Azrael – zwykłe pisanie

Jutro będzie artykuł…

Opublikowany w Państwo by Azrael w dniu sierpień 30th, 2007

Sorry, ale sprawy zawododowe nie pozwalają mi na bieżące komentowanie…

Ale jutro - będzie artykuł…

Azrael

Oj, naiwni, naiwni…czyli o Radiu Maryja

Opublikowany w Kościół, Polityka, Polska, Popaprańcy, Rydzyk by Azrael w dniu sierpień 26th, 2007

Za każdym razem, kiedy Tadeusz Rydzyk odkręci jakiś numer, a potem – odwija kota ogonem, jak to było w przypadku ostatniego wybryku, czyli słynnych taśm z wykładu  – jego poczynania są komentowane w stylu – no, teraz to już mu się nie upiecze…

Czytając Szymona Hołownię, Adama Szostkiewicza czy Tomasza Terlikowskiego – nie mogę się nadziwić ich naiwności. Takie same wrażenie mam, kiedy słucham wypowiedzi arcybiskupów Gocłowskiego czy Życińskiego…

Problemu Radia Maryja nie ma! To tylko kosmopolityczne i ateistyczne media z tego tworzą sztuczny zamęt i nie widzą tego, ile „dobra” ta radiostacja, telewizja „Trwam” i sam dobrodziej z Torunia robią.

Episkopat Polski nie podejmie żadnych kroków dyscyplinarnych wobec Rydzyka. Zespół wspierania Radia Maryja napisał w swoim oświadczeniu świętą prawdę. “Radio Maryja swoją działalnością ewangelizacyjną bardzo dobrze wpisuje się w program duszpasterski nakreślony przez Episkopat Polski”. Koniec i kropka. Zresztą już rok temu Episkopat zajął takie stanowisko – i nic się nie wydarzyło takiego, co by musiało tą opinię i stanowisko zmienić.

Radio Maryja to porządne ogólnopolskie katolickie radio, które na pierwszym miejscu stawia kwestie „wiary” i „miłości do bliźniego”. Reszta jest tylko dodatkiem nic nie znaczącym.

Czego się wspomniani przeze mnie komentatorzy spodziewali? Po decyzji prokuratury toruńskiej, która nie dopatrzyła się żadnych znamion przekroczenia prawa przez Rydzyka, w związku z taśmami – hierarchowie mieli… rozwiązane ręce.
Biznes się może kręcić dalej.

To media liberalne „terroryzują” Radio Maryja i zabierają mu prawo do swobodnej wypowiedzi. Szczególnie teraz, przed wyborami, ta „swoboda wypowiedzi” jest bardzo ważna…

Ale dyskusje Episkopatu na Jasnej Górze miały też inny kontekst, poruszały inne tematy.

Otóż – drodzy zwolennicy lustracji, fetyszyści oczyszczenia Polski ze współpracowników SB – jak odbieracie takie coś?

Abp Głódź zapewnił, że nazwiska kilkunastu biskupów, którzy zostali zarejestrowani przez SB, nie zostaną ujawnione, gdyż badania Kościelnej Komisji Historycznej zostały przeprowadzone na wewnętrzne potrzeby Kościoła. Podkreślił, że fakt nadania komuś przez SB statusu “Tajnego Współpracownika”, wcale nie musi oznaczać jego rzeczywistej współpracy.

Kościół Katolicki w Polsce to jest chora instytucja, przeżarta korupcją, bałwochwalstwem, nihilizmem moralnym – i jak najdalsza od tego, czemu powinna służyć – czyli niesieniu dobra ludziom.

Nie zazdroszczę katolikom – jeżeli Radio Maryja jest właśnie tym obliczem Kościoła, jak Episkopat wspiera, a na czele diecezji stoją współpracownicy SB – to fajnie się musicie czuć w świątyniach…

Azrael

Sobotnie refleksje żoliborskiego wykształciucha

Opublikowany w Kaczyzm, Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, demokracja by Azrael w dniu sierpień 25th, 2007

Po porannych ablucjach zasiadłem do komputera, zerknąłem na portale internetowe i strony codziennych magazynów – i jak zwykle – nie zdziwiłem się;
Nocne czytanie Ludwika Dorna zostało skomentowane zgodnie z tradycją poszczególnych partii i gazet, dla jednych było to porażające, dla innych – kłamliwe zeznania człowieka układu. Normalna młócka medialna, bez zastanowienia się nad głębią sprawy i zadaniem sobie pytania podstawowego – dlaczego w ogóle taki temat zaistniał, dlaczego służby ochrony państwa, społeczeństwa są w demokratycznym państwie podejrzane o działania antykonstytucyjne… Porównanie tego do afery „Watergate” mija się z celem – tam mieliśmy do czynienia z działaniem przestępców, wynajętych i działających poza strukturami państwa – tu podejrzani są politycy, którzy używają służb do zwalczania przeciwników i koalicjantów.

Moja mantra na to – komisje, immediately!

* * *

Potem zająłem się spokojnie lekturą w oczekiwaniu na Radę Krajową Platformy Obywatelskiej…

I znów się nie zawiodłem, na Donaldzie Tusku i całej PO….

Przemówienie Donka było jak zwykle miałkie, bez tematu… to znaczy, oczywiście, temat był… ten co zwykle, czyli – zły PiS i zły Jarosław Kaczyński – i trochę mniej źli LPR, Samoobrona i SLD ( a może LiD…)
Donek i spółka patrzą w sondaże, buzują się wynikami różnych telefonicznych „reprezentatywnych, losowo wybranych” respondentów – zamiast ruszyć w kraj i poznać, czego lud potrzebuje. Jak to czyni zespół Jarosława K. (mam nadzieję, że już niedługo tak w mediach będzie określany…).

PO idzie samo do wyborów po to, by je wygrać i rządzić samodzielnie.
Problem jest taki, że nie bardzo wiadomo – jaki program oferuje nam PO. Wbrew bowiem pozorom, platformersi mają inny elektorat niż PiS, a z przemówienia Donalda Tuska wynika, że partia chce być czymś w rodzaju PiS – bis, takie coś po recyklingu. Zamierza walczyć z korupcją, nepotyzmem i przestępczością, chce zachować CBA, chce zmieniać Polskę, razem z wyborcami PiS- u – tylko nie dowiedzieliśmy się jak…

Smutne – ale Platforma znów nie jest przygotowana, ani programowo, ani organizacyjnie… ani mentalnie do ostrej bezpardonowej walki. Rację ma Jacek Kurski, który zauważył, że Donald Tusk to mistrz przedostatniego okrążenia… Teraz zapewne wygra – ale o samodzielnym rządzeniu – niech raczej zapomni. Chyba – że pójdzie na układ rozbicia Prawa i Sprawiedliwości komisjami przed wyborami.

* * *

Potem z utęsknieniem czekałem na konwencję Prawa i Sprawiedliwości w hali „Oliwi” w Gdańsku. I nie rozczarowałem się… co do strony wizualnej.
Była muzyka, światła, flesze, fanfary, flagi i bannery… nie było tylko dymu i rac świetlnych, jak Genialny Strateg wchodził na scenę… Brudziński i Czartoryski powinni beknąć za to niedopatrzenie…

Spuśćmy zasłonę milczenia na jarmarczne wystąpienie Zyty Gilowskiej, darujmy choremu Zbigniewowi Relidze…

Jarosław Wielki nam wynagrodził…
Przemówienie było słabe – Wódz, jak było wyraźnie widać – bez formy, zmęczony, fizycznie i psychicznie. Zresztą, wbrew pozorom, to nie jest dobry mówca – raz tylko jego przemówienie mnie poruszyło – polemiczne z Donaldem Tuskiem w Sejmie… Kaczyński nie potrafi budować napięcia, nie potrafi przekazywać idei. Jest słabym mówcą.

A co do treści – to co zwykle, czyli program dla TV i elektoratu twardego, który „wie swoje” i nie wychyla nosa poza swoje miasteczko dalej niż na 30 kilometrów…
Postkomunizm, liberalizm, państwo solidarne, opiekuńcze, III RP versus IV, lustracja, dezubekizacja, dekomunizacja, układ, oligarchowie (to było nowe – Rysiu Krauze – szykują się kontrole…)… standardowe hasła z generatora przemówień aparatczyka IV RP.
Było o obronie Zbigniewa Ziobry, czyli o obronie siebie ( ale nie była to obrona klasy Sokratesa), o złym człowieku, Kaczmarku, no i na koniec – wyjątki z bajki o Czerwonym Pisowskim Kapturku i złym wilku Tusku…

Nie będę komentował – to był klasyczny Parteitag dla ciemnych mas…

* * *

Po przemówieniu przejechałem się po PO SWOIM Żoliborzu rowerkiem, napiłem się nad kanałkiem w pubie”U Araba” piwka i naszła mnie taka oto refleksja…

„Rzepa” dziś za przyczyną Joanny Lichockiej wyjęła z szafy w Milanówku, odkurzyła z naftaliny i pokazała światu moralny i intelektualny nowy – stary wzorzec - Jarosława Marka Rymkiewicza.

Krasnodębski, Legutko, Zybertowicz jakoś nie zdobyli szerokiego poklasku – więc sięgnięto po inny, literacko – publicystyczny autorytet.

A on „wypluł” z siebie coś takiego;

[…] Trzeba powiedzieć, że Ludwik Dorn znalazł dobre słowo - dokładnie oddające tym ludziom to, co im się należy. Są to wykształciuchy, ponieważ PRL, potrzebujący fachowców, nieźle ich wykształcił - w sensie zawodowym. Ale to słowo, ze względu na swój kształt fonetyczny i swoją końcówkę, jest też pełne pogardy. Mówi, że wykształciuchy to są ci, co wykształcili się zawodowo, ale nie wykształcili się moralnie - są egoistyczni, cyniczni, myślą tylko o własnym interesie i własnej karierze. Istnienie wykształciuchów było władcom PRL na rękę, bowiem ludzi cynicznych łatwo jest cynicznie wykorzystywać. Trzeba wyraźnie odróżnić wykształciucha od inteligenta. Tutejsze wykształciuchy nie są polskimi inteligentami, nie mają prawa aspirować do takiego miejsca w naszych dziejach.

Ja jestem inteligentem, wykształconym w PRL, mieszkającym od zawsze na Żoliborzu, nigdy nie mającym nic wspólnego z władzą, układem, służbami, ba nawet – państwowymi firmami PRL, III RP i nawet tak zwanej IV RP – i nie zgadzam się, aby ktoś taki mówił mi o moralności i o tym, co jest prawdą, czym jest interes narodowy i decydował, czy mam prawo uważać się za inteligenta – czy nie.

Jestem zdeklarowanym wrogiem kaczyzmu, jako zakłamanego układu i socjotechnicznego programu okłamywania społeczeństwa, szkodliwego dla Polski, jej wizerunku i przyszłości – a co za tym idzie – szkodliwego dla mnie i mojej rodziny. Tak uważam – i mam do tego prawo.

Rymkiewicz nie jest ani panem bogiem, ani autorytetem, ani nikim, kto ma prawo do pouczania, co jest dobre, a co złe. Postawa kogoś, jaką on prezentuje, który WIE, a nie umie tego uzasadnić, poza słowami, że Kaczyński MA RACJĘ I JUŻ – obnaża ograniczoność pana poety. Brak szacunku dla ludzi myślących inaczej i dyskredytowanie ich an blok – to świadectwo wyjątkowej arogancji i po prostu – chamstwa. Takiej postawy, jaka jest właśnie w podskórnej warstwie mentalnej samego Jarosława Kaczyńskiego.

Rymkiewicz, podobnie jak jego idol ma wizję post piłsudczykowską państwa autorytarnego, które ma w pogardzie odmienności i prawa społeczne. To właśnie jest ta droga ku rządom autorytarnym – i w efekcie patologii osobowości Jarosława Kaczyńskiego – mogłaby doprowadzić do dyktatury…

Ale mamy to już za sobą, ta kompromitująca ekipa się kończy – i mamy XXI wiek – i nowy rząd znów nas ustawi na odpowiednich torach.

Azrael

Topory poszły w ruch

Opublikowany w Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 25th, 2007

Nocne posiedzenie Sejmu, czytanie stenogramu przesłuchań Janusza Kaczmarka - nie jest jeszcze przełomem politycznym, aby można było napisać, że dokonała się nowa, tym razem prawdziwa, bo poparta faktami - nocna zmiana.

Kaczmarkowi wierzę na dzień dzisiejszy tak samo jak Zbigniewowi Ziobro. Tak należy założyć, i przyjąć, jeżeli chce się zachować trzeźwy osąd. Kaczmarek do czasu jego odwołania z początkiem sierpnia było członkiem sfory - jego wiarygodność musi zostać potwierdzona, raz - zeznaniami pod przysięgą, dwa - zeznaniami innych świadków, trzy - materiałami.

Zeznania zostały już odtajnione - ponieważ czytanie ich przed posłami, z których nie wielu ma certyfikaty dostępu do tajemnic państwowych - jest de facto ich upublicznieniem. Powinny w związku z tym znaleźć się w Internecie, jako ogólnodostępne. Informacje o inwigilacji dziennikarzy, członków rządu, koalicjantów, użycie służb dla celów politycznych, działania inicjujące przestępstwa, fałszowanie dokumentów - to musi zostać jak najszerzej zweryfikowane.

Aby wiarygodność Kaczmarka została potwierdzona albo zanegowana - konieczne jest natychmiastowe powołanie komisji śledczych. Bezwarunkowe. I konieczne jest także, natychmiastowe odwołanie wszystkich osób, które Kaczmarek wymienia jako inicjatorów, inspiratorów i wykonawców działań opisanych przez niego.

Powołanie komisji jest ciężkie dla PO, dlatego, że wymagałoby odsunięcia rozwiązania Sejmu o kilka miesięcy, co najmniej do marca przyszłego roku. I zawiązania porozumienia z Samoobroną i LPR.
Ale jeżeli PO i Donald Tusk chcą tego, aby wybory były całkowicie czyste, przejrzyste i bez żadnych podtekstów - to musi znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli jej na pokazanie społeczeństwu intencji oczyszczenia państwa.

Jeszcze przed wyborami, przed rozwiązaniem Sejmu należy wszystkie informacje o działaniach służb specjalnych i prokuratur. Zwolennicy PiS-u twierdzący, że Kaczmarek kłamie, nie powinni mieć żadnych oporów przed tym, aby wszelkie informacje zostały ujawnione. Tylko prawo do oczyszczenia się przed komisjami, da Ziobrze, Kamińskiemu, Wassermannowi, Świączkowskiemu… i samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu możliwość ukazania całej prawdy.

Nie rozumiem, dlaczego zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości, dla których hasło oczyszczenia, uzdrowienia państwa i uwolnienia go ze szponów służb specjalnych tak alergicznie reagują na te postulaty?! Smutne i zarazem śmieszne są próby zaliczania Kaczmarka do mitycznego układu. Komentatorzy tak zwanej prawicy dziwnie mi przypominają dawnych komunistycznych lektorów i dziennikarzy, dla których wszystko co na wierzchu życia - musi się wiązać z teorią spiskową. Ciekawie się czyta takie opinie… takie stalinowsko - ubeckie myślenie…

Jeżeli wszystko było lege artis - to naprawdę nie ma się czego obawiać.

* * *

Ważniejsze rzeczy od nocnego czytania będą miały miejsce dzisiaj.
W hali „Oliwia” odbędzie się północny Parteitag Prawa i Sprawiedliwości, na który zjedzie ponoć około 7 tysięcy członków i zwolenników partii. Na tym spędzie Jarosław Kaczyński ma wygłosić ostre przemówienie, ostrzejsze niż słynna już jego wypowiedź na wiecu w Stoczni Gdańskiej ponad rok temu.

I dziś też jest posiedzenie Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej, na której zostaną podjęte decyzje wyborcze tej partii. Z wypowiedzi działaczy wynika, że PO i jej szef pójdą twardym kursem - odsunąć PiS i Jarosława Kaczyńskiego od władzy… Donald Tusk wygłosił juz krótkie, ale ostre przemówienie - antypisowskie, wyraźnie dystansując się od rządów Jarosława Kaczyńskiego i ostatnich 2 lat. To początek kampani wyborczej - i widoczny ukłon w stronę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

To dobre informacje - oznaczają, że koalicja POPiS odchodzi ad calendas graecas…

Azrael

Aaaaby dyktafon tanio kupić…

Opublikowany w Polityka, Popaprańcy, Sejm, Służby specjalne, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 24th, 2007

W związku z nocnym czytaniem bajeczek przez Marszałka Ludwika Dorna, czyli stenogramu przesłuchań Janusza Kaczmarka przed komisją do spraw specjalnych – rodzi się tylko jedno pytanie;

Ile dyktafonów extra sprzedały dziś sklepy elektroniczne w Warszawie?!

Podejrzewam, że od samego rana na „giełdzie”, czyli w dwóch kawiarenkach przy Placu Trzech Krzyży. „Szpulce” i „Spince” będzie trwała giełda audio. Chyba, że ktoś cwany będzie nadawał on line.

Pomysł, że zeznania, tajne, zostaną zachowane w gronie 460 ludzi, posłów, dla których kontakt, relacje z mediami są „być albo nie być” w obliczu spodziewanych wyborów – jest kuriozalny.

Problem jest jednak nie tylko śmieszny, lecz nad wyraz poważny. Otóż odtajnienie zeznań byłego ministra spraw wewnętrznych da kapitalne możliwości na przygotowanie się do obrony przez Zbigniewa Ziobro, Mariusza Kamińskiego, Świączkowskiego, także samego Jarosława Kaczyńskiego. Konsolidacja, uzgadnianie zeznań, szukanie słabych punktów, eliminacja (być może) obciążających materiałów, zacieranie śladów i tropów. I to jest problem.

Szkoda, że większość parlamentarna – SLD, PO, LPR i reszta – bo PiS to już opozycja – dla zdrowego rozumu i przyzwoitości – nie pomyślała o tym. Duży błąd polityczny i propagandowy.

Tylko komisje specjalne, do sprawy Barbary Blidy i akcji CBA w MR – oraz zawieszenie natychmiast wszystkich osób zamieszanych w tą sprawę – mogą wyjaśnić sprawy do samego końca…

Azrael

Ratlerka porykiwania przez tubę medialną

Opublikowany w Kaczyzm, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy by Azrael w dniu sierpień 24th, 2007

Pana Kaczyńskiego, Genialnego Stratega, musiało zawiać na urlopie – i wywiało mu resztki rozsądku i przyzwoitości. Pan premier był dziś z ministrem Barszczem gdzieś na Kabatach i przy okazji dał znów wiekopomne słowa jedynej prawdy…

Za „Wprost”

Premier Jarosław Kaczyński potwierdził, że głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu odbędzie się 7 września. Szef rządu uważa, że obecna sytuacja w Sejmie świadczy o “wielkiej kompromitacji opozycji”.

Po pierwsze – to pan Kaczyński jest już opozycją, nawet będąc u władzy – jego panowanie rozpościera się tylko na kancelarię z przyległościami. A przykład Janusza Kaczmarka świadczy, że nawet już służby specjalne nie pomagają w utrzymaniu szerszego poparcia.

“To jest wyłącznie decyzja PO: awantury, kompromitacja parlamentaryzmu czy wybory. Donald Tusk za to odpowiada” - stwierdził premier.

Za kompromitację parlamentaryzmu jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Genialny Strateg. To on traktuje Sejm jako miejsce realizacji swoich planów, a nie miejsce demokratycznej debaty. Kuglowanie regulaminem, chowanie niewygodnych ustaw, pełne podporządkowanie funkcji marszałka swojej partii – to najpierw działania Marka Jurka – a teraz Ludwika Dorna. To nie Tusk za to odpowiada – ale Kaczyński – miejmy nadzieje,że kiedyś przed Trybunałem Stanu.

“Okazuje się, że dla przedstawicieli opozycji autorytetami są albo osoby w rodzaju pana Leppera, albo Łyżwińskiego, do niedawna od czci i wiary odsądzanych. Bo i pan Łyżwiński, przynajmniej w jednej stacji telewizyjnej, którą zaliczam do opozycji, miał niedawno wystąpienie męczennika. Są także wiarygodni politycy, którzy niedawno byli w centralnym miejscu rządu, a dzisiaj nagle ogłosili, że mamy państwo totalitarne” - powiedział J. Kaczyński.

Już się zapomniało, kto wywyższył Leppera do stanowiska wicepremiera, ha? Komu do realizacji programu zawłaszczania państwa potrzebni byli wyrokowcy i zboczeńcy z Samoobrony? Patrz Pan – jaki moralny i czysty ten wasz premier…

“Wybraliśmy zasady, gdybyśmy wybrali pragmatykę, to nie byłoby dzisiaj żadnych problemów polityczno-prawno-karnych (…) i spokojnie mówilibyśmy sobie o kolejnych dwóch latach władzy” - stwierdził J. Kaczyński.

Wybrali zasady, a właściwie jedną: dla władzy – wszystko… a problemy karne i prawne – już wkrótce…

Szef rządu zaznaczył też, że PiS liczy na bardzo dobry wynik wyborczy i na to, że “społeczeństwo zrozumie, że istnieje bardzo prosty wybór między powrotem do Rywinlandu, a trudną, momentami dramatyczną, ale jednak unowocześniającą Polskę drogą do oczyszczenia i stworzenia normalnie funkcjonujących struktur”.

Straszyć Rywnilandem to jak straszyć małe dziecko Babą Jagą – do 4 roku życia boimy się – teraz już tylko się śmiejemy…

I na koniec taka perełeczka waszego premiera. Był łaskaw przytoczyć sentencję…

Pacta sunt servanda

– łaskaw był błysnąć łaciną…
Niech sobie to przeczyta Donald – i niech sobie przypomni rozmowy koalicyjne po wyborach 2005 roku…

Azrael

Racjonalnie okiem sceptyka

Opublikowany w Kwaśniewski, Platforma, Polityka, Polska, SLD, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 24th, 2007

Sceptycznego spojrzenia na sytuację polityczną w Polsce, nauczyły mnie  wydarzenia ostatnich kilkanastu miesięcy. Przedtem, stary a głupi, gotowy byłem uwierzyć w zapewnienia, programy, oświadczenia… Ale praktyka uprawiania polityki – a także sposób jej komentowania i recenzowania przez media – uleczyły mnie skutecznie. Szczególnie – to ostatnie.

Patrzę sobie na polski magiel polityczny – i wiem, że nie ma tu, teraz siły politycznej, partii, ugrupowania, na które jestem gotów oddać swój głos bezwarunkowo, identyfikując się z ludźmi i programami. Może dlatego – że programy ni jak się nie maja po pierwsze, do realiów – po drugie – wiadomo, że są one pisane pod wybory, a nie oddają rzeczywistego katalogu potrzeb państwa i społeczeństwa.

(więcej…)

Niewiarygodny wiarygodny

Opublikowany w Kaczyzm, Państwo, Polityka, Popaprańcy, Służby specjalne, wybory by Azrael w dniu sierpień 23rd, 2007

Kłamca, konfabulator, dezawuator… i jeszcze trochę innych epitetów.
Oczywiście Janusz Kaczmarek, wróg ludu pisowskiego, a właściwie – całego ludu, „ciemnego”, czyli elektoratu Jarosława Kaczyńskiego.

Teraz dopiero widać, jak czujny i zapobiegliwy był Janusz Kaczmarek. Gdy dzień po jego wyjeździe Zbigniew Ziobro odebrał rozkaz od Jarosława Kaczyńskiego – cel – pal, wyglądało to na prostą, szybką operację. Oskarżenie, szum medialny, kwity, powrót, przesłuchanie, być może krótki areszt, poukładanie puzzli pod kątem – mamy układ. I konkurenta jednego mniej.

A układ – to Kaczmarek – poseł Woszczerowicz i Ryszard Krauze, który jest nie tylko wybitnym biznesmenem -lecz także byłym oficerem wywiadu. A przy okazji – ustrzeliliśmy Andrzeja Leppera.
Ale Kaczmarek – po prostu zaczął mówić, dzwonić, mówić, pisać, mówić – zdobył sobie parasol ochronny pod postacią koalicji LPR i Samoobrony.

Przyjechał – i mówi dalej, a ilość czasu, które spędza przed komisja do spraw służb specjalnych – oraz przecieki – są coraz bardziej porażające. Dla PiS-u i nowego układu…

Tak porażające, że Wielki Strateg podjął dziś decyzje, aby wytoczyć najcięższe działa.

Najpierw mieliśmy siedmiu synów z nieprawego łoża królów zdobywców Teb, czyli – marne podróby Epigonów, pod postacią Ziobry, Wassermanna, Świątkowskiego, Łopińskiego… i reszty, bez znaczenia.
I znów słowotok, oskarżenia – i zero konkretów. A właściwie dlaczego aż tak ostro? Jeżeli to kłamca i konfabulator?! A jednak – COŚ i do duże coś musi być na rzeczy – choćby widać było po tym, jak Zbigniew Wassermann uważał na słowa, cyzelując je – i wyraźnie nie nawiązując do Zbigniewa Ziobry. Wassermann w przeciwieństwie do Ziobro mówi, że Kaczmarek nie kłamie lecz tylko, wobec sytuacji w której się znajduje, daje sygnały i wytycza kierunek poszukiwań. Jednym słowem – daje drogę i amunicję dla powołania komisji śledczej. Nie kłamie, lecz oświetla te wydarzenia, które miały miejsce. Oznacza to, że Wassermann ustawia się w kolejce , jako pierwszy do zeznań. Nie będzie już obciążony tajemnicą, będzie miał swobodę – bo Ziobro już będzie na aucie. To też sygnał dla tutti di capo – ja omertę złamię… A następny będzie Konrad Kornatowski.

Potem była słaba, podjęta według mnie tylko pro forma ,próba „zatkania” komisji służb specjalnych przez Ludwika Dorna. On też robi to tylko dla sztuki – już zapewne wie, jak to się skończy. On wiedział już w styczniu… kiedy wszedł w konflikt z Jarosławem Kaczyńskim. Ale on świadkiem koronnym nie będzie. To człowiek lojalny – i spokojnie, po likwidacji tego Sejmu V kadencji – pójdzie na emeryturę polityczną Tak prorokuję.

Jutro też jest dzień – i komisja i obrady. I Wielki Strateg przyjechał z urlopu. Może być ciekawie…

Azrael

Za co odpowie Jarosław Kaczyński?

Opublikowany w Barbara Blida, Kaczyzm, Państwo, Polityka, Polska, Służby specjalne, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 23rd, 2007

Wczorajsze zeznania złożone przed sejmową komisją ds służb specjalnych – radykalnie zmieniają sytuację polityczną i odpowiedzialność najwyższych organów państwa.

Kaczmarek, były prokurator krajowy, wiceminister sprawiedliwości, minister spraw wewnętrznych i administracji – nie udzielał informacji dziennikarzom, mediom – lecz składał relację przed sejmową komisją – organem konstytucyjnym, gdzie jego słowa mają dużo większą wartość – i dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej oraz przyszłych wyborów.
Tu już nie chodzi tylko o to, że CBA zmontowało akcję prowokacji wobec współpracowników Andrzeja Leppera i jego samego. Nie chodzi o nadużycia ministra sprawiedliwości i działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie zatrzymania byłej posłanki SLD – Barbary Blidy. Chodzi o coś głębszego – o to, że system inwigilacji był powszechnie stosowaną metodą sprawowania władzy.

(więcej…)

Bezczelnik polityczny Azraela - 22 sierpnia 2007 r.

Opublikowany w Bezczelnik, Państwo, Polityka, Polska, Sejm, wybory by Azrael w dniu sierpień 22nd, 2007

Ze względu na natłok informacji i zdarzeń - znów nagranie video.
Zapraszam do komentowania.

Azrael

Nasze zasady – wasza naiwność

Opublikowany w Kaczyzm, PiS, Polityka, Polska, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 22nd, 2007

Marketing polityczny – to w dobie prymatu czwartej władzy, czyli mediów – główne narzędzie uprawiania polityki. Bez szeroko rozumianego marketingu, w skład którego wchodzi prosta reklama, public relations, techniki socjotechniczne – nie ma polityki. Media, prasa, telewizja od czasów Nixona i Kennedy’ego, a ostatnio też internet – jak z kolei pokazał przypadek Korei Południowej – to źródła i drogi sukcesu politycznego.

Zbliża się kampania wyborcza, a właściwie – już się zaczęła. Formalnie i nieformalnie.
Nieformalna kampania trwa zawsze, bo jak jakiś przytomny polityk PiS-u zauważył ostatnio w TV – dobra partia zaczyna kampanię zaraz po wyborach.
A formalnie – zaczęło ją Prawo i Sprawiedliwość, uruchamiając spoty wyborcze w telewizji i odsłaniając swoje billboardy. Z Jarosławem Kaczyńskim i hasłem - „Zasady obowiązują”.

Ładne hasło, nośne, takie dla oka, ucha i serca. Tylko – że nie dla rozumu. Ale cóż – patrząc jak Prawo i Sprawiedliwość usiłowała przejąć przez ostanie kilkanaście miesięcy elektorat Samoobrony i Ligii Polskich Rodzin – to nie o ludzi rozumnych temu ugrupowaniu i jego przywódcy chodzi.

(więcej…)

Nic nowego w sprawie Barbary Blidy?

Opublikowany w Barbara Blida, Państwo, Sejm, demokracja by Azrael w dniu sierpień 22nd, 2007

Ludwik Dorn, jako jeden z powodów niepowołania komisji śledczych do spraw wyjaśnienia śmierci Barbary Blidy oraz akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, podał, że nic się w tych sprawach nie działo takiego, aby implikowało to zmianę jego decyzji.

Jest „oczywistą prawdą”, mówiąc klasykiem, że Ludwik Dorn na urlopie gazet ani internetu nie czytał. Po co? I tak wiadomo, że będzie się kierował nie interesem społecznym, lecz interesem swojej partii.

Dziś ukazały się dwa artykuły, w „Dzienniku” oraz „Gazecie Wyborczej”, właśnie poświęcone sprawie Barbary Blidy.

W pierwszym – dowiadujemy się, że Janusz Kaczmarek nie tylko informował premiera i prezydenta o swoich wątpliwościach – ale również, zaniepokojony działaniami Zbigniewa Ziobro i skonfederowanych z nim służb, informował o tym opozycję – Cezarego Grabarczyka, szefa komisji sprawiedliwości… i to od razu po śmierci posłanki. Jest to bardzo poważna przesłanka, niezależnie od aktualnej pozycji Janusza Kaczmarka, że człowiek odgrywający główną rolę w państwie – i w nowej, ewentualnej kampanii wyborczej PiS-u – mógł działać niezgodnie z prawem

Druga informacja natomiast – jest podsumowaniem, wskazującym, że materiał dowodowy prokuratury, na podstawie którego chciano zatrzymać Barbarę Blidę – był mówiąc delikatnie – kruchy…

Całość materiałów na blogu poświęconym śmierci Barbary Blidy –

Decyzje Ludwika Dorna są jasne – on ma zadanie polityczne przeprowadzenia w ciągu dwóch posiedzeń Sejmu PiS przez rwącą rzekę spraw trudnych, także związanych z trudnościami natury finansowej, coraz gęściejszej atmosfery wokół Ziobry – a także Jarosława Kaczyńskiego.

Ale determinacja opozycji – rośnie. Obstrukcja Dorna – spotka się z protestem całej Izby Sejmu. Słuchając wypowiedzi polityków praktycznie wszystkich partii politycznych – nie będzie mu łatwo…

To co pisałem wczoraj – jest coraz mniej prawdopodobne rozwiązanie Sejmu w trybie konsensusu PO – PiS – SLD.

Azrael

Sejm - preludium

Opublikowany w Państwo, Polityka, Polska, Sejm, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 21st, 2007

Zaczęło się, a właściwie – to się nigdy nie skończyło, tylko mieliśmy kilkutygodniowy antrakt, gdzie aktorzy okładali się wyzwiskami, bykowcami zwiniętymi z gazet, nie bacząc, że kurtyna jest podniesiona i wszystko widać.

Wesoły mieliśmy dzień, bo i konferencje prasowe od lewa do PiS, marszałka, obrady komisji regulaminowej (rzeczywiście – takiego rynsztoku nie widziałem nawet w tym Sejmie, jeszcze – bo pewnie najbliższe dni przyniosą więcej takich rozrywek…) oraz – coraz większe zagmatwanie sytuacji.

Strasznie się zdziwiłem. Nie postawą Ludwika Dorna i jego wyniosłym, z uśmiechem podanym, olaniem propozycji wprowadzenia pod obrady wniosków o powołanie komisji specjalnych. Zdziwiłem się, że inni tak się oburzyli na jego ZGODNE Z REGULAMINEM decyzje, także tą, że nie zamierza również wprowadzać do planu sesji sejmowej wniosku o jego odwołanie.

(więcej…)

Dzięki politykom żyjemy w kraju wyznaniowym

Opublikowany w Kościół, Państwo, Polityka, Polska, demokracja by Azrael w dniu sierpień 21st, 2007

Znów mamy dyskusję o tym, czy Polska jest krajem świeckim, czy może już jednak wyznaniowym.

Miałem sobie odpuścić sprawę stopnia z religii, jako składnika średniej wyników ucznia na świadectwie. Można było przyjąć założenie – coś zostało ustalone na poziomie minister edukacji narodowej, Roman Giertych – odpowiednia komisja Episkopatu Polski, lecz jazgot jaki został podniesiony przez wszystkich wypowiadających się hierarchów – każe na to spojrzeć inaczej.

Artykuł 25 Konstytucji RP mówi wyraźnie;

3.Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Nie chcę wchodzić w dywagacje o moralności, o zależności, o wpływie na działania Państwa Kościoła Katolickiego. Prawdą jest to, że to funkcjonariusze państwa, jego urzędnicy i posłowie – łamią ustalenia Konstytucji i konkordatu. Albo tak jak profesor Ryszard Legutko – poddają się tym wpływom w imię interesu własnej partii. Bo przecież wiadomo – twarde jego stanowisko – to wejście PiS w zwarcie z hierarchami.

(więcej…)

Cwany Kaczmarek

Opublikowany w Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, demokracja, wybory by Azrael w dniu sierpień 21st, 2007

Przejrzałem materiały i informacje na temat tego, co powiedział wczoraj Janusz Kaczmarek w trakcie konferencji w Sejmie oraz dwukrotnie wysłuchałem jego wywiadu z Moniką Olejnik w programie „Kropka nad i”.

Jest to zapewne człowiek pragmatyczny albo jak chcą niektórzy – koniunkturalny. Tym należy tłumaczyć jego zachowanie pod koniec lat osiemdziesiątych, czyli wstąpienie do PZPR (i ZSMP), a później – kiedy wskakiwał do coraz innego pociągu politycznego – zatajanie tych informacji.
Nie mnie to oceniać – myślę, że taka postawa nie jest godna pochwały, w żadnym układzie.
Ale jeszcze bardziej jest dla mnie dziwne korzystanie przez Jarosława Kaczyńskiego szerokimi garściami z byłych funkcjonariuszy PZPR w swojej polityce kadrowej. Nazwiska znamy, możemy sobie spokojnie włożyć pomiędzy bajki, że Jarosław Kaczyński, jak i jego brat, nie znali przeszłości Kaczmarka i jemu podobnych.

Jak już pisałem – nie byłem zdziwiony postępowaniem i wypowiedziami Kaczmarka w dniu wczorajszym. Byłoby co najmniej dziwne, jeżeli doświadczony prawnik, ujawniając tajemnice państwowe, postawiłby się natychmiast w roli oskarżonego – i de facto ograniczyłby możliwości i prawo do wglądu w materialne dowody.
Wyjawienie jakiejkolwiek tajemnicy – pozwoliłoby prokuratorowi Ziobrze na postawienie mu zarzutów – i to dużo poważniejszych, niż te, które mu się obecnie chce się postawić – czyli składania fałszywych zeznań.

Niektórzy pytają – dlaczego Kaczmarek nie złożył formalnego zawiadomienia o przestępstwie.
To jest też proste – pomijając to, że wiedział, iż takie postępowanie naraża go na natychmiastowy atak Ziobry – składając wniosek – automatycznie staje się nie osobą pokrzywdzoną – lecz świadkiem, który dodatkowo, poza tajemnicą służbowa – jest związany tajemnicą postępowania prokuratorskiego. Czyli – jest skazany całkowicie na łaskę ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednym.

Janusz Kaczmarek okazał się fachowcem w swoim zawodzie. To co zrobił, świadomie, także poddanie się ochronie politycznej ze strony Romana Giertycha – daje mu przewagę – i polityczną i prawną.

Teraz to nie on, lecz komisje – najpierw do spraw służb specjalnych, później – zapewne śledcze – będą musiały wyjaśniać sprawy.

I jeszcze jedno – coraz bardziej sensowny wydaje się scenariusz rządu fachowców. Wydaje się, że w wyniku tak zwanej dżentelmeńskiej umowy, pomiędzy Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim – wcale nie jest powiedziane, że Sejm przegłosuje uchwałę o samorozwiązaniu. Komisje są na rękę Platformie - powinna sobie z tego zdawać sprawę. I nie postawa SLD jest tu kluczowa - lecz właśnie PO, po dojściu do momentu tak zwanych 3 kroków konstytucyjnych.

Azrael