Archive for listopad, 2006
Żałoba w telewizji “Trwam”
Oto jak się postrzega zaprzstanie kampani wyborczej, z powodu tragedii i żałoby, ogłoszonej przez Prezydenta RP.
Tej telewizji to nie obowiązuje…
2006.11.23, godz 13.20

Kandydat na prezydenta Łodzi - Jerzy Kropiwnicki…
Business, is business…
Azrael
Chłodnym okiem
Śmierć jest nieuchronna, śmierć jest nie odwracalna, śmierć wymaga zadumy – i tak jak w przypadku kopalni „Halemba” – wyjaśnienia.
Od czasu, gdy zacząłem zamieszczać komentarze polityczne, przyglądam się mediom elektronicznym z co raz większą uwagą – i z co raz większym obrzydzeniem. Misja, informacje, rzetelność, bezstronność, obiektywizm i tuzin innych przymiotników – to są puste, nic nie znaczące słowa wobec słowa – NEWS.
News wypełnia wszystko. Nie ma takiego zdarzenia, które nie podlegałoby tej regule – i śmierć górników w „Halembie” – też. Oczywiście tłumaczenie jest takie – widz musi być poinformowany jak najszybciej, jak najpełniej, od razu. Widz musi WCZUĆ się w sytuację. Tak jakby można było się wczuć w sytuację 1030 metrów, pod ziemią w temperaturze 50 stopni, bez powietrza albo w sytuację matki dziecka, które od 25 godzin nie wyjechało na powierzchnię. To wszystko ma przykryć RYWALIZACJĘ PRZEKAZU, walkę o widza, o pienądze i oglądalność. Ta nie będzie oczywiście publikowana… ale się później przełoży na wymierną wartość.
Nieuzasadnione zachwyty nad Janem Rokitą

Od kilku dni trwają zachwyty prawej strony sceny politycznej ( poza Donaldem Tuskiem, oczywiście ) nad Janem Marią Rokitą. Wszyscy, począwszy od premiera Jarosława Kaczyńskiego, przez Jarosława Gowina, na komentatorach takich jak Maciej Rybińki kończąc – wychwalają jego pro Krakowską postawę patriotyczną. Stanowisko Rokity jest jakoby podyktowane jego umiłowaniem królewskiego rodu, troską o przyszłość, ba, nawet jest to odbierane jako sygnał do współpracy z PiS. Wspiera go w tym Jarosław Gowin – udzielając na lewo, a bardziej – na prawo, wielu wypowiedzi, wywiadów.
Otóż, drodzy Państwo – nic bardziej mylnego.
Będzie prezerwatywa ?

Cóż… chyba jest tak, że ateiście łatwiej zadać pytanie;
Jak doniosły media, w Watykanie ZNÓW trwają pracę nad DOKUMENTEM w sprawie stosowania prezerwatyw. Dokument jest opracowywany na zlecenie samego papieża Benedykta XVI. W prace zaangażowani są zarówno świeccy teologowie, jak i naukowcy. Dokument ma zostać zaakceptowany przez Kongregację Nauki Wiary, która decyduje, czy konkretne dokumenty i rozwiązania są zgodne z doktryna Kościoła Katolickiego.
Kościół potępia użycie prezerwatyw jako środka antykoncepcyjnego. Jednak ostatnio pojawiły się w nim głosy nie wykluczające zgody na ich użycie jako zabezpieczenia przed zarażeniem się wirusem HIV. Głos kardynała Martiniego, o dopuszczalności używania prezerwatywy przez małżonków w ochronie przed AIDS, wywołał swego czasu popłoch w Watykanie, nieomalże posądzono go o sklerozę i zaprzaństwo..

Ostateczne słowo w tej sprawie należeć będzie i tak do papieża.
A pytania są takie;
1. Gdzie w Piśmie Świętym jest napisane, że antykoncepcja jest zakazana ? Czy wynika to może z sześciu prawd głównych Kościoła Katolickiego ? A może coś o tym mówi Dekalog ? Nie wydaje mi się także, żeby antykoncepcja była jednym z siedmiu grzechów głównych.
2. Czy tzw. Prawo Naturalne jest przeciwko antykoncepcji ?
Dlaczego w Afryce, na AIDS umierają TYSIĄCE ludzi dziennie ? W Czarnej Afryce, gdzie katolicyzm jest dominujący ?
Za czasów pontyfikatu Jana Pawła II dominował pogląd, że prezerwatywa nie chroni przed AIDS… z podobnego założenia, jak się wydaje,wychodzi poseł Piłka, cytuję;„Antykoncepcja to tak samo duże zagrożenie, jak narkotyki czy papierosy”.
Poseł Piłka i posłanka Sobecka chcą tworzyć „Narodowy Program Wspierania Rodziny”, w ramach którego chcą ograniczyć dostęp do środków antykoncepcyjnych. Oczywiście – jest to inicjatywa, jak zwykle, Ligi Polskich Rodzin.
Taaak… wydaje się, że te pytania, w Polsce są trudne i do zadania i do odpowiedzi.
Jeszcze długa droga przed katolikami… najeżoną wieloma problemami.
Azrael
Trzy w jednym - kretynizm wyborczy

Wiele można… człowiek jest odporny…
Ale tej głupoty wyborczej już nie jestem wstanie znieść
Wyniki badań “wykrywaczem kłamstw” kandydata PiS na prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza, wskazują, że podczas testu nie skłamał on ani razu. Marcinkiewicz był pytany m.in. o to, czy dotrzyma przedwyborczych obietnic.

Jesienny wariat
jest głośny i uparty
mordę ma wielką jak cały świat
rozpędza się i szarpie jak rottweilera ja wściekły liść klonowy
przykuliłem żółte uszy wojennie
i w tym roku
nie dam się ściągnąć z drzewaokręcę gałąź ogonem
oblepię spiczastymi końcami jak pazuramitylko kot
wczepia nerwy lepiejTadeusz Hutkowski
Azrael
Szara sieć służb

Mówi się o udziale służb specjalnych, głównie Wojskowych Służb Informacyjnych w życiu społecznym i gospodarczym kraju.
Niewątpliwie jest to prawda – służby te działały, miały wpływ na podejmowane decyzje, głównie gospodarcze, gen. Konstanty Malejczyk przyznał również, że korzystały z informacji zbieranych przez dziennikarzy.
Więc zapewne się to zmieniło, ta zła praktyka została zaniechana ?
Popatrzmy – oto garść nazwisk i stanowisk;
Piotr Naimski – dawny szef UOP – jest obecnie wiceminister gospodarski
Piotr Woyciechowski – kiedyś szef wydziałem studiów gabinetu ministra spraw wewnętrznych – Antoniego Macierewicza, później członek zespołu ekspertów komisji Orlenowskiej a następnie szef Nafty Polskiej.
Wsławił się groźbami karalnymi pod adresem Moniki Olejnik.
Teraz jest współpracownikiem Centkiewicza w komisji likwidacyjnej WSI
Piotr Naimski, zajmując stanowisko wiceministra – dokonał radykalnych zmian w spółkach Skarbu Państwa, głównie związanych z branżą paliwową.
I tak w Naftobazie prezesem został Arkadiusz Siwko. W 1992 dyrektor gabinetu ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza. W okresie rządów AWS był najpierw doradcą prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu Jacka Dębskiego, potem dyrektorem generalnym Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki, następnie trafił do zarządu Orbisu. A szefem RN jest Adam Taracha, który na początku lat 90. był szefem delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Lublinie, a w 1992 r. - zastępcą szefa UOP.
Inne zmiany nastąpiły w Kędzierzyniu – Koźlu oraz w Zachemie – tam również zostali umieszczeni dawni współpracownicy Antoniego Macierewicza.
Trwa ostatnio konflikt w Poczcie Polskiej – jej szefem jest teraz Zbigniew Niezgoda, w przeszłości zastępca szefa lubelskiej delegatury UOP.Dyrektorem Naczelnym Portów Lotniczy jest Paweł Łatacz który w 1992 r. pracował w zespole MSW, którym kierował Piotr Woyciechowski.
Szefem zespołu doradców politycznych ministra Polaczka jest Robert Malicki – był on jednocześnie wiceprezesem należącej do miasta Warszawa spółki Gminna Gospodarka Komunalna Ochota, której prezesem był w swoim czasie… Piotr Woyciechowski !
To tylko jest mała garstka… garstka kolegów. Takich ludzi, zajmujących stanowiska w sektorze gospodarczym są już dziesiątki, jeżeli nie setki.
To się kiedyś określało mianem – towarzystwo…
Czy szara sieć została rozbita ? Nie, tak samo jak mityczny UKŁAD – został tylko zastąpiony nowymi ludźmi.
Aha, jest pewien problem…Pan Woyciechowski przedstawiany jest jako astronom… czy mógłby się wykazać dyplomem? Bo coś mi się wydaje… że nie…
Azrael
Narzędzia polskiej polityki

Polityka, jako przedłużenie demokracji, ponieważ termin powstał w okresie Arystotelesa, jest sztuką sprawowania władzy. A jako tak, nie istnieje samoistnie, lecz musi być sprawowana przy pomocy NARZĘDZI. Te narzędzia, zwyczajowo, są dosyć proste… A to słowo, dokument, kontrakt, czy na szczeblu rządzenia – ustawa, uchwała czy rozporządzanie. Oczywiście, piszę w przybliżeniu… bo polityka jest też realizowana przez ludzi… dla ludzi, oczywiście. Ale oto w tzw. IV Rzeczpospolitej Polskiej, zwanej inaczej ( złośliwie, Kaczolandem ) dokonał się przełom, nie wiem czy jakościowy, ale na pewno rewolucyjny.
Do uprawiania polityki zostały zaprzęgnięte nowe NARZĘDZIA i nowe zastosowania.
I tak po kolei;
1. Najważniejszym elementem ostatnich tygodni, nie wiadomo czy nie najważniejszym w historii tej nowej IV RP jest – szafa ! Tak, szafa proszę Państwa ! Nie człowiek, bo na niego zawsze można znaleźć;
2. haki
3. A z tą szafą, bardzo blisko powiązane są teczki ! Z teczką można zrobić wszystko, na przykład walnąć nią na odlew, jak mawia nasz Opalony Wice Premier;
4. w papę – a jak to nie pomoże, to zawsze się znajdą kwity, aby kogoś wsadzić do
5. pudła !
Cóż… tak to jest…. ale to nie wszystko… tych nowych narzędzi do sprawowania władzy jest jesczcze więcej.
Zawsze szczególną rolę ogrywały media, teraz znalazły nowe zastosowanie. Już nie telewizja, radio, czy prasa, lecz
6. taśmy – tak, taśmy i to zarówno video jak i audio, choć te drugie były słabo nagrane… ale za to bardzo się sprawdziły
7. bilboardy… nie, nie… oczywiście nieoceniony Jacek Kurski znalazł dla nich zupełnie nowe zastosowanie, ponieważ usłyszał na
8. korytarzu, bardzo ciekawe, niestety nieświeże informacje
Tak… ale jeszcze do zagospodarowania zostały inne elementy, jak na przykład
9. stołki, które można dać wiernym… lub zabrać nie wiernym, a wykształconym pracownikom Służby Cywilnej zamknąć
10. drzwi do kariery… i załatwia się to bez białych
11. rękawiczek… wali się wprost, nie patrząc na obyczaje i prawo…
Myślę, że tego twórczego zastosowania ciekawych nie typowych narzędzi do realizacji polityki IV RP znalazło by się więcej.
Jednak największego odkrycia w historii polityki dokonał nasz nieoceniony Przemysław E. „Pogromca kotów” Gosiewski… on wykorzystał do realizacji polityki, regionalnej….
PERON…
A na koniec… kiedyś się mówiło o kanonie politycznym – teraz się mówi o UKŁADZIE
Azrael
Prymas Kaczyński

Jakiś czas temu znany publicysta chrześcijański, Tomasz Terlikowski, napisał w swoim artykule „Sojusz tronu i ołtarza” o tym, jak Premier Jarosław Kaczyński wykorzytuje Kościół i jego hierarchię do swoich działań politycznych, jak próbuje „ z asymilizować” zarówno o. Rydzyka, jak i kardynała Dziwisza.
I nadszedł czas – od teorii do praktyki;
Jarosław Kaczyński podczas audiencji w Watykanie przekonywał Benedykta XVI do pozostawienia tytułu prymasa w archidiecezji warszawskiej - dowiedziała się ” Rz”. Czy próbował także wpłynąć na wybór następcy kardynała Glempa?
-Tak, ta kwestia była poruszana w rozmowie z Benedyktem XVI i sekretarzem stanu kardynałem Tarcisio Bertrone - przyznał zdziwiony naszymi informacjami rzecznik prasowy rządu Jan Dziedziczak. Z kilku niezależnych źródeł dowiedzieliśmy się także, że Jarosław Kaczyński w kontaktach ze Stolicą Apostolską podniósł też sprawę następcy kardynała Glempa. Prawdopodobnie była to reakcja na informację dyplomacji watykańskiej o planowanym ogłoszeniu nazwiska nowego arcybiskupa warszawskiego.
-Sugestie polityków w sprawach personalnych są w Watykanie zawsze bardzo źle odbierane -mówi anonimowo jeden z duchownych.
Nie rozumiem Jarosława… nie prościej by było wysłać P.E.Gosiewskiego na 2 tygodnie do seminarium ?!
To by załatwiło sprawę… a potem idąc dalej… jak Henryk VIII… własny kościół… tylko rolę Anny Boleyn nie miałby kto zagrać.
A poważnie – kiedy lustracja powszechna obejmie polski Kościół ? Coś, za coś ?
Azrael
[źródło:Rzepa]
Miernota polskiej klasy politycznej - z czego wynika

Nie da się ukryć, że od pewnego czasu odrzuca mnie od polskiej polityki – daleko i skutecznie. I od tej krajowej i od zagranicznej. Nawet tzw. „michałki” polityczne, jak Kononowicz, czy wypowiedzi tuzów w postaci Cymańskiego, czy naczelnego idioty ostatnich wyborów – Wierzejskiego, nie bardzo mogą to zmienić.
Ale ostatnio przeczytałem ( w internecie ), że „Enter” ( nr 12 ) sklasyfikował mój osobisty blog w rankingu prywatnych stron politycznych – na 4 gwiazdki na 5 możliwych. Są lepsi – po jednej i po drugiej stronie poglądów politycznych – ale w ogóle, że został zauważony i po pół roku funkcjonowania zdobył taką ocenę….
Najbardziej mnie cieszy pozycja Makowskiego… to jednak, według mojej skromnej oceny, nie blog polityczny, lecz społeczny – i biorąc pod uwagę Autora oraz jego stronę wizualną – klasa poza klasą – coś w rodzaju wzorca artystycznego „metra” w polskiej blogosferze. Reszcie kolegów też gratuluję… rankingu, bo co poniektórym, ich przytulenia do ściany prawej polskiej politycznej sutereny – i fobii pod nazwą „Gazeta Wyborcza” – już nie…
Tak, tak… jak napisałem wcześniej – pisać, pisać, pisać trzeba.
Ale do rzeczy;
Pytanie brzmi – dlaczego elity polityczne w Polsce są takie, jakie są ? I garść moich odpowiedzi.
Pokorne ciele dwie matki ssie…

Nie jest to może najważniejsza informacja dnia, ale symptomatyczna do schizofrenii polskiej sceny politycznej;
Kilkadziesiąt osób z różnych środowisk lewicowych oraz uznajacych się za lewicowe, wzięło udział w debacie zorganizowanej w Warszawie przez Ruch Odbudowy Gospodarczej im. Edwarda Gierka, Polską Partię Pracy, Platformę Praca Demokracja Socjalizm oraz Platformę Socjalistyczną SLD.
Samo to może nic dziwnego – lewica sobie dyskutuje… ale dalej jest bardziej ciekawie…
Janusz Maksymiuk z Samoobrony przekazał zebranym pozdrowienia od Andrzeja Leppera. Mówił o realnej ocenie plusów i minusów PRL, której ma dokonywać Samoobrona.
Po prostu urocze… komentarz jest jakby zbędny…
Azrael
Informacja

Dla wszystkich zaniepokojonych moją tygodniową nieobecnością, mam tylko taką informację;
Polityka nie jest najważniejsza, są inne ważne sprawy w życiu… których trzeba pilnować… ale już jestem z powrotem.
Kilka uwag;
1. Jest coś pocieszającego, że ludzie wolą niegroźnego idiotę Kononowicza ( 1,8 % ) od groźnego oszołoma – Wierzejskiego ( 0,35% ). Coś pocieszającego – lecz także strasznego, jak ludzie traktują wybory.
2. PO mnie nie zawiodła – wypowiedzi Donalda Tuska na temat koalicji w Warszawie mówią wyraźnie, że Donald Tusk jest tylko trochę mniejszym koniunkturalistą niż Jarosław Kaczyński. Mając szansę na wyraźną przemianę polityki oraz odsunięcie PiS od władzy – także w skali kraju – popełnia kolejny błąd. Oby nie został ukarany – zwycięstwem Marcinkiewicza.
3. Wyniki PiS w kraju potwierdzają tezę, że „misja” Kaczyńskich się powoli wypełnia. Wątpię, patrząc jednak na działania PO, aby zostało to w odpowiedni sposób skonsumowane… Grozi nam dalej 3 lata szarpaniny.
4. Ostanie potyczki z Rosją, wskazują, że Jarosław Kaczyński będzie instrumentalnie wykorzystywał Unię Europejską do rozgrywek politycznych na arenie międzynarodowej. Widać wyraźnie, że członkostwo w Unii daje nam pozycję mocniejszą, niż moglibyśmy mieć samodzielnie. Nie rokuje to jednak normalizacji stosunków z Rosją, na dłuższą metę.
Pozdrawiam wszystkich ( Endrju szczególnie….
)
Zwalczamy kaczyzm dalej !
Azrael
Słowo ( socjologiczne ) na weekend
W Polsce gościł jeden z największych w tej dobie futurologów i socjologów – AlvinToffler.
Dla każdego, kto posługuje się Internetem i chce żyć w nowoczesnym Świecie, przeczytanie jego trylogii ( napisanej wspólnie z żoną, Heidi ) „Szok przyszłości”, „Budowa nowej cywilazji. Trzecia fala” i „Powershift” (Przejęcie władzy) – to fundament zrozumienia przemian społeczeństwa.
Prezentuję fragment jego pracy, z pracy „Budowa nowej cywilizacji. Trzecia fala”
Demokracja na pol bezposrednia.
Drugim kamieniem wegielnym jutrzejszego ustroju politycznego musi stac sie zasada “demokracji na pol bezposredniej”, ktora oznaczac bedzie, ze zamiast zdawania sie na reprezentantow bedziemy w wiekszym stopniu reprezentowac sami siebie. Polaczenie tych dwoch rozwiazan daje wlasnie demokracje na pol bezposrednia.
Widzielismy juz, ze rozpadniecie sie jednoglosnej, wspolnej opinii podwaza samo pojecie reprezentacji. Jesli po powrocie od urn ginie tez jednosc wyborcow, to kogo wlasciwie reprezentuje posel? Z drugiej zas strony, czlonkowie cial prawodawczych w coraz wiekszym stopniu polegac musza na zawodowych urzednikach i odwolywac sie do pomocy ekspertow z zewnatrz. W Wielkiej Brytanii czlonkowie parlamentu z racji braku kompetencji w poszczegolnych sprawach notorycznie okazuja sie bezsilni wobec biurokracji w Whitehall, co sprawia, ze wladza w duzej mierze nalezy do nieobieralnych urzednikow.
Nowy program edukacji i porządku !
Roman Giertych ma wsparcie !
Cóż.. gdyby to nie było takie żałosne… to było by śmieszne…
Będę z niecierpliwością czekał na wynik Pana Kononowicza… to będzie doskonały materiał dla badań socjologicznych Podlasia…
Azrael
Kto i co wybiera ?

Jak zawsze przed samymi wyborami, zewsząd rozlegają się głosy, nawoływania – głosujcie, idźcie do urn, oddajcie głosy ! Oczywiście w domyśle – na mnie, na moją formację, dla dobra „Polski”, która w większości przypadków, szczególnie na szczeblu dużego miasta, sejmiku wojewódzkiego, czy stanowiska prezydenta metropolii – jest utożsamiana z partią, formacją polityczną – a nie autentycznym samorządem.
Zadałem sobie, tym razem, przyjrzenia się moim kandydatom, choć mieszkając w Warszawie – wiem – m.in. dzięki działalności poprzedniego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego – że liczy się głównie Rada miasta i sejmik.Szkoda gadać… kandydaci są co raz gorsi, bez programów, bez pojęcia, w wielu przypadków nie wyposażenie w wiedzę potrzebną do zarządzania majątkiem miasta, infrastrukturą, szkolnictwem czy zasobami komunalnymi. Są to z reguły ludzie albo młodzi, startujący dopiero w wyborach ( którym warto dać szansę, ale z reguły są na dalszych miejscach, albo stare, zdarte płyty, lawiranci po poszczególnych formacjach, którzy nie mają ani zdolności, ani siły przebicia się dalej w strukturach partyjnych. Autentycznych samorządowców – zapaleńców i fachowców – jak na lekarstwo.
Reforma samorządowa, zapoczątkowana przez profesora Regulskiego na początku lat 90 zakończyła się sukcesem organizacyjnym, zwieńczonym reformą administracyjna państwa – nie skończyła się jednak sukcesem społecznym, nie doprowadziła do powszechnego zrozumienia idei samorządności.
Regulacje prawne z lat 90 i 98 dały podstawy prawne – nie dały jednak jednostkom publicznoprawnym samorządu wystarczających środków finansowych i możliwości organizacyjnych.
Jednak podstawowym problemem samorządu nie są pieniądze, nie są nawet problemy natury prawnej. Tym problemem zawsze są w Polsce politycy i ordynacje wyborcze. Te ordynacje, systemy proporcjonalne i większościowe, przy których się jeszcze stale miesza preferują duże – czytaj – partyjne – machiny. A ostanie zmiany, dokonane w sposób co najmniej wątpliwy – tylko pogłębiły te tendencje. I dlatego, zarówno w wyborach parlamentarnych i samorządowych – frekwencja spada z każdymi głosowaniami. Oznacza to, że mandat społeczny władzy – jest wątpliwy.
Jednak najważniejszym problemem jest brak edukacji samorządowej społeczeństwa. Jestem przekonany, że nie więcej niż 10 % wyborców idących do urn rozróżnia wojewodę o marszałka województwa, a zapewne nie więcej niż 5 % zdaje sobie sprawę z tego, jakie są zakresy władzy sejmików…
W Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt co najmniej fundacji o organizacji samorządowych, z Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej i Fundacją Schumana na czele. Działa portal organizacji pozarządowych NGO, są również organizacje tzw. III sektora, które powinny wspierać działalność samorządów. Wiele fundacji prowadzi szkolenia, przykazują wiedzę o możliwości wykorzystywania środków unijnych i wiedzę o dobrych praktykach społecznych. Ale nie ma tego co najważniejsze – edukacji obywatelskiej.
Obecna ordynacja wyborcza, system blokowania list, o czym pisałem wcześniej, doprowadzi do zdominowania rad wojewódzkich i powiatowych – czyli tych, gdzie płyną największe środki finansowe – przez układy partyjne… będą one całkowicie bezkarne, nie będą się poczuwały do odpowiedzialności wobec wyborców, lecz wobec swoich bossów partyjnych.
Myślę, że dla samorządu, a co za tym idzie – instytucji im podległych – niezależnie od środków pomocowych z Unii – idą ciężkie czasy.
Azrael
Z kart “prawdziwej” historii
Jakoś mało artykułów na temat wyzwolenia rok 1918… i roli Marszałka…więcej się mówi w tym roku o Dmowskim… narodowcu, człowieku, który, co by nie powiedzieć, zasłużył się Polsce Niepodległej…
A jak jest on widziany właśnie w środowisku post endeckim.
Przypomnijmy, jaka „legenda” Marszałka panuje w rodzinie obecnego wicepremiera – Romana Giertycha.
Jędrzej Giertych lustrował Piłsudskiego
Józef Piłsudski był nie tylko niemieckim agentem, ale też pozbawionym
skrupułów mordercą, który nie zawahał się wydać rozkazu zabicia prezydenta
Narutowicza. Rewelacje te zawdzięczamy książce endeckiego publicysty
Jędrzeja GiertychaJeśli komuś się zdaje, że lustracja jest oryginalnym wkładem III RP do
polskiej historii, to znak, że przeoczył on książkę “O Piłsudskim”. Wydał ją
własnym nakładem w 1987 r. w Londynie Jędrzej Giertych - dziadek posła i
lustratora Romana Giertycha. W dziełku tym emigracyjny polityk endecki
lustruje Józefa Piłsudskiego. Zwielkim powodzeniem. Takiego Piłsudskiego
przed Giertychem nie znał nikt.Agent niemiecki
Jędrzej Giertych musiał przede wszystkim ustalić, czy Komendant, potem
Naczelnik Państwa, Marszałek i w końcu - dla swoich wielbicieli - Dziadek
nie był aby jakimś tajnym współpracownikiem. Lustracja okazała się
nadzwyczaj owocna - wedle Giertycha Józef Piłsudski był agentem niemieckim.“Wielka kariera polityczna Piłsudskiego, poczynając od roku 1918-go, wyrosła
na fakcie, iż był on w cichym, zupełnie formalnym porozumieniu z Niemcami i
że został przez Niemców mianowany dyktatorem w Polsce”.A 11 listopada 1918 r.? Rozbrajanie Niemców na ulicach Warszawy przez
peowiaków i legionistów? A potyczki z rozbrajanymi żołnierzami niemieckimi -
choćby w ratuszu czy na Dworcu Wiedeńskim? Giertycha te wydarzenia nie
zmyliły. Piłsudski “był w istocie mianowany przez Niemców. Ale operacja
ustanowienia jego dyktatury przeprowadzona została tak zręcznie, że robiła
wrażenie przewrotu samorzutnego i nawet antyniemieckiego. Niektóre oddziały
niemieckie zostały na ulicach Warszawy już 11 listopada ostentacyjnie
rozbrojone”.
A jakie zadania postawili Niemcy swojemu tajnemu agentowi? Jędrzej Giertych
wykrył i to:“Ten w istocie rewolucjonista i marksista chciał reformować nie Polskę, lecz
świat. Uznawał on potęgę i pozycję Anglii i Niemiec - i nie chciał ich
naruszać, ani przeciw nim występować. Ale widział przed sobą jedną, wielką,
rysującą się realnie perspektywę: chciał zburzyć Rosję. Na miejsce Rosji
chciał zbudować wielką federację, w istocie antyrosyjską. Był kontynuatorem
dynastycznej polityki niektórych Jagiellonów - także i Kazimierza
Jagiellończyka, który przecież budował potęgę nie Polski, lecz swojej
dynastii, walcząc o Czechy i Węgry, a trochę myśląc i o Nowogrodzie, a więc
i o Morzu Białym i kresach Syberii, a na Śląsku wyżej stawiał interesy
czeskie od polskich.Wymieniam punkt szczególnie ważny mojej hipotezy. Piłsudski chciał być, tak
mi się wydaje, władcą Rosji. To znaczy mieć stolicę w Moskwie. Być
Aleksandrem Wielkim krajów na wschód od terytorium, mówiąc słowami
Iłłakowiczówny >Od Wisły do Ładogi, od Tatr aż do Krymu <. (…)Na dalszą metę władanie Piłsudskiego na Ukrainie, albo nawet w Rosji na
miarę Stalina, też przecież nie Rosjanina, torowałoby oczywiście drogę
ekspansji niemieckiej. Po rządach Piłsudskiego przyszłyby tam rządy
niemieckie. Ale aż do śmierci sprawowałby tam władzę Piłsudski. Nie tylko
osiągnąłby wielką, własną historyczną chwałę. Przyniósłby niezmiernie wiele
Niemcom. Mając po swojej stronie Polskę, Litwę, Ukrainę, Niemcy osiągnęłyby
w końcu to czego bez tej torującej im drogę pomocy osiągnąćby nie mogły”.Zdemaskowanemu przez Giertycha tajnemu agentowi Berlina nie udało się zostać
carem Rosji. Trochę szkoda, bo - jak wielkodusznie przyznaje Jędrzej
Giertych - car Józef I szerzyłby na Kremlu umiłowanie polskiej poezji.
Autor: Włodzimierza Kalicki, GW
Cóż, nie odpowiada się za przodków… ale czy Roman Giertych to ten co powinien uczyć polskie dzieci patriotyzmu ?
Azrael










