 at 19:10
Jaka kampania-widzimy, słyszymy i czujemy. Bez synonimów brudu i miernoty powtórzę za Azraelem; ,,wyprana z merytorycznych treści”. Za to adekwatna do poziomu oraz mentalności przeciętnego Polaka reprezentowanego przez Kowalskiego lub innego Kononowicza. Zgodna co do takiej oceny jest rodzima inteligencja, zaścianek, czyli wieś i małogramotny chlebopaszcz inaczej postrzegają rzeczywistość. Bo też inne mają gusta, smak i percepcję.
Zawieszonego między Scyllą a Charybdą e l e k t o r a nurtują różne wątpliwości. Podstawowe;
-dlaczego ma wybierać zło mniejsze, i
-co ma czynić gdy go pytają jak karpia, czy woli być ugotowany czy usmażony.
Stawianie wyborcy w sytuacji bez wyjścia nie daje mu komfortu psychicznego. Tym bardziej nie osłodzi samopoczucia lepsza niż Adama w raju alternatywa, któremu Pan przedstawił Ewę i powiedział; Wybierz sobie żonę. Zawężenie opcji wyboru pomiędzy złym a gorszym może zaowocować tylko zniechęceniem do pójścia do urn. Potwierdzi tym samym uwagę złośliwego, ale pragmatycznego mędrca Albionu; Gdyby wybory mogły cokolwiek zmienić, już dawno by ich zakazano.
Co do karpia. On wie, że nie ma głosu. Nie ma przeto chęci otwierać dzioba w mętnej wodzie. No i przynęta, którą go wabią jest nieświeża i niesmaczna, a co najgorsze może tylko przyśpieszyć święto Bożego Narodzenia.
Co można w tej sytuacji zrobić? Otóż kilka lat temu znany kawalarz podał parę prostych rozwiązań. Np; wypowiedzieć wojnę Ameryce-poddać się na drugi dzień. Albo-otworzyć wszystkie granice (wizja Schengen) i ostatni gasi światło.
Mam prośbę. Spróbujcie przekonać nieprzekonanego. Wskażcie wspólne płaszczyzny, na których mamy sie poruszać i cele, do których ma dążyć zdeklarowany fan pucharów lejkowych z postawionym w sytuacji bez wyjścia karpiem. Tylko bez zadęcia patriotycznego, greckiego błazeństwa zwanego demokracją, łechtania honoru i miłości własnej. Podajcie receptę na to, by-posłużę się znów kawalarzem-przy głosowaniu, jak chcemy, nie wybrano znów, kogo trzeba.
Abulafia
17 wrz 07 at 20:00
WITAJCIE !!! - rozmawiam ostatnio dużo na temat wyborów. I wiecie co najczęściej słyszę?
Że na pewno wygra PIS, coś tak czują po kościach.
A dlaczego? - bo ludzie nie widzą by inne partie coś robiły.
Politycy tak się już zeszmacili, że aż przykro na to patrzeć.
Coś tam jeszcze sensownego pokazuje Pawlak, ale też nie znam i jego programu.
Tak naprawdę żadna ze stron nie mówi o programie dla
Polski i Polaków.Gadają tylko o bzdurach.
To nie jest kampania wyborcza tylko WOJNA.
Pozdrawiam……
a.s.c.k.a.54
17 wrz 07 at 20:45
@rmstemero
skad deszcz nadejdzie? tzn skad ma szanse nadejsc? Z ktorej strony go wygladac?
Poza tym - dziekuje. Nie wiem czy mozna jeszcze cos powiedziec o wyborach. Tzn na pewno mozna, ale po co?
beatrix
17 wrz 07 at 23:26
[...] Przegląd kampanii [image] Robiąc krótki przegląd kampanii wyborczej z ostatniego tygodnia – jednego możemy być pewni – żadna z […] [...]
Top Posts « WordPress.com
18 wrz 07 at 2:18
Dren jak Tren
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja Janomaryjo, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką Rokitą tak wiele ubyło.
To chyba najtrafniejszy komentarz minionego weekendu. Konwencja PO okazała się niewyp…
sndi.pl
18 wrz 07 at 14:11
Beatrix, myślę, że nie można było oczekiwać, że kampania będzie wyglądała inaczej niż w tej chwili. Jest na to za mało czasu. Ostatni miesiąc to przecież jedynie reklamowanie się, utrwalanie wizerunku, który zbudowało się wczesniej. Niestety Platforma nie zbudowała nic, a miała na to 2 lata. Ostrzegają: zastanów się, o co prosisz, bo możesz to dostać. Platforma przez 2 lata mówiła o potrzebie wcześniejszych wyborów, ale nie przygotowała się na nie. Partia, która uważała się za liberalną, dopuściła do tego, że słowo “liberał” stało się w oczach wielu własciwie inwektywą. Kaczyński przez cały ten czas utrwalał w ludziach przeświadczenie, że liberał = złodziej, wyzyskiwacz, agent, komuch (!!!) itd. A Platforma nie zrobiła nic, żeby się temu przeciwstawić. Wręcz przeciwnie, kiedy Kaczynski biegł do Rydzyka, to Tusk do Dziwisza, PiS chciał lustracji, to PO chciało lustracji jeszcze głębszej. Głosowali za CBA, za becikowym i wszystkimi ustawami, na które teraz psioczą. Nie wiem, co oni sobie wyobrażali, że prześcigną PiS w populiźmie?
A co teraz robić? Nie wiem, naprawdę nie wiem. PiS mnie mierzi, przez swój populizm, swoje prostactwo, psucie porządku prawnego, psucie polityki zagranicznej, kolesiostwo itd., itd., itd.
Niestety PO mnie nie przekonuje. Nie potrafili przez 2 lata stworzyć jakiejś wizji państwa, do której bedą dążyć, to czy będą potrafili rządzić?
Klara
18 wrz 07 at 20:42
Klaro,
mam podobne odczucia. Bowiem najwieksze watpliwosci budzi we mnie nie to co PO robi badz nie robi w tej kampanii, ale to czego nie zrobila przez ostatnie dwa lata. Nie wiem - czy to gra wyborcza, niezbyt udolnie prowadzona czy raczej ich oblicze. Coraz czesciej sadze, ze to drugie. I to jest smutne. Ale , co robic? Jest tak jak napisal rmstemero, tak to widze.
Pozdr.
beatrix
19 wrz 07 at 0:00