Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej – Kołakowski

Archiwum dla czerwiec 2007

Chwilowa przerwa…

z 14 komentarzami

Przepraszam moich czytelników za kilkudniowe milczenie, z przyczyn osobistych.

Następny wpis - poniedziałek rano…

Czasem trzeba się poświęcić też innym sprawom, czasami niezależnymi od nas…

Ale ”reżim” jeszcze nie położył płetw na wolnym Internecie…

Pozdrawiam wszystkich.

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 30, 2007 at 23:12

Napisane w Uncategorized

Misja samobójcza

z 28 komentarzami

 

Jestem człowiekiem optymistycznym, mam pogląd zdecydowany na temat obecnego rządy jednoznaczny – gorzej już nie może być…

I należy się cieszyć, że nawet funkcjonariusze obecnej włady tez przyjmują taką optykę…

Wirtualna Polska doniosła;

Szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak nie zajmie się organizacją Mistrzostw Europy. Jak dowiedział się “Newsweek”, szefowa gabinetu miała przekonywać prezydenta, że nie chce odchodzić z kancelarii i najlepiej czuje się u jego boku.
Od tygodni w mediach spekulowano, że Jakubiak odejdzie do kancelarii premiera, gdzie zajmie się przygotowaniami do organizacji Euro 2012.

W miarę jak prasa zaczęła mnożyć wątpliwości, czy Polska zdoła wyrobić się na czas, entuzjazm Jakubiak wydawał się słabnąć. Dziś przyjęcie przez nią samobójczej misji jest już nieaktualne.

Jeżeli nawet funkcjonariuszka obecnego reżimu uważa, że sprawa jest przegrana,w takim układzie – to czego możemy oczekiwać… dalej…

Ja jednak jestem optymistą – jeżeli odsuniemy Kaczyńskiego od władzy – to reszta już jest betką…

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 24, 2007 at 20:22

Materiał specjalny! Wywiad z Piotrem Gadzinowskim!

z 10 komentarzami

Udało się waszemu specjalnemu wysłannikowi spotkać dziś w Alejach Ujazdowskich gościa specjalnego.

Oto krótki wywiad z posłem Piotrem Gadzinowskim. Temat – oczywiście sprawa strajku pielęgniarek.
Przepraszam za jakość – ale było to wywiad nieplanowany i przy okazji – w samym centrum demonstracji pielęgniarek i położnych.

A oto druga część nagrania – czyli strajk od środka. Panie są zdeterminowane i nie ma co rząd liczyć na to, że się poddadzą.

Azrael

Nagranie 2007-06-23, telefon komórkowy Samsung ZX370.

Written by Azrael

czerwiec 23, 2007 at 18:00

Z połamaną tarczą

z 22 komentarzami

Dwa dni temu napisałem, że sukcesem Polski będzie realizacja dwóch scenariuszy;

Po polskie veto, jeżeli nastąpi – będzie zwycięstwem państw wspólnoty i jedności Unii.
Jeżeli propozycja Polski o włączeniu naszego wniosku do mandatu negocjacyjnego zakończy się powodzeniem – to będzie to zwycięstwo całej Unii.
Każdy kompromis – na który się zanosi – będzie porażką.

Żaden z tych dwóch przypadków nie zaistniał, nie został zrealizowany. Polska zgodziła się na kompromis, który niewiele daje.

Nie znam szczegółowych zapisów nowego traktatu, który nosi (mam nadzieję, że to robocza wersja…) nazwę Traktatu Reformującego.

Patrząc na punkt wyjścia, widzimy, że, za pierwiastek nie warto jednak umierać i ta retoryka, uzupełniana słowami Jarosława Kaczyńskiego o II wojnie światowej – nie przyniosła sukcesów.
To nie Polska prowadziła negocjacje, to nie Polska osiągnęła swoje cele. Zwycięzcami szczytu są kraje największe, które szukały kompromisu dla swoich postulatów – Wielka Brytania i Francja. Porozumienie brukselskie można śmiało nazwać traktatem ograniczonym, do czego dążyła Francja, a sama nazwa porozumienia – to już osobisty sukces Tony’ego Blaira.
Ale największym wygranym okazała się Angela Merkel, która pół roku temu postawiła sobie cel – założenia traktatu do końca prezydentury niemieckiej – reszta do końca 2007 roku. I swoje, przy pomocy RESZTY Europy – bez Polski – ugrała. Jechała, jak to się mówi, pod koniec negocjacji „po bandzie” wobec Polski – ale to ona wytrzymała nerwowo – nie Polska.

Polska stała w rogu ringu i głośno krzyczała. Jak wiejski osiłek, który pręży muskuły i robi groźne miny – ale technika ogranicza się do wykrzukiwania haseł o naszej przewadze. I Polska techniki negocjacyjnej – nie miała żadnej. Tandem Kaczyński/Fotyga skompromitował się na całej linii. Pojechali tam ludzie całkowicie nieprzygotowani, który już pierwszego dnia negocjacji tak zawęzili polskie pole manewru, że dalej tylko można było szermować hasłem veta – ale nie w sprawie naszego głównego postulatu, pierwiastka – ale szczytu jako całości. Nocne rozmowy telefoniczne z Jarosławem Kaczyńskim Sarkozy;ego, Blaira – to kompromitacja Lecha Kaczyńskiego. Jest koniecznością dla Polski, aby ster spraw zagranicznych został wyrwany z rąk ludzi prezydenta (bo Fotyga to tylko „słup”) i oddany w ręce choćby Zalewskiego – a najlepiej – Jacka Saryusz – Wolskiego.

Polska straciła prestiż, straciła pole manewru, nie ma przyjaciół, jest osamotniona, kompromis oparty o rozwiązanie nicejskie i system blokowania, czyli tak zwane rozwiązanie z Joaniny – nie ma wartości, dopóki Polska nie będzie wstanie prowadzić polityki konsensusu europejskiego.

To jest powrót nie na tarczy, nie z tarczą – lecz z połamanymi mieczem i tarczą. Tradycja polskich „moralnych” zwycięstw – została utrzymana.

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 23, 2007 at 10:35

Gorący zapis negocjacji

z 4 komentarzami

Wklejam zapis z drugiego blogu, na Salonie 24, jaki prowadziłem.

Zacząłem o 21.30, skończyłem po północy…
Tak to wyglądało, straszna huśtawka…

——————————————————-

Jesteśmy po konferencji Jarosława Kaczyńskiego i Ludwika Dorna.

Nawiązanie do uchwały Sejmu, w sprawie pozycji negocjacyjnej na konferencji w Brukseli, oraz brak komunikatu po zakończeniu ostaniej rundy spotkań Lech Kaczyński – Angela Merkel – karze mi postawić tezę

VETO POLSKI

Czyli gra pod cemnego luda w kraju pod hasłem – bronimy polskiego interesu narodowego – za cenę jedności europejskiej – zwyciężyła.

Mam nadzieję – że się… nie mylę…

Azrael

21.41 Angela Merkel – Obrady komisji międzrządowej, na temat nowego traktatu konstytucyjnego powinny odbyć się bez udziału Polski.

Oznacza to, że Polska MOŻE nie mieć wpływu na wszelkie decyzje Unii Europejskiej

23.16, PAP
Na szczycie europejskim w Brukseli Polska ostatecznie odrzuciła przedstawiony przez Niemcy projekt mandatu do negocjacji nowego traktatu UE – podały źródła w KE.
23.33 PAP
Niemcy znalazły się w ogniu krytyki na szczycie Unii Europejskiej, w związku z próbą izolowania Polski na tle sporu o prawa głosu – napisał wieczorem Reuter w korespondencji ze szczytu.
Wg światowej agencji opierającej się na informacjach od wyższych rangą dyplomatów, kilka krajów wezwało Berlin do kontynuowania poszukiwań kompromisu z Warszawą.\
Bawimy się dalej…
23.55 PAP
Luksemburg i Austria przedstawią ofertę ostatniej szansy dla Polski na przyjęcie mandatu w sprawie nowego traktatu UE, proponując, by kwestionowany przez Warszawę system decydowania w Radzie UE wszedł w życie w 2016 roku – informuje Eurobserver.com, powołując się na austriackiego dyplomatę.

00.14 TVN 24

Przywódcy unijni osiągnęli kompromis na szczycie. Obowiązywanie ustaleń nicejskich przedłużono do 2017 roku.

Tylko – czy to jest sukces, czy może jednak ratowanie twarzy – przez wszystkich.

Patrząc na zapowiedzi Polski, na wojnę o pierwiastek, uchwałę Sejmu – i na to wszystko co się działo medialnie wokół Polski – nie wiadomo, czy to jest sukces.

Lech Kaczyński nie może zakrzyknąć’ “Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”

Poważna analiza - jutro (to znaczy – dziś…)

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 23, 2007 at 1:02

Napisane w Unia Europejska

Zwycięstwo w Brukseli jest bliskie

z 4 komentarzami

Dziś, na godzinę 15.30 – można powiedzieć – osiągnęliśmy sukces na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli.
Tak przynajmniej twierdzą komentatorzy zbliżenie do rządu.
Zaszachowaliśmy ich – propozycja utrzymania systemu nicejskiego do 2020 roku, a potem „jakoś się zobaczy”.
Czyli – gra na przeczekanie, i chytre uśmieszki i działania.
Bo popatrzmy – kasa dla nas, w myśl ustaleń z zeszłego roku – leci do 2013 roku – bez problemu. Jest w dalszym ciągu utrzymane veto, więc jakby się coś nam fundamentalnie nie podobało – to zawsze się będzie można zrejtanić w Brukseli albo i w Strasburgu. Prace zjednoczeniowe – zostaną wstrzymane i już nikt nie będzie ważył się nam wchrzaniać z prawem unijnym do naszych rozwiązań. I to co najważniejsze – dalej będziemy się czuli jak 27/29 Niemca… bo o to chodzi.

Tylko, że jednego w tym polska delegacja nie bierze pod uwagę. Że propozycja ta niczego, dokładnie niczego nie rozwiązuje, ani nie jest pragmatycznym rozwiązaniem, ani nie jest wzmocnieniem pozycji Polski.

Kaczyński i Fotyga – zamiast siedzieć i czekać, przyjmować, rozmawiać i czekać, kiwać głową i czekać – zaczęli się wdawać w jakieś idiotyczne dyskusje alternatywne. Ponoć w Brukseli jest 50 polskich specjalistów, prawników, matematyków i informatyków – którzy liczą, sprawdzają i doradzają.

Co i komu?
Jeżeli to jest rozgrywka na to, że do 2020 roku Unia przestanie istnieć, jak sugeruje pewien domorosły analityk – kretyn, a tandem Kaczyński/Fotyga wykazuje się dalekowzrocznością godną Nostradamusa – to znaczy, że wszyscy inni, naokoło są schizofrenikami, a tylko wspomniana dwójka ma jasne, przejrzyste, długofalowe spojrzenie. .

Rząd i sprzyjające im media – zresztą nie tylko sprzyjające – rozpętały histerię pod nazwą – „walka o pierwiastek”. Wszyscy temu ulegli.
A tu nie chodzi o „pierwiastek”, ale o to, jak ma wyglądać i wokół jakich spraw ma się toczyć dyskusja o przyszłości federacji europejskiej.

Polsce powinno zależeć tylko na jednym – na układzie zero jedynkowym, polegającym na tym, że wprowadzamy temat systemu głosowania i ważenia głosów do mandatu negocjacyjnego komisji międzyrządowej.

Nie żadna wojna – lecz próba rozpoczęcia merytorycznej dyskusji o zasadach partnerstwa w Unii.
Kto mógłby być naszym przyjacielem w takim rozumieniu negocjacji?

Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy… wszyscy – oprócz Wielkiej Brytanii.
Ale do tego jest konieczne jedno – przewartościowanie naszego, pardon, rządu spojrzenia na Unię jako wspólnotę. Polska potrzebuje Unii – bo jako państwo słabe – tylko na współpracy z Unią może zyskać.

Zwycięstwo jest bliskie. Po polskie veto, jeżeli nastąpi – będzie zwycięstwem państw i jedności Unii.
Jeżeli propozycja Polski o włączeniu naszego wniosku do mandatu negocjacyjnego zakończy się powodzeniem – to będzie to zwycięstwo całej Unii.

Każdy kompromis – na który się zanosi – będzie porażką.

Na razie jest dobrze – bo jeszcze nie zakończyły się negocjacje…

Ale tak naprawdę – słuchając doniesień i czytając informacje agencyjne – pewnie będzie porażka, którą zaraz propaganda będzie szlifować na diament zwycięstwa.
A to tylko będzie Jablonex, chyba, że Czesi też go nam zabiorą…

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 22, 2007 at 15:42

Koniec szkoły

z 4 komentarzami

… Tak więc dziś komentarze dopiero wieczorem…

Pozdrawiam

Written by Azrael

czerwiec 22, 2007 at 7:42

Napisane w Uncategorized

Trzy kobiety

z 6 komentarzami

Na marginesie strajku lekarzy i pielęgniarek można zauważyć pewne sprawy natury obyczajowej, społecznej, choć nie pozbawione elementów politycznych. Trzy kobiety – trzy różne modele zachowań.

Pielęgniarki poprosiły o przyjazd do nich prezydentowej Kaczyńskiej. I o mediację.
Do tego oczywiście nie mogło dojść – ponieważ to nie jest jej rola, ani nie jej zdolności. Ale przyjazd i wymiana ciepłych słów – na pewno zostałoby dobrze przyjęte – i przez strajkujące i przez media.
Nie pojawiła się, nie wypowiedziała się na temat strajku kobiet i akcji policji w Alejach Ujazdowskich. Nie pozwolili jej na to wysokiej rangi politycy PiS… zapewne takich dwóch jak jeden, z pomocą Bielana i Kamińskiego, spin doctorów partii. Obawiano się, że jak przy okazji Rospudy, czy sprawy zmian w Konstytucji RP, dotyczących tak zwanej obrony życia – może coś „chlapnąć” nie po linii… Szkoda.

Ale pojawiła się za to Jolanta Kwaśniewska, właśnie spełniając rolę „ściany płaczu” dla pielęgniarek – i została od razu oskarżona o nieczyste intencje polityczne na rzecz swojego męża. Nie słyszałem, aby coś mówiła o nim, aby trzymała w ręce deklarację Ruchu na Rzecz Demokracji, czy ankietę LiD-u. Ale po ujadać można było.

A od ujadania w sprawach społecznych w PiS-ie jest… Jolanta Szczypińska, która zarzuciła, że Kwaśniewska nic przez dziesięć lat nie zrobiła dla pielęgniarek. Może nie zrobiła – ale dla innych celów – więcej, niż Pani Jola zrobi do końca życia.

Pani Szczypińska, traf chce, że właśnie pielęgniarka, została przyjęta chłodno przez swoje byłe koleżanki. Dlaczego? Bo to ona właśnie wykorzystała sytuację strajkową do celów politycznych, udzielając na lewo i na prawo wypowiedzi o politycznych jakoby motywach strajku i o tym, że te 300 kobiet pod Kancelarią Premiera będzie dążyło do obalenia strajku.

Patrząc na Szczypińską, w słowach której można było wyczuć nutę zawiści, po wizycie Kwaśniewskiej, widać wyraźnie, jak się zmienia punkt widzenia od punktu siedzenia. Szczypińska już bezpowrotnie zmieniła się z działaczki związkowej nie tylko w działacza partyjnego – lecz partyjnego aparatczyka, który wykonuje ślepo zlecenia wodza…

Trzy kobiety, trzy modele działalności i aktywności społecznej. Kwaśniewska i Kaczyńska – żony prezydentów. Rożne w temperamencie i podejściu. Rożne w rolach i zadaniach. Ale – akceptowalne.

Szczypińska – krok od Sobeckiej i Sowińskiej… straszne. To jest właśnie kobieton. Ten model.

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 21, 2007 at 22:14

Polak – twój wróg

z 20 komentarzami

Strajk służby zdrowia jest dla Jarosława Kaczyńskiego i jego rządu groźny. Groźny i być może – może zbawienny.

Nie groźny samą jego siłą protestu, bo jest ona na razie znikoma. To tylko na razie kilka grup zawodowych medycyny.
Problem tkwi nie w tym, że problem jest nierozwiązywalny – lecz w tym, że ta ekipa nie potrafi takich problemów rozwiązywać.
Jarosław Kaczyński nie rozwiązuje problemów – on je niszczy, eliminuje, zwalcza. Na każde zarzewie konfliktu, na próbę sprzeciwu – zawsze z jego strony następowała gwałtowna reakcja. Czasami, jak w sporach politycznych – tylko werbalna, która wobec Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska stała się już karykaturą dyskusji politycznej, w innych przypadkach – była to próba pacyfikacji przeciwnika.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

czerwiec 21, 2007 at 10:03

Mordercy lustracji

z 10 komentarzami

Zastanawiałem się, co mądrego można jeszcze napisać o tak zwanej liście „500”.
Doszedłem jednak do wniosku, że polemika lub nawet tłumaczenie kłamstw Janusza Kurtyki, bełkotu Jarosława Kaczyńskiego – czy komentowanie innych komentatorów – mija się z celem.

Więc ku pamięci – jest to już czwarty pogrzeb lustracji.
Pierwszy był w czerwcu 1992 roku, drugi sprokurował Bronisław Wildstein, trzecim była marcowa ustawa lustracyjna z tego roku – a teraz – jest właśnie ten czwarty.

Nie będzie wesela już, jak w tym świetnym filmie angielskim…

Zostawiam chorych zwolenników lustracji, z galerią żałobników – tych, którzy lustrację zabili…

Azrael

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 20, 2007 at 14:56

Napisane w Państwo

Sukinsyn z Żoliborza

z 27 komentarzami

Lech Kaczyński walczył o demokrację i popierał jej zwolenników od dawna. Nawet kiedy był w opozycji – to też ją wspierał.

W wywiadzie dla telewizji France 24 oświadczył, cytuję;

A jeśli często mi zarzucano, mnie i mojemu bratu, że sukces Kwaśniewskiego był dla nas ulgą, to przyznam, że tak było. Ja wiem, że to spowoduje zgrzytanie zębów wielu antykomunistów polskich, że to nie jest politycznie poprawne, ale tak – przyznaję to, ponieważ uważałem, że Kwaśniewski, nawet jeśli jest człowiekiem z innej opcji politycznej niż moja, był mniejszym zagrożeniem dla demokracji, niż Wałęsa.

To naprawdę wielkie i wielkoduszne słowa. Za nie Ruch na Rzecz Demokracji powinien przyznać Panu Profesorowi (sic!) Kaczyńskiemu honorowe członkostwo. Już w 1995 roku uznał, że Aleksander Kwaśniewski jest człowiekiem demokracji.

Lech Wałęsa się zdenerwował i powiedział o Lechu Kaczyńskim per s…syn, co należy odczytać… jak należy…
Była to reakcja byłego prezydenta na słowa Kaczyńskiego, te przytoczone powyżej, jak i inne z tego wywiadu, o rzekomej zdradzie Wałęsy ideałów „S”.

Czy Wałęsa miał prawo użyć takiego ciepłego określenia?

Jako mąż stanu – nie. Jako robotnik i działacz związkowy – jak najbardziej. Ale czy to trafi do Kaczyńskiego?

Oczywiście, że trafi.
Tak zwany „inteligent” z Żoliborza, który wobec swojego wyborcy posługuje się sformułowaniem „spieprzaj dziadu”, który o kobiecie mówi „małpa”, który pozwala na obrażanie swojej żony przez klechę, Tadeusza Rydzyka – zrozumie takie słowa i tylko takie do niego mogą trafić. Sukinsyn – to najdelikatniejsze sformułowanie dla kogoś, kto nie ma szacunku dla Lecha Wałęsy.

I na koniec jeszcze jedno. Polskie media, szczególnie rządowa „Rzeczpospolita” piórem „niezależnego” dziennikarza Rafała Ziemkiewicza, ujadały na polskich polityków, Bronisława Geremka i Tadeusza Mazowieckiego, że wypowiadając się dla mediów zagranicznych o polskim rządzie i polskich sprawach, psują wizerunek Polski.

A jak można określić wypowiedzi osoby na stanowisku prezydenta RP, który szkaluje jednego z dwóch najbardziej znanych Polaków w Świecie?! W wywiadzie dla zachodniej telewizji?

Tak, sukinsyn to słowo całkowicie pasujące. A legitymacji nie będzie.

I miejsca w historii – też nie…

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 20, 2007 at 9:38

Krótka definicja polskiej racji stanu

z 6 komentarzami

Przy okazji dyskusji na temat polskiego stanowiska na zbliżający się szczyt unijny w Brukseli, w dniach 21 – 22 czerwca i polskiej taktyki negocjacyjnej – a szerzej – polskiej polityki zagranicznej – pojawia się pytanie o polską rację stanu.
Czy obecna ekipa rządowa działa w polskim interesie i realizuje politykę, która sprzyja Polsce i jej obywatelom?

Polityka jest sztuką tego co możliwe, lecz jednocześnie winna być sztuką osiągania postawionych sobie celów.
W tym rozumieniu racja stanu Polski nakazuje, aby potwierdzać odzyskaną po roku 1989 suwerenność, budować bezpieczeństwo państwa, wspierać gospodarczy i cywilizacyjny rozwój narodu i społeczeństwa oraz umacniać naszą pozycję na scenie międzynarodowej, głównie w Unii Europejskiej, naszym głównym sojuszniku i partnerze.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

czerwiec 19, 2007 at 14:37

Uprzejmości

z jednym komentarzem

Z okazji urodzin, dla Kaczyńskich 58. dla Rokity – 48. – panowie Jarosław i Jan Maria wymienili uprzejmości;

“Szanowny Panie Pośle, z okazji 48. rocznicy Pana urodzin składam Panu szczere gratulacje oraz życzenia dobrego zdrowia i osobistej pomyślności. Jestem przekonany, że pomimo wszelkich różnic politycznych pracujemy dla wspólnego celu, jakim jest dobro Rzeczpospolitej. W tym przeświadczeniu chciałbym wyrazić uznanie dla Pańskich inicjatyw i jednocześnie nadzieję, że dobrze przysłużą się one naszemu krajowi. Raz jeszcze pragnę Panu przekazać najlepsze życzenia wraz z serdecznymi pozdrowieniami i wyrazami szacunku” – napisał premier w liście.
W dopisku do listu premier napisał właśnie “Janie, mimo wszystko liczę, że jeszcze kiedyś przynajmniej poważnie porozmawiamy”.

Rokita odwzajemnił się gratulacjami urodzinowymi z dopiskiem: “Drogi Jarku, jeżeli znajdziesz chwilę czasu chętnie podyskutuję z Tobą o stanie w jakim znajduje się Polska”.

Urocze, ciepłe, jak to pomiędzy rywalami, lecz nie wrogami.
To przypomnijmy inne, także gorące wymiany zdań pomiędzy tymi politykami;

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

czerwiec 19, 2007 at 9:46

Igor Janke – na dobrym brzegu rzeki

z 6 komentarzami

Jeden z internautów, dobrych, niezależnych komentatorów politycznych, na moje pytanie, dlaczego opuścił gościnne i znaczące w polskim internecie progi Salonu 24 – odpowiedział;

„Nie będę Igorowi Janke nabijał punktów w jego biegu ku karierze”.

Przyznam się szczerze – nie zgadzałem się z nim, ponieważ uważam samą inicjatywę Salonu za dobrą i dalej mam nadzieję, że tak nie jest… do końca. Że nie tylko zdobycie poklasku i miejsca w niszy medialnej, dla podkreślenie swojej kariery miał Pan Igor na myśli… I nie tylko kariera jest jego celem.

Redaktor Igor Janke reaguje nerwowo, kiedy usiłowało mu się przyczepić łatkę publicysty zbliżonego do obecnej władzy, czyli, jak się to określa – reżimowego. Uważa się za dziennikarza pluralistycznego, realistycznego i przepełnionego myślami o dobru kraju.
Tylko – nie bardzo wiadomo jakiego kraju, według jakich kryteriów rządzonego – i dla czyjego dobra.

Stwierdzam jednak – trudno się w jego tekstach doszukać peanów i poparcia wprost dla Jarosława, Lecha, czy ich akolitów, przynajmniej tak było do dnia dzisiejszego.

Pisząc jednak w takiej gazecie, jak „Rzeczpospolita” i przebywając środowisku Lisickiego, Zdorta, Ziemkiewicza, Gottesmana, Terlikowskiego, – przechodzi się jednak „dymem” i atmosferą redakcji – ulega się ich wpływowi, pewnej manierze – i siłą rzeczy – zaczyna się pisać w linii wyznaczonej przez naczelnego – i wydawcę.

A gazeta z Placu Starynkiewicza jest dziś główną tubą rządu, jest jego twardą ostoją.

Czytaj resztę wpisu »

Written by Azrael

czerwiec 18, 2007 at 23:00

Przygotujmy się na porażkę

z 9 komentarzami

Kilka dni temu napisałem, że sprawa systemu głosowania to jest tak naprawdę pretekst ku temu, aby zablokować sprawę negocjacji na temat traktatu konstytucyjnego

Chodzi o całościowe zablokowanie dyskusji o Traktacie Konstytucyjnym, jako o akcie prawnym, bo przecież Unia ma osobowość prawną i jej konstytucja – zgodnie z aktem akcesyjnym – będzie miała prymat, jako akt prawny – nad prawem polskim, polską Konstytucją. Kaczyński długo szukał sprawy i momentu, w którym będzie mógł wykazać się taką postawą. To jest właśnie taka sytuacja, kiedy może swoim wyborcom pokazać – o, patrzcie, jak walczę o polską suwerenność i niezależność, przeciwko tym złym Niemcom i innym nacjom, tak wrogim dla Polski. Jego działanie nie ma nic wspólnego z myśleniem propaństwowym, lecz jest zagrywką stricte polityczną W polityce wewnętrznej – chodzi o otwarcie nowego frontu dyskusji, nowej płaszczyzny konfrontacji.

Sprawa naszego głosu w trakcie spotkania w Brukseli 21 i 22 czerwca ma wymiar jeszcze bardziej złożony.

Otóż Liga Polskich Rodzin nie od dziś mówi, że przyjecie eurokonstytucji – to jest dla niej zdrada polskich ideałów. Liga zawsze opowiadała się przeciwko temu dokumentowi, przeciwko prymatowi prawa unijnego nad polskim, twierdząc, że zagraża to suwerenności Polski.

Nie jest przypadkiem, że dziś sekretarza generalny LPR, Radosław Parda, stwierdził, że zgoda Polski na rozpoczęcie rozmów na temat traktatu europejskiego spowoduje wyjście Ligi z koalicji. Nie Roman Giertych wypowiedział te słowa, ponieważ jest członkiem rządu, lecz to są jego słowa, a Parda był tylko tubą.

Patrząc na to, zupełnie inaczej należy spojrzeć na inicjatywę Platformy Obywatelskiej i piątkową uchwałę Sejmu.
Otóż ta uchwała, jednoznaczna, nie daje negocjatorom żadnego pola manewru.
Jest pewne, że nasza propozycja nie zostanie wpisana do mandatu negocjacyjnego dla komisji międzyrządowej.

I Polska może;

  1. Zastosować veto – i złamać jedność Unii – czyli ponieść porażkę i narazić Polskę na izolację. A w kraju narazić się na ataki Platformy, że postawa rządu, jego nieprzygotowanie spowodowało marginalizację Polski
  2. Zgodzić się na rozpoczęcie konferencji międzyrządowej w tym kształcie, jaki jest proponowany przez Niemcy – i narazić się na ataki w Polsce ze strony LPR…. i Platformy Obywatelskiej, za złamanie uchwały Sejmu…

Jarosław Kaczyński prowadzi politykę zagraniczną, oglądając się cały czas na to, co jest w kraju. Dla niego najważniejsza nie jest pozycja Polski w Europie lecz walka wewnętrzna.

Polska zastosuje veto w Brukseli – jest to scenariusz wielce prawdopodobny. Bo brak tego veta – to możliwe wcześniejsze wybory parlamentarne. Bo osłabione PiS – to wzmocnione „przydatki”. To może być dla nich szansa.
Sondaż dzisiejszy dał PiS znaczny spadek notowań wobec PO – 9 punktów procentowych. To dużo, nawet system blokowania list, nie dałby koalicji zwycięstwa. I dlatego, a nie z powodu „pierwiastka” w Brukseli padnie słowo „veto”

Azrael

Written by Azrael

czerwiec 18, 2007 at 15:05