Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

Nie polski express

with 4 comments


Sprawa przesłuchań polskich polityków, dziennikarzy i jak się należy również spodziewać – polskich oficerów służb wywiadowczych, w sprawie postoju tak zwanego „Guantanamo Express” w Polsce, zaowocowała na nowo dyskusją na temat udziału polskiego kontyngentu w Iraku i Afganistanie.

Komisja Parlamentu Europejskiego spędziła w Polsce kilka tygodni. Zeznania Marioli Przewłockiej, nadzorującej w latach 2002 – 2003 lotnisko w Szymanach, nie przypadkowo upublicznione, wskazują, że przez Polskę przechodził szlak przerzutowy amerykańskiej CIA.. Szlakiem tym transportowano więźniów, talibów, ale jak się okazuje z szerszych opracowań – nie tylko, bo najprawdopodobniej nie zawsze legalnie ujętych ludzi podejrzanych o udział w Al. Kaidzie – do amerykańskiej bazy i więzienia w Guantanamo na Kubie. I komisja w swoim opracowaniu sugeruje, że na terenie naszego kraju mogła istnieć placówka, w której przesłuchiwano więźniów. I nie tylko stosując metody dozwolone prawnie – prawem amerykańskim i międzynarodowym. To bardzo zły sygnał dla Unii Europejskiej, o tym ,że Polska łamie normy współżycia międzynarodowego.

Dawałem już wielokrotnie wyraz opinii, że ta brudna wojna nie jest godna polskiego żołnierza.
Decyzje, podjęte przez Aleksandra Kwaśniewskiego i rząd Leszka Millera, ponoć pod presją zobowiązań sojuszniczych wobec USA,. już wtedy wydawały mi się nie adekwatne do naszej europejskiej racji stanu i naszych potrzeb zaistnienia na arenie międzynarodowej. Sceptycyzm Francji i Niemiec wobec interwencji amerykańskiej, pośpieszne decyzje Busha, nieliczenie się z opinią ONZ, popędzanie komisji ekspertów Mohameda ElBaradei w Iraku, szukającej śladów przestępstw Hussaina, i wreszcie „twórcze”, iście amerykańskie podejście do zgromadzonych materiałów na temat broni jądrowej – kazało mi patrzeć na ta interwencję nie na jak misję pokojową, lecz bardziej – wyprawę po „ złote runo”… czytaj – ropę..

Prezydent Bush działał w złej wierze – trzeba sobie to wyraźnie i stanowczo powiedzieć. Pod płaszczykiem przeniesienia walki z terroryzmem na grunt Bliskiego Wschodu Bush, wspierany przez radykalnych, chrześcijańskich neokonserwatystów, zapragnął wyeksportować do krajów arabskich amerykański model polityki, model demokracji.
I nie czarujmy się… były też inne motywacje… Republikanie byli zawsze partią wielkiego kapitału, ten kapitał ma i będzie miał kolosalny wpływ na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Nawet politycy administracji
amerykańskiej, jak wskazują przypadki wice prezydenta Dicka Chaneya mają swój udział w dzieleniu tego tortu naftowego. Oczywiście, lobby zbrojeniowe też ma w tym swój niebagatelny udział.

Tyrania Saddama Hussaina została zamieniona na anarchię… Irak, trzymany żelazną ręką, został rozbity na trzy enklawy, niestety – nie terytorialne. Sunnici, szyici i Kurdowie, żyjący wiele lat w strachu przed służbami dyktatora, żyją teraz w bezpośrednim zagrożeniu terrorem. Irak, otoczony przez państwa wrogie Amerykanom, stał się poligonem doświadczalnym – dla Al. Kaidy, dla sprawdzenia odporności Amerykanów na działania Iranu, i również dla Amerykanów, którzy testują, też na ludności cywilnej, swoje metody walki. I wychodzi im co raz gorzej.

Kronika wojny irackiej jest czerwona… czerwona od krwi… liczby zabitych żołnierzy, cywili są porażające… warto przypomnieć, że w samym październiku zginęło ponad 3700 cywili ! Łączna liczba ( oficjalna ) dobija już do 100.000…

Dodajmy do tego całkowity rozkład władzy, korupcja, brak nadzoru nad wydobyciem ropy, oraz co najważniejsze z
punktu widzenia prowadzenia wojny partyzanckiej – stały dopływ fanatycznych kadr terrorystycznych ( do każdej grupy narodowościowej i religijnej ) oraz stały przypływ środków finansowych ze źródeł nielegalnych i … legalnych, bo nie wykluczone, że terroryzm w Iraku dotowany jest pośrednio ze środków firm i fundacji amerykańskich. Obietnice amerykańskich służb specjalnych, że terroryzm zostanie ograniczony poprzez odcięcie go od źródeł finansowania – należy włożyć między bajki.

Wojna w Iraku rozlała się na cały kraj i już promieniuje poza jego granice. W miarę spokojny Afganistan zaczyna wrzeć walkami – na razie z kontyngentem pokojowym, lecz zapewne wróci do walk klanowych. Konflikt Izraela z Hezbollachem, gwałtowny i zapewne nie ostatni – tez ma gdzieś korzenie w Iraku, a jeszcze bardziej w Iranie.

Amerykanie stracili zaufanie. W Iraku i w śród sojuszników. Nawet Tonyemu Blairowi wymknęła się gorzka uwaga o klęsce. Zaraz ja zdementowano – ale słowa raz wypowiedzianego nie da się cofnąć, – co najwyżej wraca spotęgowane echem opinii publicznej.

Iracka wojna od dłuższego czasu jest porównywana z Wietnamem. Tamta wojna, którą rozpoczął demokrata John F. Kennedy, zakończyła się porażką i przewartościowaniem amerykańskiego społeczeństwa.
Wojna iracka ma te same elementy, co konflikt z przed ponad trzydziestu lat. Brak zrozumienia realiów kraju okupowanego, wyalienowanie wojsk z substancji społecznej Iraku, brak pomysłu na kontynuowanie i zakończenie walk, wreszcie bezradność wobec oporu ludności i działań partyzanckich. Okazuje się, że nowoczesna technika, uzbrojenie, elektronika, jest bezradna wobec pistoletów maszynowych, min i ręcznych wyrzutni rakietowych, znajdujących się w rękach fanatyków religijnych. Na dodatek, co jakiś czas wychodzą na światło dzienne brudne dobrze znane z Wietnamu, metody działania amerykańskich służb, takie jak pokazane w tym video, lub po prostu – zbrodnie ludobójstwa.

Dyskusja w Polsce na temat naszego dalszego udziału w tej awanturze trwa… a właściwie trwa poza granicami Polski – najpierw była szokująca dla wielu, lecz ponoć konieczna ze względu na zobowiązania NATO, decyzja o wyjeździe zwiększonego kontyngentu do Afganistanu, potwierdzona zresztą nie dawno w Rydze, później namiastka dyskusji w Sejmie ( gdzie notabene okazało się , że podane przez ministra Sikorskiego koszty naszego udziału w misji pokojowej są co najmniej dwukrotnie wyższe od pierwotnie podanych) .
A warto tą dyskusję podjąć, nie omijając początków…

Powiedzmy sobie szczerze, że pierwotna decyzja Aleksandra Kwaśniewskiego, wysłania żołnierzy do Iraku, tłumaczona szeroko polską racją stanu oraz zobowiązaniami sojuszniczymi, była jednak głównie utylitarna.
Chodziło o nic innego, jak o jak najlepsze warunki offsetu za samoloty F 16, oczywiście sprawa wiz wjazdowych do Stanów Zjednoczonych, dostęp do irackich pól naftowych, a także uzyskanie pewnej przewagi wewnątrz układu obronnego NATO. Rząd Jarosława Kaczyńskiego, jak do tej pory, idzie dalej tą ślepą drogą.

George W. Bush poniósł porażkę, dotkliwą i całkowitą . W Iraku, i u siebie w kraju. Jego partia , Republikanie, przegrała wybory do Senatu i Izby Reprezentantów, jego największy sojusznik, Donald Rumsfeld opuścił stanowisko w trybie przyśpieszonym.
Powstała komisja ekspercka, mająca sformułować nowe zasady prowadzenia polityki wobec Iraku i Afganistanu ( Polaków do niej nie zaproszono… ). Amerykanie są skrajnymi pragmatykami, bez zbytnich sentymentów. I wiedzą, że trzeba kończyć, jak najszybciej, przerzucając koszty na innych – w tym na NATO.

Może to czas, abyśmy my też wykorzystali ten moment i wycofali się z Iraku ? Nie w trybie hiszpańskim, lecz jednak zdecydowanie, szybko i bez warunkowo. To może Polsce w polityce europejskiej tylko pomóc.
I jeszcze jedno, ważne – za nasz udział w tej awanturze, Polska powinna otrzymać ekwiwalent. Nie finansowy, nie o to chodzi… lecz warto by się przyjrzeć, czy Amerykanie wywiązują się ze swoich zobowiązań wobec nas.

Polska powinna uczestniczyć w misjach pokojowych, powinna akcentować swoje uczestnictwo w życiu międzynarodowym. Ale wołałbym widzieć polskich żołnierzy w Darfurze, od którego Świat się odwrócił, niż w Iraku.

Nie warto dalej jechać tym politycznym i wojennym pociągiem – bo on donikąd nie dojedzie.

Azrael

Written by Azrael

listopad 30, 2006 @ 10:33

4 Responses to 'Nie polski express'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Nie polski express'.

  1. Czysta prawda, nic dodać nic ująć.

    Waldek

    30 lis 06 at 11:29

  2. Z tego wynika, ze ekipa Kwasniewski/Miller/Belka maja sie z czego tlumaczyc.

    MArcin

    30 lis 06 at 11:29

  3. do MArcina: z tego wynika na razie tyle, że głupie pisiory owczym pędem wpierd…. się i nasz kraj w jeszcze większe gówno…

    MG

    30 lis 06 at 12:56

  4. Moim zdaniem decyzja o wysłaniu wojsk mieściła się w polskiej racji stanu. Wiadomo było od początku, że idzie o ropę i kontrakty dla polskich firm. Jak wyszło, to widać i w tym właśnie punkcie zostało to przez polskie władze źle rozegrane.

    Zastanawiające jest, że w Brukseli to niby ciągle się kłócimy i walczymy, natomiast w stosunku do USA zachowujemy się cholernie ulegle i po prostu dajemy się dymać przez wuja Sama.

    scary

    1 gru 06 at 17:04

Leave a Reply