Podzwonne dla Zbigniewa Ziobry

Przez dłuższy czas przewijały się na poboczach komentarzy politycznych opinie, że Zbigniew Ziobro to człowiek, mogący kandydować do najwyższego stanowiska w Państwie. Prezydentury.
Mówiło się, że jego zdolności, energia, medialność predestynują go do ubiegania się o fotel w Pałacu Namiestnikowskim. Media zamieszczały także informacje, jakoby Ziobro miał być pierwszym kandydatem do premierostwa w 2005 roku, przed Kazimierzem Marcinkiewiczem. Dodatkowo jeszcze okazuje się, że wyniki sondaży popularności i ocen jego działalności lokowały go na samej górze list.
Wysoko nad Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi…
Ziobro, biorąc pod uwagę zakres kompetencji – jest najpotężniejszym członkiem rządu. I jak się okazuje w ostatnich dniach – groźnym i bezwzględnym wobec innych członków gabinetu – być może także dla Jarosława Kaczyńskiego. System wpływów, inwigilacja, podsłuchy, gromadzenie kwitów – a także zastraszanie, pomówienia - to jego narzędzia uprawiania polityki i realizowania władzy.
Formalnie kieruje tylko jednym ministerstwem, ale jego wpływy sięgają dużo dalej.
Działania pacyfikacyjne w prokuraturach doprowadziły do tego, że większość z nich jest obsadzona jego nominantami, od szczebla prokuratur rejonowych, aż do Prokuratury Generalnej. Wielu z tych ludzi – to jego koledzy z Katowic. Ziobro ustawił sobie także dwie prokuratury do zadań zleconych – w Katowicach i Łodzi, które to jednostki zajmują się specjalnymi (czytaj – politycznymi) dochodzeniami. Tu mamy sprawę Dochnala, Barbary Blidy, sex afery Leppera et consores, mafii węglowej, zapewne inne teczki leżą i czekają na swoją kolej. Jeżeli coś trafia do jednej z tych dwóch lokalizacji – to jest to zapewne obarczone odpowiednimi adnotacjami osobistymi ministra Ziobro.
Dodatkowo jeszcze – Zbigniew Ziobro zorganizował specjalny oddział prokuratorów, dwustu osobowy, taki creme de la creme tego korpusu – gdzie, jak jeden z prokuratorów ujawnił anonimowo, liczy się poziom, nie, nie fachowości lecz oddania młodemu ministrowi sprawiedliwości. Wynagtodzenia w tych specjalnych oddziałach – jest o oczko większe, niż w normalnych prokuraturach.
Również jego ludzie przejęli dowodzenie prokuraturą wojskową. Od zawsze na jej czele stał wojskowy – tym razem zostaną obsadzona cywilnym prokuratorem.
Ziobro starał się też podporządkować sobie, maksymalnie sądownictwo. Powoli ograniczana jest rola samorządu sędziowskiego, przegłosowana została w Sejmie nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych, dająca ministrowi nadzwyczajne prawa do odwoływania sędziów, a także – prezesów sądów, z prawem powoływania innych na zasadzie pełniących obowiązki, bez konsultacji z samorządem sędziowskim. Mówi się też o ograniczeniu immunitetu sędziowskiego. Krajowa Rada Sądownictwa już zapowiedziała zaskarżenie tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Wydawało się także, że nieformalne układy, łączące go z byłym już ministrem Januszem Kaczmarkiem – są jego siłą. A mogą okazać się pętlą, która zakończy jego działalność – i zaprowadzi go przed Trybunał Stanu.
Nominacja ministerialna w 2005 roku została przyjęta ze zrozumieniem, wiedziano, że Ziobro miał przejąć wymiar sprawiedliwości i skierować go na „jedynie słuszne tory”. Ziobro starał się jak mógł, i tam, gdzie nie wymagana jest merytoryczna wiedza, lecz tylko spryt i organizacja, jak przy zmianach w prokuraturze właśnie – dawał sobie radę. Gorzej jest, gdy trzeba popisać się rzetelną wiedzą, pracą od podstaw i finezją.
Aktywność Zbigniewa Ziobry, także medialna i ręczne sterowanie będą dla niego zgubne.

Kilka spraw, rozświetlających jego działalność – jest jak kandelabry nad jego katafalkiem;
Pamiętamy występy z niszczarką (sprawa Jacka Kurskiego i afery PZU). Okazało się, w wyniku już prawomocnych wyroków, że sprawa była „dęta” od samego początku do końca, i nawet te medialne występy Ziobry nie przesłoniły tego, że żadnej sprawy billboardowej nie ma.
Potem była słynna konferencje z tekstem „ten Pan już nikogo nie zabije” (sprawa doktora G., ze szpitala MSWiA z Wołoskiej). Ta konferencja i następne wypowiedzi ministra Ziobry – nie rozwiązały żadnego problemu – a doprowadziły na kilka miesięcy do drastycznego ograniczenie przeszczepów serca. Ilu pacjentów doktora Garlickiego i jego kolegów zmarło, nie doczekawszy dawców – tego nie wiadomo – ale można mówić na pewno o dziesiątkach.
Sprawa Barbary Blidy, o której piszę od samego początku – i gdzie postawiłem tezę, powoli się potwierdzającą, dziś także w formie informacji od Janusza Kaczmarka – że winnym śmierci byłej posłanki SLD – jest Zbigniew Ziobro, jako dysponent i zleceniodawca działań prokuratury katowickiej i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Bogdan Święczkiewicz – to jest człowiek ministra Zbigniewa Ziobro, który karierę zawdzięcza „awansowi społecznemu”, czyli temu, że ciągnął go za sobą minister, jak dobrą, wierną, starą teczkę. Bogdan Święczkiwicz otrzymał stanowisko szefa ABW z nadania ministra Ziobro. I nie dziwi natychmiastowy wniosek o jego zawieszenie, sformułowany przez Zbigniewa Wassermanna. Bo on rzeczywiście nie wiedział nic o akcji. Nie miał prawa nawet wiedzieć – bo być może by przeszkodził.
Kluczem do sprawy jest działalność prokuratury katowickiej – oraz Barbara Kmiecik, baronowa węgla z Katowic.
Prokuratura katowicka, która prowadziła śledztwo w sprawie mafii węglowej i domniemanej działalności w niej Barbary Blidy – jest oczkiem w głowie Zbigniewa Ziobro. To tu zrobił on staż i aplikację, to stąd biorą się wierne mu kadry, takie jak choćby wymieniony Bogdan Święczkiewicz. Tu się skupiają nitki największych dochodzeń – o mafii paliwowej i właśnie – węglowej. I tu realizowane są zadania specjalne. I tu Ziobro polegnie ostatecznie.
Zeznania męża Barbary Blidy, zeznania prokuratorów, prowadzących tą sprawę i dzisiejsze informacje o nerwowych telefonach ministra do swego kolegi, Janusza Kaczmarka – każą domniemywać, że już wkrótce sprawa zostanie obnażona do samego końca. Jest to kwestia, co już wielokrotnie pisałem, złamania zmowy prokuratorów z Katowic.
Następną sprawą, która oświetli katafalk naszego gwiazdora – jest sprawa jego mentora i wychowawcy, profesora Władysława Mąciora. Mącior, wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze Ziobrze, został w maju tego roku oskarżony na łamach tygodnika „Newsweek Polska”, przez swoich kolegów – profesorów UJ, Zolla i Ćwiąkalskiego, o to, że był współpracownikiem SB, prowadzonym przez kapitana Knapika. Udostępniony raport Kanpika i zawarte w nim wypowiedzi profesora Mąciora – oraz miejsce spotkania, prawdopodobnie mieszkanie – są bardzo mocnymi poszlakami. Ziobro oczywiście stanął w obronie swego wychowawcy – ale była to wyjątkowo słaba, nieudolna obrona i nie wielu ona przekonała.
Zresztą – to nie tylko postać Mąciora w otoczeniu Zbigniewa Ziobro jest dwuznaczna, także wiceminister Kryże jest osobą wokół której toczy się dyskusja, na temat jego działalności w czasach PRL.
I na koniec – sprawa udziału obecnego jeszcze ministra sprawiedliwości w prowokacji wobec byłem wicepremiera Andrzeja Leppera. Sprawa się toczy cały czas, na bieżąco, ma liczne zwroty. Ale właśnie ona obnaża w całości zasadę i funkcjonowanie układu na linii – Zbigniew Ziobro, prokuratura i służby specjalne, w tym przypadku Centralne Biuro Antykorupcyjne – czyli jak polityka tak zwanej IV RP była realizowana przez służby – w tym przypadku podległe bezpośrednio premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Parasol ochronny, trzymany jeszcze nad ministrem przez Jarosława Kaczyńskiego może się złożyć nagle.
Kaczyński inwestował w Zbigniewa Ziobro dużo, w trakcie pamiętnej sprawy odejścia Ludwika Dorna z rządu, była to sprawa właśnie jego konfliktu z Ziobrą, premier stanął po stronie młodszego, o krótszym stażu…
Ale wszystko ma swoje granice. Ziobro wie o tym doskonale, i jest bardzo ciekawe, jak jest przygotowany na taką ewentualność. Z wypowiedzi Janusza Kaczmarka (a także wcześniejszych, bardziej zawoalowanych Zbigniewa Wassermanna, wynika, że jest to polityk, a przede wszystkim człowiek mściwy i bezwzględny. Nie zapomnijmy, że posiada w swoich rękach olbrzymią formalna i nieformalną władzę oraz instrumenty i narzędzia natury technicznej, aby tego rodzaju haki zgromadzić.
Najgorsza dla niego jest popularność, te poparcie i te szepty, że Zbigniew Ziobro jest delfinem. To jest największy problem naszego bohatera – ta jego popularność, która pomimo tych wszystkich opisanych afer – jest w dalszym ciągu duża. Konflikty na linii Ziobro – Lepper, i Ziobro – Kaczmarek rozgrywane w ciągu ostatnich dni – mogą być przełomowe. Jeżeli je przegra – to będzie sygnał, aby się go pozbyć – a może złożyć go na ołtarzu „moralności” tak zwanej IV RP.
Jarosław Kaczyński nie waha się przed pozbywaniem się ludzi, niewygodnych lub takich, co do których ma wątpliwości natury lojalnościowej. Usunął Kazimierza Marcinkiewicza, który udał się na „emigrację” do Londynu. Potem – Sikorskiego, następnie – jednego z nielicznych z ludzką twarzą – Zalewskiego. Szef PiS-u, w której też nie ma juz tego spokoju i jedności, jak było wcześniej, na dłuższą metę nie będzie tolerował kogoś, kto wyrasta ponad jego głową…
Pierwszy sekretarz PiS-u Joachim Brudziński przytomnie zauważył kilkanaście tygodni temu, że pozycja Zbigniewa Ziobry jest tak dobra, jego odbiór społeczny taki żywym bo to ON, czyli Jarosław Kaczyński postawił go na tym froncie walki…
Reasumując – Ziobro osiągnął znaczną pozycję – bez osiągnięcia tak naprawdę znacznych sukcesów.
Jego obecny status, pozycja – to i apogeum i zapewne kres jego możliwości. Rojenia, że to mógłby być przyszły następca na fotelu prezydenckim, czy nawet premierowskim – odchodzą w niebyt.
Azrael











Piękne zarys ”cudownej kariery”. A zdjęcie to bardzo ciekawa analogia
MateuszBłażejczyk
12 sie 07 at 18:40
Właśnie wyartykuowałeś, to co mi się od dłuższego czasu w głowie mąciło. Dzięki.
Martwi mnie, że media tak podchwyciły swego czasu temat Ziobry jako kandydata na prezia. Chwytają się byle gówna, aby tylko nagłowki sensacyjnie wyglądały.
Ciężko w takiej atmosferze oczekiwać rzetelnej analizy działalności IVRP, jakiejś próby antycypacji wydarzeń.
Spodziewam się, że od jutra zacznie się przerzucanie co soczystszymi tytułami i wstępniakami. Zresztą, już chyba się zaczęło.
Wygląda na to, że blogosfera sprawuje się tutaj o wiele lepiej. Ale ile ludzi w PL czyta blogi polityczne?
Voltaire
12 sie 07 at 19:00
“Chwytają się byle gówna, aby tylko nagłowki sensacyjnie wyglądały.” No, ja właśnie o tym dzisiaj…
Oliveira
12 sie 07 at 19:03
Azraelu,
Pieknie napisana “biografia”. Ale chcialbym zapytac pytanie zmieniajac troche temat, czy nie sadzisz, ze moze dojsc wlasnie teraz do koalicji POPIS, w swietle spotkania Tuska z Kaczynskim? Siedzac za oceanem nie czuje tak dobrze “blusa” jak Wy na miejsu w Polsce. Czy aby przypadkiem wlasnie poswiecajac Ziobro, oczywiscie za cene nie powolywania zadnych komisji sledczych, nie kroi sie jakas koalicja? Moze moj wpis jest naiwny dla Was mieszkajacych w Polsce i majacych dostep na biezaco do wszystkich watkow…
Pozdrowienia,
Kanadol
kanadol
12 sie 07 at 19:18
@kanadol - nie jest do końca powiedziane, że wybory w ogóle będą,,,
Polecam ta dobrą analizę
http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=15319
Czy POPIS jest możliwy?
To zależy od wyniku ewentualnych wyborów a także tego jak będzie wyglądała kampania. Prawdopodobnie będzie brutalna - a to oznacza, że raczej nie.
Według mnie - kluczem, obok wyników, jest komisja ds. BBlidy i akcji CBA.
Tusk i PO muszą zabrać, natychmiast po wyborach rersorty siłowe i służby z rąk PiS.
PO będzie po raz pierwszy u władzy - i ma niepowtarzalną sytuację pokazania się jako nowoczesnej, europejskiej chadecji. Liczę na to…
Azrael
12 sie 07 at 19:41
Pięknie napisane, ale jutro mamy wiedzieć jeszcze więcej o “zacnych” czynach Ziobry (”porażające” dowody na Leppera i Kaczmarka).
Mój programik do kanałów rss w tym samym momencie wyświetlił link do bloga posła Piotra Gadzinowskiego. Akurat na ten sam temat. Polecam szczególnie pierwszy akapit:
http://gadzinowski.bloog.pl/id,2254161,index.html?ticaid=64452
Daniel
12 sie 07 at 19:45
Kaczmarek w rozmowie z tygodnikiem powiedział, że na kilka dni przed akcją w trakcie narady u premiera, Ziobro poinformował, że ma materiał, który spowoduje rozbicie lewicowego układu, zatrzymanie Blidy i “wyjście” na innych polityków lewicy, w tym Leszka Millera. - I że jest materiał, który daje podstawy do zatrzymania Blidy - opowiada Kaczmarek.
Nie tak dawno Kaczynski powiedzial, ze Rokita zezwalajac na inwigilacje prawicy, czyli legalnie dzialajacej parti, popelnil zbrodnie rowna morderstwu.
A teraz sam, zgadzajac sie na rozbicje lewicy, czyli legalnie dzialajacej parti opozycyjnej, popelnil czyn godny ORDERU IM. PINOCHETA.
Luciano
12 sie 07 at 19:51
Azrael,
Myslalem o koalicji zamiast wyborow, czy taka opcja jest prwadopodobna?
Pozdrowienia,
Kanadol
kanadol
12 sie 07 at 19:52
Przed chwila dodalem komentaz i nic.
Luciano
12 sie 07 at 19:53
@kanadol - wątpię, nie widzę przesłanek. PO, jako słabszy klub w Sejmie - nie ma w tym interesu, poza tym - służby specjalne…
Azrael
12 sie 07 at 19:55
Zapomnialem dodac, dziekuja za link, przecztalem i … najbardziej podobala mi sie konkluzja:
“Wszystkie te rozważania opierają się na niezbyt eleganckim założeniu, że dla liderów PiS dobro ich partii stało się już całkowicie tożsame z dobrem kraju. Że nie będą w stanie zgodzić na – być może trudne dla siebie – kompromisy, na ograniczenie swoich planów i ambicji, żeby móc uczestniczyć w większym projekcie sanacji, sięgającym ponad partyjne interesy. Chciałbym wierzyć, że jest to założenie nieprawdziwe, a kalkulacje partyjnych przywódców będą nie tylko czysto matematyczne. Że tym razem nie zabraknie dystansu i pokory wobec wyborców. Chciałbym w to wszystko wierzyć, lecz po doświadczeniach ostatnich dwóch latach jest to coraz trudniejsze.”
Kanadol
kanadol
12 sie 07 at 19:56
@luciano - nie wiem, co się od dłuższego czasu dzieje z akismetem. Działa zupełnie losowo…
Azrael
12 sie 07 at 19:59
Teraz widac dlaczego tak bardzo PIS zalezalo na polozeniu lapy na resortach silowych ….
Nie sadze , by POPIS byl mozliwy , w PO nie maja amnezji .
Jedyne co mozemy sobie zyczyc to wysoka frekwencja a co za tym idzie wyrzucenie PIS na smietnik historii jak AWS …
Jacek2
12 sie 07 at 19:59
jejku jak pięknie napisane, piękny tekst, piękny…..
tyle tylko, że nieprawdziwy.
Wrzucenie w jeden wór sprawę Blidy Dochnala i sex afery to Kuriozum, pięknie napisane, piękny życiorys, pięknie….
cenzor
12 sie 07 at 20:22
Azrael !!
A mnie sie wydaje ze Donald z Jasiem dadza d….y, po
prostu. Jedyna nadzieja w Niesiolowskim i Komorowskim
ktorzy tego nie scierpia. To bratanie sie z bratem mniejszym
to po prostu obrzydliwosc, Pis trzeba dobic ! I tyle.
tumba
12 sie 07 at 20:39
Tak, PiS trzeba dobić… ale jest nadzieja, słuchając ich i patrząc na to, co robią - że sami się na piki nadzieję…
Azrael
12 sie 07 at 20:43
Azrael !!
Obys mial racje . Amen
tumba
12 sie 07 at 20:59
@Azrael - napisz szczerze - jakie uczucia Tobą targają gdy oglądasz reklamówkę PIS-u?
Może byś poświęcił jakiś komentarz socjotechnice stosowanej przez przewodnią siłę narodu, bo to przecież ona stała u podstaw podwójnego zwycięstaw partii braci K w 2005 roku, a przed zbliżającą się kampanią wyborczą będzie ta kwestia miała niebagatelne znaczenie. Bardzo jestem ciekaw Twoich przemyśleń w tym temacie.
Khair el-Budar
12 sie 07 at 22:27
Jeśli ostatnie wewnątrzPISowskie mordobicie nie obniży im sondaży to naprawdę tego nie zrozumiem. Nawet zakute mocherowe łby muszą przecież czasem użyć resztek mózgu do samodzielnego myślenia. A nawet jeśli nie do tego, to choćby powinni zdegustować się takim wzajemnym obrzucaniem się błotem.
Cały czas czekam, aż Ziobro pęknie.
Jeśli PO nie zdeklaruje się przed wyborami, że NIE wejdzie w żadną koalicję z PIS - nie zagłosuję na nich. Odsuwanie w czasie komisji d/s CBA też jest głupotą z ich strony. Chcą iść na wybory gdy PIS może pomówić każdego z nich o wszystko za pomocą swoich służb i swojego kapo Kurskiego? Spreparować “twarde dowody” i zatuszować wszystko po wyborach? To byłby czysty idiotyzm.
Kub
12 sie 07 at 22:30
@Khair el-Budar - może coś mi się uda wydusić z siebie…
Azrael
12 sie 07 at 22:49
@Khair el-Budar - chyba, że o tej reklamówce piszesz…
http://pl.youtube.com/watch?v=cTEiq2aJggs&mode=related&search=
Azrael
12 sie 07 at 22:55
23:00… Idę spać… Ciekawe, czy minister Ziobro będzie w stanie dzisiaj zmrużyć oczy… Jeśli tak, to w jakie koszmary o końcu kariery śnić mu się będą…
Może i sadysta ze mnie, ale życzę mu snów, co najmniej na poziomie z ul. Wiązów >]:-]
Voltaire
12 sie 07 at 23:07
Zapraszam do pomocy mi, w zrozumieniu jaki interes maja panowie Lepper, Ziobro i Kaczmarek.
http://wierszole2007.wordpress.com
Serdecznie pozdrawiam.
Witold Skaczkiewicz
12 sie 07 at 23:33
@Azraelu, mysle, ze lepsze sa te ckliwe reklamowki, jak mamusia sklada bluzeczke coreczce i mowi jak to ciezko bylo, bo Janek nie mial pracy i nie bylo ich stac na nic, a teraz dzieki rzadowi PIS Halinka jedzie na kolonie, ona lepiej zarabia, stac ich na wiecej, Janek pracuje….kwiatki lepiej rosna, ptaki piekniej spewaja, sosny w gorach piekniej szumia,a wodospady nuca, jak to PIS tworzy wspaniala Polske, Ojczyzne nasza wspolna …amen
ide spac, bo mi sie niedobrze zrobilo
ola
12 sie 07 at 23:40
Witam, a mnie najbardiej ” wkurza” że to całe niesmaczne i prymitywne widowsko jakiego jesteśmy świadkami od 2 lat jest również za moje pieniądze i że nie mam na to żadnego wpływu. Czy ktoś się zastanawiał ile nas kosztują zmiany na stanowiskach ministrów ( i odpowiednio ich ludzi)?
Jeśli Tusk dogada się Kaczyńskimi to będzie taka sama tragedia jak obecna (była )koalicja.
matylda
13 sie 07 at 0:02
PO jest przecież cały czas w koalicji z PiS, choć udaje, że nie. Czyimi głosami przeszły najbardziej wredne ustawy w tej kadencji? PO. Jaruś zakrzyknął pomożecie i odzew ze strony platformersów był natychmiastowy.
Teodora
13 sie 07 at 1:06
I tak,w duzym zamieszaniu dojezdzamy do konca IV RP a jak powiedzial znany satyryk”skoro tam jest miejsce dla Leppera to raczej czwartorzed”.Trudno sie z tym nie zgodzic.
Valdo
13 sie 07 at 3:26
Kiedy i jak można sprawic zeby LUDZIOM przebaczono bo podobno tak chciał nasz Jan Paweł a Pan Ziobro i PiS Zieje NIENAWISCIĄ
krzysiek
28 wrz 07 at 0:52