Sobotnie refleksje żoliborskiego wykształciucha

Po porannych ablucjach zasiadłem do komputera, zerknąłem na portale internetowe i strony codziennych magazynów – i jak zwykle – nie zdziwiłem się;
Nocne czytanie Ludwika Dorna zostało skomentowane zgodnie z tradycją poszczególnych partii i gazet, dla jednych było to porażające, dla innych – kłamliwe zeznania człowieka układu. Normalna młócka medialna, bez zastanowienia się nad głębią sprawy i zadaniem sobie pytania podstawowego – dlaczego w ogóle taki temat zaistniał, dlaczego służby ochrony państwa, społeczeństwa są w demokratycznym państwie podejrzane o działania antykonstytucyjne… Porównanie tego do afery „Watergate” mija się z celem – tam mieliśmy do czynienia z działaniem przestępców, wynajętych i działających poza strukturami państwa – tu podejrzani są politycy, którzy używają służb do zwalczania przeciwników i koalicjantów.
Moja mantra na to – komisje, immediately!
* * *
Potem zająłem się spokojnie lekturą w oczekiwaniu na Radę Krajową Platformy Obywatelskiej…
I znów się nie zawiodłem, na Donaldzie Tusku i całej PO….
Przemówienie Donka było jak zwykle miałkie, bez tematu… to znaczy, oczywiście, temat był… ten co zwykle, czyli – zły PiS i zły Jarosław Kaczyński – i trochę mniej źli LPR, Samoobrona i SLD ( a może LiD…)
Donek i spółka patrzą w sondaże, buzują się wynikami różnych telefonicznych „reprezentatywnych, losowo wybranych” respondentów – zamiast ruszyć w kraj i poznać, czego lud potrzebuje. Jak to czyni zespół Jarosława K. (mam nadzieję, że już niedługo tak w mediach będzie określany…).
PO idzie samo do wyborów po to, by je wygrać i rządzić samodzielnie.
Problem jest taki, że nie bardzo wiadomo – jaki program oferuje nam PO. Wbrew bowiem pozorom, platformersi mają inny elektorat niż PiS, a z przemówienia Donalda Tuska wynika, że partia chce być czymś w rodzaju PiS – bis, takie coś po recyklingu. Zamierza walczyć z korupcją, nepotyzmem i przestępczością, chce zachować CBA, chce zmieniać Polskę, razem z wyborcami PiS- u – tylko nie dowiedzieliśmy się jak…
Smutne – ale Platforma znów nie jest przygotowana, ani programowo, ani organizacyjnie… ani mentalnie do ostrej bezpardonowej walki. Rację ma Jacek Kurski, który zauważył, że Donald Tusk to mistrz przedostatniego okrążenia… Teraz zapewne wygra – ale o samodzielnym rządzeniu – niech raczej zapomni. Chyba – że pójdzie na układ rozbicia Prawa i Sprawiedliwości komisjami przed wyborami.
* * *
Potem z utęsknieniem czekałem na konwencję Prawa i Sprawiedliwości w hali „Oliwi” w Gdańsku. I nie rozczarowałem się… co do strony wizualnej.
Była muzyka, światła, flesze, fanfary, flagi i bannery… nie było tylko dymu i rac świetlnych, jak Genialny Strateg wchodził na scenę… Brudziński i Czartoryski powinni beknąć za to niedopatrzenie…
Spuśćmy zasłonę milczenia na jarmarczne wystąpienie Zyty Gilowskiej, darujmy choremu Zbigniewowi Relidze…
Jarosław Wielki nam wynagrodził…
Przemówienie było słabe – Wódz, jak było wyraźnie widać – bez formy, zmęczony, fizycznie i psychicznie. Zresztą, wbrew pozorom, to nie jest dobry mówca – raz tylko jego przemówienie mnie poruszyło – polemiczne z Donaldem Tuskiem w Sejmie… Kaczyński nie potrafi budować napięcia, nie potrafi przekazywać idei. Jest słabym mówcą.
A co do treści – to co zwykle, czyli program dla TV i elektoratu twardego, który „wie swoje” i nie wychyla nosa poza swoje miasteczko dalej niż na 30 kilometrów…
Postkomunizm, liberalizm, państwo solidarne, opiekuńcze, III RP versus IV, lustracja, dezubekizacja, dekomunizacja, układ, oligarchowie (to było nowe – Rysiu Krauze – szykują się kontrole…)… standardowe hasła z generatora przemówień aparatczyka IV RP.
Było o obronie Zbigniewa Ziobry, czyli o obronie siebie ( ale nie była to obrona klasy Sokratesa), o złym człowieku, Kaczmarku, no i na koniec – wyjątki z bajki o Czerwonym Pisowskim Kapturku i złym wilku Tusku…
Nie będę komentował – to był klasyczny Parteitag dla ciemnych mas…
* * *
Po przemówieniu przejechałem się po PO SWOIM Żoliborzu rowerkiem, napiłem się nad kanałkiem w pubie”U Araba” piwka i naszła mnie taka oto refleksja…
„Rzepa” dziś za przyczyną Joanny Lichockiej wyjęła z szafy w Milanówku, odkurzyła z naftaliny i pokazała światu moralny i intelektualny nowy – stary wzorzec - Jarosława Marka Rymkiewicza.
Krasnodębski, Legutko, Zybertowicz jakoś nie zdobyli szerokiego poklasku – więc sięgnięto po inny, literacko – publicystyczny autorytet.
A on „wypluł” z siebie coś takiego;
[…] Trzeba powiedzieć, że Ludwik Dorn znalazł dobre słowo - dokładnie oddające tym ludziom to, co im się należy. Są to wykształciuchy, ponieważ PRL, potrzebujący fachowców, nieźle ich wykształcił - w sensie zawodowym. Ale to słowo, ze względu na swój kształt fonetyczny i swoją końcówkę, jest też pełne pogardy. Mówi, że wykształciuchy to są ci, co wykształcili się zawodowo, ale nie wykształcili się moralnie - są egoistyczni, cyniczni, myślą tylko o własnym interesie i własnej karierze. Istnienie wykształciuchów było władcom PRL na rękę, bowiem ludzi cynicznych łatwo jest cynicznie wykorzystywać. Trzeba wyraźnie odróżnić wykształciucha od inteligenta. Tutejsze wykształciuchy nie są polskimi inteligentami, nie mają prawa aspirować do takiego miejsca w naszych dziejach.
Ja jestem inteligentem, wykształconym w PRL, mieszkającym od zawsze na Żoliborzu, nigdy nie mającym nic wspólnego z władzą, układem, służbami, ba nawet – państwowymi firmami PRL, III RP i nawet tak zwanej IV RP – i nie zgadzam się, aby ktoś taki mówił mi o moralności i o tym, co jest prawdą, czym jest interes narodowy i decydował, czy mam prawo uważać się za inteligenta – czy nie.
Jestem zdeklarowanym wrogiem kaczyzmu, jako zakłamanego układu i socjotechnicznego programu okłamywania społeczeństwa, szkodliwego dla Polski, jej wizerunku i przyszłości – a co za tym idzie – szkodliwego dla mnie i mojej rodziny. Tak uważam – i mam do tego prawo.
Rymkiewicz nie jest ani panem bogiem, ani autorytetem, ani nikim, kto ma prawo do pouczania, co jest dobre, a co złe. Postawa kogoś, jaką on prezentuje, który WIE, a nie umie tego uzasadnić, poza słowami, że Kaczyński MA RACJĘ I JUŻ – obnaża ograniczoność pana poety. Brak szacunku dla ludzi myślących inaczej i dyskredytowanie ich an blok – to świadectwo wyjątkowej arogancji i po prostu – chamstwa. Takiej postawy, jaka jest właśnie w podskórnej warstwie mentalnej samego Jarosława Kaczyńskiego.
Rymkiewicz, podobnie jak jego idol ma wizję post piłsudczykowską państwa autorytarnego, które ma w pogardzie odmienności i prawa społeczne. To właśnie jest ta droga ku rządom autorytarnym – i w efekcie patologii osobowości Jarosława Kaczyńskiego – mogłaby doprowadzić do dyktatury…
Ale mamy to już za sobą, ta kompromitująca ekipa się kończy – i mamy XXI wiek – i nowy rząd znów nas ustawi na odpowiednich torach.
Azrael











nie widzę swojego komentarza, więc napisze jeszcze raz…
Mój tata największy fan IV RP, najlepszego po wsze czasy prezydenta i premiera, jak zawsze obejrzał całe widowisko od początku do końca, i tylko słyszałem teksty zachwytu.
Mojego taty marzeniem jest pozbycie się czerwonych skurwysynów z SLD/LiDu oraz krzyżaków z PO…
Ja już mam dość bronienia tych partii w domu, ostatnio była taka awantura, ze szok, i już nie ma sie co odzywać, takiemu nie przegadasz…
Azrael masz racje ciemny lud to kupi…
John Cooper
25 sie 07 at 20:20
PO od PiS-u różni w zasadzie tylko posiadanie lub nie posiadanie programu i podejście do wyborów. Celem PO jest wygranie wygranie wyborów, a potem jak w “Panu Tadeuszu”: “ja z synowcem na czele i jakoś to będzie”. Natomiast celem PiS-u jest to co widzimy, czyli demoralizacja kraju itd., a wybory są tylko drogą do tego celu. Kalisz już podsumował Platformę, powiedział, że jako PiSbis skończą równie szybko i w podobnym tonie.
Już to mówiłem i niestety, ale będę się tego trzymał: wpadliśmy w kryzys parlamentarno-demokratyczny, z którego wyjdziemy najwcześniej po pierwszej pełnej kadencji Sejmu.
Daniel
25 sie 07 at 21:49
Azraelu, uznałem Twój tekst za świetny, solidaryzując się z Tobą, pozwoliłem sobie wysłać link do Twojej strony do posła Tuska, opatrując własnym komentarzem, zachęcajacym do przeczytania. Mam cichą nadzieję, że tam ktoś to czyta!!? Jeśli nie sam poseł, to może jakiś sekretarzyna?
Flogiston
25 sie 07 at 21:50
Flogiston - oni czytają tylko siebie i materiały, o których myślą, że są programowe…
Jestem ostro wk* na Kwacha - i za jakiś czas wywalę ostry tekst.
On zdradza swój elektorat - a to jest zbrodnia na społeczeństwie…
Azrael
25 sie 07 at 22:17
Postawa Rymkiewicza pokazuje jak powierzchowna jest polska demokracja. Zamiast dialogu z wyborcą jest populizm i moralizatorstwo, bo rządzący wiedzą lepiej co dobre dla ludu. Niestety polska klasa średnia jest zbyt słaba, żeby to się mogło szybko zmienic i żeby politycy musieli się liczyc z jakas formą odpowiedzialności i kontroli, wiedząc, że to oni służą społeczeństwu a nie odwrotnie. Póki co wyborcy są dobrzy do mydlenia im oczu przed wyborami a inteligencja jest kozłem ofiarnym, poniekąd na własne życzenie, bo zamiast myślec o przyszłości i dialogu w Polsce inteligencja od prawie dwudziestu lat nie potrafi stanąc ponad podziałami i wciąż przywołuje swoje PRL-owskie albo Solidarnościowe korzenie. Kogo to jeszcze dzisiaj obchodzi? Naturalnym partnerem dla PO jest umiarkowana częśc LiDu, ale nikt z PO się tego głośno nie odważy powiedziec, bo w Polsce naklejka ‘postkomuna’ jest ważniejsza od rzeczywistych poglądów. Jeśli w Polsce ma się coś zmienic to myślący wyborcy muszą jasno uświadomic PO, że mizdrzenie się do PiS po raz drugi nie jest tym czego oczekują. Tusk wydaje się byc niestety głuchy na te argumenty. Szkoda, że PO albo LiD nie mają liderów o nieco większej odwadze politycznej, z jakąś wizją na przyszłośc. Zamiast tego sami rzemieślnicy…
yasqier
25 sie 07 at 22:20
Po lekturze wywiadu z Rymkiewiczem omal nie zacząłem tarzać się ze śmiechu po podłodze. Stalinowscy aparatczycy potrafili być bardziej subtelni i przekonujący w prowadzeniu propagandy na rzecz Wodza.
Ot, takie przaśne gadanie, co ślina na język przeniesie panu poecie…
Voltaire
25 sie 07 at 23:50
@yasquier:
piszesz: “Niestety polska klasa średnia jest zbyt słaba, żeby to się mogło szybko zmienic i żeby politycy musieli się liczyc z jakas formą odpowiedzialności i kontroli, wiedząc, że to oni służą społeczeństwu a nie odwrotnie.”
W Polsce nie ma klasy sredniej, a zatem nie moze byc zbyt slabe cos co nie istnieje. Klasa srednia to “stare” pieniadze, ludzie posiadajacy biblioteke w 5 albo 6 pokoleniu (ksiazki stoja dalej na tym samym miejscu od pokolen, jak dochodza nowe to sie kupuje regal). Klasa srednia to ludzie ktorzy nie sa zainteresowani wystepami w kronice towarzyskiej, fundacja zalozona przez dziadka razem z dziadkiem sasiada nadal ma te same cele co przed 100 laty a syn idzie do tej samej elitarnej szkoly co jego czterech bezposrednich przodkow.
Skoro jednak klasy sredniej nie ma to moze zastanowmy sie co i kto moglby ja zastapic? I o co (poza pogonia za marchewka) w tej calej zabawie chodzi? Z czego wynika lub moze wynikac szacunek bliznich? W jaki sposob mozna nan sobie zasluzyc? Ja wiem ze latwiej jest po raz setny zastanawiac sie nad bledami Tuska i Komorowskiego, zalamywac dlonie nad kryjacym brak jasnego programu pustoslowiem Jana Marii, brakiem profilu u Pawlaka i oburzac na “Kwacha”.
Czy jednak ta nieustajaca karuzela marionetek i mantra nazwisk politykierow zastapi nam dyskusje nad tym jaki ten kraj naszym zdaniem byc powinien? I kto zabrania nam ja prowadzic? Moze, Azrael, zamiast biadolic nad bledami innych, nalezaloby wreszcie jasno okreslic czego chcemy, czego nie chcemy i zamiast kierowac sie nazwiskami, mozliwosciami koalicyjnymi, potencjalem wyborczym i tym podobnymi impoderabiliami w koncu zaglosowac na tych ktorzy gotowi sa realizowac program zblizony do naszych wyobrazen? A jesli sie nie da to wybrac prowizorycznie najmniejsze zlo, sprobowac samemu sformulowac jakis program i zamiast doradzac i odradzac innym samemu zaczac popelniac wlasne bledy.
Ja wiem ze w naszej rozpolitykowanej ojczyznie sa to propozycje malo popularne. Czekam na lepsze…
rmstemero
26 sie 07 at 0:07
ach jak przyjemnie…
@yasquier:
piszesz: “Niestety polska klasa średnia jest zbyt słaba, żeby to się mogło szybko zmienic i żeby politycy musieli się liczyc z jakas formą odpowiedzialności i kontroli, wiedząc, że to oni służą społeczeństwu a nie odwrotnie.”
W Polsce nie ma klasy sredniej, a zatem nie moze byc zbyt slabe cos co nie istnieje. Klasa srednia to “stare” pieniadze, ludzie posiadajacy biblioteke w 5 albo 6 pokoleniu (ksiazki stoja dalej na tym samym miejscu od pokolen, jak dochodza nowe to sie kupuje regal). Klasa srednia to ludzie ktorzy nie sa zainteresowani wystepami w kronice towarzyskiej, fundacja zalozona przez dziadka razem z dziadkiem sasiada nadal ma te same cele co przed 100 laty a syn idzie do tej samej elitarnej szkoly co jego czterech bezposrednich przodkow.
Skoro jednak klasy sredniej nie ma to moze zastanowmy sie co i kto moglby ja zastapic? I o co (poza pogonia za marchewka) w tej calej zabawie chodzi? Z czego wynika lub moze wynikac szacunek bliznich? W jaki sposob mozna nan sobie zasluzyc? Ja wiem ze latwiej jest po raz setny zastanawiac sie nad bledami Tuska i Komorowskiego, zalamywac dlonie nad kryjacym brak jasnego programu pustoslowiem Jana Marii, brakiem profilu u Pawlaka i oburzac na “Kwacha”.
Czy jednak ta nieustajaca karuzela marionetek i mantra nazwisk politykierow zastapi nam dyskusje nad tym jaki ten kraj naszym zdaniem byc powinien? I kto zabrania nam ja prowadzic? Moze, Azrael, zamiast biadolic nad bledami innych, nalezaloby wreszcie jasno okreslic czego chcemy, czego nie chcemy i zamiast kierowac sie nazwiskami, mozliwosciami koalicyjnymi, potencjalem wyborczym i tym podobnymi impoderabiliami w koncu zaglosowac na tych ktorzy gotowi sa realizowac program zblizony do naszych wyobrazen? A jesli sie nie da to wybrac prowizorycznie najmniejsze zlo, sprobowac samemu sformulowac jakis program i zamiast doradzac i odradzac innym samemu zaczac popelniac wlasne bledy.
Ja wiem ze w naszej rozpolitykowanej ojczyznie sa to propozycje malo popularne. Czekam na lepsze…
rmstemero
26 sie 07 at 0:11
Z Rymkiewiczem, dobrym niegdyś pisarzem, stało się coś podobnego (coś z głową?), co i z Herbertem pod koniec życia. Obaj doznali jakiegoś mentalnego defektu. W konsekwencji tej przypadłości stali się nienawistnymi, zaciekłymi i zdeklarowanymi narodowcami.
jotbe_x
26 sie 07 at 2:13
rmstemero - zgadzam się z analizą, ale nie zgadzam się z teorią o braku w Polsce klasy średniej. To o czym Ty piszesz to maleńka, bardzo elitarna częśc klasy średniej, bliższa upper class. Klasa średnia to w prawie każdym kraju nauczyciele, prawnicy, administracja, ludzie prowadzący małe i średnie biznesy, dyrektorzy i tak dalej. I w większości krajów ogromna masa tejże klasy średniej jest ‘nowa’. Nie kończyła elitarnych szkół i nie ma książek po prapradziadkach;) A takich ludzi jest w Polsce sporo, tylko nie mają niestety obywatelskiego myślenia. I myślę, że w tym jest problem. Zamiast ruszyc tylki na wybory i zacząc wymagac od polityków rozliczania się z programów wolą posiedziec w domu przed telewizorem albo pojechac na ryby/dzialke/pójśc do kina. A potem narzekają.
yasqier
26 sie 07 at 6:00
Ja również rozumiem pojęcie klasy średniej podobnie jak @yasqier. I zzgadzam się z nim, że klasa ta zupełnie nie interesuje się polityką. Ich interesują tylko własne kariery, własne “biznesy”, czy pojechać na urlop na Kretę, a może na Teneryfę. Nie żebym ich potępiał. Pracują po kilkanaście godzin na dobę i mają do tego całkowite prawo.
A że nie intersuje ich polityka, że nie rozumieją, jaki wpływ ma ten kto rządzi na ich małe biznesy. A kto ich miał tego nauczyć? Czy PO które ma w swojej nazwie “Obywatelska” zrobiło coś by budować społeczeństwo obywatelskie? Ta “klasa średnia” (i nie tylko ona) potrzebuje wroga, na którego mogłby zrzucić swoje niepowodzenia, którego mogłaby skląć. I dostają go od PiSu. Nikt ich nie nauczył, że w naszym świecie nie należy szukać wrogów, ale przyjaciół. I tu znów Pis wychodzi im na przeciw - mówi “solidarne Państwo”. Mówi “my wam pomożemy, jesteśmy waszymi przyjacółmi, ale wy teraz pomóżcie nam”. To nic, że to tylko słowa. Ale jak pokazuje historia (Gierek, Rydzyk, itd) bardzo sugestywne.
Jest im w zasadzie wszystko jedno kto rządzi, byle nie wtrącał się w ich “prywatne życie” Z reguły widzą swoją przyszłość w perspektywie tygodnia, (do najbliższego weekendu), czasem dwóch, bardzo rzadko więcej. I nie rozumieją, że dając w tej chwili przyzwolenie na pewne działania mogą w przyszłości “obudzić się z ręką w nocniku”
Kiedyś mieliśmy “wroga ludu”, “kułaka”, “kontrewolucjonistę”. I każdemu kto był niewygodny dla władzy przypinano taką łatkę. Także tym ze swoichszeregów, którzy popadli w niełaskę aktualnego wodza.
Teraz mamy “łapownika”, “układ” i “szarą sieć”. I ten który pasuje władzy jest poza tymi pojęciami, ale niech tylko się wychyli, niech tylko ośmieli się mieć inne zdanie.
Analogie są oczywiste. Niestety nie dla wszystkich
Pozdrawiam
KK
kk
26 sie 07 at 8:15
dla mnie porażająca, a nawet…
…PRZERAŻAJĄCA była wczorajsza transmisja z mityngu kaczopartii. Nb. - ostatnie takie transmisje u schyłku PZPR bywały…
No, ale nie na darmo (i nie za darmo) mamy teraz TVPiździelską…
Mnie poraziła, przeraziła i skłoniła do tego, żeby pójść się wysikać atmosfera histerii nakręcana bardzo konsekwentnie i przez moderatora tego spędu i w wypowiedziach tatków zakładaczy.
***
Kiedyś, kilkadziesiąt już lat temu Amerykanie wysłali w kosmos przekaz, który miał w sposób niewerbalny miał zachęcić potencjalne pozaziemski, a za to inteligentny świat do zainteresowania się ziemską cywilizacją.
W ramach ‘dobrego gestu’ mającego pomóc w nawiązaniu kontaktu z ‘innymi’ durne Amerykany obrazek wysłały do pozaziemskich światów. Obrazek będący w elementarnych
zasobach ludzkiej cywilizacji.
Obrazek narysowany przez włoskiego malarza, architekta, filozofa, muzyka, poety, odkrywcy, matematyka, mechanika, anatoma, geologa i PEDAŁA - jak z przekazów
różnych wynika. Leonardo da Vinci się nazywał.
***
Gdyby w kosmos posłać dziś relację z wczorajszego spędu pisoidówów, jakaś obca cywilizacja niezbrzydzona patrzeniem na kaczoidalne paszcze, dowiedziałaby się, że:
1-sze dyktafon zi0br0wy kupił Olejniczak za trzy renty, które babci swojej, rolniczej rencistce podpierdoiliłł.
2-gie Endriju Leppiej taki cwany jest zapładniacz, że potrafi dzieci ponarabiać nie dzieląc się z nimi swoim garniturem genetycznym, na spółkę zresztą te dzieci robiąc ze swoim kumplem Łyżwą.
I jeszcze podobnych kilka rewelacji by się trafiło
babariba
26 sie 07 at 8:37
Dobra, zróbmy taką analizę: czym różni się nasz WIELKI BRAT od tego, którego opisał Orwell.
Nasz Wielki Brat zakłada wiele, wiele, bardzo wiele podsłuchów. Orwellowski też zakłada mnóstwo “mikrofonów”, nawet w krzakach, tak, aby nikt nigdy nie mógł wypowiedzieć myśli opozycyjnej. Obaj (literacki i nasz) organizują Festiwale Nienawiści). Obaj, tak samo, występują na bardzo wilu ekranach. NO, i w trakcie pisania zajrzałem do “MUZEUM IVRP”, zobaczcie co tam znalazłem:
http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Rok_1984
Flogiston
26 sie 07 at 9:25
Widzę, że nie tylko mnie zauroczył pan poeta i jego słowotok…
Oliveira
26 sie 07 at 10:13
@kk
sadze, ze grupa o ktorej piszesz nie jest klasa srednia ani nawet jej poczatkiem. Wg mnie piszesz o nuworyszach, ktorzy korzystaja z dobrodziejstw tego swiata. Czy w Polsce jest klasa srednia to trudno stwierdzic, bo na pewno jej nie widac, nie ujawnia sie. Sadze, ze jest spora grupa ludzi, ktorzy te klase mogliby stanowic ( albo jej zalazek) gdyby przyjeli postawe odmienna od obecnie przyjmowanej. Jest to liczna jak,sadze, grupa malych i srednich przedsiebiorcow, o ktorej istnieniu mozna wnioskowac z majacego obecnie miejsce wzrostu gospodarczego. Ludzie ci jednak wcale, albo b. malo uczestnicza w zyciu publicznym. Nie widza skierowanej do siebie oferty wyborczej i wobec tego pozostaja z boku, czesto rezygnujac nawet z dobrodziejstwa demokracji w postaci chocby prawa wyborczego. Byc moze nie jest to dziwne, ze nie wybieraja nie widzac dla siebie wyboru. Chociaz ja osobiscie sie dziwie. Dziwie sie tez, ze nie ma na naszej scenie politycznej nikogo, kto chcialby sprobowac do tej grupy dotrzec.
beatrix
26 sie 07 at 12:24
Szanowny KOLEGO INTELIGENCIE:
otóż kolega INTELIGENT sie MYLI pisząc co następuje: “i nie zgadzam się, aby ktoś taki mówił mi o moralności i o tym, co jest prawdą, czym jest interes narodowy i decydował, czy mam prawo uważać się za inteligenta – czy nie.”
Oczywiście NIE ZGADZAC to się szanowny kolega może, lecz z tego oczywiście nic ale to nic nie wynika!
albowiem, jak to INTELIGENT sam zauważa: “Ale mamy to już za sobą, ta kompromitująca ekipa się kończy – i mamy XXI wiek – i nowy rząd znów nas ustawi na odpowiednich torach.”
I tu właśnie PROBLEM.
Polski inteligent, to taki co sobie poczyta, popisze, pójdzie na rower, na piwo, wróci i sobie popisze… /sprawdzi czy jest czytany - jest - odczuje z tego radość i dowartościowanie/ i…
…”Ale mamy to już za sobą, ta kompromitująca ekipa się kończy – i mamy XXI wiek – i nowy rząd znów nas ustawi na odpowiednich torach.”
Czyli SYF!
Do licha, czy PANOWIE PAPLACZE, nie stać nas by z tym BURDELEM zrobić porządek.
Może jaka LOŻA? Nie czujecie że wywalono nas na przymusową emigracje? do INTERNETU?
Serdecznie pozdrawiam
Witold Skaczkiewicz
26 sie 07 at 13:01
Witoldzie
Też uważam, że wyjście poza Internet jest wskazane. O dobrych torach myślałem w kontekście polityki pro europejskiej, głównie. Uważam, że tylko otawarcie się na Europę może polską politykę uzdrowić…
Położenie nacisku na racjonalizm w kazdej dziedzinie życia społecznego - to jest droga ku normalności.
I oczywiście - oderwanie Kościoła od wpływów na polityków.
Azrael
26 sie 07 at 16:09
@yasquier: zyjac w rozmaitych krajach nasiaklem prawdopodobnie “ichnia” propaganda i “ichnimi” definicjami. W USA nikt nie zaliczylby do middle class radcy prawnego bedacego synem chloporobotnika a szczycacego sie ukonczeniem studiow zaocznych a nastepnie posada w spoldzielni roznych drobiazgow. W Niemczech ani w Szwajcarii nikt by nie wpadl na pomysl aby zaliczyc do tego co oni zwa Mittelstand jakiegos dyrektora z nadania lub wlasciciela trzech sklepow z pietruszka i 1001 drobiazgow. Aby sie dostac do Mittelstand trzeba zartudniac ponad 500 osob bo inaczej sie jest drobnym przedsiebiorca. A jesli chodzi o stanowiska jako bilet wstepu do klasy sredniej to wybacz ale ja pamietam jak liczba dyrektorow przekroczyla w PRL-u pol miliona, byl nawet dyrektoer kiosku z gazetami i punktu xero z samym soba jako podwladnym.
Tak ze pozostane przy swoim. Dowolnosc definicji sprawia ze mozna zwariowac. Ale przy jednym upierac sie nie bede: istotnie jest duza grupa ludzi w Polsce ktorzy wisza w powietrzu, to juz nie inteligenci w znaczeniu PRLowskim a jeszcze nie elita lub klasa srednia. Maja stan posiadania zblizony do dobrze zarabiajacego robotnika wykwalifikowanego w starej UE, maja wyzsze od niego wyksztalcenie i na pewno o wiele wyzsze ambicje jesli chodzi o status spoleczny, status pociech, telewizor w kazdym sraczu i niezmierny apetyt na konsumpcje rozumiana jako chec posiadania wiecej niz sasiad.. .
Jest to grupa raczej nieskazona refleksja. Ale i to sie powoli zmienia. populacja ta bedzie coraz bardziej zachowawcza i konserwatywna w zlym znjaczeniu tego slowa. To co opisuje KK to poczatki powstawania drobnomieszczanstwa pozbawionego etosu i swiadomosci czym jest postawa obywatelska. Ich wnuki sie zbuntuja i beda biegac z czerwonym sztandarem nawolujac do solidarnosci z mieszkancami Togo lub obrony pinwinow przed niedobrym kapitalizmem.
O wiele bardziej interesujace jest zbiorowisko tych ktorzy teraz osiagaja dojrzalosc. Zastaja wszystkie pozycje i stanowiska pozajmowane. Sa dziecmi wolnej Polski. Nie pamietaja PRLu - jest on dla nich tak samo odlegly jak bitwa pod Cedynia. Rozgladaja sie z szeroko otwartymi oczyma. Wielu jezdzi po swiecie wyciagajac z tego co widzi wlasne wnioski. Ich koordynatami nie jest lewo i prawo. Jestem ciekaw co przyniesie to pokolenie.
@beatrix: dziekuje za przyczynek.
@azrael: nie chce byc upierdliwy ale wytlumacz mi kolego w jaki sposob masz zamiast ten nacisk na racjonalizm polozyc? Interesu8je mnie strona techniczna.
rmstemero
26 sie 07 at 18:33
rmstemero, gwoli ścislości: punktów xero w prl-u praktycznie nie było (byłaby to okazja do powielania treści antysocjalistycznych) powstawały po 89 roku, a i wtedy początkowo żądano akceptacji cenzury albo spisywano dane klienta z dowodu osobistego. Korzystano, ale tylko w zakładach pracy, z powielaczy.
jotbe_x
26 sie 07 at 22:49
rmstemero,
gwoli ścislości: punktów xero w prl-u praktycznie nie było (byłaby to okazja do powielania treści antysocjalistycznych) powstawały po 89 roku, a i wtedy początkowo żądano akceptacji cenzury albo spisywano dane klienta z dowodu osobistego. Korzystano, ale tylko w zakładach pracy, z powielaczy.
jotbe_x
26 sie 07 at 22:50
Rozumiem całą rządzącą ekipę i i pisowskich posłów oraz oddolne struktury PiS, gdy klaszczą Jarosławowi i wychwalają osiągnięcia IV RP, bo to ich interes, bez tego pożegnają się z władzą i intratnymi stanowiskami, a może nawet niektórzy z nich trafią za kratki.
Rozumiem służalczych dziennikarzy, którzy popierają władzę,bo tą drogą chcą zrobić karierę i czerpać z tego jakieś inne , dodatkowe profity.
Rozumiem “dogmatyczny” elektorat, bo taki nie nawykł do samodzielnego myślenia.
Ale Jarosława Marka Rymkiewicza zupełnie nie rozumiem. Rok urodzenia (1935) również nie wskazuje na możliwość demencji starczej. Nie mogę zrozumieć, jak człowiek myślący i twórczy może przyjmować, że białe jest czarne, a czarne jest białe.
Nie rozumiem też Donalda Tuska, który nie potrafi zdecydowanie odciąć się od PiSu i zadeklarować, że po wyborach nie ma mowy o koalicji z tym skompromitowanym ugrupowaniem. Na samodzielne rządzenie PO nie ma szans, tym bardziej w sytuacji, gdy potencjalni wyborcy PO będą się obawiać powyborczego POPiSu. I pan Tusk znowu przeżyje bolesne przebudzenie, a my…
Maria W.
26 sie 07 at 23:52
Azrael, znow wcina…wrrrrr
rmstemero
27 sie 07 at 11:24
czy napewno Prezes powiedzial:”sa”..ja slyszalem “som” ,ale to poza wszystkim;
natomiast Rymkiewicz:”zaskoczyl mnie i Nie -zaskoczyl’-jedyne nowum,to ,ze jak Indianie wierzyli w Bialego Bizona,tak on uwaza,ze Prezes “ugryzl”-mnie sie wydaje ,ze ew. ukasil jak gadzina mowiac ze zmudzka-Bialego Zubra polskiej letniosci i nijakosci;
Jedno co jest smutne-ze P.O. brakuje “meskosci”-bo o mestwie to nawet nie mysle,i jedyna nadzieja,ze Panie z P.O. zaczely sie buntowac!one chyba lepiej rozumieja,ze z nierycerskim przeciwnikiem nie walczy sie rycerskimi metodami..
/a propos journalistow:zawsze sa tacy ktorzy sa usluzni,na to nie ma rady/
Ryszard
29 sie 07 at 12:38
Azrael,
miło mi podpisać sie pod tym co piszesz w 17.
Obawa tylko jedna, ze POLSKI inteligent, jest tak niedowartościowany, że zamiast POLITYCZNE poprzeć, będzie brylował i pokazywał jaki to MĄDRY jest.
W tym samym czasie, jołopki, z powodu takiego, że sie lękają pyska otworzyć by nie palnąć gafy, kiwaniem głowy poprą swego Jołopa Wielkiego.
Doprawdy nie chce mi sie z tego żartować…
Witold Skaczkiewicz
29 sie 07 at 15:57