Archiwum dla marzec 2007
Aplauz i zaakceptowanie
Już wkrótce… nowa wartość polskiego bloga politycznego
Godna postawa

„Dziennik” ujawnił współpracę Macieja Damięckiego ze służbą bezpieczeństwa. Bezsporną i długoletnią. Wynikającą ze słabego charakteru i uwikłania, samoistnego aktora. Wszystko jasne.
Nasze społeczeństwo, tak głęboko czerpiące z doświadczeń chrześcijańskich już go skreśliło…
Niegodny, cios dla kultury polskiej i tak dalej, w podobnym tonie. Redakcja serialu „Plebania”, w którym aktor gra – już się szykuje do jego „uśmiercenia”. Wszystko, jak za czasów… komunizmu.
Okazuje się, że jednak godność środowiska i jego integralność oraz normalne ludzkie odruchy – są ważniejsze.
Ludzka SOLIDARNOŚĆ, nie zawodowa, nie korporacyjna.
Daniel Olbrychski, Piotr Fronczewski, jedni z kilku opisanych w raportach Damięckiego – stają po jego stronie.
Bo znają realia PRL. Znają sprawy i uwarunkowania. I wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że zaczynają się takie same czasy , takie deja vu i chodzi o to, aby Polacy na siebie patrzyli wilkiem jeden na drugiego i skakali sobie do gardeł.
Pamiętam kilka lata temu, jak Kazimierz Kaczor, szef związku zawodowego aktorów, został oskarżony o niegospodarność. Grubą niegospodarność. Było ostro. Ale wszystko zostało wyjaśnione – i w rezultacie –to środowisko obroniło Kaczora i dało mu prawo do dalszego funkcjonowania.
Przed lustracją, w formie brutalnego rozliczenia i gazetowego szamba uchronić może tylko solidarność.
Uczelnie wyższe, środowiska naukowe i twórcze wskazują kierunek. Jest ważne, aby nie zgubić tego, nie zniszczyć integralności społecznej, nie poddać się fali inkwizycyjnej.
Azrael
Siedzę i myślę (1)

1. Polityczna bieżączka dopada wszystkich. Komentarze na tematy „gorączce” muszą być szybko, od razu. News to news. Krzysztof Leski krzyczy o jedenastej w nocy, że premier oszalał, b grzebie w konstytucji… a co wcześniej, gdy komentował decyzje TK, lub popisywał się wiedzą zarezerwowaną dla prokuratury – to był cacy i normalny. Joanna Lichocka sypie witzem na temat konia prezydenta Kwaśniewskiego – też ciekawe. Wszystko to daje komentatorom spraw bieżących długą sławę… jakieś 48 godzin, do następnego newsa. Tylko Maciej Rybiński cieszył się dłużej, kiedy przymierzył kieckę Joanny Szczepkowskiej i ogłosił koniec III RP… tydzień się cieszył sławą i kilkunastoma polemikami – potem wszystko wróciło do normy.
2. Zawsze mnie zastanawiała, jak to jest, że wielu “zawodowych” komentatorów, szczególnie z tej młodszej generacji, która już nawet nie musi mówić, że w latach 80 „się nie zaciągała”, ma tak doskonałą zdolność mimikry.
Ich zdolność do upodabniania się do otoczenia (czytaj: redakcji, wydawcy) jest dla mnie zdumiewająca. Jak jesteśmy w Polskim Radiu – to jesteśmy pryncypialni i zasadniczy, ostrzy i prorządowi. Jak zaczynamy pisać dla gazety, niech to będzie na przykład „Dziennik” – to nagle nam się przestawia wajcha – i już piszemy głęboki, krytyczny artykuł – aby zaraz później – strzelić wielkim apologetycznym tekstem. Inni z kolei są postrzegani jako niezależni publicyści „Rzepy” na przykład, psioczymy na TVN i Waltera, afiszujemy się jak tylko możemy – ale kieszenie mamy otwarte – jak prawnicy, nie przymierzając – i jak zaproszą – to lecimy z wywieszonym ozorem….
3. Ta polityczna bieżączka i serwilizm – powoduje to, że tak naprawdę mało kto widzi dalej niż w perspektywie najbliższych tygodni, miesięcy, najdalej – do wyborów. Patrząc na bieżące rozgrywki, większość komentatorów gubi ideę dziennikarstwa – to znaczy sygnalizowanie czytelnikom, społeczeństwu o istniejących zagrożeniach. Dziwne, że to co się dzieje w Polsce od kilku tygodni wokół aborcji, i kuglowania sejmowego wokół Konstytucji RP – nie wzbudza niepokoju. Oto demokratycznie wybrany Premier rządu zabiera się do manipulowania w Konstytucji, aby obejść sprawę referendum – podstawy demokracji bezpośredniej. Oto usiłuje się wprowadzić do ustawy zasadniczej sprawy doktrynalne, wynikające nie z potrzeby społecznej, lecz wynikające z fundamentalizmu pewnej grupy politycznej – co stanowi pierwszy kroku ku powołaniu państwa wyznaniowego – a komentatorzy – milczą….Politycy usiłują złamać lub zwasalizować prawo dla swych utylitarnych celów…. a IV władza – śpi…
A potem nagle – jak przy sprawie Wildsteina – się obudzi… z ręką w nocniku…
Azrael
Z wizytą u Lisa – o aborcji

Udało mi się uczestniczyć w ostatnim programie Tomasza Lisa, „Co z tą Polską”, poświęconemu sprawom aborcji, w kontekście ewentualnych zmian w Konstytucji oraz zagadnieniu powrotu do polityki Aleksandra Kwaśniewskiego.
Garść uwag technicznych, na początek;
1. Program jest autentycznie na żywo, przy udziale publiczności. Program NIE JEST MANIPULOWANY, co oznacza, że formuła jest jak najbardziej prosta, nie ma żadnych dodatkowych podtekstów, czy elementów, których nie widać na wizji…
2. Lis wszedł około 20 minut przed rozpoczęciem nagrania, przywitał się, podgrzał atmosferę. Patrząc na publiczność – stwierdzam, że była mocno pluralistyczna, ale było wielu admiratorów Lisa – i to nie tylko, jakby się można było spodziewać – pochlebców… byli też, wyraziści jego przeciwnicy!. Lis zna wielu ze swoich widzów, wita się z nimi, nie ogrywa klasycznej, niedostępnej gwiazdy. W trakcie programu – raz, na samym początku korzysta z telepromptera – potem – wszystko idzie na żywioł, można śmiało powiedzieć – jego siłą prowadzenia programu – jest słabość dyskutantów.
3. Do programu jest się stosunkowo łatwo dostać – uczestnictwo raz – praktycznie daje możliwości uczestnictwa w następnych
Co do samego programu z dnia 29 marca.
Co słoneczko widziało

Słoneczko wstało nad naszą piękną Polską i rozejrzało się. A tu – jak zwykle.
Chłopi wyszli w pole przeorać bruzdę i popatrzeć na żyto,wielu też rozpoczęło dzień od „hejnału” przed sklepem GS…
Inni udali się na PKS – i rozpoczęli pracę na budowach dla miastowych. Robotnicy udali się do fabryk, lekarze do szpitali, dzieci i ich wychowawcy – do szkół. Tylko grupa 460 nierobów – jak zwykle – do cyrku – udawać, że pracuje dla społeczeństwa…
Słoneczko zrobiło przegląd prasy. A tu… nic z sielskości poranka…
„Dziennik” – „Wszędzie Rydzyk”, „Kornatowski zaprzecza”, „Lustracja trafiła do Trybunału”
„Nasz Dziennik” – „Prawo do życia trzeba zabezpieczyć skutecznie”
„Rzepa” – „Lustracja na uniwersytecie skłóciła profesorów”, „Trzy tysiące ludzi w Marszu dla Życia, kilkaset broniło praw kobiet”
I tak dalej, o tak dalej…
W Sejmie – Marian Piłka pod blacikiem biurka bawi się pismami pornograficznymi, a poseł Robert Strąk każe rodzić zgwałconym trzynastolatkom…dyskusje o zabójstwach, aborcjach, eutanazjach, deubekizacji, lustracji, walce z i przeciw homoseksualizmowi….
A jeszcze w tle afera seksualna knurów z Samoobrony, walki frakcyjne w Platformie Obywatelskiej, i taśmy, taśmy, taśmy…
Słoneczko się zadziwiło. I zasmuciło.
Bo ono myślało, że prawdziwe problemy, którymi żyje kraj to system emerytalny, to sprawa podwyżek cen, może jakieś nowe regulacje dla przedsiębiorców, aby im się łatwiej żyło, coś na temat uzdrowienia służby zdrowia, może poprawa stosunków z Unią i sąsiadami.
Ale jak się okazuje – nie. Nasi rządzący, przy wtórze mediów, które żyją z tego, co najbardziej paskudne i obleśne – karmią prosty lud igrzyskami aborcyjno-eutanazacyjno-pornograficznymi…
Rząd bierze na siebie odpowiedzialność – powiedział Jarosław Kaczyński. Rząd i PiS.
Kaczyński powiedział , że referendum w sprawie tarczy antyrakietowej nie będzie – on weźmie odpowiedzialność.
A on – to przypomnijmy – nieco ponad 10% wyborców z roku 2005 – a teraz już mniej….
Kaczyński dodatkowo próbuje po kuglować w Sejmie, tak aby dopisać na świstku papieru regulacje, dotyczące ochrony życia poczętego. Jak dopisze sprytnie – to trzeba będzie dokupić tylko kilku posłów – i nie trzeba będzie robić żadnego referendum na temat zmian w konstytucji….
Kaczyński chce budować silne państwo, tylko dlaczego ma jego obywateli za idiotów…Oni nie chcą, aby decydował za nich, wręcz żądają, aby ten dziesięcioprocentowy stwór, który dobrał sobie do rządzenia przestępców i oszołomów jednak podzielił się ze społeczeństwem odpowiedzialnością…
System referendalny nie jest lekiem na całe zło – ale jest gwarantem rzetelności decyzji.
Pilnowanie procedur demokratycznych i prawa – to jedyna broń przeciw próbom wasalizacji państwa…
Żeby kiedyś słoneczko wzeszło nad normalnym krajem.
Azrael
Galba – specjalista od czarnego PR

Publicystyka jest bardzo różna. Oczywiście możemy mówić o publicystyce specjalistycznej, tematycznej, ograniczonej do pewnych dziedzin, medycyny, biologii albo informatyki.
Publicystyka polityczna, która nas najbardziej interesuje, też może być różna, różna w formie – artykuł, felieton, nawet esej…
Może dotyczyć pewnych konkretnych dziedzin, albo – być formą szerszą.
Istnieją na przykład doskonali komentatorzy ekonomiczni, którzy też piszą na inne tematy – jak Witold Gadomski , czy Stefan Bratkowski. Są ludzie piszący o Kościele, tacy jak Tomasz Terlikowski czy Piotr Milcarek. Mamy tez znakomitych publicystów społecznych, takich jak na przykład Piotr Zaremba, czy stricte politycznych, jak Janina Paradowska, czy Jacek Żakowski. Osobną grupą, wręcz kastą, są felietoniści – Daniel Passent, Ludwik Stomma czy… Stanisław Michalkiewicz. I na koniec – bywają naukowcy i politycy – tez doskonale się spisujący w publicystyce – to na przykład Mirosław Czech, Piotr Śpiewak czy Stefan Niesiolowski.
Na manifę, na manifę!!!

Piękna pogoda, słoneczko, lekki powiew wiatru, wiatr we włosach… głównie siwych….
To zebranie, marsz zorganizowany przez Tadeusza Rydzyka.- za zmianami w Konstytucji RP, wzmacniającemu zapisy antyaborcyjne. Nie piszę – w ochronie życia poczętego – bo to nie o to chodzi… jak zwykle, w takich przypadkach – nie o to chodzi, co się na sztandarach wypisuje.
To nie marsz ideowy – lecz polityczny. Do zmiany Konstytucji potrzeba 2/3 głosów w Sejmie. Koalicja rządowa tyle nie ma. Ma około 240 A wątpliwe jest, by opozycja poparła ją w czymkolwiek, zwłaszcza w kwestii aborcji.
Zaczyna się kuglowanie polityczne. Redaktor Krzysztof Leski, zawsze świetnie przygotowany,, jeżeli chodzi o procedury sejmowe i przepisy prawa – zauważył, że Jarosław Kaczyński, aby przeforsować zmiany, korzystne dla PiS, zamierza wprowadzić zapisy o ochronie życia poczętego do przepisów przejściowych Konstytucji, do rozdziału XIII… Ter zapisy mogłyby pozwolić na unikniecie referendum konstytucyjnego. Dziś. lub jutro – drugie czytanie, tak zwanych poprawek prezydenckich. Ewentualne głosowanie – po Świętach Wielkiej Nocy.
Śmiało można powiedzieć – zamach na demokrację, na konstytucję, przez premiera rządu, demokratycznie wybranego! Jak zwykle – dla utylitarnych koalicyjnych celów…
Po raz kolejny, słowa o głębokiej moralnej przesłance działalności, zostają zmanipulowane i użyte dla celów brudnej polityki. Temat zastępczy, bo inne sprawy takie jak spodziewane strajki lekarzy, czy nauczycieli – może być przesłonięty przez antyaborcyjne igrzyska…
Marsz pod wezwaniem Tadeusza Rydzyka rozpocznie się na pl. Trzech Krzyży w południe. Późnej manifa przejdzie pod Sejm, i dalej pod Kancelarię Premiera Będą też politycy ale Rydzyk zakazał polityki. Żadnej polityki… koń by się uśmiał
Jest jeszcze druga manifa – ale ona zwykła, nie tak medialna… szkoda mówić – ona niesłuszna jest…ale wspomnijmy.
Wiec organizowany przez Stowarzyszenie “Same o Sobie”, Porozumienie Kobiet 8 Marca i inne organizacje kobiece.
Na Placu Konstytucji….
Przynajmniej się nie spotkają, i dobrze, że nie ma deszczu, bo wiadomo – parasolka w ręku zastępów Rydzyka – to prawie jak „blondynka” z czasów ZOMO.
Azrael
Wkrótce nowa jakość…la,la,la…

Ochwacona kobyła
Joanna Lichocka, napisała dziś w „Rzeczpospolitej”, w małej, złośliwej notatce takie oto zdanie
“Biały koń Kwaśniewskiego zamienił się w ospałego muła.”
Trafne… tylko jest jedno, albo dwa ale…
Joanna Lichocka jest kobietą, i zapewne nie czytała książek Karola Maya….
Ja będąc chłopcem – zetknąłem się z tą wielką (sic!) literaturą. O Winnetou, CZERWONOSKÓRYCH…I wiem, że wytrawni kowboje, jak chcieli daleko i pewnie dojechać – to zamiast rączych rumaków – wybierali właśnie… muły. I swobodniej i pewniej stąpa, i jest wytrwalszy – i inteligentniejszy od konia…
Notatka w całości mówi oczywiście o tym, że powrót Aleksandra Kwaśniewskiego jest z góry skazany na porażkę… bo taśmy, bo ludzie pamiętają, bo kłamstewka, afera Rywina…
Ale ludzie tez pamiętają “sztywne” 60% poparcie przez prawie całe 10 lat, pamiętają, że Prezydent z małżonką się świetnie prezentują i władają językami, że ludzie, że było spokojnie i kulturalnie, że motłochu nie było w rządzie… słowem – pamiętają zasługi.
I patrzę – i oceniają… i nie wiele pomoże zaklinanie sytuacji. Już tak było kilka miesięcy temu… popłoch się zacznie po pierwszym sondażu, kiedy okaże się, że ponad 50% społeczeństwa dobrze ocenia powrót Prezydenta Kwaśniewskiego.
A poza tym… muł jest chyba lepszy od obecnej, ochwaconej kobyły koalicyjnej, obrzuconej łajnem z jednej strony, a z namalowanymi swastykami z drugiej…
Azrael
Samotny starzec
– Nic nie wiedziałem o tych taśmach – powiedział Aleksander Gudzowaty, wieczorem w programie TVN24…
A potem jeszcze dodał, że dał wolną rękę i całkowita swobodę działania swoim ochroniarzom, pod kierownictwem Marcina Kosska.
I jeszcze okazuje się, że to nie on był pomysłodawcą nagrywania…
Wzruszyłem się… Cóż, patrząc na 69-letniego starca, osaczonego przez złe moce, pracującego w bunkrze, pod stałą presją ataków na niego i rodzinę – każdy by się wzruszył. I tylko legion wiernych ochroniarzy, niezłomnych i bezinteresownych go ochrania…gdyby…
TOK FM, jutro, 7.05 – ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA – KONIECZNIE!!!
Superpopapraniec

Jedna z moich starych znajomych mawiała, widząc niektórych panów;
„O, popatrz, tego to ja mam w kalendarzyku zapisanego pod ch…” … i nie była to informacja aprobująca….
Ja tak daleko nie poszedłem, ale wprowadziłem kategorię „Popaprańcy”, a której zapisuję wyjątkowo pokręconych, idiotycznych, bezrozumnych polityków.
Dziś trafia do niej Józef Oleksy.
Piszę to z dużą przykrością. Z tą częścią SLD, dawniej SdRP , związaną z inteligencją, dziś obecną także w „Ordynackiej” – z racji pewnych zaszłości – sympatyzowałem. W przeciwieństwie do frakcji drugiej, tej z pod znaku Szmajdzińskiego, Millera, Janika, Dyducha i im podobnych. To ich głównie należy obwiniać za upadek lewicy – i to, że Kaczyńscy doszli do władzy.
“Dworzec Gdański”

Obejrzałem sobie wczoraj film-reportaż Teresy Torańskiej, pod tytułem „Dworzec Gdański” – o emigracji marcowej.
Film jak film – formuła prosta, wywiady z Polakami żydowskiego pochodzenia, wyrzuconymi po wydarzeniach marcowych poza nawias społeczeństwa i Polski. Wspomnienia, przeżycia, łzy – nostalgia. W wielu słowach – tęsknota za Polską – w wielu – wściekłość.
Ważne są inne słowa i odczucia – jak to u Torańskiej.
Zawsze w Polsce byli obywatele „drugiej kategorii”. Najpierw, po II wojnie, była to inteligencja. Potem – Żydzi, też w większości – inteligencja. Odepchnięta przez „gnoma” Gomułkę, wyrzucona z Polski. Pozbawiona praw. I to odczucie histerii narastającej, nacisk psychiczny, poczucie odrzucenia.I także, niestety, obojętność społeczeństwa na manipulacje władzy.
I znów mamy następne, już dużo szersze grupy, nowych odrzuconych.
Ten rząd, ta władza „państwa Kaczyńskich”, jak nigdy dzieli społeczeństwo, stara się wyrzucić poza nawias jak największe grupy społeczne. I zadziwiające – znów w większości wypadków – jest to – inteligencja…
Bo czym nazwać ataki na „wykształciuchów”, czym innym jest skondensowany atak na środowiska homoseksualne, o których wiadomo, że poziom wykształcenia wśród nich jest jak największy.
A środowiska prawnicze, lekarze…
Wielu już z nich wyjechało – też przymusowo… z powodu duchoty i smrodu tej nowej władzy. Z powodu pieniędzy. Wielu zapewne też wyjedzie, wystawiając sobie samemu dokument podróży bez powrotu… A reszta – przygląda się temu, poddając się złudzie “silnej władzy”.
Dyktatura „ciemniaków” jest u władzy. To pewne.
I tylko czekajmy, kiedy nowy Szpotański opisze ją w nowym pamflecie…
Azrael
Praworządność made in PiS

Zbigniew Ziobro i prokurator Janusz Kaczmarek wydają się wyjątkowo łaskawym okiem patrzeć na prof. Antoniego Jarosza, byłego rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, skazanego na 5 lat więzienia. Przedstawiciele władz resortu podejmowali decyzje korzystne dla Jarosza. Ostatni raz pod koniec stycznia br. Czy powodem tej niebywałej łaskawości jest fakt, że Jarosz cieszy się względami o. Tadeusza Rydzyka?
No naprawdę, nie mają się już czego czepiać….
Co najmniej trzy powody istnieją, aby profesora Jarosza chronić specjalnie…
To „dobro społeczne”, „czynniki humanitarne” ( a gdzie Samoobrona dyplomy będzie robić…) i oczywiście…
„mała szkodliwość czynu”…
A oni znów z Rydzykiem wyjeżdżają…
Spisek Axel Springera, jak nic… czyli Niemców!
Azrael
[źródło:Newsweek]
Loża czy komórka?

Aleksander Gudzowaty udzielił swego czasu znamiennego wywiadu dla „Gazety Finansowej”, w którym to sformułował koncepcję, jakoby polska prywatyzacja była poddana wpływom tajemniczej grupy, pod nazwą LOŻA MINUS PIĘĆ, a w ogóle cały proces prywatyzacyjny był pod wpływem tajemnych sił międzynarodowych.
Pachniało to ni mniej, ni więcej jak spiskiem, „określonych sił”, spiskiem żydowskiej finansjery, prawie „Mędrcami Syjonu…”
Pomimo licznych przedruków – temat nie zdobył szerszego rozgłosu, nikt się nim nie zainteresował, nikt nie zaczął dochodzić, w czym rzecz. Nikt nie wszczął postępowania wyjaśniającego… skąd 5. na liście najbogatszych Polaków ma takie informacje…
Kim jest Gudzowaty – wiadomo powszechnie. Dla tych trochę bardziej zorientowanych – wiadomo również, ze swą karierę, zarówno w czasach komunistycznych – jak i po roku 90 – zawdzięcza on służbom specjalnym – i nie są to „nasze” służby.





