O wszystkim decydują kadry

Ten stalinowski slogan pasuje jak ulał do tego co się dziś dzieje w Polsce.
Prawo i Sprawiedliwość w ciągu swojego prawie rocznego sprawowania władzy, wymienia kadry wszędzie, gdzie może, gdzie jest z korzyścią dla niej i planów NOWEGO PAŃSTWA Jarosława Kaczyńskiego.
Po czystkach w mediach publicznych, wymianie kadr w spółkach Skarbu Państwa, przyszedł czas na wymianę ludzi – lub usankcjonowanie prawne dokonanych już zmian – w instytucjach podległych bezpośrednio nadzorowi ministerialnemu – czyli samych ministerstwach, urzędach centralnych, wojewódzkich oraz różnego rodzaju inspekcjach.
27 października weszła w życie ustawa o Państwowym Zasobie Kadrowym. Zakres jej działania obejmuje wiele stanowisk, na różnych szczeblach, od 33 szefów urzędów centralnych, 13 prezesów agencji, po ponad 2000 osób w jednostkach podległych premierowi.
Urząd Służby Cywilnej zakończył działalność. Nie można ukrywać, że jego działanie oraz przepisy to regulujące nie były doskonałe. W granicznych przypadkach, mianowany urzędnik nie mógł być odwołany z powodu swojej nieudolności. Ale w paragrafach poprzedniej ustawy zapisana była apolityczność urzędnicza, czego w nowej ustawie – brak.
Zadania zlikwidowanego USC obejmie bezpośrednio Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, a personalnie odpowiedzialny za zmiany kadrowe będzie obecny Dyrektor Generalny – Jakub Skiba.
Szykują się więc spore zmiany. I najprawdopodobniej – instytucjonalny paraliż– ponieważ nie od dziś wiadomo, że PiS, a także jego koalicjanci nie dysponują zbyt imponująca ławka kadrową. Nowy system powoływania pracowników na kluczowe stanowiska nie gwarantuje ciągłości pracy – nie mówić o profesjonalizmie.
Zapanuje chaos, zarówno organizacyjny jak i kompetencyjny. Patrząc na tryb i styl zmian, jakie się dokonywały w spółkach skarbu państwa oraz RN i zarządach mediów publicznych – należy sądzić, że zasada – „mierny ale wierny” - zostanie utrzymana. Automatycznie, niezależnie od stażu świadectwa o przydatności do pełnienia funkcji otrzymają ci wszyscy, którzy zostali powołani w ciągu ostatniego roku na pełniących obowiązki.
Dyrektor Skiba twierdzi wprawdzie, że wykorzysta w nominacjach doświadczenia z Krajowej Szkoły Administracji Publicznej – ale jej rozstrzygnięcia i egzaminy zdawane przed jej komisją – nie są wiążące.
Najważniejszym jednak elementem tej ustawy jest to, że praktycznie zniknie jawność podejmowania decyzji obsady stanowisk, i jawność konkursów. Poszczególni dyrektorzy instytucji administracji państwowej będą mogli rozpisywać „konkursy” na stanowiska dla dowolnie, przez siebie wybranej grupy osób.
Wiele PiS zrobił w dziedzinie „odzyskiwania” i „solidarnego państwa” - dla siebie.
Ordynacja samorządowa oraz wchodząca w życie ustawa – stawia Polskę w jednym szeregi z krajami, w których nie liczy się kompetencja - lecz przynależność partyjna.
Jesteśmy tyłem odwróceni do Rosji… ale paradoksalnie – zbliżamy się takimi regulacjami prawnymi do niej.
Czy może być inaczej ?
Może
Otóż, w roku 1994, lord Nolan, stojący na czele powołanej przez premiera Wielkiej Brytanii, Johna Majora Komisji ds. standardów etycznych, opracował zasady życia publicznego – uniwersalne, ponadczasowe.
Oto one;
Bezinteresowność. Sprawujący urzędy publiczne winni podejmować decyzje, kierując się wyłącznie dobrem publicznym. Wykluczone jest podejmowanie decyzji mające na celu uzyskanie korzyści materialnych lub finansowych dla siebie, swych rodzin czy przyjaciół.
Rzetelność. Sprawującym urzędy publiczne nie wolno zaciągać jakichkolwiek zobowiązań o charakterze finansowym lub też innego typu w stosunku do jednostek lub instytucji, które mogą mieć na nich wpływ w trakcie pełnienia przez nich obowiązków urzędowych.
Obiektywizm. Wykonując swe publiczne obowiązki, w tym dokonując nominacji na publiczne stanowiska, udzielając zamówień publicznych lub rekomendując jednostki do nagród i świadczeń, sprawujący urzędy publiczne powinni dokonywać selekcji według kryteriów merytorycznych
Odpowiedzialność. Sprawujący urzędy publiczne są odpowiedzialni przed opinią publiczną za swe decyzje oraz czynności i muszą poddawać się wszelkiej kontroli odpowiedniej dla pełnionego urzędu.
Otwartość. Sprawujący urzędy publiczne winni być jak najbardziej otwarci w sprawie wszelkich podejmowanych decyzji i czynności. Winni oni przedstawiać przyczyny swych decyzji i ograniczać dostęp do informacji jedynie wtedy, gdy jasno wymaga tego szersze dobro ogółu.
Uczciwość. Sprawujący urzędy publiczne obowiązani są do ujawnienia wszelkiego typu osobistych interesów powiązanych z obowiązkami urzędowymi oraz - aby chronić dobro publiczne - do podejmowania kroków w celu uniknięcia jakichkolwiek mogących zaistnieć konfliktów interesów.
Przywództwo. Sprawujący urzędy publiczne winni propagować i wspierać niniejsze zasady poprzez własny przykład, a także kierując i nadzorując pracę innych.
Warto, aby na działania nowych władz i urzędników patrzeć przez pryzmat tych zasad.
Azrael
P.S. Już po napisaniu artykułu znalazłem o tym jak przydupas księdza Jankowskiego będzie odpowiedzialny za polskie stocznie… Tak się właśnie realizuje pisowska zasada KADR…
A.














a, to ja się zalinkuję, bo też mi się nie chce pisać więcej
a, to ja się zalinkuję, bo też mi się nie chce pisać
więcej
Nie od dzisiaj ,jest znane powiedzenie:…”że burdel to metoda…”"
Sam zapis o apolityczności służb nic nie rozwiązuje. Był i co z tego?
Jak można wprowadzać swoja wizje państwa z ludźmi z inna wizją?
Czy PiS mógł podjąć ryzyko i przeciąć niechlubną tradycję wymiany kadr? Przy takiej nagonce mediów, przy stawieniu czoła klanom zawodowym etc.
Przy tak radykalnych zmianach państwa – trzeba mieć swoje kadry. To jasne
Standard etyczne Nolana to mrzonka. Jest jakieś państwo które to przestrzega?
Oczywiste jest, że do tych Standarów powinniśmy dążyć, przy stabilnej demokracji można je wprowadzać.
Oczekujesz by zrobił to PiS?.
A przecież postępowcy, ludzie „światli” ładni, pięknie mówiący III RP nawet ułamka z tego nie wprowadzili, a ty chcesz by kartofle i inne warchoły to zrobiły?
Zgadzam się, że nie wszystko było ok. z tymi służbami… ale ludzie zdolni, którzy skończyli szkołę Administracji - która nie była łatwa - i mają doświadczenie - pójdą na bruk… znam 2. takie przypadki wśród znajomych.
Problem jest w tym, że MORALNI zwycieżcy robią to tak prefidnie i bez żadnych skrupułów. I jak odejdą - zsotawią bardziej popsute państwo niż zastali.
I chyba nawet Ty to widzisz, nie Endrju
ja wolę/jednak jak to robią jawnie, niż po cichu po kryjomu z uśmiechem na twarzy i przylizanym czółkiem.
pójdą na bruk, lub nie. poczekaj. Jeżeli byli/są zdolni a przy tym apolityczni
to może zostaną.
azraelk. jak na razie to nie odbiegają od poprzedników. Fakt nie jest to być może całkowita odnowa moralna, ale zaczekajmy nie wszystko na raz
ehh to wiem dlaczego pani Fotyga czekała na zmianę ustawy o służbie cywilnej
teraz ma ten “zasób” to w końcu może zacznie mianować ambasadorów (tzn. przedstawiać kandydatów prezydentowi bo on mianuje ambasadorów), może coś sie ruszy wreszcie w MSZcie bo jak na razie bezczynność, niesamodzielność pani minister jest żałosna i godna politowania
A.W. nie ma pojęcia, o czym pisze! Nigdy nie było takiego upolitycznienia wszelkich stanowisk, jak teraz. Mało, tego, teraz powołuje się na stanowiska ludzi bez jakichkolwiek kwalifikacji. Porozmawiaj z ludźmi pracującymi w instytucjach publicznych. Dą przera żeni kompletnym bałaganem, niekompetencją, nieuctwem i niemocą decyzyjna WŁADCÓW. Wiem, o czym mówię. A piszę ogródkami, bo, niestety, atmosfera jest jak w dawnym powiedzeniu;”ORMO czuwa”.
Marta:
nigdy i zawsze to czysta demagogia - więc uważaj bo i te twoje hasełka sa bardzo populistyczne.
ogródki działkowe odpowiednie byłby.
Ok nie zaczepiaj mnie słowmi “nie ma pojęcia”
bo to co napisałaś jest właśnie bez pojęcia
A insynuacje ormowskie to żenada.
U mnie na wsi w urzędzie kto nie zapisał się do PO to………
zapisał się do PO. ORMO czuwa.
Czemu się dziwić. Od dłuższego czasu wiem, że idealny kandydat na stanowisko wysokiego urzędnika państwowego w nowej, lepszej IV RP musi mieć tylko jedną kwalifikację: znajomość z kimś z rządzących.
Ciagle niestety PRLczycy maja sedziow, ktorych zatwierdzilo UB, ze nie wspomne o bankach. Sama zmiana ustroju niczego w zasadzie nie zmienila, skoro pozostaly kadry PRLowskie. Slowa krytyki powinny byc skierowane glownie do PZPR pod kolejna nazwa poniewaz to wlasnie ta partia obsadzala stanowiska z klucza partyjnego. To ze obecnie sie ich usowa to jedynie powod do radosci. Generalnie zastanawia mnie jedno, czemu krytykanci rzadu siedzieli do ostatnich wyborow cicho, skoro bylo znacznie gorzej niz teraz?